3 fakty na temat lęku. Zrozum swój strach
Adobe Stock

3 fakty na temat lęku. Zrozum swój strach

Chociaż każdy z nas zmaga się z lękiem, wciąż nie do końca wiadomo jak działa i jaka jest jego moc – pozytywna bądź negatywna. Poznaj jego naturę, żeby go pokonać.
Aleksandra Nowakowska
02.04.2020

Żeby pokonać przeciwnika, trzeba się o nim jak najwięcej dowiedzieć, poznać jego tajemnice i mechanizmy działania. Lęk ma tę niebezpieczną właściwość, że potrafi przejąć kontrolę nad naszym mózgiem a wtedy automatycznie, niezależnie od okoliczności, zaczynamy się bać. Możemy też doprowadzić się do takiego stanu, że będziemy żyć z wysokim poziomem lęku, prawie go nie zauważając, ale skutki będą widoczne – na przykład pogorszą się nasze relacje. Im więcej wiemy na temat lęku, tym lepiej sobie z nim możemy poradzić.  

Czy Elena Ferrante naprawdę istnieje? O fenomenie pisarki opowiada Anna Zaleska

Na autopilocie

Kiedy jedziesz samochodem i łapiesz gumę, nie stwierdzasz ze spokojem, że to po prostu akceptujesz, tylko z większym lub mniejszym podenerwowaniem zaczynasz działać. W tym przypadku lęk, że nie dojedziesz na miejsce na czas albo, że nie poradzisz sobie z przebitą oponą, motywuje cię do wyjścia z opresji. Taki lęk jest zwykle nieuświadomiony i stanowi bodziec do błyskawicznego poradzenia sobie z nieprzewidzianym problemem. Potem czasem nie pamiętamy, jak to się stało, że zjechaliśmy na pobocze czy ile czasu minęło, kiedy zjawiła się pomoc. Funkcjonujemy jakby na autopilocie napędzani hormonami stresu, odpowiedzialnymi za lęk.

Okazuje się, że lęk ma praktyczną pomocną funkcję – mobilizuje w nas siły, żeby poradzić sobie w nagłej sytuacji stresowej. Lęk staje się niebezpieczny dopiero wtedy, gdy trwa dłużej, ponieważ powoli, ale z determinacją zmienia strukturę mózgu i z biegiem czasu zaczynamy bać się automatycznie, nawet gdy nie ma powodu do strachu. Dlatego warto dbać o to, żeby nie narażać się na długotrwałe sytuacje wyzwalające stres, a jeśli takie nam się zdarzą, sięgać po fachową pomoc lub przynajmniej stosować techniki go redukujące, chociażby ćwiczenia oddechowe, medytację, aktywność fizyczną.

Strach ma wielkie oczy

O lęku warto też wiedzieć, że nasila się, kiedy go unikamy. Sposobem na lęk jest stawienie mu czoła, spojrzenie prosto w oczy. Terapeuci behawioralni nazywają tę technikę ekspozycją. Boisz się ciemności? Zgaś światło, a przekonasz się, że wcale nie jest tak ciemno, jak się spodziewałeś. Można od razu zanurzyć się w to, czego się boimy, ale psychologowie częściej doradzają stopniowe oswajanie lęku. Gdy boisz się zastrzyków, najpierw pooglądaj zdjęcia strzykawek z igłami albo nie odwracaj wzroku, kiedy pielęgniarka wbija igłę podczas szczepienia dziecka. Kluczem jest zaakceptowanie obecności lęku zamiast walki z nim. Bo ucieczka też jest strategią walki. A wojowanie z lękiem tylko go nasila.

Jeśli boisz się zabrać głos na zebraniu w pracy i unikasz ich, nigdy nie pożegnasz się z tym strachem. Kiedy w końcu zdecydujesz się wziąć udział w zebraniu i zaczniesz się bać, nie myśl: „Nienawidzę tego. Muszę wstać! Muszę wyjść!". Zamiast tego powiedz sobie: „Wiem, że się denerwuję. Nie lubię tego. Mój mózg myśli, że jestem w niebezpieczeństwie, ale nie jestem. Zniosę to”. Ucieczka zapewnia tylko chwilową ulgę, ale potęguje strach, kiedy znowu znajdziemy się w sytuacji, która go wyzwala. Podczas terapii zwykle okazuje się, że klienci lepiej radzą sobie ze swoimi niepokojami, niż zakładali. Jeśli już zdecydują się z nim zmierzyć, on szybko znika i terapia się kończy. Strach ma tylko wielkie oczy, nie jest czymś, od czego należy uciekać, a wręcz przeciwnie.

Lęk przyczyną samotności

Może zastanawiasz się, dlaczego nie udaje ci się stworzyć satysfakcjonującej relacji, dokucza ci samotność albo po prostu stronisz od ludzi i wcale nie jest ci z tym dobrze? Winny może być wysoki poziom lęku, z którego nie do końca zdajesz sobie sprawę, bo na przykład żyjesz w permanentnym stresie. Ty chcesz związku, przyjaźni, ludzi dookoła siebie, ale twój mózg w ogóle nie jest na to nastawiony, nie jest zainteresowany.

