Jacqueline Kennedy miała urodę, inteligencję i wdzięk. Zabrakło jej tylko szczęścia
East News

Jacqueline Kennedy miała urodę, inteligencję i wdzięk. Zabrakło jej tylko szczęścia

Życie Jacqueline Kennedy toczyło się w cieniu najpotężniejszego mężczyzny na świecie – nawet po jego śmierci.
Sylwia Arlak
12.08.2020

Przedostatni tydzień listopada 1963 roku, godzina 12:29. W Teksasie zebrał się już tłum mieszkańców, wszyscy chcieli zobaczyć ukochaną parę Ameryki. Jadąca na przednim siedzeniu odkrytej limuzyny Nellie Connally, żona gubernatora Teksasu, odwraca się do siedzącego z tyłu Johna Fitzgeralda Kennedy'ego i mówi: „Panie prezydencie, nie zaprzeczy pan, że Dallas pana kocha!”.

Minutę później pada pierwszy strzał. Prezydent chwyta się za gardło, a oszołomiona żona Jacqueline Kennedy obejmuje go. Zamachowiec oddaje kolejny strzał. Prezydent traci przytomność i osuwa się na siedzenie. Nie żyje. Jacqueline nie zdejmuje zakrwawionej chanelki aż do powrotu do Białego Domu, następnego dnia rano. „Niech wszyscy widzą, co zrobili Johnowi” – mówi.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Jacqueline Kennedy

Jacqueline Bouvier Kennedy Onassis urodziła się 28 lipca 1929 roku w Southampton w stanie Nowy Jork. Jej matka miała irlandzkie korzenie, a ojciec John Vernon Bouvier III pochodził z wpływowego, starego roku francuskiego. Jej rodzice rozwiedli się w 1936, po tym, jak Bouvier, nałogowy hazardzista, roztrwonił cały majątek. Ale matka Jackie umiała zadbać o siebie i córki (Jackie miała jeszcze o cztery lata młodszą siostrę, Lee, późniejszą żonę polskiego księcia Stanislava Radziwiłła). Już sześć lat później wyszła za mąż za Hugha Auchinclossa, który zapewnił paniom jeszcze większe luksusy.

Jackie była bystrym, ciekawskim i psotnym dzieckiem. „Kochane dziecko, najładniejsza dziewczynka, bardzo mądra, dusza artystyczna, dusza diabła” — opisywał ją lata później jeden z nauczycieli. Chodziła na balet i lekcje francuskiego. Podobnie jak jej matka, uwielbiała jeździć konno, w wieku 11 lat wygrała nawet ogólnokrajowe zawody jeździeckie juniorów.

Miała dostęp do najlepszych prywatnych szkół, w których kładziono nacisk na właściwe maniery i sztukę konwersacji. Pisała wiersze i eseje do szkolnej gazetki. Na ostatnim roku studiów, w 1947 roku lokalna gazeta przyznała jej tytuł „Debiutantki Roku”. Nie chciała być rozpoznawalna ze względu na jej urodę i rodzinę. Mierzyła wyżej. W roczniku szkolnym napisała, że jej życiową ambicją jest „nie zostać gospodynią domową”.

Dwa lata studiowała na paryskiej Sorbonie. „To był najlepszy czas w moim życiu” — pisała później. Po powrocie do Stanów ukończyła Uniwersytet George’a Washingtona, a tuż później zaczęła swoją pierwszą pracę. Została fotoreporterką w gazecie „Times Herald”. Robiła zdjęcia napotkanym na ulicy ludziom i prowadziła z nimi krótkie rozmowy. Ale dostała też bardziej ambitne zadania. Relacjonowała koronację Elżbiety II, przeprowadziła wywiad z Richardem Nixonem oraz z… Johnem F. Kennedym. Czuła się spełniona.

