Tych 10 zdań nigdy nie mów dziecku! W ten sposób nieświadomie je krzywdzisz
Pexels.com

Tych 10 zdań nigdy nie mów dziecku! W ten sposób nieświadomie je krzywdzisz

Działamy z troską o dobro naszych dzieci i nie zdajemy sobie sprawy, jak często same robimy im krzywdę.
Sylwia Arlak
03.02.2021

Znasz to? „Uważaj”, „Wszystko jest w porządku”, „Pomogę ci z tym” – powtarzamy w kółko naszym dzieciom. Staramy się je chronić i często wydaje nam się, że jako rodzice wiemy najlepiej, co jest dla nich dobre. Czasem brak nam cierpliwości i popełniały błędy, ale  nawet działając w dobrej wierze, możemy nieświadomie wyrządzić im krzywdę.   

Oto 10 zdań, których nie powinno mówić się dzieciom:

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Świetna robota”

Badania wykazały, że teksty typu „świetna robota” czy „grzeczna dziewczynka” wypowiadane przez rodzica za każdym razem, gdy ich dziecko opanuje jakąś umiejętność, uzależnia je od ich afirmacji. To nie ma nic wspólnego z ich własną motywacją. „Zachowaj pochwały na czas, kiedy są naprawdę uzasadnione. Na co dzień, np. zamiast: „To była super gra”, powiedz „Podobało mi się, jak pomogłeś swojemu koledze trafić do celu” – podkreśla psychoterapeutka Jenn Berman. 

„Praktyka czyni mistrza”

To prawda, że im więcej czasu poświęcamy na dane zadanie, tym bardziej doskonalimy swoje umiejętności. Jednak powtarzając często swojemu dziecku, że „praktyka czyni mistrza”, może ono zacząć odczuwać presję, by być zawsze najlepszym. „Utwierdzasz je w ten sposób w przekonaniu, że jeśli popełni błąd, nie trenuje wystarczająco ciężko” – tłumaczy doktor Joel Fish i dodaje: „Zamiast tego, zachęcaj dziecko do ciężkiej pracy i bądź dumna z postępów, jakie czyni”.

Czytaj też: Być może twoje dziecko nie odniesie sukcesu – i nie ma w tym twojej winy!

„Wszystko w porządku”

Kiedy dziecko przewraca się, drapie po kolanie i wybucha płaczem, rodzic odruchowo może starać się go uspokoić, mówiąc: „Wszystko w porządku. Nic takiego się nie stało”. A to może jedynie pogorszyć samopoczucie dziecka. „Twoje dziecko płacze, bo nie jest w porządku. Twoim zadaniem jest pomóc mu zrozumieć i radzić sobie z emocjami, a nie je lekceważyć. Spróbuj je przytulić i powiedz coś w stylu: »Wiem, że to był straszny upadek i czujesz się okropnie«. Zapytaj, czy potrzebuję bandaża, czy pocałunku, albo jednego i drugiego” – radzi Jenn Berman. 

„Pośpiesz się”

Kiedy dziecko marudzi przy śniadaniu, nalega, że samo zawiąże trampki (mimo że nie do końca opanowało jeszcze technikę) i znów spóźnia się do szkoły, rodzic powinien zachować spokój. „Poganianie, popychanie i tekstu w stylu: »Pośpiesz się, bo się spóźnimy«, tylko potęgują stres u dziecka. Złagodź swój ton. Jeśli chcesz zmotywować dziecko, możesz zamienić przygotowywanie się do wyjścia w grę. Zapytaj: »Ścigamy się, żeby zobaczyć, kto pierwszy założy buty?«” – mówi psycholożka i autorka poradników dla rodziców Linda Acredolo. 

„Jestem na diecie”

Liczysz kilogramy? Zachowaj to dla siebie. Jeśli twoje dziecko widzi, jak codziennie stajesz na wadze i mówisz o byciu „grubą”, możesz budować w nim niezdrowy obraz ciała i utrwalać w nim kulturę diet. „Lepiej powiedzieć: »Odżywiam się zdrowo, bo w ten sposób lepiej się czuję«. Tak samo zrób z ćwiczeniami. »Muszę poćwiczyć« brzmi, jak narzekanie, ale już »Na zewnątrz jest pięknie, idę na spacer« może zainspirować dziecko, które chętnie do ciebie dołączy” – radzi pediatra Marc S. Jacobson.

