4 uszy słuchającego. Czy na pewno słyszysz to, co ktoś do ciebie mówi?

4 uszy słuchającego. Czy na pewno słyszysz to, co ktoś do ciebie mówi?

Wydaje nam się, że słowa to tylko słowa. Ktoś je wypowiada i w taki sam sposób druga strona je odbiera. Nic bardziej mylnego. Tak naprawdę mamy aż czworo uszu. Którym z nich słuchasz najczęściej?
Kamila Geodecka
19.11.2020

Tak często rodzą się konflikty: ktoś coś do nas powiedział, a my zrozumiałyśmy to zupełnie inaczej. Dzieje się tak, ponieważ tak naprawdę możemy usłyszeć wszystko przy pomocy naszych czterech uszu: ucha rzeczowego, ucha wzajemnej relacji, ucha ujawniania siebie i ucha apelu.

Zazwyczaj jedno z tych psychologicznych uszu mamy szczególnie wytężone. Warto je u siebie rozpoznać i zacząć kontrolować. W taki sposób nie tylko łatwiej będzie nam się porozumiewać z innymi ludźmi, ale także oszczędzimy sobie stresu wynikającego z ciągłych niedomówień i emocjonalnych reakcji.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Ucho relacyjne

Gdy mamy wyczulone ucho relacyjne, będziemy w każdym komunikacie słyszały coś o stosunku drugiej osoby do nas. Będziemy wyczuwały, że padające w naszym kierunku słowa są pochwałą, akceptacją lub wprost przeciwnie – lekceważeniem i odrzuceniem.

Spróbujmy wytłumaczyć to na pewnym przykładzie. Wyobraź sobie, że jedziesz ze swoim partnerem samochodem i ten mówi ci: „masz zielone światło, możemy jechać”. Osoby, które mają szczególnie wyczulone ucho relacyjne, mogą zrozumieć, że ich partner np. krytykuje ich umiejętności prowadzenia samochodu lub nie ufa im, gdy te siedzą za kierownicą.

Najczęściej jest to jedynie nasza interpretacja, nie zmienia to jednak faktu, że czasami takie sytuacje potrafią doprowadzić do emocjonalnych reakcji i konfliktów.

Czytaj także: Otwarcie okazujesz emocje? Prawdopodobnie jesteś bardziej kreatywna

Ucho apelu

Zostańmy jeszcze na chwilę w samochodzie, przy sytuacji z zielonym światłem. Gdy mamy skłonność do słuchania głównie uchem apelu, za każdym razem w podobnej będziemy zastanawiały się, czego dokładnie ktoś od nas chce i oczekuje. W przypadku, gdy nasz partner powie nam „zielone światło, możemy jechać”, nasze wyczulone ucho apelu usłyszy, że nas ponagla albo chce, żebyśmy jechały szybciej, bo być może już jesteśmy spóźnione.

Ucho ujawniania siebie

Pewnie każdy z nas poznał kiedyś osobę, która ciągle chciała udzielać rad, interpretować nasze działania i zachowywała się niczym terapeuta. Tacy ludzie mają zazwyczaj wyczulone ucho ujawniania siebie, czasami nazywane właśnie uchem terapeutycznym.

Taka osoba zawsze będzie starała się skupiać się na tym, kim jest jej rozmówca, jaki jest oraz co czuje. Jeśli więc partner powie nam, że światło jest zielone i możemy jechać, my pomyślimy, że jest on bardzo uważny, a może zniecierpliwiony, że zwraca uwagę na detale albo nie czuje się dobrze w samochodzie.

Ucho rzeczowe

Samo to określenie może nam już dużo powiedzieć. Osoby z wyczulonym uchem rzeczowym będą zwracały uwagę głównie na fakty oraz przekazane w komunikacie twarde dane. Jeśli parter powie nam, że światło jest zielone, my pomyślimy, że możemy już ruszyć. Chociaż brzmi to bardzo racjonalnie, czasami taki sposób odczytywania komunikatów również może być problematyczny. Nie zawsze bowiem mówimy wprost, że czegoś oczekujemy. W takiej sytuacji osoba z wytężonym uchem rzeczowym jedynie przyjmie do wiadomości pewne fakty, nie interpretując ich i nie próbując czytać między wierszami.

