Ambicja chora i zdrowa - czym się różnią?
Adobestock

Ambicja chora i zdrowa - czym się różnią?

Ambicja sama w sobie jest zjawiskiem pozytywnym
mwmedia
13.09.2009

Ambicja sama w sobie jest zjawiskiem pozytywnym. Sprawia, że zależy nam na osiągnięciach, wyzwala naszą aktywność i energię do działania, dzięki niej chcemy coś znaczyć i być kimś. Jest przeciwstawieniem dla lenistwa, obojętności i stagnacji. Człowiek z natury swojej skłonny jest wybierać drogę łatwiejszą, po to, aby osiągnąć wyznaczony sobie cel, na osiągnięciu którego bardzo mu zależy.

Już sam świadomy wybór drogi trudniejszej daje człowiekowi poczucie siły i satysfakcji, że jest zdolny pokonywać przeszkody. Człowiek ambitny niełatwo się zadowala i nie poprzestaje na tym, co udało mu się osiągnąć. Szuka sobie nowych celów i wyzwań, a jego ambicja zachęca go do dalszego działania. To sprawia, że pnie się po kolejnych szczeblach coraz wyżej. Samo słowo "ambicja" znaczy tyle, co ubieganie się o zaszczyty (ambitio).

Jak to jest z tą ambicją? Jest ona zjawiskiem pozytywnym czy negatywnym? Ambicja jest pewną formą energii popychającej człowieka do działania i jak każda energia może być źle i dobrze wykorzystana. O tym zaś czy jest energią konstruktywną czy destrukcyjną, decyduje cel, jaki stawia sobie człowiek i do którego dąży. Czy cel ten jest godny zabiegów, czy dążenie do niego nie uwłaszcza naszej godności? Jeżeli odpowiedź brzmi "tak" - znaczy to, że dobrze wykorzystujemy naszą ambicję jako siłę napędową do działania. W przeciwnym wypadku - jest to ambicja, która nas niszczy.



Najważniejszą rzeczą jest zdanie sobie sprawy z tego, czy w naszych "ambitnych" działaniach kładziemy nacisk na to, że to MY chcemy "być kimś" i nic nas ponadto nie obchodzi, czy też na wartości, dzięki służeniu którym kimś się stać możemy. Ta pozornie drobna różnica, może dla wielu niedostrzegalna, decyduje o tym, czy mamy do czynienia z ambicją zdrową czy też z ambicją chorą. Najsmutniejsze jest to, że wiele osób nie potrafi, albo nie chce tej różnicy dostrzec i zrozumieć.
Skąd się bierze chora ambicja, kiedy ta naturalna chęć dążenia człowieka do sukcesu ulega wypaczeniu? Najczęściej we wczesnym dzieciństwie, kiedy niektórzy rodzice kładą zbyt duży nacisk na oceny, jakie dziecko uzyskuje w szkole. Kiedy żądają od niego tylko przynoszenia ocen wysokich, bez względu na to, czy ocena nauczyciela była sprawiedliwa i czy dziecko samodzielnie odrobiło zadanie bądź napisało sprawdzian. Wówczas może utrwalić się u dziecka postawa, polegająca na dążeniu do zewnętrznego sukcesu, niezależnie od tego, jakimi drogami i czy samodzielnie udało się go osiągnąć.

Chora ambicja - kładzie nacisk na własnej osobie, a nie na celu. Może ona prowadzić do stawiania sobie zbyt wygórowanych celów, których nigdy nie da się osiągnąć. Utrudnia także działanie. Jest zaprzeczeniem ambicji zdrowej, gdyż człowiek godzi się na wiele upokorzeń, aby tylko odnieść upragniony sukces. Ponieważ nacisk położony jest na własnej osobie - każde niepowodzenie, odroczenie sukcesu lub krytyka - niewspółmiernie rani i stresuje. Często godzi się na dojście do celu drogą nieuczciwą lub za cenę cudzej krzywdy, a to podważa poczucie własnej godności, a także godności innych ludzi.

