Asertywność: 10 zdań, które pomogą ci stać się osobą asertywną
Unsplash

Asertywność: 10 zdań, które pomogą ci stać się osobą asertywną

Asertywność nie odnosi się wyłącznie do mówienia „nie” w sytuacjach, które nam nie odpowiadają. Jak wyznaczyć własne granice i zacząć dawać sobie prawo do wypowiadania na głos tego, co naprawdę w danym momencie czujemy i myślimy? Poznaj 10 zdań, które rozwiną twoją asertywność.
Karolina Morelowska-Siluk
05.11.2020

Czy zdarza ci się mówić „tak”, kiedy naprawdę czujesz i myślisz „nie”? Pewnie odpowiesz twierdząco, bo ten problem dotyczy wielu z nas. A to oznacza, że mamy do odrobienia pewną lekcję. To lekcja dotycząca asertywności. Choć powszechnie krążącym mitem jest przekonanie, że asertywność dotyczy wyłącznie umiejętności mówienia „nie”, to zdecydowanie szersze pojęcie. To także zdolność do przyjmowania komplementów, pochwał, ale i krytyki. Asertywni jesteśmy także wtedy, gdy potrafimy poprosić o pomoc, której potrzebujemy.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

W czym objawia się asertywność?

W psychologii asertywność oznacza umiejętność wyrażania swoich myśli, uczuć i poglądów z zachowaniem własnych granic, ale jednocześnie z szacunkiem wobec granic drugiego człowieka. Ludzie zwykle mają skłonność do jednej z dwóch skrajnych postaw – jesteśmy albo ulegli, albo agresywni. Asertywność to ten mityczny „złoty środek”. Psycholog Bogdan Wojciszke pisał, że asertywność to „umiejętność obrony własnych praw, interesów i poglądów bez uciekania się do agresji”.

Być asertywnym to komunikować się z innymi, zachowując własną odrębność, ale nie narzucając im swojego zdania. Istota asertywności opiera się bowiem na przekonaniu, że każdy człowiek ma prawo do bycia sobą, do wyrażania swoich uczuć i poglądów, do zarządzania własnym czasem i do osobistych, autorskich decyzji.

Wbrew pozorom asertywność nie objawia się tylko w naszych słowach. Przejawia się w całej postawie – gestach, mimice twarzy, postawie ciała – bo przecież komunikujemy się ze światem całym sobą! Asertywność to trudna sztuka, często mamy problem, by ocenić czy nasza postawa jest, czy nie jest asertywna. Herbert Fensterheim, amerykański psycholog, współtwórca teorii asertywności, ma tu cenną podpowiedź: „Jeśli masz wątpliwości, czy dane zachowanie jest asertywne, sprawdź, czy choć trochę zwiększa twój szacunek do samego siebie”. Bo właśnie szacunek jest kwestią kluczową, kiedy mowa o asertywności.

10 zdań, które pomogą ci stać się osobą asertywną

Oto jeszcze kilka zdań/„instrukcji”, które pomogą ci być na co dzień asertywnym człowiekiem:

  1. Masz prawo do odczuwania i wyrażania własnych myśli, zachowań i emocji oraz ponoszenia za nie odpowiedzialności.
  2. Masz prawo powiedzieć „nie”.
  3. Masz prawo zmienić zdanie.
  4. Masz prawo zdecydować, czy jesteś odpowiedzialny za znalezienie rozwiązania problemu drugiego człowieka.
  5. Masz prawo nie zgodzić się z czyimś zdaniem.
  6. Masz prawo popełniać błędy i ponosić za nie odpowiedzialność.
  7. Masz prawo powiedzieć: „Nie wiem”.
  8. Masz prawo być niekonsekwentnym, nielogicznym w podejmowaniu decyzji.
  9. Masz prawo powiedzieć: „Nie rozumiem”.
  10. Masz prawo powiedzieć: „Nie interesuje mnie to”.
  11. Masz prawo poprosić o pomoc.
  12. Masz prawo przyjmować i cieszyć się z zasłużonych pochwał i komplementów.
 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

Nie walcz z wewnętrznym krytykiem. Zaprzyjaźnij się z nim

„Krytyk kwestionuje wszystko, co robimy. Sprawia, że czujemy się niewystarczająco dobre, niewystarczająco mądre, niewystarczająco ładne. W końcu same uznajemy się za niewystarczająco dobre, ładne, zdolne. To właśnie ten krytyczny głos sprawił, że Polki znalazły się na ostatnim miejscu w Europie pod względem samooceny” — mówią nam autorki książki „Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie”, psychoterapeutka Joanna Godecka i coach Alina Adamowicz. 
Sylwia Arlak
05.11.2020