Kochająca żona, idealna pierwsza dama

Kennedy'ego spotkała po raz pierwszy w 1952 roku podczas jednego z wystawnych przyjęć, które były jej codziennością. Zauroczony młody i przystojny kongresmen zaprosił ją na randkę. Pobrali się już rok później, 12 września 1953 roku. Dwa lata później Jackie zaszła w ciążę. Nudząc się, zachęcała męża do napisania książki o senatorach ze Stanów Zjednoczonych, którzy ryzykowali karierę, aby bronić spraw, w które wierzyli – a następnie pomogła mu ją wydać. W 1957 roku książka otrzymała nagrodę Pulitzera za najlepszą biografię. W tym samym roku para powitała na świecie swoje pierwsze dziecko, Caroline. Jacqueline odetchnęła z ulgą. Rok wcześniej urodziła martwą dziewczynkę. Jeden z przyjaciół wspominał w tamtym czasie, że w pierwszym okresie po utracie pierworodnej córeczki Jackie wyglądała, jak „ktoś, kto wyszedł cało z katastrofy lądowej”.

W styczniu 1960 roku John F. Kennedy ogłosił swoją kandydaturę na prezydenta USA. Jackie była wówczas w kolejnej ciąży, nie towarzyszyła więc mężowi podczas kampanii. Działała za to w domu. Odpowiadała na listy, udzielała wywiadów, nagrywała reklamy, a także pisała cotygodniową kolumnę gazety zatytułowaną „Campaign Wife”. 8 listopada Kennedy pokonał Richarda Nixona, stając się 35. Prezydentem Stanów Zjednoczonych – a niecałe trzy tygodnie później Jackie urodziła drugie dziecko, małego Johna. Długo dochodziła do siebie po cesarskim cięciu. Żeby przetrwać liczne uroczystości związane z zaprzysiężeniem męża, przyjmowała dexedrynę (lęk będący pochodną amfetaminy, ale dwukrotnie silniejszy).

Prezydent nie mógł sobie wymarzyć bardziej oddanej pierwszej damy. Jej pierwszą misją było przekształcenie Białego Domu w muzeum historii i kultury Ameryki. Miejsca, które rozbudzi u odwiedzających miłość do kraju. Zdobyła dzieła sztuki i meble należące do byłych prezydentów, w tym artefakty należące do George'a Washingtona, Jamesa Madisona i Abrahama Lincolna, a także przedmioty, które uważała za reprezentatywne dla różnych okresów kultury amerykańskiej. „Wszystko, co znajduje się w Białym Domu, musi być tu po coś” — upierała się Jackie.

Zwieńczeniem jej projektu było telewizyjne tournée po odrestaurowanej siedzibie prezydenta. Program CBS obejrzała rekordowa liczba widzów: 80 milionów Amerykanów, a Jackie za swój występ otrzymała honorową telewizyjną nagrodę Emmy.

Była uwielbianą i podziwianą mecenaską sztuki. Poza urzędnikami, dyplomatami i mężami stanu, którzy zwykle bywali na państwowych obiadach, zapraszała do Białego Domu czołowych pisarzy, muzyków i naukowców (znajomością z nią przechwalał się m.in. Truman Capote). Często podróżowała za granicę, zarówno z mężem, jak i samotnie. Znajomość obcych kultur i języków – płynnie mówiła po francusku, hiszpańsku i włosku – pomogła jej zdobyć zaufanie najpotężniejszych polityków. Podczas jednego ze służbowych wyjazdów prezydent Kennedy przedstawił się jako „człowiek, który towarzyszy Jacqueline Kennedy w Paryżu”. Doradca prezydenta, Clark Clifford był tak zadowolony z pierwszej damy po jej podróży do Paryża, Wiednia i Grecji, że wysłał jej list z podziękowaniem: „Raz na jakiś czas udaje się komuś pobudzić wyobraźnię ludzi na całym świecie. Zrobiłaś to dzięki swojej łaskawości i taktowi”.