źródło: mwmedia

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
bliskość nowe
Fot. iStock

Myśliwy, księżniczka, murarz - czy jesteś jedną z tych postaci w związku

Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że nasze złe relacje w związku wynikają z lęku przed bliskością. Taki lęk jest głęboko ukryty, lubi się kamuflować i przywdziewa różne maski. Jak go rozpoznać?
redakcja „Uroda Życia”
26.11.2020

Lęk przed związkiem (inaczej przed bliskością) bierze się zazwyczaj z naszego dzieciństwa i relacji z matką. Długo może pozostać w ukryciu i daje o sobie znać dopiero wtedy, gdy wchodzimy w relacje oparte na miłości, przyjaźni. Utrudnia je, a czasem prowadzi do ich rozpadu. Znana psycholożka i terapeutka Stephanie Stahl w swojej nowej książce „Jak nie bać się bliskości” (wyd. „Otwarte”, Kraków, 2021) nazywa ów lęk demonem, który tkwi w naszej psychice i sprawia, że nie może powstać prawdziwa bliskość. Opisuje też 3 rodzaje relacji, które mają taki lęk u podstaw i nadaje im etykiety myśliwego, księżniczki i murarza (oczywiście odnoszą się do obu płci).   Myśliwy: muszę cię mieć, dopóki jeszcze cię nie mam! Peter właściwie nie był w typie Sonji. Poznali się na przyjęciu. Dobrze im się rozmawiało.Dwa dni później zadzwonił i zapytał, czy nie miałaby ochoty pójść z nim na otwarcie pubu. Sonja uznała, że zaproszenie brzmi zachęcająco. Peter znów z nią flirtował, ona natomiast delikatnie dawała mu do zrozumienia, że na jego zainteresowanie może odpowiedzieć tylko znajomością na stopie przyjacielskiej. Peter wcale nie wydawał się tym zirytowany, był niezmiennie w świetnym humorze i nadal ją podrywał. W kolejnych dniach kontaktował się z Sonją częściej, by się z nią umawiać, proponując przy tym zawsze ciekawe aktywności. Koniec końców pewnego wieczora Sonja przestała się opierać. W jej mieszkaniu Sonja i Peter wypili po kieliszku wina i spędzili razem noc. Po jakimś czasie spędzili wspólnie weekend, to był cudowny wyjazd, po którym Sonja pozbyła się reszty wątpliwości. Stało się dla niej jasne, że naprawdę zakochała się w Peterze i potrafi wyobrazić sobie dłuższy związek z nim. Teraz również Sonja zaczęła inicjować...

Czytaj dalej
Czym jest szczęście?
Adobe Stock

Szczęście według badaczy i naukowców. Jakie są teorie psychologiczne dotyczące szczęścia?

Badacze, naukowcy, filozofowie i psycholodzy od lat próbują odpowiedzieć na pytanie, czym jest szczęście. Dla każdego może ono oznaczać coś zupełnie innego. Jakie są teorie psychologiczne dotyczące szczęścia?
redakcja „Uroda Życia”
29.12.2020

Filozof i historyk filozofii Władysław Tatarkiewicz pisał: „Do szczęścia potrzeba jednemu mniej, drugiemu więcej, a szczęście tego, kto się zadowala małym, nie jest ani mniej szczęściem, ani mniejszym szczęściem niż szczęście tego, kto dużo od życia wymaga”. Czym jest szczęście? Już w czasach antycznych mędrcy twierdzili, że wszystko, co robi człowiek, robi wyłącznie w jednym celu – by osiągnąć szczęście. Oznaczało to by, że człowiek wcale nie pragnie pieniędzy, sławy czy nawet zdrowia, ale dąży do ich posiadania tylko dlatego, że wierzy, iż one pozwolą mu odczuwać właśnie to legendarne szczęście. Tylko ono nie jest narzędziem do osiągnięcia czegoś innego – szczęścia pragniemy dla niego samego. Sugerował to także psycholog Viktor Frankl, postulując: „Nie gońcie za sukcesem — im bardziej ku niemu dążycie, czyniąc z niego swój jedyny cel, tym częściej on was omija. Do sukcesu bowiem, tak jak do szczęścia, nie można dążyć; musi on z czegoś wynikać i występuje jedynie jako niezamierzony rezultat naszego zaangażowania w dzieło większe i ważniejsze od nas samych lub efekt uboczny całkowitego oddania się drugiemu człowiekowi. Szczęście po prostu musi samo do nas przyjść i to samo dotyczy sukcesu: sukces »przydarza się« nam, kiedy o niego nie zabiegamy”. Czytaj także: Jak wieść (wystarczająco) spełnione życie? Poznaj proste przepisy na szczęście Teorie szczęścia Teorii dotyczących szczęścia powstało mnóstwo, różnią się od siebie znacząco, niektóre wzajemnie się wręcz wykluczają. Dr Anna Poroczyńska-Ciszewska, psycholog, w książce „Cechy osobowości a doświadczanie szczęścia i poczucia sensu życia” podjęła się ich usystematyzowania i wyróżniła trzy główne grupy: teorie zaspokajania potrzeb i osiągania...