Robimy kariery i jesteśmy mistrzyniami ogarniania rzeczywistości. Zawsze znajdujemy czas dla partnera, dzieci, przyjaciółki i naszego psa. Jesteśmy atrakcyjne i wykształcone. A jednak wciąż nie możemy w to wszystko uwierzyć. Dlaczego i jak to zmienić? Zapytałyśmy o to autorki książki „Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie”, psychoterapeutkę Joannę Godecką i coach Alinę Adamowicz. Sylwia Arlak: Dlaczego tak często sobie umniejszamy? Joanna Godecka : Jest to zazwyczaj spuścizna po osobie (lub osobach), która w taki sposób traktowała nas w dzieciństwie, okresie dojrzewania. Opiekunowie, nauczyciele, rówieśnicy potrafią nieraz mocno zachwiać naszym poczuciem wartości. Nabierając przekonania, że coś jest z nami nie tak, naszym mechanizmem obronnym staje się skupienie na słabościach, brakach, po to, aby uniknąć katastrofy. Jeśli bowiem kiedyś często słyszeliśmy na przykład: „nic z ciebie nie będzie”, „do niczego się nie nadajesz”, „dlaczego inne dzieci mają lepsze stopnie?”, postrzegamy siebie jako nieudaczników. Mówiąc: „przepraszam, kompletna ze mnie idiotka”, usprawiedliwiamy się i uprzedzamy osąd innej osoby, gdyż zakładamy, że jest on właśnie taki. Alina Adamowicz : W naszej książce napisałam, że krytykowanie siebie jest najbardziej destrukcyjnym i odbierającym siły nawykiem myślowym. Wykształcamy w sobie ten nawyk przez lata. Jest to wyuczony nawyk, bo przecież nikt z nas nie urodził się, krytykując siebie. Odwrotnie, tak jak inne małe dzieci – lubiłyśmy siebie i chciałyśmy przyciągać uwagę innych osób – rodziców, dziadków i koleżanek z podwórka. Jednak z upływem czasu widziałyśmy i słyszałyśmy, że większość ludzi wokół nas ciągle osądza innych i siebie samych. I w ten sposób, każdego...

Czytaj dalej
Rower lata 50.
getty images

Umiesz powiedzieć: „Mamo, to moje życie…”? Asertywność najczęściej zawodzi nas w relacjach z bliskimi

Na czym polega asertywność? To sztuka stawiania granic, szczerego wyrażania uczuć i grzecznego odmawiania.
Anna Bimer
02.02.2020

Gdybyśmy wszyscy odpowiadali na każdą prośbę, zaczynając od »nie«, umarłyby uczynność i przyjaźń. Asertywność nie oznacza odmowy. Jest umiejętnością wyrażania uczuć bez intencji ranienia innych” – mówi Kamila Rowińska, coachyni i autorka „Kobiety Asertywnej”. Anna Bimer „Uroda Życia”: Spotyka się ludzi, którzy wraz z pojawieniem się pojęcia asertywność zdobyli stosowne szlify. Ale chyba coś źle zrozumieli, skoro reagują schematycznie: najczęściej najpierw surowo odmawiają, a dopiero potem myślą. Kamila Rowińska: W asertywności zdolność odmowy czy też nieprzystawania na wszystko, co nam proponuje ktoś inny, jest czubkiem góry lodowej. To wierzchołek wiedzy, której wielu jeszcze nie zgłębiło, niektórzy zatrzymali się na programowym byciu na „nie” i nazwali to asertywnością albo pobrali z kursu to, czego najpilniej potrzebowali. Trudno się dziwić, że w  społeczeństwie długo zniewolonym tak bujnie wyrosła potrzeba stawiania na swoim. Na szczęście nie grozi nam zanik uczynności czy innych pozytywnych cech, bo człowiek z natury jest chętny, żeby okazywać życzliwość, udzielić pomocy, spełniać prośby. Człowiek jest dobry. Bywa też pełen pychy, kiedy uważa, że  wszystko zrobi najlepiej, z jego rad muszą skorzystać wszyscy i nawet nieproszony o opinię wygłasza ją, nie pozwalając żyć innym tak, jak tego pragną. Czasami to inwazyjne poradnictwo nazywa troską. Milej myśleć, że troska płynie z serca. Po wstępnym „nie” ludzie kontaktują się ze swoimi emocjami i rusza ich sumienie. I czasami „nie” zmienia się na „tak”. Cztery typy postaw: agresywna, uległa, asertywna i manipulacyjna Tylko u proszącego często niesmak pozostaje. Jeśli nasze zachowanie celowo miało wprawić kogoś w...

Czytaj dalej
wewnętrzny krytyk
Adobe Stock

Wewnętrzne dziecko, krytyk, matka – kto kieruje twoimi myślami? 