Znana ze swojego stylu i elegancji, wywarła także duży wpływ na świat mody. Wyznaczała trendy (i wyznacza je do dzisiaj; stroje obecnej pierwszej damy Melanii Trump często nawiązują do mody retro i klasycznych ubrań Jackie z lat 60.), choć przestrzegała kobiety przed nadmiernym skupianiem się na swoim wyglądzie. Przez całe życie była obecna na listach najbardziej podziwianych kobiet na świecie. „Uosabiała elegancję po drugiej wojnie światowej. Nigdy nie było takiej pierwszej damy, jak Jacqueline Kennedy. Nie tylko dlatego, że była piękna […] żadna inna pierwsza dama XX wieku nie będzie mieć takiej aury. Stała się ikoną” — powiedział kiedyś o niej historyk Douglas Brinkley.

Dla niej najważniejsza była rodzina, dla niego — romanse i polityka

I chociaż Jackie miała głębokie poczucie obowiązku wobec swojego kraju, przede wszystkim chciała być dobrą żoną i matką. Powiedziała kiedyś pewnemu reportowi: „Jeśli brzydzisz się wychowywaniem dzieci, nie sądzę, żeby cokolwiek innego, co robisz dobrze, miało większe znaczenie”.

Spędzała z dziećmi każdą wolną chwilę. Przekształciła Biały Dom w miejsce przyjazne dla każdego z członków rodziny. Werandę na trzecim piętrze zmieniła w przedszkole (z basenem, huśtawką i domkiem na drzewie) dla swoich pociech i… kilkunastu innych dzieci, które przychodziły tam codziennie rano.

John był pogrążony w świecie polityki, ona się nie wtrącała. Zresztą, kiedy próbowała rozmawiać z mężem o sytuacji na Kubie czy w Wietnamie, on ucinał rozmowę, mówiąc jedynie: „Boże, dzieciaku”. Christopher Andersen w książce „These Few Precious Days: The Final Year of Jack with Jackie” pisze, że kiedy Jackie przekroczyła próg Białego Domu, poczuła, że nie będą tam szczęśliwi. „To złota klatka. Z tymi wszystkimi ludźmi tutaj, nigdy nie będę widywała swojego męża. To zrujnuje nasze małżeństwo” — miała powiedzieć w rozmowie z agentami Secret Service.

Osoby z najbliższego otoczenia pary twierdziły jednak, że jeśli istniała kobieta, którą John F. Kennedy pokochał naprawdę, to była to Jackie. Chociaż podczas wystąpień publicznych zachowywali się wobec siebie niemal obco: para nigdy nawet nie trzymali się publicznie za ręce. „Dla niego to było w złym guście” — mówiła o swoim mężu lata później Pierwsza Dama. Podobno prezydent USA miał problem z dotykaniem i byciem dotykanym, o ile nie było to związane z seksem. 

A skoro mowa o seksie. Jackie robiła dobrą minę do złej gry. Przez większość małżeństwa tolerowała romanse męża m.in. z Marleną Dietrich. Widziała, jak uwodzi inne kobiety, jak z nimi flirtuje. Bolało ją to, ale siedziała cicho, bo nie chciała zaszkodzić jego karierze politycznej. Bała się tylko jednej rywalki — Marilyn Monroe. Przez wiele miesięcy żyła w strachu zastanawiając się, czy artystka ujawni, co łączy ją z prezydentem. Martwiła się, że Ameryka już nigdy nie spojrzy tak samo na swojego prezydenta, a ona staje się obiektem kpin. Nigdy nie ujawniła, że mąż zaraził ją kiłą wskutek czego ich syn zmarł kilka godzin po porodzie.

A jednak, gdy w październiku 1962 roku, realna stała się groźna wojny nuklearnej, zadeklarowała, że w najgorszym wypadku umrze na trawniku przed Białym Domem. U boku męża. Ukrywała pogarszający się stan zdrowia prezydenta i pozytywnie wpływała na jego wizerunek nawet w czasach, gdy Ameryka coraz mocniej angażowała się w wojnę w Wietnamie.

