Asertywne wyznaczanie granic to przejaw szacunku do samej siebie! 
Adobe Stock

Asertywne wyznaczanie granic to przejaw szacunku do samej siebie! 

Wyznaczanie granic jest podstawą zdrowych relacji – romantycznych, platonicznych i rodzinnych. To także przejaw dbania o samą siebie.
Kamila Geodecka
16.03.2021

Wyznaczanie granic jest konieczne do zbudowania jakichkolwiek relacji z innymi ludźmi, jednak na nasze nieszczęście nie jest to wcale proste zadanie. Gdy zaczynamy mówić wprost, czego oczekujemy od innych, a czego nie, nawet nasi najbliżsi mogą początkowo zareagować w negatywny sposób. Możemy usłyszeć: „Jesteś taka samolubna” lub „Stałaś się taka niemiła”.

Jak pisze psychoterapeutka doktor Harriet Lerner, autorka książek „100 zasad udanego związku” i „Karuzela bliskich więzi”, ludziom wokół może się nie spodobać to, że jesteśmy silniejsze i bardziej asertywne. Przez to czasami odczuwamy presję otoczenia i kusi nas, by zrobić krok w tył i wrócić do naszych starych przyzwyczajeń. Racja, gdy będziemy potulne, nikt nie będzie mówił nam, że stałyśmy się wyniosłe i stanowcze. Będziemy za to nieszczęśliwe.

Oto 8 kroków, które możemy wykonać, by wyznaczyć swoje granice i żyć z nimi w zgodzie. Zaproponowała je psycholożka dr Dana Gionta. Pamiętaj, że wyznaczanie granic nie jest łatwe i na początku możesz czuć się nieswojo. Robisz to jednak dla siebie i dla swojego zdrowia psychicznego.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Nazwij swoje granice

Nie możesz wyznaczać swoich granic, jeśli nie masz pewności, gdzie stoisz. Postaraj się pomyśleć o tym, gdzie przebiegają twoje granice fizyczne, emocjonalne, duchowe i psychiczne. Zastanów się nad tym, co możesz tolerować i zaakceptować, a co sprawia, że czujesz się nieswojo lub odczuwasz stres.

Dyskomfort i uraza

Nawet jeśli znamy swoje granice i potrafimy je nazwać, czasami wycofujemy się i nie chcemy się do nich dostosować. Doktor Dana Gionta mówi, że zazwyczaj dzieje się tak, ponieważ czujemy dyskomfort i boimy się, że kogoś urazimy, mówiąc asertywne „nie”. W takich sytuacjach zadajmy sobie pytania o to, dlaczego tak bardzo boimy się wyznaczenia naszych granic i dlaczego pozwalamy na to, by ktoś je przekraczał. Może godzimy się na to, ponieważ chcemy być dobrymi córkami, matkami czy pracownicami? A może relacja, w której tkwimy, jest toksyczna?

Mów wprost

Nie bój się mówić wprost o tym, gdzie przebiegają twoje granice, w których momentach czujesz się źle, a w których odczuwasz stres. Pamiętaj, że czasami ludzie mogą nie wiedzieć tego, co wprawia cię w zakłopotanie. Każdy ma też swój system wartości i własny sposób komunikowania się.

Weźmy pewien przykład. Dla niektórych osób niezgadzanie się z opinią drugiej osoby będzie dyskusją, a dla innych jest to przejaw złego wychowania lub arogancji. Będąc w związku, staraj się mówić o tym, co jest dla ciebie komfortowe, a co nie. Przykładowo partnerzy powinni ustalić, jak dużo czasu chcą spędzać razem. Są pary, które spędzają ze sobą całe dnie, ale są również takie relacje, w których partnerzy potrzebują spotkań tylko trzy razy w tygodniu.

Czytaj także: Asertywność to nie agresja! Zobacz, jak ćwiczyć mówienie „nie”

Daj sobie szanse

Pozwalamy przekraczać innym ludziom granice w obawie przed odrzuceniem czy poczuciem winy. Nie chcemy odmawiać naszym rodzicom, przyjaciołom, bo chcemy dobrze odgrywać nasze role społeczne. Myśląc w taki sposób, możemy się jednak zastanawiać nad tym, czy w ogóle mamy prawo stawiać jakiekolwiek granice. Odpowiedź jest proste: mamy!

