Aseksualność czy spadek libido? Jak rozpoznać i kiedy leczyć?
Unsplash

Aseksualność czy spadek libido? Jak rozpoznać i kiedy leczyć?

Nagły spadek libido zależy od wielu czynników i nie musi być z miejsca powodem do niepokoju. Jednak przy dłuższym braku popędu seksualnego bardzo często pojawia się pytanie: czy istnieje jakakolwiek szansa, że to pierwszy objaw aseksualności?
Karolina Morelowska-Siluk
27.11.2020

Aseksualność, inaczej aseksualizm, traktowana jest obecnie przez większość seksuologów jako czwarty rodzaj orientacji seksualnej, obok heteroseksualizmu, homoseksualizmu i biseksualizmu. Pierwsze informacje o kolejnej orientacji pojawiły się już w połowie XX wieku, ale dopiero w 1994 roku, po epidemii AIDS w Anglii, badacze uzyskali niezbite dowody o istnieniu osób, które w ogóle nie odczuwają popędu płciowego. Osoby aseksualne to bardzo mały odsetek populacji, bo tylko około 1 proc. Z badań wynika, że osobami aseksualnymi częściej są kobiety.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Czym jest aseksualizm?

Przyjmuje się, że aseksualizm, podobnie jak pozostałe orientacje, jest wrodzony, zatem osoby aseksualne od wczesnego dzieciństwa nie wykazują żadnego zainteresowania seksem, a w dorosłości nie mają potrzeby nawiązywania relacji erotycznych. Aseksualizm nie jest więc ani celibatem, ani abstynencją, impotencją. Nie jest również awersją do seksu. Ludzie aseksualni nie odczuwają wobec seksu niechęci, nie widzą po prostu powodu, by go uprawiać. Aseksualność to także nie to samo, co antyseksualizm – to znaczy, że osoba aseksualna może pozytywnie postrzegać kontakty erotyczne innych ludzi. Chociaż sama nie odczuwa takiej potrzeby, przyjmuje do wiadomości, rozumie, że jest to wyraz uczuć i metoda budowania bliskości w związku.

Czytaj też: Pożądanie, namiętność, intymność: z czego składa się miłość w związku?

Mity dotyczące aseksualności

Wokół aseksualizmu krąży wiele mitów, jednym z nich jest ten, który mówi, że osoby aseksualne nie mogą się zakochać. To nieprawda, takie osoby mogą tworzyć zdrowe, oparte na uczuciach związki.

Kolejny mit to ten, że ludzie aseksualni kiedyś odczuwali popęd i, na skutek różnych czynników, go utracili. Nic podobnego. Aseksualność nie wiąże się bowiem  ani z chorobą, ani z traumą, na przykład tą wynikającą z bycia w przeszłości ofiarą molestowania seksualnego. Człowiek rodzi się aseksualny.

Natomiast jeśli odczuwał popęd, a nagle go traci, prawdopodobnie mamy do czynienia z zaburzeniami libido. Spadek libido czy właśnie jego zaburzenia dość często niesłusznie mylone są z aseksualnością. Tymczasem to zupełnie inne zagadnienia. Jedną z zasadniczych różnić jest fakt, że aseksualność nie jest czymś, co należy leczyć, w odróżnieniu od zaburzeń libido, którym należy się uważnie przyjrzeć i właśnie „leczyć”.

Czytaj także: Joga oczyszcza umysł i ciało oraz... zapewnia udany seks!

Wahania libido – co na nie wpływa?

Libido to słowo pochodzące z łaciny. Oznacza ono popęd seksualny. U każdego człowieka libido może kształtować się na innym poziomie: jedni z nas mają większy apetyt na kontakty seksualne, inni zdecydowanie mniejszy. 

