Aleksytymia: analfabetyzm emocjonalny. Czy to zaburzenie naprawdę istnieje?
unsplash.com

Aleksytymia: analfabetyzm emocjonalny. Czy to zaburzenie naprawdę istnieje?

Osoby cierpiące na aleksytymię nie umieją nazwać swoich uczuć ani odróżnić ich od doznań cielesnych. Aleksytymia traktowana jest przez niektórych jako wymysł lub mit. Zaburzenie to jednak istnieje, ponadto występuje zadziwiająco często.
Karolina Morelowska-Siluk
19.01.2021

Z badań wynika, że całkiem spory procent populacji to uczuciowi ślepcy! Jak twierdzą niemieccy naukowcy, między innymi Michael Huber z Instytutu Psychosomatyki i Psychoterapii Uniwersytetu w Kolonii, zjawisko aleksytymii może dotknąć wszystkich bez wyjątku, bogatych, biednych, młodych i starych; ale częściej mężczyzn niż kobiety. Badania przeprowadzone w Finlandii wykazały, że aleksytymia dotyczy 10 proc. kobiet i aż 17 proc. mężczyzn. W Polsce sytuacja wygląda dosyć podobnie.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Aleksytymia – ślepota na uczucia

Człowiek nie jest w stanie doświadczać pozytywnych uczuć, radości czy miłości, gdy – najczęściej na wstępnym etapie życia – zostanie pozbawiony tzw. sygnałów bezpieczeństwa. Te sygnały to gesty lub zachowania, dzięki którym odzyskujemy poczucie bezpieczeństwa w sytuacjach zagrażających. Takim gestem dla dziecka może być przytulenie rodzica w sytuacji, gdy się ono czegoś przestraszy. Ktoś, kto w dzieciństwie doświadczył wsparcia, w dorosłości jest w stanie sam go sobie udzielić. Natomiast osoby, które mają za sobą traumę albo wręcz na zawsze pozbawione są mechanizmów przywracających stan równowagi, są czujne, jakby podświadomie „oczekują” zagrożenia. Ciągłe bycie „w gotowości” sprawia, że nie starcza już uwagi do przyjmowania bodźców zapowiadających przyjemność, pozytywne emocje.

Czytaj też: Emocje. Jak wyrażać je w zdrowy sposób?

Jak powstaje aleksytymia?

Do powstania aleksytymii może dochodzić wtedy, gdy przeżywamy: długotrwałe narażenie życia lub integralności psychicznej (przy braku możliwości rozładowania napięcia emocjonalnego); brak poczucia kontroli w sytuacji traumatycznej i możliwość utraty samokontroli, zwłaszcza w odniesieniu do gniewu i strachu; brak wsparcia i zrozumienia ze strony najbliższego otoczenia; brak perspektyw na znaczącą poprawę sytuacji wywołującej silne emocje negatywne: strach, poczucie bezradności i przerażenie; oraz brak możliwości ucieczki z zagrażającego nam miejsca. 

Człowiek, a konkretnie dziecko, na potrzeby przetrwania zniekształca swój odbiór rzeczywistości. Dzięki dysocjacji zamraża swoje uczucia. Dysocjacja polega na czasowej modyfikacji cech osobowości lub poczucia tożsamości po to, by uniknąć przykrych uczuć. Konsekwencją dysocjacji jest odrealnienie trudnej sytuacji, które chroni przed przeżywaniem jej w pełnym wymiarze. Jednak takie rozszczepianie uczuć i poznania może stać się nawykiem. Powoduje to odcinanie się od uczuć w ogóle.

Czytaj też: Joga świadoma traumy. „Osoby z traumą zazwyczaj chcą się od ciała odgrodzić”, mówi Carolina Const

Cechy aleksytymika

Aleksytymika cechuje „zimny” stosunek do ludzi i generalnie do rzeczywistości. Jest oschły, pozbawiony empatii, często odczuwa podenerwowanie i napięcie psychiczne. Brak umiejętności rozpoznawania stanu emocjonalnego powoduje, że aleksytymik jest szalenie racjonalny, nie okazuje żadnych emocji, zarówno tych negatywnych, jak i pozytywnych. Jego cechą charakterystyczną jest także zachowywanie dystansu i brak umiejętności rozładowywania emocji, co prowadzi do narastania napięcia psychicznego oraz związanych z tym problemów zdrowotnych, dolegliwości psychosomatycznych.

Czytaj też: Choroby psychosomatyczne: poznaj „chicagowską siódemkę” najczęstszych chorób ze stresu

Emocjonalny analfabeta ma trudności z budowaniem bliskich relacji w związku, problemy w pracy, która wymaga działania w zespole. Jednym słowem: aleksytymik cierpi. Sposobem na poprawę jakości życia, na nauczenie się rozpoznawania oraz okazywania emocji, jest psychoterapia. Wcześnie rozpoczęta pozwala uniknąć poważnych problemów w życiu zawodowym oraz prywatnym.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
inteligencja emocjonalna
pexels.com

Inteligencja emocjonalna – czym jest i jak ją rozwijać?