Oddana nawet po śmierci

7 sierpnia 1963 roku para powitała na świecie swoje trzecie dziecko, Patricka. Jackie urodziła przedwcześnie, chłopiec cierpiał na poważną chorobę płuc. Zmarł dwa dni później. Jacqueline nie zdążyła otrząsnąć się ze straty, kiedy spotkała ją kolejna tragedia.

22 listopada prezydent Kennedy został zamordowany. Została wdową w wieku 34 lat. Dwie godziny po zamachu, wiceprezydent Lyndon Johnson został zaprzysiężony na 36. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jackie wciąż miała na sobie różowy kostium poplamiony krwią. „Niech wszyscy widzą, co zrobili Johnowi” — powiedziała. Zarządziła, by pogrzeb męża miał podobny przebieg do pochówku Abrahama Lincolna. Wszyscy mieli zapamiętać ten dzień. Miliony ludzi na całym świecie podziwiały jej siłę i godność, z jaką znosiła ostatnie wydarzenia.

Pięć lat po śmierci Kennedy’ego, Jackie poślubiła starszego od niej o 23 lata greckiego magnata morskiego — Arystotelesa Onassisa. Ale i z nim nie zaznała szczęścia. Małżeństwo pełne konfliktów, zakończyło się zaledwie siedem lat później, kiedy Onassis zmarł. Jacqueline procesowała się z jego córką o majątek. Niedługo przed śmiercią, gdy para rozważała podobno rozwód, magnat pomniejszył udział żony w spadku ze 100 mln dolarów na 200 tys. dolarów rocznie. Jacqueline wywalczyła w sądzie 20 mln dolarów i wróciła do Stanów, gdzie kontynuowała, przerwaną w momencie ślubu z Kennedym, obiecującą karierę.

Jedna z najbardziej ukochanych pierwszych dam w historii Ameryki, zmarła na raka 19 maja 1994 roku w wieku 64 lat. Pochowano ją obok grobu prezydenta Johna F. Kennedy'ego na Narodowym Cmentarzu w Arlington.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Kelly Preston nie wierzyła w miłość od pierwszego wejrzenia. Póki nie spotkała Johna Travolty

John Travolta i Kelly Preston przez niemal 30 lat byli ukochaną parą Hollywood. Ale ich uczucie, nieraz wystawiane na próby, nigdy nie przypominało scenariusza filmu romantycznego.
Sylwia Arlak
13.07.2020

Byli ze sobą prawie 30 lat, na dobre i na złe – a w ich związku nie brakowało ani tego pierwszego, ani drugiego. Byli jednym z najdłuższych i najbardziej kochających się małżeństw w Hollywood. Rozłączyła ich dopiero śmierć: Kelly Preston, żona Johna Travolty zmarła w niedzielę 12 lipca po dwuletniej chorobie. Miała 57 lat. Ponad połowę życia spędziła z jednym mężczyzną.  „Z rozdartym sercem informuję o śmierci mojej pięknej żony, Kelly, która przegrała dwuletnią walkę z rakiem piersi. Walczyła odważnie, czerpała wsparcie z miłości bliskich. Potrzebuję teraz czasu, by pobyć z moimi dziećmi, które właśnie straciły matkę. Wybaczcie, jeśli przez jakiś czas będziemy nieobecni” – napisał na Instagramie John Travolta. Jak grom z jasnego nieba John Travolta i Kelly Preston poznali się na planie komedii „Eksperci” w 1989 roku. Dla niego to była miłość od pierwszego wejrzenia, Kelly uwierzyła mu – i zakochała się w nim – dużo później. Chociaż wszyscy znajomi byli przekonani, że między nimi jest chemia, oni sami byli ostrożni. Oboje mieli za sobą nieudane związki i przeżyli tragedie miłosne.  Po raz pierwszy w życiu Kelly Preston wyszła za mąż w 1985 r. za Kevina Gaga, ale ich burzliwe małżeństwo trwało zaledwie dwa lata. „Byłam z niewłaściwą osobą”  — mówiła w jednym z wywiadów. Potem związała się z George'em Clooneyem, a następnie zaręczyła się z Charliem Sheenem. Travolta też miał na koncie kilka związków. Najpoważniejszy z nich stworzył z Diane Hyland, którą poznał na planie filmu „Chłopiec w plastikowej bańce” w 1976 roku. Aktorka grała w nim matkę Travolty. Była od niego starsza o 18 lat. Mieli obsesję na swoim...

