9 zdań, których nie powinnaś mówić, by nie „unieważnić” bliskiej osoby
Milan Popovic/unsplash.com

9 zdań, których nie powinnaś mówić, by nie „unieważnić” bliskiej osoby

„Mogło być gorzej” – słyszymy w naszym życiu już tak często, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że wypowiadając takie słowa, „unieważniamy” kogoś psychologicznie.
Kamila Geodecka
25.11.2020

Możemy unieważniać kogoś psychologicznie – celowo lub nie. Za każdym razem będzie to jednak odebranie drugiemu człowiekowi prawa do odczuwania. Sugerujemy, że jego ogląd na daną sytuację jest błędny, a tok rozumowania nielogiczny. W takim wypadku osoba unieważniona nie będzie w stanie zaufać sama sobie, a także będzie wpędzona w poczucie winy.

Do unieważnienia psychologicznego dochodzi zaskakująco często, nawet jeśli obracamy się w środowisku pełnym empatii. Kto z nas nie usłyszał przynajmniej raz w życiu: „Mogło być gorzej” lub „Już daj spokój”. Żeby nie unieważniać ludzi wokół nas, powinniśmy unikać poniższych zdań:

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

Przestań o tym myśleć

Zwykle dajemy taką radę, gdy ktoś zwierza nam się z problemu. Sami jednak doskonale wiemy, że porzucenie dręczących myśli wcale nie jest takie proste. Jeśli mówimy komuś „Przestań o tym myśleć”, nie dajemy mu żadnego pocieszenia ani ulgi.

W takim przypadku zdecydowanie lepiej zapytać bliską nam osobę, co się stało, że nie może zapomnieć o danej sprawie. Lub po prostu, co możemy dla niej zrobić, by poczuła się lepiej.

A nie mówiłem?

Zadanie tego retorycznego pytania jest bardzo kuszące, prawda? W końcu moglibyśmy utwierdzić siebie w przekonaniu, że byliśmy mądrzejsi. Jeśli jednak zależy nam na samopoczuciu drugiej osoby, powinniśmy się powstrzymać.

Jeśli ktoś przechodzi właśnie kryzys i popełnił błąd, nie przypominajmy mu o tym. Ludzie popełniają błędy i to się nie zmieni. Taka osoba może potrzebować od nas wsparcia. By jej pomóc, możemy na spokojnie przeanalizować sytuację, w której zrobiła coś niewłaściwego.

Nie bądź taka wrażliwa

Każdy ma prawo do własnej wrażliwości. Mówienie komuś, że jego uczucia i emocje są zbyt intensywne, wcale nie jest dobre ani pomocne. Jedynie upewni drugą osobę w przekonaniu, że robi coś źle. Jeśli chcesz, możesz rozmawiać o uczuciach, ale nigdy ich nie oceniaj!

Czytaj też: Wysoko wrażliwi ludzie czują „za dużo” i „zbyt głęboko”. Zobacz, jak rozpoznać nadwrażliwość?

Mogło być gorzej

Zawsze może być gorzej, ale mówienie tego osobie z problemem wcale jej nie pomoże. Mówiąc te słowa, jedynie pokazujemy jej, że nie traktujemy jej poważnie. Odbieramy też takiej osobie prawo do czucia się źle czy niekomfortowo z danym zdarzeniem. O wiele lepiej zaoferować jej swoją pomoc w rozwiązaniu problemu. 

Pewnie coś źle zrozumiałaś

Często zdarza się, że ludzie mówią to zdanie, nawet jeśli nie było ich w danej sytuacji i nie wiedzą dokładnie, o co chodzi. My starajmy się jednak tego unikać, bo w taki sposób jedynie podważymy inteligencję drugiej osoby. Zdecydowanie lepiej jest zadać konkretne pytania i na podstawie faktów dać ewentualne rady.

Już odpuść!

Mówiąc to zdanie, jednocześnie dajemy drugiej osobie do zrozumienia, że jej ocena sytuacji jest błędna i już nie powinna się na niej koncentrować. Ale mówienie „odpuść” nikomu nie przyniesie żadnej ulgi, nie będzie żadnym pocieszeniem.

Znajdźmy w sobie jeszcze trochę empatii i wysłuchajmy, co druga osoba ma nam do powiedzenia. Może nie chce odpuścić, bo pewna sytuacja ją bardzo zraniła i przez nią wciąż odczuwa ból?