Stereotypy dotyczące płci

To, które ucho będzie u nas szczególnie wrażliwe, zależy od wielu czynników. Naukowcy wskazują między innymi na wpływ płci, a dokładniej różnicę w socjalizacji mężczyzn i kobiet. Chociaż w ostatnim czasie zaczęło się to zmieniać, musi minąć jeszcze trochę czasu, zanim równość w tym zakresie stanie się faktem. Warto być zatem świadomych pewnych różnic. 

Zauważa się, że mężczyźni częściej używają swojego ucha apelu. Dzieje się tak dlatego, że już od najmłodszych lat mówi im się, że muszą być głowami rodziny, podejmować męskie decyzje oraz przede wszystkim działać. 

Inaczej jest w sytuacji kobiet, o których stereotypowo mówi się, że są bardziej emocjonalne  i współodczuwające. Wymaga się od nich większej empatii i troski, a więc i większego odczuwania potrzeb innej osoby oraz dbania o to, by inni czuli się dobrze. To właśnie dlatego część z nas częściej słucha uchem ujawniania siebie. 

Czytaj także: Kłótnia w związku — jak to robić konstruktywnie?

Nieporozumienia w relacjach

Czasami komunikat może być jeden, ale każdy z nas usłyszy coś innego. Niestety naszych uwrażliwionych uszu nie możemy zostawić w domu i schować do szuflady. To, co możemy jednak zrobić, to nauczyć się świadomego odbierania komunikatów. Gdy rozpoznamy u siebie, które ucho mamy szczególnie przewrażliwione, być może nauczymy się panować nad naszymi reakcjami, tym samym unikniemy stresów i w końcu przestaniemy analizować wszystkie sytuacje w sposób tak krytyczny.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
pasywna agresja
getty images

Bierna agresja boli jak cios między oczy. Jak się przed nią bronić? 

Pogardliwe spojrzenie, drwiący uśmieszek, złośliwy żarcik („No coś ty, na żartach się nie znasz?!”) Pasywna agresja to megatoksyczna broń. Jak nie ulegać tej wyrafinowanej manipulacji?
Anna Bimer
27.01.2020

Czasami nazywa się ją bierną złością. Bo niby nie wchodzimy w konflikt, a swoim zachowaniem potrafimy upokorzyć, zignorować, poniżyć drugiego człowieka. Czym jest pasywna agresja i dlaczego tak często po nią sięgamy, mówi psycholożka Małgorzata Słowik. Anna Bimer:   Chyba sami nie wiemy, jak często stajemy się agresorami, skoro za formę pasywnej agresji może być uznane spojrzenie spode łba. Małgorzata Słowik: Bez przesady. Jednak zdarzają się sytuacje, w których nawet małżonkowie są po cichu agresywni, choć raczej o tym nie wiedzą. Jeżeli żona przestaje się odzywać do męża, a spytana, o co jej chodzi, odpowiada: „Domyśl się” – to jest to książkowy przykład tego zjawiska. Jeżeli w reakcji na pretensje żony mąż tylko wzrusza ramionami – tak samo. Albo jeśli ktoś w relacji prowadzi działania obstrukcyjne i np. spowalnia osiągnięcie celu, na którym zależy tej drugiej osobie. A jeżeli mąż spowalnia kupno samochodu, bo musi uzbierać pieniądze, też jest winien? No nie, liczą się intencje.  Istnieje różnica między autentyczną a taktyczną niechęcią i odmową seksu?  Oczywiście, jednak w dziedzinie seksu byłabym ostrożna z diagnozowaniem. Bywa, że kobieta odmawia go mężczyźnie w ramach passive-aggressive, ale równie dobrze para może być w tak zwanym kole przemocy: skończył się etap ataków ze strony męża, nastał czas idylli, jednak żona go karze – świadomie lub podświadomie – za to, co robił jej wcześniej.  Bierna agresja: tu liczą się intencje A to są już okoliczności łagodzące? Łatwo podać definicję, według której zachowania pasywno-agresywne charakteryzują się nieaktywnym oporem wobec oczekiwań drugiej strony. Liczą się zamiary, a także sposób i stopień manifestowania tego biernego oporu....

