Autosabotaż, czyli jak hamujemy same siebie i trwamy w martwym punkcie
unsplash.com

Autosabotaż, czyli jak hamujemy same siebie i trwamy w martwym punkcie

Z jednej strony dążysz do wyznaczonego celu, z drugiej podświadomie robisz wszystko, by zahamować swój rozwój. Tak właśnie działa autosabotaż – cichy, ale podstępny wróg.
Kamila Geodecka
10.02.2021

Ausabotaż wygląda trochę jak zabawa w chowanego w pojedynkę. Jednym okiem sprawdzamy, co się dzieje, a drugie oko przymykamy, by tego nie zauważyć. W tej grze nikt nie wygra, ale nikt też nie przegra. Zazwyczaj takie zachowania sprawiają, że pozostaniemy w martwym punkcie, na środku drogi.

Lubimy mówić, że to los rzuca nam kłody pod nogi, ale tak naprawdę często same sobie wyrządzamy krzywdę, hamując swój rozwój. Żeby wyjść z tego marazmu, przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że w nim tkwimy. Psycholog George S. Everly Jr podpowiada, jak rozpoznać autosabotaż.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Zadowalanie wszystkich

Wydaje ci się, że jesteś dobrą przyjaciółką, matką, siostrą, żoną, pracownicą. Zawsze wszystkim pomagasz i chcesz, by każdy czuł się dobrze w twoim towarzystwie. Ale żeby móc poczuć się dobrze sama ze sobą, musisz w końcu zdać sobie sprawę z tego, że nie można zadowolić wszystkich. Jeśli odrzucisz to myślenie, być może zobaczysz, jak przez bardzo długi czas wybierałaś pomoc innej osobie zamiast sobie.

Czytaj także: „Jestem beznadziejna, leniwa, gruba, głupia…”.  Twój wewnętrzny krytyk to ty

Życie jest dla ciebie celem

Staramy się, pracujemy w pocie czoła, zaniedbujemy relacje towarzyskie i rodzinne. W głowie mamy tylko ten jeden, jedyny cel, który w końcu osiągamy. To ma być nasz triumf! Cała radość jednak bardzo szybko przemija i okazuje się, że ten cel, nad którym tak pracowałyśmy, wcale nie odmienił naszego życia. Obieramy więc kolejne cele, ale znów okazuje się, że ich zrealizowanie nie daje nam szczęścia. Brzmi znajomo?

Musisz nauczyć się, że życie jest drogą, a nie celem. Nie zazdrość innym, nie daj się wplątać w myślenie: „Trawa jest bardziej zielona u sąsiada”. To nigdy nie zadziała motywująco, a jedynie zatrzyma twój rozwój – w końcu zawsze będziesz myślała, że ktoś jest od ciebie lepszy lub gorszy.  

Obwinianie się

W życiu są rzeczy, nad którymi możemy mieć kontrolę, ale ogromna część rzeczywistości, w której żyjemy, jest nieprzewidywalna. Mimo to tak często bierzemy na siebie winę za rzeczy, które się wydarzyły. Taka praktyka wyprowadzi nas jednak na manowce i skończy się tym, że będziemy sfrustrowane i niepewne siebie. Możemy brać odpowiedzialność tylko za te rzeczy, nad którymi mamy kontrolę. Zrozumienie tego jest objawem prawdziwej dojrzałości psychicznej. Jeżeli wciąż chcesz dokonać rzeczy niemożliwej, być może właśnie jesteś sabotażystką dla samej siebie.

Czytaj także: Zatrucie emocjonalne: 4 sygnały, które mogą zaniepokoić

Działanie intuicyjne i impulsywne

Intuicja jest ważna, ale nierzadko nas zawodzi i musimy mieć tego świadomość. Laureat Nagrody Nobla Daniel Kahneman spędził całe swoje życie, próbując przekonać nas, że ludzie są z natury irracjonalni – i to głównie dlatego, że ufają swojej intuicji. Kahneman udowodnił, że myślenie intuicyjne jest wadliwe i naznaczone całą masą błędów logicznych, które prowadzą nas do podejmowania złych decyzji.  