To lęk sprawia, że trudno nam być towarzyskimi i przyjaznymi wobec innych ludzi. Brak nam bowiem wewnętrznego luzu. Dzieje się tak dlatego, że niepokój wprawia mózg i układ nerwowy w stan najwyższej gotowości – podświadomie spodziewamy się, że stanie się coś niebezpiecznego, jesteśmy przygotowani na zagrożenie. Cierpi na tym nasz poziom zaangażowania społecznego, ponieważ mózg zajęty wychwytywaniem sygnałów mającego nadejść kataklizmu, wyłącza mniej mu potrzebne obszary, które są odpowiedzialne za czytanie wyrazu twarzy, rozumienie subtelnych różnic w tonie głosu czy nawiązywanie kontaktu wzrokowego. A to wszystko poprawia jakość naszych relacji i pozwala być aktywnymi towarzysko, zwiększając nasze szanse na nawiązanie głębszych relacji. Kiedy się boimy, trudniej nam wychwycić sarkastyczny, czy przyjazny ton w czyimś głosie, nie orientujemy się, czy ktoś jest spokojny, czy może lekko zirytowany. Ponieważ lęk podnosi poziom kortyzolu, nawet sygnały zupełnie neutralne oceniamy jako groźne. Całkiem obojętny kolega przechodzi obok ciebie i mówi „cześć”, a ty odbierasz powitanie jako wrogie lub osądzające. Dochodzi do niepotrzebnych nieporozumień. Bojąc się, rzadziej się uśmiechamy, nie patrzymy w oczy, nasz głos nie ma łagodnego brzmienia.

Kiedy mózg jest w gotowości do walki lub ucieczki, gorzej słyszymy zwłaszcza gdy jesteśmy w grupie – głosy mieszają się, a dźwięki w tle są przytłaczające i rozpraszają uwagę. I to oczywiście wzmacnia niepokój i dyskomfort odczuwany, gdy przebywamy wśród ludzi. Wówczas bywa, że żeby lepiej się poczuć, sięgamy po kolejny kieliszek alkoholu, co, rzecz jasna, nie rozwiązuje problemu. Żeby się z nim rozprawić, trzeba sięgnąć do źródła lęku. Jeśli staniemy z nim twarzą w twarz, szybko może okazać się, że problemy relacyjne samoistnie się rozwiązują i bezpodstawne stanie się zastanawianie się, co jest z nami nie tak, skoro nie odnajdujemy się wśród ludzi.

 

 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
pocieszanie
Adobe Stock

Jak wesprzeć osobę z atakiem lęku?

Koronawirus wystawia relacje na próbę. Osoby bardziej podatne na lęk będą teraz potrzebować naszej pomocy. Postarajmy się je zrozumieć.
Aleksandra Nowakowska
01.04.2020

Mamy naturalną potrzebę przywracania kontroli i porządku, to nam zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Jeśli go tracimy, wzrasta nasz poziom lęku. Koronawirus pokazał, że kontrola nad życiem jest iluzoryczna, a bezpieczeństwo kruche. Psycholodzy radzą, by w tej sytuacji nie tłumić w sobie emocji, tylko zaakceptować je i spróbować przeżyć. Przebywanie w domu podczas izolacji społecznej można potraktować jak źródło wiedzy o nas samych i innych. Najwięcej możemy chyba dowiedzieć się teraz o naszych pokładach lęku. Jest on częścią życia i normalnym ludzkim doświadczeniem. To fizjologiczna reakcja na stres, która w niektórych sytuacjach może być korzystna. Przestaje taka być, jeśli utrzymuje się tak długo, że już nie umiemy sobie z lękiem poradzić i zaczyna nam przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu. Silnemu lękowi mogą towarzyszyć: biegunka, bóle głowy, pocenie się, napięcie mięśni, gniew, szybkie bicie serca, niezdolność do koncentracji. Atak lęku należy rozróżnić od ataku paniki, zwanego lękiem napadowym. Ma ona charakter nagły, pozbawiona jest objawów zapowiadających. Zwykle osiąga szczyt w ciągu 10 minut. Atakom paniki może towarzyszyć uczucie zbliżającej się zagłady, strach przed utratą kontroli, drżenie, hiperwentylacja, ból w klatce piersiowej, bóle głowy, ucisk w gardle, problemy z przełykaniem, uderzenia gorąca, pocenie się. W warunkach izolacji społecznej, która ma miejsce podczas pandemii koronawirusa, u osób bardziej podatnych na zaburzenia lękowe, może rozwinąć się agorafobia, kiedy pojawia się silny lęk przed opuszczeniem domu , który wydaje się jedynym bezpiecznym miejscem. Przy zaburzeniach lękowych ważne jest znalezienie odpowiedniego specjalisty, który za pomocą terapii lub farmakologii pomoże poradzić sobie z objawami, które sprawiają, że...

