Narcystyczni rodzice niszczą swoje dzieci. 5 sygnałów świadczących o tym, że to oni cię wychowywali
pexels.com

Narcystyczni rodzice niszczą swoje dzieci. 5 sygnałów świadczących o tym, że to oni cię wychowywali

Narcystyczni rodzice zawsze stawiają siebie na pierwszym miejscu i nigdy nie pozwolą na to, by to ich dziecko stało na piedestale.
Kamila Geodecka
20.01.2021

Dzieci narcystycznych rodziców często mogą sobie nie zdawać sprawy z tego, że ich rodzice mają zaburzenie osobowości lub tendencje narcystyczne. Zazwyczaj dowiadują się o tym dopiero wtedy, gdy zgłoszą się z własnymi problemami do psychologa lub psychiatry.

Craig Malkin, autor książki „Rethinking Narcissism: The Bad – And Surprising Good – About Feeling Special”, pisze o znakach, które mogą świadczyć o tym, że byłaś wychowywana przez narcyza.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Kim są narcystyczni rodzice?                                                  

Narcystyczni rodzice robią wszystko, by zaspokoić swoje potrzeby i nie poświęcają czasu na potrzeby innych osób – w tym także swoich dzieci. Nie będą okazywali im ciepła oraz wsparcia. Często będą dążyli do tego, by być w centrum uwagi. Dzieci narcystycznych rodziców często są surowo karane za popełnione błędy – nawet te najmniejsze. Będą także obarczane odpowiedzialnością zupełnie nieprzystającą do wieku dziecka. 

Narcystyczni rodzice a cechy ich dzieci 

Istnieje szereg cech, które mogą być charakterystyczne dla osób, które były wychowywane przez narcyza. Zobacz, czy poniższe zdania mogą cię opisać. Jeśli tak, być może powinnaś zgłosić się do psychologa.

Jesteś pracoholiczką

Dorosłe dzieci narcyzów będą chciały za wszelką cenę pokazać, że różnią się od swoich rodziców, potrafią być opiekuńcze, pomocne, troskliwe i miłe. Niestety czasami ich dobroć i chęć ciągłego udowadniania światu, że nie są jak ich narcystyczni rodzice, może być wykorzystana przez ludzi, którzy zaczną ich prosić o coraz więcej przysług.

Dajesz sobie wchodzić na głowę

Narcystyczny rodzic często będzie wybierał swojego ulubieńca, który bez względu na wszystko zawsze będzie tym lepszym, inteligentniejszym, bardziej utalentowanym… To dziecko będzie też dostawało więcej uwagi i wsparcia, jednocześnie będzie na nim wywierana ogromna presja. Drugie dziecko może stać się kozłem ofiarnym narcystycznego rodzica. Będzie zawsze obwiniane i porównywane. Nigdy nie dostanie prawdziwego wsparcia i rodzicielskiego poklepania po ramieniu.

„Kozioł ofiarny” i „złote dziecko” mogą być wychowywani w tym samym domu, jednak ich doświadczenia z dzieciństwa będą skrajnie różne. Będą zawsze porównywani do siebie, a to może prowadzić do pojawienia się rywalizacji, która może utrzymywać się nawet w dorosłym życiu.

Czytaj także: Związek z narcyzem jest jak tango: namiętny, ale wyczerpuje siły

Byłaś rodzicem bardziej niż rodzic

Osoby, które były wychowywane przez narcyzów, często mają wrażenie, że od zawsze są bardziej odpowiedzialnie niż ich rodzice. Dzieje się tak, ponieważ dzieci narcyzów często spędzały swoje dzieciństwo na opanowywaniu pełnych złości sytuacji w domu. Czuły, że bez przerwy muszą powstrzymywać narcystycznego rodzica przed wybuchem gniewu.

Postrzegasz siebie jedynie przez pryzmat sukcesów i porażek 

Niektóre dzieci wychowywane przez narcyzów mogą dojść do wniosku, że jedynym sposobem na to, by przetrwać w tym świecie i osiągnąć szczęście, jest twarde stąpanie po ziemi i dążenie do swojego celu – bez względu na wszystko. Na sukcesach i porażkach będą też budowały poczucie własnej wartości. Niestety w efekcie może do prowadzić do pracoholizmu.

Czytaj także: 7 zdań, które świadczą, że on chce tobą manipulować

Nie znasz swoich pragnień, potrzeb i celów

Dzieci wychowywane przez narcyzów często nie będą wiedziały, jakie są ich potrzeby, cele czy pragnienia. Nie będą mogły dokładnie określić tego, kim chcą zostać w przyszłości lub dlaczego wybrały taką, a nie inną ścieżkę kariery. Dzieje się tak dlatego, że narcystyczni rodzic zawsze musiał być w centrum uwagi dziecka. Nawet w sytuacji, gdy dziecko osiągnęło sukces, to rodzic musiał stać na piedestale i zbierać wszystkie pochwały.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG

Narcyz jest mistrzem uwodzenia, ale związek z nim to emocjonalna pułapka

Narcyz nie potrafi okazywać empatii i nie jest w stanie tworzyć bliskich relacji. Co zatem sprawia, że osoby narcystyczne są tak atrakcyjne?
Aleksandra Nowakowska
27.03.2020