Czytaj dalej
Kristen Stewart zagra księżną Dianę
East news

Kristen Stewart zagra księżną Dianę! Widzowie krytykują: „Królową ludzkich serc zagra lodowa księżniczka?”

Kristen Stewart, aktorka znana z sagi „Zmierzch”, wcieli się w rolę tragicznie zmarłej księżnej Walii w nowym filmie „Spencer”.
Dorota Falkowska
18.06.2020

Kristen Stewart zagra księżną Dianę w nowym filmie biograficznym „Spencer” – jednak ten wybór nie spotkał się z zachwytem widzów. „To okropny pomysł – mówi dziennikarka, Tory Schulman w telewizji „Daily Blast Live”. – Nie dlatego, że Kristen jest złą aktorką: bo jest świetną aktorką, ale pamiętajmy, że księżna Diana nie bez przyczyny była nazywana „królową ludzkich serc”. Była ciepłą osobą, umiała z ludźmi wchodzić w relacje, tymczasem to jest ostatnia rzecz, jaką możemy powiedzieć o Kristen Stewart. Ludzie postrzegają ją jako tajemniczą, skrytą, tymczasem księżna Diana była dla nich jak otwarta księga. To tak jakby wybrać Jacka Nicholsona do roli świętego Mikołaja” – podsumowuje dziennikarka.  Reżyserem filmu „Spencer” jest Pablo Larraín, którego inny film biograficzny „Jackie” o Jacqueline Onassis Kennedy, z Natalie Portman w roli głównej, dostał trzy nominacje do Oscara. Scenariusz napisze Steven Knight („Locke”, „Peaky Blinders”). Start zdjęć zapowiedziany jest na początek 2021 r. Akcja nowej biografii o księżnej Dianie trwa zaledwie kilka dni – twórcy chcą pokazać, jak wyglądały ostatnie święta Bożego Narodzenia, jakie księżna Diana spędziła w królewskiej posiadłości w Norfolk. Właśnie wtedy Diana zrozumiała, że jej małżeństwo z księciem Karolem dobiegło końca i podjęła decyzję o rozwodzie. – Wszyscy dobrze znamy historię Diany i nie musimy wchodzić w nią po raz kolejny. Dlatego w „Spencer”  chcę pokazać jej intymny prychologiczny portret – powiedział reżyser Pablo Larrain. Dla Kristen Stewart rola księżnej Diany to kolejna rola biograficzna. W ubiegłym roku w filmie...

Czytaj dalej
East News

Grace Kelly i książę Rainier: bajkowy ślub i tragiczny koniec

Grace Kelly dla księcia Rainiera zrezygnowała z kariery w Hollywood i zrzekła się amerykańskiego obywatelstwa. Wniosła do małżeństwa dwa miliony dolarów, tolerowała zdrady męża i awantury. A potem nastąpił tragiczny finał.
Sylwia Arlak
12.11.2020