„Nie stać nas na to”

Łatwo jest użyć tak odpowiedzieć, gdy twoje dziecko błaga cię o najnowszą zabawkę. „Ale takie postępowanie to wiadomość dla dziecka, że rodzina nie ma kontroli nad swoimi finansami. To może być dla niego przerażająca wizja” – ostrzega Jayne Pearl, autorka książki „Kids and Money”. Zamiast tego powiedz: „Nie kupimy tej rzeczy, ponieważ oszczędzamy na coś dużego”. Jeśli dziecko będzie nalegać, nie denerwujmy się. To idealna okazja, żeby porozmawiać z nim o tym, jak zarządzać pieniędzmi. 

„Nie rozmawiaj z nieznajomymi”

Małe dzieci mogą nie zrozumieć twojej intencji. Dziecko może nie uważać nieznajomego za obcego, jeśli jest on dla niego miły. „Ponadto dzieci mogą źle przyjąć tę zasadę i odmówić pomocy np. ze strony policjantów, których nie znają. Zamiast więc ostrzegać je przed nieznajomymi, przywołaj prawdopodobne scenariusze. Zapytaj swoje dziecko: »Co byś zrobił, gdyby mężczyzna, którego nie znasz, zaoferował ci słodycze i podwiezienie do domu?«. Poproś o wyjaśnianie i wytłumacz zagrożenie” – mówi Nancy McBride z organizacji National Center for Missing & Exploited Children.

„Uważaj”

Mówiąc do dziecka „uważaj”, gdy balansuje na drążku na placu zabaw, zwiększasz prawdopodobieństwo upadku. „Twoje słowa odwracają jego uwagę od tego, co robi, więc traci koncentrację. Jeśli odczuwasz niepokój, podejdź bliżej, aby pomóc na wypadek, gdyby upadło. Bądź przy tym cicha i najbardziej »niewidoczna«, jak tylko możesz” – mówi Deborah Carlisle Solomon, autorka książki „Baby Knows Best”.

„Nie będzie deseru, dopóki nie skończysz obiadu”

Zamiast mówić: „Nie będzie deseru, dopóki nie skończysz obiadu”, powiedz: „Najpierw jemy obiad, a potem deser”. Jak przekonuje doktor David Ludwig, zmiana sformułowania, choć subtelna, ma znacznie bardziej pozytywny wpływ na dziecko. W pierwszym przypadku odbieramy dziecku przyjemność z samego posiłku. Budujemy w nim poczucie, że deser to coś wyjątkowego, coś, na co warto zasłużyć i na co warto czekać. 

Czytaj też: Joanna Luberadzka-Gruca: Najważniejsza dla dziecka jest więź z drugim człowiekiem [ŻYCIOWE ROZMOWY]

„Pozwól mi pomóc”

Kiedy twoje dziecko stara się zbudować wieżę z klocków lub ukończyć układankę, naturalnie chcesz mu pomóc. „Jeśli zaproponujesz mu pomoc zbyt wcześnie, możesz podważyć jego niezależność. Istnieje duża szansa, że w przyszłości będzie zawsze szukał odpowiedzi u innych ludzi” – podkreśla doktor Myrna Shure, emerytowana profesor psychologii na Uniwersytecie Drexela w Filadelfii. Zamiast tego zadawaj pytania przewodnie, które pomogą mu rozwiązać problem: „Jak myślisz, który klocek powinien znaleźć się na dole? Ten duży czy mały? Dlaczego tak myślisz? Spróbujmy”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pexels.com

Jego córka próbowała popełnić samobójstwo. „Żeby walczyć z chorobą, musimy o niej mówić głośno i odważnie”

„Polska jest na niechlubnym drugim miejscu w Europie, jeśli chodzi o samobójstwa nastolatków. Ale rzadko o tym mówimy” — podkreśla Rafał Szymański, ojciec trojga dzieci, z których jedno walczyło z depresją.
Sylwia Arlak
20.11.2020