Zła wiadomość jest taka, że większość z nas postrzega narcyzów jako zdecydowanie atrakcyjniejszych od reszty ludzi. Tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych przez austriackiego psychologa klinicznego Emanuela Jauka: w jego eksperymencie wzięło udział 90 osób, które były na 700 randkach. Uczestnicy po tych spotkaniach deklarowali, z kim chcieliby stworzyć relacje krótkoterminowe, a także z kim chcieliby budować trwałe związki. Narcyzi wygrywali w obu przypadkach . Narcyz potrafi w sobie rozkochać Wyniki tego badania zadziwiają, bo przecież narcyzi w tworzeniu relacji akurat najlepsi nie są. Dlaczego zatem biją na głowę innych, mniej narcystycznych konkurentów? Wyjaśnienie jest bardzo proste: po prostu robią świetne pierwsze wrażenie . Silna koncentracja na sobie oznacza, że doskonale znają swoje atuty i potrafią się lukratywnie „sprzedać”. Poza tym są świetnymi uwodzicielami. Wiedzą, jak mają zadziałać, żeby ktoś się w nich zakochał. Przewagę daje im pewność siebie, która nawet jeśli nie idzie w parze z atrakcyjnością fizyczną, szybko czyni ich obiektami pożądania. I jeszcze jedna rzecz – na randkach, podczas których nawiązujemy pierwszy kontakt, narcyzom pomaga ich ekstrawertyczna osobowość . Tych kilka cech naprawdę wystarczy, żebyśmy z miejsca były w stanie zakochać się w narcyzie i wejść w relację, która w perspektywie czasu nie przyniesie nam niczego dobrego. Z biegiem czasu u boku narcyza czujemy się w najlepszym wypadku niezauważane i nieważne, w gorszym stajemy się ofiarami emocjonalnej, a nawet fizycznej przemocy. Skąd się biorą toksyczni narcyzi? Tworzymy więzi z ludźmi dzięki empatii. Pielęgnowana empatia umożliwia nam wgląd w myśli i nastroje innych i daje moc przewidywania ludzkich...

Czytaj dalej
problemy psychiczne nastolatków
iStock

„Codziennie odbieramy po 200–300 telefonów” – rozmowa z Anną Morawską, konsultantką Telefonu Zaufania

Do Telefonu Zaufania dzwonią najczęściej 15-17-latkowie, choć coraz częściej zdarza się w słuchawce nawet i dziesięciolatek. Dzieci mówią, że chcą się zabić, że nienawidzą swojego życia, że nic dobrego już ich nigdy nie spotka.
Magdalena Felis Igor Nazaruk
22.12.2020

Przejście z roli dziecka w rolę dorosłego to ciężkie wyzwanie. Czasem potwornie boli, szczególnie jeśli dziecko tę drogę w dorosłość pokonuje bez prawdziwego wsparcia kogoś z dorosłych. Rozmowa z Anną Morawską, konsultantką Telefonu Zaufania 116 111 w Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę” Igor Nazaruk i Magdalena Felis: Mówi się, że „kiedyś było jakoś fajniej”. W tych czasach, kiedy byliśmy dziećmi. Nie chodziliśmy do psychologów, nie potrzebowaliśmy telefonów zaufania i jakoś żyliśmy. Anna Morawska: Ale czy faktycznie tak było? Czy to raczej nasza tendencja do idealizowania przeszłości, zwłaszcza dzieciństwa? Z drugiej strony coraz powszechniejsze staje się wśród nas, dorosłych, korzystanie z pomocy psychologa, terapeuty, również psychiatry. Ale może gdybyśmy w dzieciństwie nie musieli sobie ze wszystkim radzić i „brać się w garść”, gdybyśmy mieli możliwość skorzystania ze wsparcia psychologicznego w razie potrzeby, to dziś byśmy go nie potrzebowali aż tak bardzo? Być może mielibyśmy też większą zdolność do wspierania własnych dzieci?  Depresja u nastolatka może wyglądać jak bunt W naszym pokoleniu dzieci wysyłane były do psychologa zazwyczaj za karę. Prawie jak do poprawczaka.  I to przekonanie wciąż, niestety, pokutuje. Co gorsze, ponieważ sami dorastaliśmy z brakami, z których nie zdawaliśmy sobie sprawy, dziś jako rodzice często nie umiemy rozmawiać z naszymi dziećmi, kiedy przechodzą kryzys. I kiedy nie mają w nas oparcia, dzwonią do waszego Telefon Zaufania? Codziennie odbieramy około 200, 300 połączeń.  Kto najczęściej dzwoni? Nastolatkowie od 13. do 19. roku życia, najczęściej w wieku 15–17 lat, ale coraz częściej zdarzają się młodsi rozmówcy, nawet 10-latkowie w kryzysie, z przedłużającym...