Czytaj dalej
Seks na długie lata
Getty Images

Seks w stałym związku może cieszyć nawet po latach

To jest mit, że gdzieś za ścianą ktoś uprawia nieziemski seks. Każda para ma okresy, w których martwi się brakiem namiętności – rozmowa z psychoterapeutą seksuologiem Michałem Pozdałem.
Joanna Kalewicz
12.05.2020

Jesteśmy zgranym teamem, ale po latach nie mamy ochoty na wspólny seks. Czy tzw. białe małżeństwo może być szczęśliwe? A może za wszelką cenę szukać sposobu na wspólny powrót do łóżka? O braku seksu w długoletnich związkach rozmawiamy z Michałem Pozdałem, psychoterapeutą i seksuologiem, wykładowcą Uniwersytetu SWPS, autorem książki „Męskie sprawy. Życie, seks i cała reszta” oraz ekspertem akcji #sexedpl. Wzniecić ogień Joanna Kalewicz: Jak nakreśliłby pan krzywą pożądania w odniesieniu do kolejnych lat trwania związku? Michał Pozdał : Gdyby się tak dało, to by było prosto. Pamiętajmy, że ludzie się wiążą z różnych powodów. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o relacjach trochę, jak z bajek i filmów hollywoodzkich. A tak nie jest. Nie zawsze ludzie zakochują się w sobie i czują ogromną namiętność. Owszem, tak bywa, ale im dłużej pracuję jako psychoterapeuta, tym częściej znajduję potwierdzenie, że nie zawsze wzajemne pożądanie jest tym, co łączy ludzi. Niektórzy wiążą się z lęku przed samotnością albo dlatego, że nie spotkali nikogo lepszego. Nawet ostatnio miałem taką sytuację: przyszła do mojego gabinetu para, ich problemem był brak pożądania w relacji. Zapytałem o to, jak zostali parą. Pani powiedziała wtedy o swoim małżonku: „Chodził, chodził i wychodził”. A ona się łaskawie zgodziła. Jeśli popatrzymy na tę relację pod tym bajkowym kątem, to odbiega ona od naszych wyobrażeń. Rzeczywiście zwykle na początku jest fajnie, ludzie się poznają, jest duża namiętność, pojawia się to wszystko, co Helen Fisher [amerykańska antropolog i psycholog, badaczka ludzkich zachowań – red.] opisuje jako koktajl hormonalny, czyli działają wszystkie neuroprzekaźniki –noradrenalina, serotonina, dopamina, fenyloetyloamina – i to jest bardzo...

Czytaj dalej
rozmowa i pytania

10 kluczowych pytań, które powinnaś zadać, by lepiej kogoś poznać

Budowanie relacji polega na wzajemnym zrozumieniu i otwartej komunikacji. Jeśli chcemy kogoś poznać naprawdę dobrze, warto zadawać mu konkretne pytania. Oto dziesięć z nich.
Kamila Geodecka
13.11.2020