Zanim zaczniesz coś robić, weź głęboki oddech i pomyśl na spokojnie. Zauważ, że pomiędzy impulsem a działaniem jest naprawdę spora luka, którą możesz wykorzystać. W naszym życiu niewiele jest sytuacji, w których musimy działać nagle i bez chwili do namysłu. Zamiast podejmować intuicyjne decyzje, postaraj się myśleć racjonalnie.

Prokrastynacja

Autosabotaż może przybierać bardzo różne formy. Najczęstszą z nim jest prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie wszystkiego na potem. Musisz przygotować raport dla szefa? Będziesz myła okna, choć zbierasz się do tego od kilku miesięcy. Potem przygotujesz trzydaniowy obiad, a następnie ułożysz długopisy w odpowiedniej kolejności. Ależ to niewinne, prawda? W końcu masz wrażenie, że cały czas coś robisz, jesteś w ruchu. W rzeczywistości jednak to przykład behawioralnej strategii samoutrudniania – czyli właśnie autosabotażu.

Otaczasz się negatywnymi ludźmi

Znasz te osoby, prawda? Dla nich szklanka jest zawsze do połowy pusta, świat jest zły, a wszystko wokół jest jednym wielkim oszustwem. Jeśli tkwisz w relacjach z takimi ludźmi, nie dziw się, że wciąż nie możesz się rozwijać. Takie osoby bardzo często są toksyczne i czerpią przyjemność z niepowodzeń innych. Być może mają swoje powody, być może mają nierozwiązane problemy psychologiczne. Ty jednak nie musisz być z takimi ludźmi w bliskich relacjach – to jest już twój wybór. Zastanów się, dlaczego lubisz przebywać wśród takich osób i z nimi rozmawiać. Być może lubisz słuchać o tym, że nie warto się starać, bo na końcu drogi zawsze spotka nas rozczarowanie?

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Joga w górach
Adobe Stock

W jodze, tak jak we wspinaczce górskiej, droga jest celem

We wstępie do „Drzewa jogi” B. K. S. Iyengar pisze: „W duchowym świecie, podobnie jak w świecie fizycznym, można wchodzić na wierzchołek góry z dowolnej strony. Jedna ścieżka jest dłuższa, inna krótsza, jedna kręta i trudna do przebycia, inna prosta i łatwa, ale każda prowadzi na sam szczyt”. Od 24 lat chodzę po górach, od 10 wspinam się, jogę ćwiczę od 21 lat. Obie te ścieżki – ścieżka jogi i ścieżka góry – splotły się w moim życiu. Obie są poszukiwaniem przestrzeni, wolności i bycia w kontakcie z Naturą – zewnętrzną poprzez góry i wewnętrzną poprzez jogę. 
Adam Bielewicz
24.06.2020

Chodząc po górach, mamy okazję delektować się każdą chwilą w nich spędzoną. (…) Wspinanie i uważna koncentracja na każdym, nawet najdrobniejszym ruchu jest esencją bycia, intensywnym przeżywaniem chwili obecnej. (…) Bliski kontakt z naturą połączony niejednokrotnie z pełnym zaangażowaniem wynikającym z uprawiania wspinaczki umożliwia nam takie pełne doświadczenie obecności. (...) Jesteśmy całkowicie uwolnieni i pochłonięci tym, co dzieje się teraz”, pisze Zbigniew Skierski („Siekiera”). Czy ten opis nie przypomina doświadczenia osoby ćwiczącej jogę? Obie dziedziny mogą dawać podobne przeżycia – to jest ich punkt wspólny i jednocześnie esencja. I w jodze, i we wspinaczce ostatecznie chodzi o odczucie pełni, szczęścia, obecności, totalnego bycia tu i teraz.  Osoby wspinające się skupiają się na co dzień na zewnętrznych aspektach – na kondycji, treningu, sprzęcie, opisach dróg, stopniu ich trudności, noclegach, wyżywieniu, pogodzie, dobieraniu osób do zespołu… Potem podsumowuje się przejście drogi prostymi słowami, że była „świetna”, „cudowna” lub „kiepska”, i opowiada się o tym, gdzie było najtrudniej, jakie były warunki, gdzie, jakie przechwyty itd. O wewnętrznych doświadczeniach mówi się raczej rzadko, bo nie bardzo wiadomo, jak przekazać to, co się przeżyło. Zresztą ludzie gór to wiedzą, każdy pamięta swoje momenty ekstazy, zarówno płynięcia, jak i załamania, bycia na krawędzi swoich możliwości, sekundy tak intensywne, że będzie się je pamiętało do końca życia.  Zjednoczenie z przedmiotem medytacji To, co we wspinaczce pojawia się jako pewien efekt uboczny, coś, o czym się zbytnio nie mówi, w jodze jest tematem regularnych studiów i eksperymentów. Joga jasno stawia sprawę, jej celem jest...