Czytaj dalej
kobieta w maseczce i rękawiczkach
Adobe Stock

Strach o zdrowie, niepewność, izolacja. Pandemia to test dla psychiki

Poniekąd wszyscy mamy obsesję na punkcie koronawirusa. Martwimy się o siebie i najbliższych, ale COVID-19 ma wpływ nie tylko na zdrowie. Co zrobić, żeby nie zrujnował naszej odporności psychicznej?
Aleksandra Nowakowska
30.03.2020

W czasie pandemii trudno jest zapomnieć o koronawirusie. Każdego dnia zastanawiamy się, co możemy zrobić, żebyśmy my i nasi bliscy byli bezpieczni i zdrowi. Szukamy informacji o możliwości opracowania szczepionki. Czytamy przewidywania, jakie będą skutki gospodarcze pandemii. Dowiadujemy się o dramatycznych wydarzeniach w innych krajach. Codziennie przyjmujemy do wiadomości, ile osób zostało zarażonych i ile umarło. Dlaczego koronawirus opanował nasze umysły i co z tym możemy zrobić? 5 wyzwań związanych z pandemią COVID-19 Nagłość: być może jeszcze miesiąc temu słyszeliśmy o wirusie, ale w tym czasie wydawało się to bardzo odległe. I nagle, niemal z dnia na dzień, zagrożenie jest tutaj i bezpośrednio na nas wpływa. Nagle nasze życie diametralnie się zmieniło przez koronawirusa, który nie pytał nas o zgodę i niczego nie negocjował. Bezsilność: swoją wewnętrzną moc budujemy między innymi na podstawie tego, że sobie radzimy, jesteśmy skuteczni. Tymczasem pandemia stawia nas przed faktem, że rozprzestrzenianie wirusa na świecie jest poza naszą kontrolą. Niewiele z tym możemy zrobić i jest to trudne, bo pogłębia nasze poczucie słabości. Ogrom negatywnych wiadomości: każdego dochodzą do nas złe wiadomości – o kolejnych zakażonych i zmarłych, o tym, że musimy ograniczyć nasze aktywności, że pandemia może trwać długo, że czeka nas globalny kryzys ekonomiczny o niewiadomych skutkach. Te wszystkie informacje mogą być przytłaczające. Izolacja społeczna: podważa nasze poczucie przynależności społecznej i pozbawia sprawczości. Bezpośrednie kontakty z ludźmi są jednym z bodźców do życia, a teraz jesteśmy ich pozbawieni, a to osłabia. Możemy czuć się uwięzieni w domach i samotni.  Lęk o byt: wielu z nas martwi się o swoje pieniądze. Nie tylko chodzi tu o zagrożenie zwolnieniem czy stratę zleceń, ale też...

Czytaj dalej

Powiedz „stop” panice koronawirusa

47 proc. Polaków boi się, że mogą zostać zarażeni COVID-19, ale „indeks paniki” gwałtownie wzrasta, kiedy raportowane są nowe zachorowania.
Aleksandra Nowakowska
27.03.2020

Nie ma wątpliwości, że pandemia koronawirusa odbije się na naszej psychice, być może nawet stanie się przyczyną traumy pokoleniowej. Izolacja społeczna ogranicza naszą wolność, pozbawia poczucia przynależności, narusza wewnętrzne bezpieczeństwo. Przebywamy w domach, ale to nie są wakacje ani świąteczne ferie. Musimy odnaleźć się w nowej rzeczywistości pracy zdalnej, często kryzysów w związkach i rodzinach, niepewności finansowej. Brak nam zewnętrznych bodźców – zamknięte są nie tylko galerie handlowe, ale też parki, lasy, place zabaw, kawiarnie. Nie możemy odwiedzać rodziców i innych seniorów z rodziny. Emocją, którą obecnie najczęściej odczuwamy, jest lęk. Kodowanie lęku W krótkotrwałych kontrolowanych dawkach lęk jest nam potrzebny, bo ostrzega przed niebezpieczeństwem i mobilizuje do działania. W dłuższej perspektywie natomiast, a na taką – spoglądając na przebieg pandemii w Chinach – trzeba się nastawić, osłabia, dając objawy przewlekłego stresu, a nawet może doprowadzić do bardziej trwałych zaburzeń lękowych. Lęk „zadomawia” się w mózgu bardziej, im dłużej i częściej go odczuwamy. Dzieje się tak dlatego, że połączenia synaptyczne bardziej się na niego kodują i automatyzują. Mózg działa jak wyszukiwarka internetowa – podsuwa treści, po które w przeszłości już sięgnęliśmy. Co ważne, najlepiej zapamiętywane są te wzorce, które wiążą się z silnymi emocjami a obawy, stres, lęk z pewnością do nich należą. Gdy pozwolimy, aby jakaś tendencja się utrwaliła, w pewnym momencie wystarczy jedna myśl o tym, co nas stresuje, a pojawiają się nieprzyjemne objawy napięcia i spirala strachu się nakręca. Jeśli na wydarzenia związane z pandemią koronawirusa często będziemy reagować lękiem, nasz mózg zacznie automatycznie tworzyć...

Czytaj dalej