Pamiętaj o tym, że granice nie są tylko oznaką zdrowego związku: są oznaką szacunku do samego siebie. Daj sobie szansę i zadbaj o siebie! Zgadzając się na wszystko, będziesz się czuła ciągle wykorzystywana.

Ćwicz samoświadomość

Jeśli zauważysz, że zgodziłaś się na przekroczenie własnych granic, postaraj się wyciągnąć z tej sytuacji wnioski i pogłębić swoją samoświadomość. Zadaj sobie pytania o to, dlaczego do tego doszło, co zrobiła druga osoba i co zrobiłaś ty. Pomyśl o tym, co poczułaś w momencie, gdy ktoś przekroczył twoje granice. Czy czułaś się zestresowana? A może czułaś wstyd? Następnie zastanów się nad tym, co możesz zrobić, gdy po raz kolejny wydarzy się podobna sytuacja. Pomyśl o tym, nad czym masz kontrolę, a nad czym nie.

Przeszłość i teraźniejszość

Pomyśl też o swojej przeszłości i o swoim dzieciństwie. To, w jaki sposób zostałaś wychowana, może  być dodatkową przeszkodą w wyznaczaniu granic i trwaniu w nich. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy dziecko musi zajmować się domem i młodszym rodzeństwem. Nie może odmawiać, ponieważ czuje się ciągle odpowiedzialne za rodzinę.

Pomyśl też o tym, jak wygląda twoje życie teraz. Podejdź krytycznie do swoich relacji, nie tylko tych najbliższych, ale także tych dalszych – na przykład ze współpracownicami. Może czujesz presję, gdy ty pracujesz 8 godzin dziennie, a oni zostają po godzinach? Czy zostajesz tylko dlatego, żeby nie odstawać od kolegów? 

Czytaj także: Praca ponad siły, stres, pośpiech. Nasz styl życia funduje nam choroby psychosomatyczne

Bądź asertywna

Wyznaczenie swoich granic to jedno, ale trwanie w nich to drugie, nierzadko dużo trudniejsze zadanie. Chociaż jesteśmy świadome tego, że ludzie nie czytają nam w myślach, czasami oczekujemy tego, że będą wiedzieć o tym, co nas boli, co sprawia, że jesteśmy zestresowane lub zdenerwowane. Doskonale wiemy, że to nie jest dobra droga.

Za każdym razem, gdy ktoś przekroczy twoje granice, komunikuj o tym w sposób asertywny. Z szacunkiem daj znać drugiej osobie o tym, co jest dla ciebie szczególnie uciążliwe i niekomfortowe.

Zacznij od czegoś małego

Asertywne mówienie o swoich granicach wymaga praktyki. Zacznij od stawiania  najmniej wymagających granic. Pomyśl o tym drobiazgu, który cię irytuje lub stresuje i powiedz o tym drugiej osobie. Następnie krok po kroku komunikuj bardziej złożone psychologicznie granice, mów o swoim strachu, bólu, zdenerwowaniu...

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
kobieta i mężczyzna
Adobe Stock

Czy umiesz stawiać granice? Poznaj 4 proste kroki do większej asertywności

Asertywność to bycie w kontakcie ze sobą i z innymi, kiedy jesteśmy w stanie wyrazić swoje potrzeby, a jednocześnie przyjąć czyjeś pragnienia. Jak się tego nauczyć?
Aleksandra Nowakowska
30.04.2020

Asertywność z pewnością nie jest ani biernością, ani agresją. Asertywność polega na promowaniu siebie w aktywny i pozytywny sposób. To też umiejętność jasnej, bezpośredniej i uczciwej komunikacji. Mniej asertywne z reguły są osoby z wysokim poziomem lęku. Zamiast asertywności często wybierają bierną agresję  albo postawę unikową. Dlaczego tak trudno nam przychodzi asertywność? Często problemem jest system przekonań wpojony nam w dzieciństwie. Jeśli uważasz na przykład, że tylko bycie zawsze miłą umożliwi ci współdziałanie z innymi, trudno ci będzie zachować się asertywnie, nawet jeśli ktoś poważnie naruszy twoje granice. Z drugiej strony – także myślenie, że jedynie atakując ludzi i naciskając na nich, możemy coś w życiu osiągnąć, nie pozwala na zdrowe budowanie granic. Większe trudności z asertywnością mają ludzie o niskiej samoocenie, ponieważ boją się konfliktu, krytyki i odrzucenia. Z tego powodu nie biorą pod uwagą swoich potrzeb i nie wyrażają swoich opinii.  Asertywność jest umiejętnością, którą możemy się nauczyć. Jest strategią lepszą niż wycofywanie się lub ciągłe ataki. Czasem wydaje nam się, że lepiej przemilczeć swoje zdanie albo wymusić coś na kimś, ale na dłuższą metę to nie działa, ponieważ przestajemy być w kontakcie z innymi i zdradzamy siebie. Poprzez asertywność rozwijamy kontakt ze sobą i z otoczeniem. To wyraz szacunku dla siebie i innych. Dzięki praktykowaniu asertywności stajemy się autentyczni – ze swoimi prawdziwymi pomysłami, prawdziwymi wadami, prawdziwymi różnicami. Nie próbujemy stać się czyimś lustrem. Nie próbujemy tłumić czyjejś wyjątkowości. Nie próbujemy udawać, że jesteśmy idealni. Stajemy się sobą i pozwalamy na to innych. Jak się nauczyć asertywności? 1. Na bieżąco wyrażaj swoje potrzeby i...