Ponadto libido nie jest stałe na przestrzeni życia, często ulega różnym wahaniom. Wpływ na poziom naszego libido ma bardzo wiele czynników, między innymi: tryb życia, poziom stresu, choroby, nasza dieta. Te czynniki mogą mieć także psychologiczne źródło, na przykład emocjonalne problemy.

Na spadek libido wpływa także rutyna w związku partnerskim, konflikty w relacji, ale też zwyczajne zmęczenie. Z badań wynika, że nie bez znaczenia jest tu także sięganie po używki, szczególnie szkodliwe są papierosy, które negatywnie wpływają na przepływ krwi do narządów płciowych.

Czasem powodem spadku poziomu libido są także przyjmowane leki – te na nadciśnienie, leki przeciwdepresyjne, preparaty na problemy gastryczne, a także antykoncepcyjne tabletki hormonalne. Nie bez znaczenia są również choroby. Osoby chorujące na cukrzycę, nadciśnienie, depresję, otyłość, a także osoby z problemami hormonalnymi mogą doświadczać spadku libido.

Czytaj też: Otyłość, cukrzyca typu 2, choroby krążenia – oto jest gorzka prawda o cukrze

Jak sobie poradzić z niskim libido?

Jednak jeżeli u źródła obniżonego popędu seksualnego nie leży przyczyna medyczna ani psychologiczna, warto wiedzieć, że o „dobry” poziom libido trzeba się też po prostu postarać! Wymaga to pracy i zaangażowania obojga partnerów, bo libido trzeba stale podsycać. Oczywiście, nie mamy i nie musimy mieć ochoty na seks w każdym momencie życia, ale jeśli ten brak nie mija przez dłuższy czas, trzeba sprawdzić przyczynę. Czasem udać się do specjalisty, czyli seksuologa.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
seks w związku
Adobe Stock

„Seks sam się nie ułoży” – dr Alicja Długołęcka mówi, jak zawalczyć o intymność 

„Kobiety, wchodząc w związek, podświadomie oddają się w ręce drugiej osoby. Oczekują, że to mężczyzna sprawi, że seks będzie super. A potem mają żal, bo coś je w życiu omija" – mówi seksuolożka dr Alicja Długołęcka.
Joanna Mielewczyk
07.07.2020

Kobiety wchodząc w związek czasem czują się tak, jakby były zwolnione z odpowiedzialności za własne życie. Dotyczy to również seksu, uważa seksuolożka dr Alicja Długołęcka. Za bardzo zdajemy się na partnerów. Za bardzo to oni wpływają na to, czy seks stanie się ważnym obszarem w naszym życiu. J oanna Mielewczyk: Przyzwyczajenie, rutyna, zmęczenie, brak uważności – pani doktor, czy dobrze szukam winnych powolnego odpuszczania i w końcu rezygnacji z seksu w związkach? Dr Alicja Długołęcka: Seks, jak i inne dziedziny życia, porównałabym do dobrych książek. Można je czytać we wczesnej młodości, ale niewiele się z nich rozumie. Podobnie jest z seksem. Wymieniła pani różne powody, a ja myślę, że pierwszym, podstawowym jest to, że wchodzimy w życie seksualne z jakimś o nim wyobrażeniem – z filmów, mediów, literatury, trochę z potocznej wiedzy opartej na stereotypach. Natomiast brakuje nam edukacji seksualnej, szczególnie skoncentrowanej na pozytywnych aspektach seksualności, związanych z jednej strony ze zmysłową radością, z drugiej z odpowiedzialnością. To wszystko sprawia, że podchodzimy do seksu życzeniowo. Zaczynamy eksperymentować i okazuje się, że jest jakoś tak inaczej. A tak w ogóle to rozmawiamy o kobietach czy o mężczyznach? O związkach. Ale skoro rozmawiają dwie kobiety, przyjmijmy kobiecą perspektywę. Rzeczywiście tak jest, że kobiety młode i te we wczesnym średnim wieku, kiedy pojawiają się dzieci, często zgłaszają niższy niż mężczyźni poziom potrzeb seksualnych. A to dlatego, że częściej są niezrealizowane seksualnie. Są aktywne, ale nie są spełnione. Nic więc dziwnego, że ich motywacja jest niska. Kiedy ideał zderza się z rzeczywistością, to rozbieżność jest tak podejrzanie duża, że traci się ochotę na seks. U kobiet rozbieżność jest większa...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Efekt pandemii koronawirusa: połowa Polaków ma trudności z seksem