Wiem przez co przechodzisz

Ale czy na pewno wiesz? Każdy przeżywa konkretne sytuacje w zupełnie inny sposób. Nawet jeśli byliśmy w podobnym miejscu, być może odczuwaliśmy zbliżone emocje, nigdy nie możemy być pewni, że jest to dokładnie ta sama sytuacja. Każdy ma prawo do przeżywania swojego życia ze swojej własnej perspektywy i ze swoimi uczuciami i emocjami.

Zdecydowanie lepszym wyjściem będzie pytanie o to, jak dana osoba się czuje, i czy nie potrzebuje pomocy.

Czytaj także: 6 toksycznych zachowań, które świadczą o biernej agresji

Nie jest tak źle  

Nie mówmy tak nigdy drugiej osobie, bo w taki sposób umniejszamy jej prawo do percepcji zdarzeń. Dodatkowo dajemy do zrozumienia, że jej uczucia nie są ważne. Minimalizowanie doświadczenia drugiej osoby może sprawić, że ktoś poczuje się niepewny w swoich własnych osądach.

Jeśli ktoś ci mówi, że u niego jest źle, spytaj, o co dokładnie chodzi, i jak możesz mu pomóc, ale nie oceniaj.

Nie rozmawiamy o tym

Nawet po największym konflikcie przychodzi czas na to, by porozmawiać. Jeśli druga osoba chce taką konwersację przeprowadzić, nie odpychajmy jej. Rozmowa jest kluczem do każdej relacji, dlatego nawet jeśli nie masz ochoty na rozmowę w danej chwili, powiedz o tym. Nie zostawiaj jednak bliskiej osoby z suchym „nie rozmawiam o tym”.

 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Agnieszka Maciąg
Robert Wolański

Agnieszka Maciąg apeluje do kobiet: „Relacja ze sobą wymaga troski i zaangażowania, tak jak każda inna relacja w życiu”

Była supermodelka, joginka, autorka książek dla kobiet, Agnieszka Maciąg, przeszła długą drogę do punktu, w którym dziś jest.
Magdalena Żakowska
30.12.2019

Książki Agnieszki Maciąg rozchodzą się w kiludziesięciotysięcznych nakładach. Na organizowane przez nią warsztaty ustawia się wielomiesięczna kolejka. Była modelka, dzisiaj joginka i autorka książek pomaga kobietom w odnalezieniu tego, co w ich życiu najważniejsze.  Magdalena Żakowska: Trzy lata temu wywiad na łamach „Urody Życia” zakończyłaś słowami: „Najważniejsze jest to, żebyśmy najpierw nakarmiły siebie, swoją duszę. Wtedy możemy szczodrze rozsiewać dary wokół siebie. Z wyschniętej studni nikt się nie napije”. Agnieszka Maciąg: W teorii to wydaje się oczywiste, ale w praktyce wymaga systematycznej pracy, ponieważ nieustannie się zmieniamy. Relacja ze sobą wymaga troski i zaangażowania, tak jak każda inna relacja w życiu. Wiem, że kochanie siebie jest trudne dla wielu kobiet. Moja nowa książka „Miłość. Ścieżki do wolności” jest właśnie o tym. O naszej miłości do nas samych. O twojej drodze do pełnej samoakceptacji. Chociaż wiele lat żyłam w ekstrawaganckim świecie, byłam modelką, to przeżywałam te same kryzysy, które dotyczą nas wszystkich. Nasza wewnętrzna droga jest podobna, niezależnie od tego, jaki wykonujemy zawód. Możesz już powiedzieć, że kochasz siebie? To nie jest tak, że powiemy sobie kilka razy: „Kocham siebie” i sprawa załatwiona. To jest głęboki, wewnętrzny proces, zdejmowanie z siebie ograniczających przekonań i wzorców. Ja zaczęłam kochać siebie w pełni dopiero jako dojrzała kobieta. Kiedy miałam 37 lat, całkowicie przewartościowałam i zmieniłam siebie i swoje życie. Zaczęłam ćwiczyć jogę, medytować, inaczej myśleć, zaczęłam pisać książki i blog. Ale proces trwa cały czas. Co zmieniłaś już w tym procesie? Na początku to był mój stosunek do ciała. Byłam modelką, ale zaczęłam odczuwać upływ czasu,...

Czytaj dalej
Shutterstock

Jakie funkcje pełni komunikacja niewerbalna?