Czytaj dalej
homoseksualne dziecko
iStock

„Moje dziecko nie jest hetero” – rodzice na coming out swojego dziecka LGBT reagują żałobą

Dyskusja o osobach LGBT (lesbijkach, gejach, osobach biseksualnych i transpłciowych) wciąż nie prowadzi do większej tolerancji i akceptacji. Nieheteronormatywne osoby często boją się powiedzieć o swojej orientacji seksualnej własnym rodzicom – a rodzice na taką wiadomość często nie wiedzą, jak zareagować.
Anna Zych
17.06.2020

Szok, niedowierzanie. Rodzice osób LGBT często mówią, że podczas coming outu swojego dziecka czuli się tak, jakby nastąpił koniec świata, jakby spotkała ich jakaś kara. Złoszczą się, zamykają w sobie, zaprzeczają. Nie zdają sobie sprawy, że syn czy córka nie obudzili się pewnego dnia z takimi słowami na ustach: „Jestem gejem”, „Jestem lesbijką”. Oni przeszli wiele trudnych chwil, załamań, czuli się inni. Z terapeutką Paulą Chmielewską rozmawia Anna Zych. Coming out dziecka Anna Zych: „Mamo, tato, muszę wam coś powiedzieć…”. I rodzic słyszy, że jego dziecko jest homoseksualne. Co teraz?  Paula Chmielewska: Gdy dziecko ujawnia nieheteronormatywną tożsamość, w rodzicu przelewają się różne emocje. Pierwszymi reakcjami najczęściej są złość, niedowierzanie, szok, potem smutek, żal, nawet żałoba.  Żałoba? Brzmi strasznie. Tak. Rodzic nagle dowiaduje się, że w ogóle nie zna swojego dziecka. Zdarza się oczywiście, że coś podejrzewał, widział, że syn czy córka odróżniają się od rówieśników, ale mimo wszystko ta informacja zaskakuje, bo najczęściej sygnały były bagatelizowane. Mogą pojawić się wyrzuty sumienia, poszukiwanie winy w sobie. Rodzic zaczyna analizować sposób wychowania dziecka, postępowania z nim. I zastanawia się, gdzie popełnił błąd? Tak. W przestrzeni publicznej funkcjonuje dużo stereotypów na temat tego, skąd bierze się orientacja inna niż heteroseksualna. Jest dużo teorii zupełnie nieprawdziwych, np. że przyczyną mógł być nieobecny ojciec czy nadopiekuńcza mama. A to nie ma wpływu na tożsamość dziecka, ona warunkowana jest biologicznie. Czyli nie da się dziecku zaszczepić homoseksualności czy transpłciowości. Albo w drugą stronę: nie da się zaszczepić...

Czytaj dalej
Pexels.com

Rodzice patrzą na dziecko i myślą: „Buntuje się, to normalne”. A ono ma depresję i cierpi

„Ból przechodzenia z dzieciństwa w dorosłość jest tak trudny, że nie każde dziecko sobie z tym radzi” – mówi w rozmowie z nami Dorota Minta, psycholog.
Sylwia Arlak
27.10.2020

Jak nie pomylić depresji z nastoletnim buntem? Jak wspierać swoje dziecko  kryzysie, a nie dodatkowo je obarczać? Czy dzieciom jest dzisiaj trudniej, czy łatwiej niż ich rodzicom w tym samym wieku? Rozmawiamy z psycholożką kliniczną Dorotą Mintą. Depresja u nastolatków Sylwia Arlak: Nastolatek zamyka się w pokoju, wybucha złością, zamiast rozmawiać w domu, cały czas wisi na telefonie. Czy już powinnam być zaniepokojona? Dorota Minta: To normalne, że nastolatek przestaje być tak blisko rodziców i zaczyna spędzać więcej czasu z rówieśnikami. To oni stają się dla niego ważniejsi niż to, co myślą i mówią do niego rodzice. Musimy się z tym pogodzić, że trochę schodzimy na drugi plan. Niepokojące może być to, że nagle zaczyna inaczej się zachowywać, np. staje się agresywne albo wycofane. Jakie największe błędy popełniamy, jako rodzice? Najważniejsza jest więź między nami, a na nią pracuje się latami. Często zapominamy, że dzieci są niezależnymi  osobami. Że mają prawo do bycia innymi niż my, dorośli. Że mogą mieć inne pomysły na życie, inne poglądy, lubić inne rzeczy. Chcemy za nie decydować, mówimy im, co mają robić, jak mają się zachowywać, jak mają się ubierać. Dzieci przestają być niezależne, więc w pewnych momencie zaczynają się buntować.  Poza tym trochę nie umiemy rozmawiać ze sobą. Wszyscy. Wracając do domu, opowiedzmy, co nam się wydarzyło, kogo spotkaliśmy. Co nas zdenerwowało albo rozśmieszyło. W ten sposób prowokujemy dziecko do opowiadania o tym, co jest  dla niego ważne. Wprowadzajmy dzieci w świat rozmowy, ale nie zmuszajmy ich do niej. Jakie są zatem największe zagrożenia dla współczesnych nastolatków? Na pewno substancje psychoaktywne – od alkoholu i papierosów zaczynając, kończąc na uzależnieniu...

Czytaj dalej