Czytaj dalej
syndrom DDA
iStock

DDA – dorosłe dzieci alkoholików mogą wyzwolić się z przekleństw przeszłości

DDA mają wiele atutów. Są wytrzymałe, zachowują zimną krew w sytuacjach skrajnych, radzą sobie z wyzwaniami. To mocna baza, na której można zbudować siebie na nowo.
Karolina Rogalska
10.09.2020

Dorosłe dzieci alkoholików (DDA) mają w sobie często nieświadomy, silny strach przed porzuceniem. W miłości starają się zaspokoić wszystkie potrzeby ukochanej osoby. A gdy cokolwiek idzie nie tak, wpadają w panikę. Jak sobie pomóc, co zrobić, by życie nie było straszne, tłumaczą psychoterapeuci Anna Maria Seweryńska i Cezary Biernacki. Karolina Rogalska: Umieć kochać i pracować – to najbardziej uniwersalna definicja zdrowia psychicznego, której autorem jest Zygmunt Freud. Dorosłe dzieci alkoholików doskonale radzą sobie w życiu zawodowym. To w miłości zazwyczaj im nie wychodzi. Cezary Biernacki: DDA funkcjonują w modelu skrajności – wszystko albo nic. Jeżeli się uczą, to najlepiej. Zawodowo są perfekcjonistami: ofiarni, lojalni, gotowi do poświęceń, nie boją się podejmowania ryzykownych działań czy pracy ponad siły. Ale pod maską kompetencji kryją się głęboki lęk i niskie poczucie własnej wartości. To emocjonalna huśtawka, balansowanie pomiędzy poczuciem „jestem najlepszy” a „jestem najgorszy, beznadziejny, jestem nikim”. Anna Maria Seweryńska: Jeśli dziecko ma potencjał intelektualny, to prze do przodu. Ale jeśli nie jest zdolne, szybko odłącza się od systemu: rzuca szkołę, kolejne prace. Uważa, że skoro nie jest perfekcyjne, to nigdzie się nie nadaje. Że człowiek jest godny szacunku tylko wtedy, gdy jest godny podziwu. C.B.: Taki komunikat jako dzieci dostały w domu. Dlatego w kolejnych relacjach towarzyszy im lęk, że ktoś je odrzuci. Wszędzie szukają zagrożenia. Żeby poczuć się bezpiecznie, starają się przejąć kontrolę nad relacją miłosną lub przyjacielską. I często jest tak, że gdy już są z kimś blisko, to z lęku przed odrzuceniem sami ją zrywają. Wycofują się, prowokują, żeby wydarzyło się to, czego podświadomie najbardziej się boją. W kółko powtarzają ten...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

6 uczuć, które świadczą, że padłaś ofiarą manipulatora! 

Nie chcemy wierzyć w to, że ktoś nami manipuluje. Ale co, jeśli tak właśnie jest? Pomóż sobie i uciekaj. A najpierw sprawdź, po czym poznać manipulatora.
Sylwia Arlak
29.05.2020