Kto pyta, nie błądzi! A jeśli już pobłądzimy, to dzięki pytaniom przynajmniej będziemy wiedzieć więcej. Zadawanie konkretnych, ale otwartych pytań jest szczególnie ważne podczas budowania relacji – każdej relacji, a już szczególnie tej romantycznej. Jeśli chcemy wiedzieć więcej o naszej (potencjalnej) drugiej połówce, zawsze warto zadać tych kilka pytań. Dzięki temu poznamy się lepiej, a także będziemy wiedzieli więcej o tym, jak zachowuje się partner lub partnerka w konkretnej sytuacji, co lubi oraz jak widzi swoją przyszłość. Zaczynamy! Czytaj także:   Od zakochania do fazy pustego związku. Co zrobić, żeby miłość się nie wypaliła? Czy jesteś wyleczony/a z przeszłości? Każdy z nas ma za sobą traumy, trudniejsze okresy w życiu czy związki, które nie wyszły. Z demonami z przeszłości warto jednak czasami walczyć, zwłaszcza gdy czujemy, że na dobre zagnieżdżają się w naszej psychice. Możesz pomagać w walce z nimi swojej sympatii, ale nigdy nie rób tego swoim kosztem.  Zastanów się, czy problemy partnera lub partnerki nie będą dla ciebie zbyt przytłaczające i czy poradzisz sobie z nimi. Co najbardziej ekscytuje cię w życiu? To pytanie ujawni nie tylko to, co w życiu ceni sobie druga osoba i czym się interesuje, ale pozwoli także określić, czy będziecie mogli ze sobą wspólnie żyć i nie denerwować siebie nawzajem. Nie chodzi o to, by być dokładnie takimi samymi osobowościami, ale warto od razu wiedzieć więcej o temperamencie czy stylu życia drugiej osoby.   Kiedy ostatni raz byłeś/aś naprawdę zły/a i dlaczego? Zadając to pytanie, możemy dowiedzieć się naprawdę wielu rzeczy, które często okazują się kluczowe. Warto wiedzieć od początku, jak nasza sympatia reaguje na sytuacje kryzysowe oraz w jakim stopniu chce kontrolować...

Czytaj dalej
wielozadaniowość i stres
Getty Images

Sprzątamy, gotujemy, kupujemy, prasujemy a wieczorem – padamy. I się nie kochamy

„Niewiele osób wierzy, że o seks – tak jak o zdrowie, przyjaźń, aktywność fizyczną – trzeba dbać. Mam bardzo dużą grupę kobiet, które nazywam rozproszonymi. One często są „nieobecne” w czasie seksu, nawet jeśli spełniają potrzeby mężczyzny” – mówi dr Alicja Długołęcka, edukatorka seksualna.
Krystyna Romanowska
21.10.2018

Czy kobieca wielozadaniowość przeszkadza w seksie? „Kobiety zadaniowe będą miały kłopot z tym, żeby spędzać leniwie czas z partnerem. Zwłaszcza jeżeli on chce, żeby wspólnie się poprzytulać, popieścić, poeksplorować. Taki wymóg jest zagrażający, jest wybiciem ze stanu nieustannej zadaniowości”– mówi dr Alicja Długołęcka, seksuolożka. Krystyna Romanowska: Czy to normalne, że kiedy partner pieści kobietę, ona myśli gorączkowo: „Trzeba jeszcze wywabić plamę na kieszeni, zrobić jutro zakupy. A, i mam jeszcze do przygotowania ważną prezentację”? O czym to świadczy? Dr Alicja Długołęcka: Jestem ostatnią osobą, która wartościowałaby, czy coś jest w seksie normalne, czy nie, poza przypadkami klinicznymi, oczywiście. Mogę za to powiedzieć, że istotne jest to, czy to danej osobie przeszkadza albo wręcz uniemożliwia aktywność seksualną. Niektórym kobietom ciągły natłok myśli i obowiązków przeszkadza w czerpaniu przyjemności z seksu. Nie chodzi nawet o orgazm. Nie mogą się podniecić i wczuć w  erotyczną atmosferę. Początek zaczyna się w głowie: kobieta jest nieobecna. Dużo problemów seksualnych wiąże się z nieumiejętnością poddania się przyjemności. Nie umiemy się poddać, oddać chwili, nie potrafimy jej sobie dać i z niej czerpać. To dotyczy również innych aktywności –  nie potrafimy się wtedy zachwycać prostymi rzeczami. Czasami jesteśmy tak „wewnętrznie nakręcone”, że kiedy idziemy na spacer, myślimy, ile mamy jeszcze rzeczy do zrobienia, i pielęgnujemy w sobie poczucie winy, że powinnyśmy robić coś bardziej pożytecznego. Umawiamy się z  koleżankami i myślimy, że zaniedbujemy dzieci. Nie dajemy sobie czasu na spokojne poczytanie książki albo wypicie herbaty i popatrzenie na drzewa. Ciągle jesteśmy gdzie...

Czytaj dalej