„Zrób robocze założenie, że istnieją też inne części twojej osobowości niż te, które na co dzień dopuszczasz do głosu. I że jeśli im również pozwolisz się ujawnić, to twoje życie będzie pełniejsze” – mówi dr Joanna Heidtman, psycholog i coach.
Sylwia Niemczyk
13.06.2020

Wewnętrzny krytyk, czyli ta część twojej osobowości, która napomina i stawia do pionu, jest nam niezbędny do rozwoju. Warto dopuszczać go do głosu – byle nie za często i nie na długo. Tak samo warto słuchać swoich innych wewnętrznych głosów: egoisty, sędziego, dziecka – dzięki tworzonej przez nich orkiestrze, nasze życie będzie pełniejsze. Sylwia Niemczyk: Ile wiemy o sobie? Wydawałoby się, że w pewnym wieku powinnyśmy już znać się na wylot, a np. idziemy na warsztaty z rozwoju samoświadomości i okazuje się, że co krok to niespodzianka.  Joanna Heidtman: Jedną z przyczyn naszego braku samoświadomości jest to, że często przez całe dzieciństwo, dorastanie, a bywa, że i potem w dorosłym życiu, myśląc o sobie, kierujemy się tylko opiniami innych. Słyszymy: „Jesteś nieśmiała” i zaczynamy w to wierzyć, a co więcej, właśnie tak się zachowywać.  Ale nasz podstawowy błąd w myśleniu polega na czymś innym. Błędne jest przede wszystkim przekonanie, że w ogóle jesteśmy „jakieś” – stałe i niezmienne. Lubimy myśleć o sobie jak o monolicie: „Ja to jestem taka…”. Myślenie „monolityczne” dominuje w całej naszej kulturze, więc w taki sam sposób budujemy też narrację o sobie. Szukamy sztywnych określeń: „Jestem za poważna na takie zabawy…” albo: „Ja to lubię pomagać innym…”, albo: „Z natury jestem cicha, nie lubię się rzucać w oczy…”. Brzmi to bardzo stanowczo, tyle że te narracje najczęściej są pozbawione głębszej refleksji. Ludzie, którzy tak mówią o sobie, zazwyczaj wcale nie znają się aż tak dobrze, jak myślą. Jeśli trochę pogrzebiemy w ich przeszłości, to okaże się, że w wielu sytuacjach wcale nie byli aż tak cisi i ustępliwi, albo to pomaganie innym,...

Czytaj dalej
Pewność siebie, Kasia Malinowska
Adobe Stock

Pewność siebie trzeba w sobie zbudować! Jak to możesz robić, mówi Kasia Malinowska, coach

Z pewnością siebie jest jak z jazdą na rowerze: im dłużej ją w sobie ćwiczysz, tym lepiej ci wychodzi. Dlatego nie czekaj, poczujesz w sobie pewność siebie. Bój się i rób – to pierwsza zasada, dzięki której zyskasz więcej pewności siebie
Sylwia Niemczyk
03.09.2020

Niepewne czasy to… najlepsze czasy, żeby budować własną pewność siebie. Ale – co podkreśla coacherka Kasia Malinowska – nie opierać jej na zawodowych sukcesach, tylko na świadomości tego, kim tak naprawdę jesteśmy i do czego dążymy w życiu. Sylwia Niemczyk: Kto ma rację: ci, co mówią, że z pewnością siebie się rodzimy, tak jak z kolorem oczu, czy ci, którzy mówią, że to umiejętność, w której trening czyni mistrza? Kasia Malinowska: Jedni i drudzy po trochu. Na pewno każdy z nas rodzi się z jakimś poziomem pewności siebie, tak samo jak każdy z nas już od urodzenia ma predyspozycje do tego, żeby rozwijać się muzycznie, matematycznie czy jeszcze inaczej. Każdy ma inny pakiet startowy. Ale później w zależności od tego, w jakim otoczeniu wzrastamy, nasza pewność siebie może się trochę zwiększać albo zmniejszać.  Mówiąc o otoczeniu, masz na myśli zbyt krytycznych rodziców? Mam wrażenie, że w psychologii są oni najczęstszym wytłumaczeniem wszelkich naszych braków i słabości.  Rodzice są ważni, ale to nie jest tak, że od nich zależy wszystko. Gdyby tak było, to każde z, powiedzmy, pięciorga rodzeństwa miałoby podobną pewność siebie, a tak przecież nie jest: jeden brat jest bardziej pewny siebie, drugi mniej. Więc uspokajam wszystkich rodziców: to, czy wasze dzieci będą pewne siebie w dorosłym życiu, zależy od wielu rzeczy, nie tylko od tego, czy ich uważnie słuchaliście i wzmacnialiście w ich najwcześniejszych latach. Chociaż oczywiście zachęcam, aby to robić.  Niedawno w „Urodzie Życia” Martyna Wojciechowska dziękowała rodzicom za to, że to właśnie dzięki nim z nieśmiałej dziewczynki wyrosła na odważną, pewną siebie kobietę.  Jeśli to ich zasługa, to naprawdę zrobili dobrą robotę! Kiedyś w mojej grupie na...

Czytaj dalej