Manipulator po mistrzowsku operuje twoim poczuciem winy,  niszczy twoją samoocenę, jest ekspertem w dziedzinie biernej agresji.  Wg psychologów każdy z nas pozna w swoim życiu przynajmniej jednego z nich. jest duże ryzyko, że będziemy z nim w bliższej relacji: być może to będzie nasz szef, koleżanka w pracy, narzeczony albo mąż. Jak rozpoznać, że ktoś nam próbuje manipulować? Przede wszystkim zaufaj sobie i wsłuchaj się we własne uczucia.   1. Czujesz przy nim napięcie psychiczne Z pozoru nic się nie dzieje, nikt nie podnosi głosu, nie ma kłótni. A jednak  napięcie wisi w powietrzu. Nawet jeśli starasz się prowadzić rozmowę na bezpiecznym, neutralnym gruncie (żeby uniknąć ewentualnego spięcia), manipulator i tak znajdzie sposób, żeby cię zranić. To może być „zabawny” żarcik o twoich łydkach albo fryzurze, udawana troska o twój stan konta albo klasyczne wypominanie błędów sprzed lat. Manipulator jest superskuteczny we wzbudzaniu poczucia winy, bo doskonale wie, że gdy poczujesz się winna – łatwiej ulegniesz presji.  2. W jego towarzystwie jesteś niepewna Nie możesz uniknąć rozmowy, więc — dla świętego spokoju — próbujesz się z nim zgodzić. Ale to też nie pomaga. Wytknie ci każdy błąd i udowodni, dlaczego nie masz racji. Zawsze musi być lepszy od ciebie. Stawia się w pozycji mądrzejszego, bardziej doświadczonego. Jest zdania, że ma prawo kierować twoim życiem. On nie doradza, tylko wskazuje ci jedyną słuszną drogę. W dodatku niczego nie mówi w jasny, klarowny sposób. Woli niedomówienia i sugestie, które mają w tobie wzbudzić niepewność.  3. Masz wrażenie, że on cię poniża Jeśli czujesz, że ktoś cię poniża – to tak jest. Jeżeli czujesz upokorzenie – to masz powody, aby...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jakie jest naprawdę twoje poczucie własnej wartości? Odpowiedz na te pytania i sprawdź.

Niska samoocena hamuje nas przed działaniem, dlatego warto budować prawidłowe poczucie własnej wartości. Jak to robić? Zacznij od uważnego przyjrzenia się sobie.
Sylwia Arlak
12.08.2020

Zawsze i wszędzie: w pracy i w domu, w relacjach z dziećmi, partnerem i z przyjaciółmi, a nawet jeśli chodzi o nasz wygląd — chcemy być perfekcyjne. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo te nasze własne wygórowane oczekiwania wpływają negatywnie na naszą samoocenę. Zdrowa samoocena pomaga nam skupić się na pozytywnych aspektach życia i nas samych. Dzięki niej tworzymy zdrowe relacje. Od czasu do czasu wszyscy doświadczamy chwil zwątpienia. Zaczynamy kwestionować własne umiejętności, wydaje nam się, że każdy poradziłby sobie lepiej od nas. Jeśli jednak stale siebie krytykujesz, prawdopodobnie borykasz się z niską samooceną. Jak to sprawdzić? Odpowiedz na poniższe pytania: Czy masz niską, czy wysoką samoocenę: Czy często wątpisz w siebie i swoje umiejętności? Szukasz otuchy u innych, by poczuć się lepiej? Masz negatywne nastawienie do życia? Doświadczasz nadmiernego wstydu, lęk, smutku? Czujesz się bezwartościowa lub niekompetentna? Masz problem z wyrażaniem swoich potrzeb? Odczuwasz silny strach przed porażką lub złym samopoczuciem? Masz problem z przyjmowaniem komplementów? Wierzysz, że inni ludzie są lepsi od ciebie i w rezultacie wycofujesz się? Jeśli na większość pytań odpowiedziałaś: Tak, nadszedł czas, aby cofnąć się o krok i zmienić sposób myślenia o sobie/mówienia do siebie. Jakie są częste powody niskiej samooceny? Częstym powodem niskiej samooceny jest brak wiary w siebie. U źródła problemu mogą leżeć własne niepowodzenia życiowe, niezdrowe kontakty z innymi, ale też  trudne doświadczenia z dzieciństwa. Rodzice mogli nam stawiać zbyt wysokie wymagania, albo wręcz przeciwnie, wszystko robić za nas. Doświadczenia z wczesnego dzieciństwa Jeśli byłaś zastraszana, znęcano się nad tobą, albo często byłaś świadkiem...

Czytaj dalej