Czytaj dalej
Pexels.com

Psycholog Joanna Żółkiewska o toksycznych Świętach z rodziną: „Jeśli trzeba, odetnij się. Czasem to pomaga”

„Jedziemy na Święta, bo chcemy usłyszeć coś, na co od dawna czekamy. Albo mamy nadzieję na jakiś gest. A potem, jeśli nic nie idzie po naszej myśli, jesteśmy rozczarowani i zaczyna się awantura” — mówi nam psycholog Joanna Żołkiewska.
Sylwia Arlak
18.12.2020

Pytania, które uwierają jak za ciasne buty: „Czy ty w końcu wyjdziesz za mąż?” albo „Kiedy dzieci”? Te – i dużo podobnych wiele z nas co roku słyszy przy wigilijnym stole. Tak samo jak słyszymy niechciane opinie na temat Strajku Kobiet, rządu, pandemii, szczepionek zmieniajacych DNA i spisku Billa Gatesa. Czy można się jakoś na nie przygotować? Albo uodpornić na niechciane rady, opinie i pytania? Porozmawiałyśmy o tym z psycholożką Joanną Żółkiewską. Sylwia Arlak: Znowu usiądziemy przy wigilijnym stole i znowu padną te same niewygodne pytania: o ślub, dzieci, zarobki, dodatkowe kilogramy. Można nauczyć się tym nie przejmować? Joanna Żółkiewska: To wszystko zależy od tego, jak mocno zależy nam na osobach, z którymi siadamy do wigilijnego stołu, na ich opinii. Jak to wyglądało do tej pory, jak dalece nas wspierały, a w jakim stopniu raniły. Ważne jest też jak bardzo temat, który poruszają, jest dla nas istotny. Czy można nauczyć się sobie z tym radzić? Pewnie tak, ale niestety nie jest to proste. Przede wszystkim musimy się zastanowić, czy ktoś ma w ogóle prawo pytać o pewne rzeczy. W jakim stopniu jest to moja osobista sprawa, a w jakim stopniu pozwalam komuś wkraczać w moje życie prywatne. Często mamy poczucie, że pewne pytania wynikają z troski o nas. Nie zakładamy, że są złośliwe, że ktoś chce nam zrobić krzywdę. Wydaje nam się, że to normalne, bo jesteśmy do tego przyzwyczajone. A przecież nikomu na ulicy nie pozwoliłybyśmy zapytać nas o zarobki, czy o to, kiedy zajdziemy w ciąże. A nasi bliscy sobie na to pozwalają. To, na co komu pozwalamy i gdzie stawiamy granice, jest indywidualną sprawą każdego z nas. To kwestia asertywności. A jak sobie radzić z takimi pytaniami? Udawać, że nie słyszymy, zmienić temat, a może… w ogóle zrezygnować ze Świąt z osobami,...