„Moja córka po kilkumiesięcznym pobycie w szpitalu wzięła garść leków. Nikt z nas wcześniej nie zauważył, w jakim była w stanie. Dziecko zapadło w śpiączkę, a ja nie wiedziałem, co będzie dalej. Byłem z tym sam” — zaczyna swoją opowieść Rafał Szymański. „Próba samobójcza mojego dziecka była nieudana. Szpital wypisał ją bez pomocy i nadziei. Nie wiedziałem, gdzie się po nią zwrócić i jaka jest skala tego problemu” — podkreślał podczas konferencji TEDxWarsaw. Jedna próba samobójcza dziennie Dane są zatrważające. Jak podkreśla Szymański, każdego roku w Polsce znika z powierzchni ziemi jedna średniej wielkości szkoła „To udane próby samobójcze, których — jak podaje polska policja — jest przynajmniej jedna dziennie. Polska jest na niechlubnym drugim miejscu w Europie, jeśli chodzi o samobójstwa nastolatków. Ale o tym w mediach nie mówimy” — mówi i dodaje: „Udajemy, że pewne choroby nie istnieją. Depresja nadal jest tematem tabu i rodzi wykluczenie. Nie dajemy społecznego przyzwolenia na mówienie prawdy o chorobach psychicznych dzieci i młodzieży. A niewygodna prawda rodzi wstyd. Wstyd tworzy tabu. Tabu tworzy spiralę kłamstw, gdzie nie ma miejsca na zrozumienie, wsparcie i ludzką empatię”. Czytaj też:  Sprawdź, czy to smutek, czy już depresja Jak zauważa Szymański, rodziny chorego dziecka są bezradne, zagubione. Mierzą się z poczuciem winy wewnątrz (bo wydaje im się, że zawiedli) i oskarża się ich z zewnątrz. Są totalnie osamotnione. „A problem systematycznie narasta. Z wielu względów depresję u nastolatków diagnozuje się dopiero po dwóch latach od pierwszych objawów. W tym czasie nawet jeśli zauważysz coś u swojego dziecka, jesteś z tym sam. Nie ma...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Depresja to choroba całej rodziny. Jak pomóc bliskiemu, który choruje na depresję?

Jak pomóc osobie z depresją? Jak nakłonić ją do leczenia i przeżyć z nią bolesny czas powrotu do zdrowia?
Sylwia Arlak
08.07.2020

Kiedy twój bliski: mąż, partner, jedno z rodziców, dziecko cierpi na depresję, czujesz, że tracisz grunt pod nogami. Wydaje ci się, że jesteś bezsilna. I choć nie możesz brać odpowiedzialności za jego życie, możesz mu pomóc, nie raniąc przy tym samej siebie. Depresja to choroba Depresja należy do tzw. zaburzeń nastroju, chorzy na depresję mogą być smutni i nadmiernie drażliwi, tracą zainteresowania i zdolność do odczuwania przyjemności. Unikają innych, odrzucają zaproszenia na kolejne spotkania, anulują plany i ignorują wszelkie próby kontaktu. Mogą denerwować się z powodu błahostek i być bardziej niespokojni, niż wcześniej.  „Przyjaciele albo bliscy osób chorujących na depresję mogą czasami brać te zachowania do siebie, czuć się zniecierpliwieni i sfrustrowani. Często wydaje im się, że się od nich odwracają” — mówi dr Laura Rosen, psycholog kliniczna i autorka książki „Kiedy ktoś, kogo kochasz, cierpi na depresję”, cytowana przez portal „The Cut”. Tymczasem chory na depresję potrzebuje wielkiego wsparcia i wyrozumiałości. Jeśli podejrzewasz, że twój bliski cierpi na depresję, unikaj pytań, które mogą zabrzmieć oskarżycielsko, typu: „Ostatnio byłeś przygnębiony / zestresowany / niespokojny / rozdrażniony… co się dzieje?”.  Eksperci radzą, że lesze są pytania otwarte: „Jak się ostatnio miewasz?”, „Zmagasz się z czymś? Czy mogę ci pomóc?”, „Wszystko w porządku?” „Skoncentruj się na konkretnych zachowaniach, aby twój przyjaciel nie czuł się oceniany” – mówi Valerie Cordero, dyrektor wykonawczy Families for Depression Awareness. – „Nie stawiaj ich w trudnej sytuacji, daj im możliwość odpowiedzi”. Wszystko zależy od...

Czytaj dalej
Pexels

Przede wszystkim wyznacz granice. Jak radzić sobie z partnerem chwiejnym emocjonalnie?