Inteligencja emocjonalna pozwala na trafne nazywanie własnych emocji oraz rozpoznawanie ich u innych osób. Często jest także podstawą wysokich kompetencji społecznych.
Kamila Geodecka
07.12.2020

Inteligencja emocjonalna po raz pierwszy została wyszczególniona w 1990 roku przez amerykańskich absolwentów Uniwersytetu Harvarda – Johna Mayera i Petera Salavey’a. Zauważyli oni, że wysoki poziom IQ wcale nie gwarantuje tego, że będzie się dobrze zarządzało ludźmi. Potwierdzenia szukali w największych korporacjach, gdzie na stanowiskach kierowniczych wcale nie było osób o wysokiej inteligencji, którą można zmierzyć testem IQ. Co się składa na inteligencję emocjonalną? Następnie bestsellerem stał się podręcznik pt. „Inteligencja emocjonalna” napisany przez Daniela Golemana. Autor przekonuje, że sam intelekt wcale nie jest kluczem do sukcesu. Liczy się także umiejętność prawidłowego kierowania emocjami. Goleman wyronił także elementy, które składają się na inteligencję emocjonalną. Są to: Empatia Samoregulacja Motywacja Umiejętności społeczne Samoświadomość Inteligencja emocjonalna – cechy osób Osoby, która mają wysoko rozwiniętą inteligencję emocjonalną, mają też pewne cechy, które je  wyróżniają. Przede wszystkim są to osoby bardzo asertywne, które zawsze potrafią postawić jasne granice oraz stanowczo powiedzieć, co chcą robić, a czego nie. Zawsze jednak będą podejmowały decyzje z myślą o innych. Osoby z wysoką inteligencją emocjonalną będą miały także rozwinięte kompetencje społeczne, które pozwalają im na nawiązywanie oraz podtrzymywanie kontaktów międzyludzkich. W relacjach są bardzo świadome swoich oraz cudzych emocji, a dzięki dodatkowo rozwiniętej empatii chętnie będą pomagały tym, którzy tego potrzebują. Są świetnymi słuchaczami oraz zawsze będą zainteresowane ludźmi. Wycofają się jednak z każdej znajomości, która będzie miała znamiona toksyczności. Takie osoby są...

Czytaj dalej

Uważasz się za empatyczną? Sprawdź, czy naprawdę taka jesteś

Okazuje się, że tylko do pewnego stopnia. Bronimy się przed współczuciem, wtedy gdy boimy się cierpienia – tak dowodzą najnowsze badania.
Aleksandra Nowakowska
27.03.2020

Empatia to zdolność do współodczuwania i rozumienia uczuć innych. To umiejętność, której potzrebuje każda z nas po to, aby tworzyć autentyczne relacje z innymi. JEmpatia jest nam konieczna do życia… ale większość z nas wcale nie chce jej odczuwać. Dowodem na to jest  badanie przeprowadzone przez zespoły kanadyjskich naukowców z Penn State University i University of Toronto. Okazuje się, że tłumimy empatię nawet wtedy, gdy doskonale zdajemy sobie sprawę, że razem z nią w pakiecie dostaniemy inne pozytywne uczucuia – wzruszenie, radość, poczucie bliskości. Czemu tak się dzieje? Ciemna strona współodczuwania Podczas 11 eksperymentów badawczych z udziałem 1200 osób, wyszło na jaw, że uczestnicy, mając do wyboru zdjęcia, których oglądanie wiązałoby się z okazaniem współczucia, wybierali te niewzbudzające żadnych emocji. Jedynie 35 proc. badanych odważyło się czuć. Pozostali argumentowali, że empatia wymaga od nich sporego wysiłku zarówno psychicznego, jak i mentalnego, którego nie chcą podejmować, bo boją się cierpienia. Zachęcani – okazywali poirytowanie i zaniepokojenie. W kolejnym etapie badań uczestnicy, którym powiedziano, że są bardziej empatyczni od innych, chętniej otwierali się na zachowania pełne współczucia, po czym stwierdzali, że to nie jest takie obciążające, jak im się wydawało. Wynika z tego wniosek, że chociaż unikamy okazywania uczuć, możemy się w ich kierunku zmotywować i podoba nam się bycie postrzeganymi jako empatyczni. Poza tym praktykowanie empatii w sposób naturalny nas do niej zachęca.  W analizę empatii zagłębił się też znany badacz z University Yale, Paul Bloom. Zauważył, że to emapria motywuje nas do altruistycznych gestów i jest podstawą budowanych przez nas relacji. Pozwala lepiej...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Wyczerpanie emocjonalne nie zawsze daje wyraźne oznaki! Czy potrafisz je rozpoznać?