Jak wynika z najnowszych badań, ponad połowa z nas skarżyła się na problemy z seksem w czasie lockdownu. Co czwarty Polak myślał o rozwodzie.
Sylwia Arlak
04.11.2020

Od początku zastanawialiśmy się, jak pandemia koronawirusa i związany z nią lockdown, wpłynie na nasze relacje. Wiele mówiło się o tym, że przymusowe zamknięcie w czterech ścianach skończy się falą rozwodów. Albo wręcz przeciwnie — że czeka nas wielki „baby boom”. Wiele odpowiedzi przynoszą najnowsze badania prof. Zbigniewa Izdebskiego, kierownika Katedry Biomedycznych Podstaw Rozwoju i Seksuologii na Wydziale Pedagogicznym UW. Wynika z nich, że u 22 procent badanych w pandemii związek się wzmocnił, 8 proc. przyznało, że widzą negatywne zmiany, a 66 procent, że ich relacja pozostała bez zmian. Te same badania mówią jednak o tym, że co czwarty Polak myśli o rozwodzie. 8 procent zastanawiało się nad tym jeszcze przed wybuchem pandemii. Dodatkowo wiemy już, że „baby boom” nam nie grozi. Niepewna przyszłość sprawiła, że aż 14 proc. ankietowanych postanowiło wstrzymać się z zakładaniem  lub powiększaniem rodziny. Pandemia i lockdown groźne nie tylko dla singli  Pandemia najbardziej dotknęła młodych ludzi od 18 do 29 roku życia. To im najbardziej doskwierało uczucie samotności i braku bliskich.  Z powodu przymusowego zamknięcia, częściej niż wcześniej (poprzednie badania dotyczące zdrowia i życia seksualnego Polaków ukazały się w 2007 roku) decydowali się na randki za pośrednictwem portali internetowych. Korzystało z nich aż 40 procent wszystkich respondentów. 17 procent szukało znajomości w innych miejscach w Internecie. Seks w czasie pandemii najbardziej cieszył młodych ludzi. U osób w średnim wieku (30-49) zanotowano spadek zainteresowania tymi sprawami, a u seniorów (60 plus) — wzrost. Ale są też złe wiadomości. Okazuje się, że w ostatnich miesiącach aż połowa z nas miała problemy z seksem.  Zmęczeniem tłumaczyło się 22 procent...

Czytaj dalej
Seks na długie lata
Getty Images

Seks w stałym związku może cieszyć nawet po latach

To jest mit, że gdzieś za ścianą ktoś uprawia nieziemski seks. Każda para ma okresy, w których martwi się brakiem namiętności – rozmowa z psychoterapeutą seksuologiem Michałem Pozdałem.
Joanna Kalewicz
12.05.2020