Czytaj dalej
brak pewności siebie
pexels.com

Pewność siebie – 6 nawyków, które mogą ją niszczyć

Pewność siebie to wiara w swoją wartość oraz własne możliwości. Czasami jednak nasze nawyki mogą ją niszczyć. Nawet jeśli wydaje się, że nic nie znaczą.
Kamila Geodecka
14.12.2020

Każdy z nas czasami czuje spadek pewności siebie – nawet najbardziej odważne, zdecydowane i asertywne osoby. Czasami nie zdamy egzaminu na uczelni, nie dostaniemy wymarzonej pracy, o którą tak się staraliśmy, a w czasie wygłaszanej prezentacji pomylą się nam slajdy i zgubimy wątek.  To normalne, że w takich sytuacjach czujemy zniechęcenie i zaczynamy zastanawiać się nad naszą wartością. Jeśli jednak to uczucie towarzyszy nam częściej, warto przyjrzeć się tym paru nawykom, które być może wpływają na nasz brak pewności siebie. „Nie mam nic do powiedzenia” Czasami nie chcemy angażować się w rozmowy, ponieważ myślimy, że nie mamy nic wartościowego do powiedzenia. Wmawiamy sobie, że nasze wypowiedzi będą nudne lub zostaną wyśmiane przez innych. Takie myślenie może jednak niszczyć naszą pewność siebie. Oczywiście, nie musimy odzywać się za każdym razem, zwłaszcza wtedy, gdy temat dyskusji nas nie interesuje. Pamiętaj jednak, że każda wypowiedź jest wartościowa. Jeśli nauczysz się wyrażać swoje opinie, twoja pewność siebie wzrośnie. Czytaj także:  Asertywność to nie agresja! Zobacz, jak ćwiczyć mówienie „nie” Odrzucanie komplementów Niektórzy z nas czują się zawstydzeni, gdy tylko dostaną pochwałę lub komplement. Czasami zaczynamy nawet negować pozytywne opinie innych ludzi na nasz temat. Nie warto tego robić. Przyjmowanie komplementów wcale nie czyni z ciebie egoisty. Przyjmij komplement i podziękuj. To mały krok do budowania własnej pewności siebie. Ruminacje Zdarzyło ci się kiedyś wielokrotnie analizować swoje niepowodzenia i nawet najmniejsze potyczki? Być może bez przerwy myślisz o tym, jak wypadłaś podczas rozmowy z szefem? Może ciągle koncentrujesz się na tym jednym zdaniu, które powiedziałaś? Ten proces to ruminacje i...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jak poradzić sobie z rozstaniem? Poznaj 7 etapów żałoby po utracie związku

Koniec związku jest porównywalny z doświadczeniem śmierci bliskiej osoby. Zanim poczujemy się lepiej i rozpoczniemy nowy etap życia, czeka nas wiele pracy nad sobą.
Sylwia Arlak
28.07.2020

Czułaś, że rozstanie jest nieuniknione, a jednak wcale nie byłaś na nie przygotowana. Jesteś przytłoczona, czujesz strach. Nie możesz wyobrazić sobie życia bez „tej” osoby. Za wszelką cenę próbujesz ją zatrzymać. Wszystkie uczucia, które się wówczas pojawiają, są niewygodne, ale normalne. Potrzebne, abyś w końcu mogła zamknąć ten rozdział życia i zaczęła wszystko od nowa. Oto siedem etapów, przez które prawdopodobnie przejdziesz w czasie żałoby po rozstaniu (często występują one wszystkie naraz lub w zmienionej kolejności). Etap 1. Desperacko szukasz odpowiedzi Koniecznie chcesz zrozumieć, co się wydarzyło. „Dlaczego on mnie porzucił? Jak mógł mi to zrobić” — pytasz samą siebie. Skupiasz się na rzeczach, które twój były mówił na różnych etapach związku. Przypominasz sobie miłe chwile i nie możesz uwierzyć, że już nigdy się nie powtórzą. Są krótkie chwile, kiedy dochodzi do ciebie, że to naprawdę koniec. I że już nic nie da się zrobić. Ale potem znów sięgasz po telefon do przyjaciół i rodziny, pytając ich: „dlaczego?”. Nawet ze współpracownikami i z nieznajomymi rozmawiasz  tylko o swoim eks. Etap 2. Zaprzeczenie „To nie może być prawda. To się nie dzieje” — powtarzasz. Wydaje ci się, że nie możesz żyć bez swojego byłego. Wydaje ci się, że włożyłaś w ten związek całą siebie i nic ci już nie zostało. To był twój cały świat, twoje życie. Nie akceptujesz tego, że to koniec. Znów pojawia się w tobie nadzieja, że uratujesz związek, nawet jeśli miałoby cię to wiele kosztować. Nie chcesz już czuć bólu. Oszukujesz samą siebie Etap 3. Targujesz się Zrobisz wszystko, byle tylko nie zaakceptować tego, że to koniec. Będziesz lepszą, bardziej uważną...

Czytaj dalej