Aby cieszyć się emocjami i zrozumieć je, musimy nauczyć się je odczytywać.
Sylwia Arlak
27.10.2020

Wszystkie czasem czujemy się wyczerpane emocjonalne. To normalne, kiedy przedawkujemy pewne emocje i radzimy sobie (lepiej lub gorzej) z trudnościami dnia codziennego. Problem pojawia się kiedy emocjonalne wyczerpanie zamienia się w wieczne doświadczanie negatywnych emocji. Emocje to przecież nasza siła napędowa. Im lepiej je rozumiemy, tym łatwiej sobie z nimi radzimy  i pielęgnujemy je. Zastanów się, jak często czujesz się:  przytłoczona, zmartwiona, znudzona, niespokojna, nieszczęśliwa sfrustrowana, zazdrosna, przestraszona, poirytowana zła.  Nadmiar trudnych emocji prowadzi do wyczerpania emocjonalnego — stanu otępienia, zagubienia i zmęczenia. Stąd już tylko krok do zaburzeń lękowych lub depresyjnych, którym mogą towarzyszyć też choroby psychosomatyczne.  Jakie są główne objawy wyczerpania emocjonalnego? Chroniczne zmęczenie Niezależnie od tego czy prześpisz pięć, czy dziewięć godzin, czujesz się wyczerpana. Nie pomoże ci ani kolejna kawa, ani drzemka w ciągu dnia. Masz problem z koncentracją, nie możesz zebrać myśli.  Tracisz zainteresowanie codziennymi czynnościami Jesteś zdemotywowana i nic ci się nie chce. Kiedy ktoś od ciebie czegoś chce, czujesz irytację. Nie masz motywacji do tego, aby angażować się w nowe projekty, odkrywać świat. Chcesz, żeby wszyscy zostawili cię w spokoju.  Tracisz cierpliwość Zachowania partnera, na które kiedyś przymykałaś oko, teraz cię irytują. W pewnym momencie ukochany może stać się dla ciebie obojętny. Uważasz, że twój związek jest nudny. Stajesz się niecierpliwa, zła, zazdrosna i coraz więcej jest w tobie frustracji.  Czujesz, że nie zasługujesz na szczęście Wolisz się izolować niż przebywać z ludźmi. Czujesz się niepewnie, jesteś niespokojna....

Czytaj dalej
DDA – JAKIE OBJAWY MOGĄ WSKAZYWAĆ NA TO, 
ŻE POWINNAŚ IŚĆ NA TERAPIĘ.
Adobe Stock

DDA – jakie objawy mogą wskazywać na to, że powinnaś iść na terapię dla Dorosłych dzieci alkoholików

DDA (dorosłe dziecko alkoholika) często nie uświadamia sobie związku między tym, co działo się w domu rodzinnym a niepowodzeniami życia dorosłego. Wciąż niewiele jest osób, które rozpoczynają terapię z tego powodu. Jakie objawy są sygnałem do tego, żeby skorzystać z pomocy psychologa?
Karolina Morelowska-Siluk
29.10.2020

DDA, czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików, to ludzie, którzy nie doświadczyli w dzieciństwie miłości i akceptacji ze strony najważniejszych dla nich osób. W dorosłym życiu noszą więc w sobie ogromny bagaż negatywnych emocji skrzywdzonego dziecka, co bardzo często uniemożliwia im normalne funkcjonowanie wśród ludzi, a  szczególnie w bliskich relacjach, w związku. Alkoholizm to choroba całej rodziny Jeśli w rodzinie choruje jedna osoba, w tym przypadku jest ona alkoholikiem, chorują wszyscy wokół. A dzieci są wtedy szczególnie narażone, „skazane” na toksyczną atmosferę, wpływ dorosłych, są kompletnie bezradne wobec tego, co się dzieje. Jeśli dorasta się w dysfunkcyjnej rodzinie, nie ma innej możliwości – w dorosłość wchodzi się z rozmaitymi trudnościami. Takie osoby nie radzą sobie w życiu, bo nie posiadły odpowiednich umiejętności. Ponadto bardzo często w dorosłości nadal odgrywają role, których nauczyły się w dzieciństwie. Wyróżnia się cztery postawy dzieci alkoholików: bohater, błazen, kozioł ofiarny i cień. DDA – kiedy konieczna jest terapia?  Scenariusz najczęściej jest taki: bohater w dorosłym życiu będzie zatruwał codzienność swojemu otoczeniu, bo wszystko wie najlepiej i wszystko musi kontrolować, każdy musi bezkrytycznie wykonywać jego rozkazy; błazen nigdy nie dojrzeje, a życie z nim jest wielką niewiadomą; kozioł ofiarny będzie dźwigał swój bagaż win, poczucia odpowiedzialności; cień nigdy nie zyska pewności siebie i nie będzie mógł rozwinąć swoich zdolności. Z pewnością wszystkich będzie łączyło jedno – paniczny lęk przed zmianą, przed nowym. DDA da się pociąć za – oczywiście pozorne, ale jednak – poczucie bezpieczeństwa. Będzie wybierać to, co zna, by „bezpiecznie” odtwarzać schemat z...

Czytaj dalej