Nie trać życiowej energii! Zacznij nią lepiej zarządzać – posłuchaj podcastu Kasi Bem
getty images

Nie trać życiowej energii! Zacznij nią lepiej zarządzać – posłuchaj podcastu Kasi Bem

Wydatkuj siły tak jak pieniądze. Rozsądnie i odpowiedzialnie
Kasia Bem
06.02.2020

Zamiast tracić czas i energię, zacznij nimi gospodarować odpowiedzialnie. Jak pieniędzmi w portfelu. Joginka i nauczycielka medytacji, Kasia Bem podpowiada, na co warto zwrócić uwagę, aby lepiej wykorzystać czas, który mamy. 

Chcesz żyć spokojniej, pełniej i bardziej świadomie? Możesz zacząć od dzisiaj! Słuchaj podcastu:

Podcasty „Urody Życia” – słuchaj dla przyjemności, tam, gdzie lubisz: Spotify
AnchorApple Podcast Breaker Google PodcastYoutube.

Inspiracja: „Energia jest jak pieniądze. Trzeba ją umieć mądrze inwestować” – Dandapani

Pieniądze w naszym materialnym świecie to poważna sprawa. Poświęcamy im dużo uwagi, bywają celem naszego życia, są ważne. Nie inwestujemy ich bez namysłu, przed wydaniem sprawdzamy szczegóły oferty, jakość towarów, usług, zadajemy pytania, mamy wątpliwości.

Nic dziwnego, przecież nasze finanse na ogół nie są nieograniczone. Ostrożność w ich wydawaniu nie zawadzi, a nawet jest zalecana. Nikogo to nie dziwi.

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Ekonomia energii

Ale mało komu przyszłoby do głowy, żeby myśleć w podobny sposób o energii. Jednak to niezwykle trafne porównanie, wręcz odkrywcze. W każdym razie takie mi się wydało po wysłuchaniu wykładu mnicha Dandapani, który stworzył swoistą ekonomię energii. Dandapani mówi, że energia jest jak pieniądze i jeśli nie chcemy jej roztrwonić, musimy nauczyć się mądrze nią zarządzać oraz rozpoznawać, gdzie ją lokować i komu ją dawać.

Codziennie dysponujemy tylko pewną określoną ilością energii – zasób jest zatem wyczerpywalny i ograniczony czasem. Sztuka polega na tym, żeby lokować ją w ludzi, rzeczy, przedsięwzięcia i projekty, które są naprawdę dla nas ważne.  Jeśli poświęcę 10 procent uwagi na sprawy koleżanki z pracy, to tych 10 procent nie dostanie już na przykład mój mąż czy dziecko. Jeśli zaangażuję się w charytatywny projekt, który pochłonie kolejne 10 procent mojego dziennego zasobu, to może zabraknąć mi energii na jogę czy ugotowanie obiadu.

Chodzi o priorytety. Chodzi o życiowy cel. Chodzi o to, co jest dla mnie najważniejsze. I nie ma na to przepisu, bo dla każdego co innego jest ważne.

Chociaż na ogół poruszamy się w ramach pewnych uniwersalnych wartości: rodzina, przestrzeń osobista, pomoc innym, praca, związek, przyjaźń, pasje, odpoczynek; to jednak każdy z nas układa z tych klocków swój własny wzór. Jak dowiedzieć się, co jest moim osobistym celem?

Trzeba trochę czasu spędzić ze sobą w ciszy. Pomedytować nad pytaniami: „Co jest moim priorytetem i kto? Co chcę robić i z kim? Co mnie podnosi na duchu i kto? Co wysysa ze mnie całą energię i kto?”.

Jeśli nie lubimy takich pytań albo nie przepadamy za ciszą i samotnością, to nie narzekajmy potem, że rano nie chce nam się wstać z łóżka, nie lubimy swojej pracy, nie wiemy, w co ręce włożyć, a znajoma znowu zajęła nam godzinę narzekaniem. 

Warunek szczęścia: rób to, co cię cieszy

W rozpoznawaniu swoich priorytetów nie chodzi o egoistyczne skupienie się na sobie czy odmawianie uwagi koleżance, która ma problem. Chodzi raczej o sprawne zarządzanie własnymi zasobami – a wiemy już, że są ograniczone. Chodzi też o umiejętne rozróżnianie, czy koleżanka ma ten sam problem od zawsze, czy może przechodzi akurat trudny czas.