Jesteśmy zgranym teamem, ale po latach nie mamy ochoty na wspólny seks. Czy tzw. białe małżeństwo może być szczęśliwe? A może za wszelką cenę szukać sposobu na wspólny powrót do łóżka? O braku seksu w długoletnich związkach rozmawiamy z Michałem Pozdałem, psychoterapeutą i seksuologiem, wykładowcą Uniwersytetu SWPS, autorem książki „Męskie sprawy. Życie, seks i cała reszta” oraz ekspertem akcji #sexedpl. Wzniecić ogień Joanna Kalewicz: Jak nakreśliłby pan krzywą pożądania w odniesieniu do kolejnych lat trwania związku? Michał Pozdał : Gdyby się tak dało, to by było prosto. Pamiętajmy, że ludzie się wiążą z różnych powodów. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o relacjach trochę, jak z bajek i filmów hollywoodzkich. A tak nie jest. Nie zawsze ludzie zakochują się w sobie i czują ogromną namiętność. Owszem, tak bywa, ale im dłużej pracuję jako psychoterapeuta, tym częściej znajduję potwierdzenie, że nie zawsze wzajemne pożądanie jest tym, co łączy ludzi. Niektórzy wiążą się z lęku przed samotnością albo dlatego, że nie spotkali nikogo lepszego. Nawet ostatnio miałem taką sytuację: przyszła do mojego gabinetu para, ich problemem był brak pożądania w relacji. Zapytałem o to, jak zostali parą. Pani powiedziała wtedy o swoim małżonku: „Chodził, chodził i wychodził”. A ona się łaskawie zgodziła. Jeśli popatrzymy na tę relację pod tym bajkowym kątem, to odbiega ona od naszych wyobrażeń. Rzeczywiście zwykle na początku jest fajnie, ludzie się poznają, jest duża namiętność, pojawia się to wszystko, co Helen Fisher [amerykańska antropolog i psycholog, badaczka ludzkich zachowań – red.] opisuje jako koktajl hormonalny, czyli działają wszystkie neuroprzekaźniki –noradrenalina, serotonina, dopamina, fenyloetyloamina – i to jest bardzo...

Czytaj dalej
Kryzys męskości
Adobe Stock

Kryzys męskości to problem… którego nie ma, twierdzi seksuolog, Michał Pozdał

„Jeśli chłopak czuje się chłopakiem, to po prostu jest męski. I już.”
Sylwia Niemczyk
04.01.2019

„Skąd wzięła się idea poszukiwania męskości?! Męskość to nie jest jakiś głęboko ukryty skarb, garnek złota na końcu tęczy! Jeśli rodzi się chłopak i sam czuje się chłopakiem, to po prostu jest męski. I już! Z nadania. To pierwotne i organiczne. Kryzys męskości jest marketingowym wymysłem – przekonuje psychoterapeuta i seksulog Michał Pozdał* w rozmowie z Karoliną Morelowską-Siluk.    *Michał Pozdał - psychoterapeuta, seksuolog, wykładowca Uniwersytetu SWPS. Prowadzi terapię indywidualną oraz par w warszawskim Instytucie Psychoterapii oraz w Katowicach w Instytucie Psychoterapii i Seksuologii. Męskie sprawy Karolina Morelowska-Siluk: W swojej nowej książce "Męskie sprawy" mówi pan, że przemiana, która dokonała się w ostatnim czasie – mam na myśli zatarcie się ról męskich i żeńskich – sprawiła, że kobiety złapały wiatr w żagle, a mężczyźni stracili. Okrzyknięto bowiem, że oto mamy do czynienia z potężnym kryzysem męskości. Michał Pozdał: No właśnie, okrzyknięto. Bez żadnego poparcia w faktach trąbią o nim media.   Nie tylko media. Profesor Philip G. Zimbardo, dla wielu guru psychologii, zapytał w swojej ostatniej książce bardzo dosadnie: „Gdzie ci mężczyźni?”. I dołożył się do tego czarnego PR–u. Napisał mocne słowa na temat współczesnych mężczyzn. Ta cała teoria zaproponowana przez niego jest, delikatnie mówiąc, bardzo mocno na wyrost.   Co pana tak zabolało? Nie zgadzam się absolutnie, że mężczyzna to jakiś bezwolny ślimak. A tak określa go właśnie Zimbardo. Wreszcie dożyliśmy czasów, kiedy ta męska rama (tak samo jak kobieca) zaczęła być szersza. To znaczy mężczyźni mogą być różnorodni. Mogą podejmować różne decyzje, wybierać różne zawody,...

Czytaj dalej