Czytaj dalej
Miłosz Brzeziński, empatia
Unsplash

Miłosz Brzeziński: „Świat jest coraz lepszy. Ludzie też”

O tym, jak być szczęśliwym w życiu i dlaczego konieczne jest do tego zaufanie do innych, mówi coach Miłosz Brzeziński.
Bartosz Janiszewski
04.01.2019

Empatia jest nam potrzebna do życia tak samo jak woda i powietrze. To mit, że sami jesteśmy w stanie osiągnąć cokolwiek – zawsze potrzebujemy do tego innych ludzi, którzy będą nas wspierać i motywować. I tak samo my jesteśmy potrzebni innym. „Empatyczna współpraca jest po prostu opłacalna. Choć najefektywniejsi wcale nie postępują w taki sposób, dlatego, że to się opłaca, ale dlatego, że uważają, iż tak po prostu trzeba” – mówi Miłosz Brzeziński, jeden z najbardziej znanych coachów, autor m.in: „Pracować i nie zwariować”, „Życiologia”, „Jak pies z kotem” i „Głaskologia”. Być człowiekiem Bartosz Janiszewski: Muszę się panu do czegoś przyznać. Trochę się obawiam tej rozmowy. Miłosz Brzeziński: Dlaczego? Przecież mamy rozmawiać o empatii, pozytywnym motywowaniu. Same dobre rzeczy. No właśnie. Trudno ciekawie mówić w mediach o dobrych rzeczach. Po kwadransie oglądania telewizji można mieć wrażenie, że to relacja z apokalipsy. Zło, tragedia, agresja, konflikty. Jak ktoś opowiada publicznie o dobrych rzeczach, to naiwniak, oszust albo ma w tym interes. Wbrew temu, co oglądamy, ludzie statystycznie stają się coraz mniej agresywni względem siebie i dostają od siebie więcej empatii i zrozumienia. Być może oglądając telewizję, nie mamy takiego wrażenia, ale te dane – jak to się brzydko mówi – „nie zrobią newsa”. Jak z samolotami – gdybyśmy na podstawie statystyk z telewizji mieli podjąć decyzję dotyczącą tego, czy polecimy gdzieś samolotem, to pewnie byśmy samolotu unikali. W mediach samoloty głównie spadają. Media nie mówią o tym, że zdecydowana większość dolatuje, bo o czym tu mówić? Inną sprawą jest to, że także nasz próg akceptacji agresji się przesuwa....

Czytaj dalej
Bunt
getty images

Bunt to mądra niezgoda. Sygnał do zmiany i szansa na wyjście z cichej desperacji

Posłuchaj wewnętrznego głosu, który mówi – dłużej tak nie mogę!
Karolina Rogalska
29.01.2020

Bunt jest potrzebny. To wyraz wewnętrznej niezgody na sytuację, w której się znaleźliśmy. Uwolniona  po latach złość daje siłę i odwagę do zawalczenia o siebie. Jest szansą na zmianę i lepsze życie. Powinniśmy sobie za niego podziękować.  Karolina Rogalska: Filozof Henry David Thoreau już w XIX wieku zaobserwował, że większość ludzi wiedzie życie w stanie „cichej desperacji”. Czyli w poczuciu stagnacji, marazmu, niezadowolenia, rozczarowania. Ale są przecież i tacy, którzy kształtują codzienność w zgodzie ze sobą, walczą, realizują swój potencjał. Od czego to zależy? Ewa Jarczewska-Gerc:  Żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie, lata temu postanowiłam studiować psychologię. 15 lat pracy w zawodzie pokazało mi, że każdy z nas może dokonać rewolucji na dowolnym etapie życia. Natura wyposażyła nas we wspaniałe narzędzia do kształtowania swojego losu, np. złość czy frustrację, które dają kopa i niesamowitą moc sprawczą, ale też nie są przyjemne i akceptowane społecznie. Dlatego często je wypieramy, tłumimy, nie słuchamy. W efekcie wolimy trwać w ciepłym smrodku codzienności, niż ruszyć na przód. Czyli warto zbuntować się przeciwko rzeczywistości? Bunt to złość, która jest fantastyczną emocją, bo powoduje, że zaczynamy chcieć zmiany. Oczywiście tę złość możemy kanalizować nieodpowiednio, np. pod postacią agresji wobec świata lub konkretnych osób, na które zrzucamy winę za swoją sytuację: rodziców, małżonków, dzieci, szefów, polityków itd. Albo odpowiednio, czyli zezłościć się na siebie. Większość porad pseudopsychologii zakłada, żeby samego siebie nie oskarżać. Tymczasem warto się od czasu do czasu na siebie wkurzyć. Skonfrontować z samym sobą. Pomyśleć: „Jestem do dupy, co ja robię ze swoim...

Czytaj dalej