Czar pryska, a z nosa spadają nam różowe okulary. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że nasz rzekomo „doskonały partner” nie jest już tak doskonały, jak na początku. Czasem okazuje się, że w ogóle go nie znamy.
Sylwia Arlak
28.12.2020

Kiedy się zakochujesz, wydaje ci się, że twój związek (i partner) jest idealny. Długo nie chcesz przyjąć do wiadomości, że może być inaczej, nawet jeśli twoi bliscy nie podzielają twojego entuzjazmu. Faza uniesienia mija (twój mózg w końcu przestaje wytwarzać jak najwięcej poprawiających samopoczucie substancji chemicznych) i pryskają złudzenia. Idealny partner zmienił się w kogoś, kogo ledwo rozpoznajesz. Czytaj także: Model Knappa: 10 etapów związku, które przechodzi (prawie) każda para Każdy z nas ma złe dni i wahania nastroju. Każdy czasami się denerwuje. Taką już mamy naturę. Ale skąd mamy wiedzieć, że nasz partner przekracza granice? Kluczem do zdrowych relacji jest sposób wyrażania złości. Jeśli twój partner wybucha bez wyraźnego powodu (albo z powodu małych rzeczy), bądź ostrożna. Ogromne wahania nastroju, brak empatii, niezdolność do przyznania się do błędu, wieczne obwinianie innych, manipulacja to kolejne sygnały ostrzegawcze. Niestabilny emocjonalnie partner zamienia swoje (a w konsekwencji i twoje) życie w niekończący się dramat. Jak z nim postępować? Oto kilka najważniejszych porad: Zatrzymaj się i obserwuj Zadaj sobie pytanie, czy zrobiłaś coś złego. Osoby niestabilne emocjonalnie kwestionują działania i zdrowie psychiczne innych. Czy naprawdę zrobiłaś cos złego? Prawdopodobnie nie. Ktoś chce, żebyś tak właśnie myślała. Poznaj perspektywę innych ludzi Opowiedz swoje historie bliskim, zaufanym osobom. Zapytaj ich, czy twój partner przesadza, czy rzeczywiście wina leży po twojej stronie. Osoby z zewnątrz będą bardziej obiektywne. Nie angażuj się w ich dramaty Jak mówi przysłowie: „Do tanga trzeba dwojga”. Partner niestabilny emocjonalnie nie może sam grać w swoją grę. Potrzebuje ciebie. Dlatego nie daj się wciągnąć w ich dramaty. Nie...

Czytaj dalej
Pexels.com

Moje dziecko choruje na depresję. Jak mogę mu pomóc?

Przede wszystkim przyjmij to do wiadomości i nie lekceważ. Uważaj na to, co mówisz. Stwierdzenia typu „Jakie ty możesz mieć problemy?” mogą jedynie pogłębić stan depresyjny u twojego dziecka.
Sylwia Arlak
09.10.2020

Kiedy choruje dziecko, choruje cała rodzina. Dlatego — jak czytamy na stronie forumprzeciwdepresji.pl — problemów emocjonalnych dziecka nie da się rozpatrywać w oderwaniu od całości funkcjonowania innych domowników. Podstawową metodą leczenia depresji u nastolatków jest psychoterapia (u części chorych konieczne jest włączenie leków przeciwdepresyjnych), ale w większości przypadków konieczne jest także zaangażowanie rodziców. Czytaj też:  Wakacyjna wojna o dzieci: bezstresowe wychowanie kontra pruska dyscyplina. Kto ma rację? Jak więc mamy rozmawiać z dzieckiem, które ma problemy emocjonalne? Powiedz, że widzisz niepokojące zmiany. Spytaj, czy jest coś, w czym mogłabyś pomóc Nie zniechęcaj się, jeśli pierwsze próby nawiązania kontaktu wywołają opór i niechęć. Bądź delikatna i nie naciskaj. Jeśli trzeba, wróć do rozmowy za kilka dni. Postaraj się spokojnie wysłuchać. Powstrzymaj się od dawania rad czy szukania natychmiastowych rozwiązań. Nie bierz dosłownie wszystkiego, co mówi dziecko. Zwłaszcza jeśli krzyczy „nienawidzę cię”. Zastanów się, co się za tym kryje Nie bagatelizuj, nie umniejszaj przeżyć dziecka. Mówiąc „nie warto się tym przejmować”, „jakie ty możesz mieć problemy”, „ja w twoim wieku”, możesz jedynie pogłębić stan depresyjny. Nie próbuj pocieszać na siłę. Kiedy mówisz „zobaczysz, wszystko się ułoży...”, możesz odnieść odwrotny skutek od zamierzonego Nie skupiaj się na swoim niepokoju. Zamiast mówić „ja przez ciebie zwariuję”, „ciągle są z tobą jakieś problemy”, powiedz „wiem, że jest ci trudno” albo „spróbuję ci pomóc”. Rodzice, którzy zmagają się z...

Czytaj dalej