Nawet jako uznana gwiazda filmowa nie spodziewała się takiego zainteresowania. W dwudniowej uroczystości weselnej Grace Kelly i księcia Rainiera III Grimaldiego w katedrze św. Mikołaja w Monako uczestniczyło ponad 3000 gości. Transmisję z „jednego z najpiękniejszych ślubów, jakie widział świat” (jak rozpisywały się o nim media) obejrzało ponad 30 milionów ludzi na całym świecie. Suknia księżniczki miała wysoki dekolt, kilka halek i starodawną koronkę składającą się z setek malutkich pereł. Trzydzieści szwaczek szyło ją przez sześć tygodni. Podobno na tej ślubnej kreacji wzorowana była suknia Kate Middleton. „Mama opowiadała, że to było przytłaczające wydarzenie. Mówiła, że określenie »podekscytowana « czy »uszczęśliwiona « nie oddawało w pełni jej uczuć” — mówił wiele lat później syn słynnej pary, książę Albert. On przepadł, ona go zbywała Nie była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy Grace po raz pierwszy spotkała księcia Rainiera, nie była nim zainteresowana jako mężczyzną. Stwierdziła jedynie, że jest „niezwykle uroczy”. On przepadł momentalnie. 26-latkę uznawano za jedną z najbardziej oszałamiających kobiet w Ameryce. Rolami w takich filmach, jak „Dziewczyna z prowincji” (za którą otrzymała Oscara), „Mogambo” (ta rola również przyniosła jej nominację), „Okno na podwórze”, czy „M jak morderstwo”, udowodniła, że ma do pokazania znacznie więcej niż ładną buzię. Jej zagorzałym fanem był m.in. Alfred Hitchcock, z którym nakręciła trzy filmy. Nie mniej niż o jej rolach, rozpisywano się o kolejnych romansach. Spotykała się m.in. ze (starszym od niej o 28 lat) Clarkiem Gable i Rayem Millandem (o którym mówiono, że jest miłością jej życia). Z...

Czytaj dalej
East News

Sophia Loren dorastała w biedzie, siedziała w areszcie i oburzyła władze Watykanu. Czego jeszcze o niej nie wiecie?

Jej kariera trwa już 70 lat! Otrzymała Oscara za rolę w „Matce i córce”, a także kolejną, honorową statuetkę za całokształt twórczości. Sophia Loren fascynuje kolejne pokolenia.
Sylwia Arlak
14.09.2020

Sophia Loren grała u najlepszych i z najlepszymi – m.in. z Gregorym Peckiem i Marlonem Brando. Nagradzano ją w Cannes i na innych europejskich festiwalach. Zdobyła dwa Oscary i znajduje się na 21. miejscu listy największych aktorek wszech czasów Amerykańskiego Instytutu Filmowego. Oto, czego mogłyście nie wiedzieć o ikonie kina i stylu, Sophii Loren: 1. Była nieślubnym dzieckiem i dorastała w biedzie Sophia Loren urodziła się 20 września 1934 roku, jako nieślubna córka Riccarda Scicolonego i Romildy Villani. Jej ojciec, inżynier budownictwa pochodził z bogatej rodziny, matka była niespełnioną aktorką. Cztery lata po Sophii, urodziła im się druga córka — Anna Maria. Para schodziła się i rozchodziła, choć nigdy nie zamieszkała razem, aż w końcu rozstała się na dobre. Choć dwójka nieślubnych dzieci w katolickich Włoszech oznaczała skandal, Scicolone wziął ślub z inną kobietą, z którą także miał potem dwójkę dzieci. O córkach z poprzedniego związku bardzo szybko zapomniał. Sophia wychowywała się w slumsach pod Neapolem w małej nadmorskiej miejscowości Pozzuoli. Mieszkała w mieszkaniu babci z wieloma krewnymi. Brakowało miejsca, Sophia dzieliła łóżko z trzema innymi członkami rodziny, i pieniędzy. Matka przyszłej aktorki żebrała na ulicach o jedzenia. W szkole Sophię przezywano „wykałaczką” (była tak chuda) i śmiano się, że jest nieślubnym dzieckiem. 2. Do dzisiaj ma bliznę po odłamku bomby W czasie wojny, port w Pozuolii był częstym celem alianckich bombardowań. Podczas jednego z nalotów, kiedy Sophia uciekała do schronu, jeden z odłamków po wybuchu skaleczył ją w podbródek. Bliznę ma do dzisiaj. Co ciekawe, lata później jej siostra wyszła za pianistę jazzowego Romano, syna Benito Mussoliniego. Sophia nigdy nie zaakceptowała jej...

Czytaj dalej