Najważniejsze jednak jest to, żeby dowiedzieć się, co jest naszym życiowym celem, naszą misją czy pragnieniem, a potem skierować tam swoją energię. Po jakimś czasie zaczniemy z radością obserwować, jak ten obszar w naszym życiu wzrasta, tak jak rośnie procent na dobrej lokacie.

To nie znaczy, że się nie napracujemy. Napracujemy, ale robiąc to, co nas cieszy, uzyskamy wyższy poziom zadowolenia i satysfakcji z życia. To z kolei uruchomi ogromne zasoby energii dotąd zablokowane stresem, nieświadomością i frustracją.

Sprawdzone rady na to, jak ładować energię:

  1. Regularnie ustalaj swoje priorytety. Pytaj siebie: co jest dla mnie ważne? 
  2. Otocz się ludźmi, po spotkaniu z którymi, czujesz się nawet lepiej niż przed spotkaniem. Strzeż się wampirów energetycznych. 
  3. Zamiast śnić na jawie, zrób kilka spokojnych oddechów. Czy wiesz, że na rozmyślanie o przeszłości i przyszłości tracimy około 80 procent naszego czasu?!
  4. Pamiętaj, że rzeczy także zabierają energię. Pozbądź się tego, co zbędne. Unikaj nadmiaru.
  5. Nie uciekaj od siebie w nieustanne spotkania towarzyskie. Znajduj czas na spotkania ze sobą i wyciszenie. 
  6. Doładowuj swoje energetyczne baterie. Oddychaj świadomie, medytuj, ćwicz jogę, dobrze się odżywiaj, przebywaj na łonie natury.
  7. Naucz się nic nie robić. Nic cię lepiej nie zregeneruje niż 20-minutowa drzemka lub relaks w pozycji savasana. Pozwól sobie na to.

Kasia Bem – nauczycielka jogi i medytacji, posiada zaszczytny tytuł Master of Yoga, autorka  książek „Happy detoks” i „Happy uroda”.

Felieton Kasi Bem ukazał się w „Urodzie Życia” 1/2019

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Kasia Bem: medytacja, joga
Mat. prasowe

Zwolnij w biegu i żyj bardziej harmonijnie. Posłuchaj podcastu Kasi Bem 

Jak praktykować filozofię Wschodu na co dzień?
Kasia Bem
06.02.2020

​​​​​​Dziś, kiedy słowem zen określa się prawie wszystko – człowiek zen, wnętrze zen, styl zen, zapach zen, makijaż zen, opakowanie zen – warto sobie przypomnieć, co to właściwie znaczy. Joginka i nauczycielka medytacji, Kasia Bem, opowiada o codziennym praktykowaniu filozofii Wschodu. Chcesz żyć spokojniej, pełniej i bardziej świadomie? Możesz zacząć od dzisiaj! Posłuchaj podcastu: Podcasty „Urody Życia” – słuchaj dla przyjemności, tam, gdzie lubisz:  Spotify ,  Anchor ,  Apple Podcast  ,  Breaker  ,  Google Podcast ,  Youtube . Inspiracja: „Czy nie zauważyliście, że coraz mniej widać polnych kwiatów?” – Kakuzō Okakura Prawdopodobnie nie ma nic bardziej zwyczajnego od zen, a jednocześnie nic bardziej doskonałego. I być może właśnie to połączenie prostoty i naturalności czyni zen tak pożądanym i nadzwyczajnym. Taka myśl, nienowa, bo zen jest mi bliski od lat, przyszła do mnie w trakcie czytania słynnej japońskiej „Księgi herbaty”, która opowiada o tradycji picia herbaty, nie tylko w kontekście samej ceremonii, ale wschodniej filozofii, religii i estetyki. Dziś, gdy słowem zen określa się prawie wszystko – człowiek zen, wnętrze zen, styl zen, zapach zen, makijaż zen, opakowanie zen – warto sobie przypomnieć, co to właściwie znaczy. Buddyzm, „Księga herbaty” i rytuały W pierwotnym rozumieniu zen to odłam buddyzmu wywodzący się z Chin, który później rozprzestrzenił się także w Korei, Wietnamie i Japonii. Dopiero w XX wieku na Zachodzie zen zaczął być traktowany nie jako religia, ale jako swoista filozofia czy styl życia. Zen w takim współczesnym i nieco uproszczonym rozumieniu to umiłowanie naturalności, prostoty i piękna. Harmonia przejawiająca się w idealnych...

Czytaj dalej