Komunikacja werbalna i niewerbalna nie zawsze wyrażają to samo
Joanna Budrewicz
21.12.2010

Komunikacja  niewerbalna polega na przekazywaniu informacji przy pomocy środków niejęzykowych, a przekaz ten spełnia kilka funkcji. Powtarzanie Zachowanie niewerbalne może powtarzać i potęgować wypowiedź werbalną. Jest szczególnie przydatne, gdy przekazywane informacje mają wymiar wizualny (wielkość, kształt, kierunek) - „Proszę iść w tamtym kierunku”, któremu towarzyszy wskazanie ręką. Zastępowanie Treści werbalne mogą być w niektórych przypadkach zastępowane przez informacje przekazywane niewerbalnie. Im bliższa relacja, tym łatwiejsze wychwytywanie tego typu sygnałów. Dotyczy to na przykład wyrazu twarzy przyjaciela. W pewnych kulturach obowiązują odgórnie ustalone symboliczne  gesty , które zastępują słowa. Należy jednak pamiętać, że nie są one w pełni uniwersalne, np. poruszanie głową raz w jedną, a raz w drugą stronę może oznaczać przeczenie. Uzupełnianie i podkreślanie Ilustratory uzupełniają i podkreślają wypowiadaną treść. Znaczenie takich gestów, jak strzelanie palcami, uderzanie o siebie pięściami może być różne w zależności od przekazu. Są zwykle nieplanowane, jak ziewnięcie i podobnie jak symboliczne gesty mogą wykazywać różnice międzykulturowe. Regulowanie W procesie porozumiewania się  zachowania niewerbalne  służyć mogą do regulowania i kontroli zachowań werbalnych. Przykładem tego typu komunikatów mogą być sygnały „zmiany kolejki” w konwersacji, które sugerują, że mówiący skończył już swoją wypowiedź i gotów jest teraz do słuchania. Do sygnałów takich zaliczane są przeciąganie lub akcentowanie ostatniej sylaby i zmiana intonacji głosu na końcu wypowiedzi. Funkcję regulatora może także pełnić kontakt wzrokowy. Zaprzeczanie Zdarza się, że...

Czytaj dalej
Jak pomóc osobie z depresją?
Adobe Stock

Toksyczna matka może naznaczyć psychikę córki na całe życie

Relacja matka-córka to jeden z najczęstszych tematów w gabinetach terapeutycznych. Dorosłe córki cierpią, ale często nie potrafią mówić o tym otwarcie. Więź dorosłej córki z matką może utrudniać życie.
Karolina Morelowska-Siluk
23.09.2020

Gabinety pełne są kobiet, które budują obronny mur dla swoich matek, choć terapeuta próbuje pokazać inne oblicze ich matki”, mówi Agnieszka Iwaszkiewicz, psychoterapeutka. – „Robią to, bo przyznanie, powiedzenie głośno przed samą sobą: »Moja matka jest zła«, to ogromne wyzwanie. Ono, w pierwszym momencie, niejako burzy podstawy psychicznego funkcjonowania, odbiera poczucie bezpieczeństwa i wyzwala ogromne poczucie winy, podważa korzenie, uderza także w poczucie kobiecości. Świat wali się na wielu płaszczyznach, bo relacja między dwoma kobietami – relacja córki z matką, silnie determinuje tożsamość tej pierwszej. Kwestionując kobietę – matkę, kwestionujemy też często siebie”, dodaje. Krytyka, a naśladowanie Z badań wynika, że istnieje powiązanie między poczuciem spełnienia, zadowoleniem kobiet w dorosłości a tym, jak oceniają one swoją relację z matką: czy to ocena pozytywna, czy raczej negatywna. Matka jest pierwszym wzorem do naśladowania, obiektem do identyfikacji dla dziewczynki, a potem kobiety. Córki swoją dorosłość, bycie kobietą, matką, żoną często budują albo na podobieństwo, albo w opozycji do matek. Sporo jest też w tych relacjach rywalizacji. W ujęciu psychoanalitycznym bowiem matka i córka są w rodzinie naturalnymi rywalkami o ojca. To jest niejako wpisane w ich relacje. Zatem temu związkowi od samego początku towarzyszą intensywne emocje. To niesamowicie silna, naznaczająca więź. Judith Arcana, amerykańska pisarka, autorka m.in. dwóch książek dotyczących tematu macierzyństwa przeprowadziła wywiady ze 120 kobietami. Córki, w przeważającej części, były krytyczne w stosunku do swoich matek i bardzo wiele energii wkładały w to, by być inne niż one, a mimo to – nie zdając sobie sprawy – naśladowały je… Siła i specyfika tej więzi...

Czytaj dalej