„Wredne dziewczyny”, „Nieustraszony”, „Jumanji”. Co będziemy oglądać na Netfliksie i HBO w ostatni weekend sierpnia?
Mat.prasowe

„Wredne dziewczyny”, „Nieustraszony”, „Jumanji”. Co będziemy oglądać na Netfliksie i HBO w ostatni weekend sierpnia?

Ostatni sierpniowy weekend spędzamy na kanapie w towarzystwie ulubionych filmów. Na HBO i Netfliksie nie zabraknie wielkich hitów i kina europejskiego.  
Sylwia Arlak
26.08.2020

Kino przygodowe, produkcje fantasy czy dramaty? Dawno niewidziane hity czy premierowe obrazy? Kino europejskie czy hollywoodzkie? W ten weekend na Netfliksie i HBO każdy znajdzie coś dla siebie.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Dramatycznie i komediowo na Netfliksie

Weekend zaczniemy na Netfliksie od dramatu „Prawie jak gwiazda rocka”. W piątek, 28 sierpnia na platformie zadebiutuje produkcja o doświadczonej przez los nastolatce. Amber (Auli’i Cravalho) jest bezdomna i mieszka w szkolnym autobusie. Pracuje w sklepie ze słodyczami, a czas wolny spędza w miejscowym domu opieki, zajmując się pensjonariuszką (Carol Burnett). Wiecznie uśmiechnięta i wspierająca innych, w obliczu tragedii, sama będzie musiała nauczyć się prosić o pomoc.

Kolejna premiera Netfliksa to „Tajemnicze początki”. Już w piątek poznamy losy policjantów, którzy łączą siły z parą geeków, aby dopaść seryjnego mordercę. Przestępca zostawia wskazówki, które może zrozumieć tylko ktoś, kto zna opowieści o superbohaterach. Również w piątek zobaczymy francuski dramat „Bliscy nieznajomi”. Anna (Sandrine Bonnaire) chcąc uratować wieloletnie małżeństwo, udaje się po pomoc do psychoterapeuty. Przez pomyłkę trafia jednak do biura doradcy podatkowego, Williama (Fabrice Luchini). Bohater zaczyna grać rolę jej osobistego powiernika.

Dzień później na Netfliksie czekać na nas będzie komedia romantyczna „The Perfect Match”. To ciepła i zabawna opowieść o playboyu Charliem (Terrence Jenkins). Jego zdaniem związki są przereklamowane i niewarte wysiłku. Zmienia zdanie, gdy poznaje atrakcyjną Evę (Cassie Ventura).

Wielkie powroty na HBO

W czwartek, 27 sierpnia na HBO pojawią się „Wredne dziewczyny” z Lindsay Lohan, Amandą Seyfried i Rachel McAdams. Film oparty na powieści Rosalind Wiseman „Queen Bees and Wannabes” opowiada o losach nastolatki Cady (Lohan). Po kilku latach życia w Afryce wraz z rodziną przeprowadza się do amerykańskiego Illinois. Tam idzie do szkoły średniej, gdzie poznaje trzy tytułowe „wredne dziewczyny”. Kiedy były chłopak jednej z nich zakochuje się w Candy, rozpęta się prawdziwe piekło. Komediowy klasyk.

W sobotę 29 sierpnia czekać na nas będzie ubiegłoroczny film kostiumowy „Curiosa. Sztuka uwodzenia”. Francuska produkcja jest luźno oparta na romansie dwojga uznanych XIX wiecznych pisarzy — Marie de Régnier i Pierre’a Louÿsa. Kochankowie długo nie mogli być razem. Ona — za namową zadłużonego ojca — wychodzi za mąż za dobrze sytuowanego Henriego, on, zraniony, poznaje inną kobietę. Kiedy spotkają się po latach, ich uczucie wybuchnie ze zdwojoną siłą.

Czytaj też„Netflix. To się nigdy nie uda”. Dlaczego się udało – zdradza Marc Randolph

Tego samego dnia będziemy mogli obejrzeć też zwariowaną komedię Wesa Andersona „Podwodne życie ze Steve’em Zissou”. Najbliższy przyjaciel i współpracownik światowej sławy oceanografa Steve’a Zissou zostaje pożarty przez rekina. Bohater organizuje najbardziej kosztowną ekspedycję w karierze, żeby odnaleźć i zemścić się na legendarnym rekinie. Tradycyjnie już słynny reżyser skompletował imponującą obsadę (Bill Murray, Owen Wilson, Cate Blanchett, Anjelica Huston, Willem Dafoe) i jak to ma w zwyczaju, obsadził ich w rolach sympatycznych dziwaków.

„Życie”, które także zadebiutuje na HBO w sobotę, to z kolei propozycja dla miłośniczek i miłośników talentu komediowego Eddiego Murphy’ego. W filmie „Życie” wcielił się on w jednego z dwóch drobnych oszustów. Chcąc dorobić się szybkiej forsy, bohaterowie wyruszają razem na południe. Prześladuje ich jednak pech. Zostają wrobieni w morderstwo i skazani na dożywocie. Ale też zyskują przyjaźń „na całe życie”. Murphy’emu partneruje Martin Lawrence.

W niedzielę, 30 sierpnia na HBO pojawi się wielki hit „Jumanji: Następny poziom”. Bohaterowie znani z filmu „Jumanji: Przygoda w dżungli” powracają, by stawić czoła kolejnym niebezpieczeństwom. Żeby uratować przyjaciela, który pozostał w grze, będą musieli przemierzyć jałowe pustynie i śnieżne szczyty gór. Jest widowiskowo i zabawnie. Przygoda z Dwayne’em Johnsonem, Dannym DeVito, Jackiem Blackiem i Nickiem Jonasem gwarantowana.

Na HBO obejrzymy też produkcję fantasy „Nieśmiertelny”. Szkocki góral żyjący w XVI wieku Connor (Christopher Lambert) jest nieśmiertelny. Kiedy podczas bitwy z wrogim klanem dowiadują się o tym członkowie jego klanu, skazują go na banicję. Tułając się po górach, bohater poznaje innego nieśmiertelnego. Dowiaduje się, że na świecie jest jeszcze kilku takich jak oni. Wszyscy rywalizują o główną nagrodę, która przypadnie ostatniemu z nieśmiertelnych. Jednym sposobem na pozbycie się nieśmiertelnego jest odcięcie mu głowy mieczem.

„Ziemia Noego” to z kolei poruszający turecki dramat o miłości ojca i syna. Omer chce spełnić ostatnie życzenie swojego nieuleczalnie chorego ojca Ibrahima. Na łożu śmierci prosi, aby pochować go pod drzewem, które zasadził, jako młody chłopak w swojej rodzinnej wiosce.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Serial Dark
mat.prasowe

Najlepsze europejskie seriale na Netflix i HBO: „Dark”, „Kalifat” i co jeszcze?

Trudno o lepszy klimat niż w niemieckim „Dark” czy we włoskiej „Genialnej przyjaciółce”. Szwedzi to mistrzowie mrocznych opowieści, co udowodnili w „Kalifacie”. Hiszpanie stworzyli hit na miarę Hollywood – mowa oczywiście o „Domu z papieru”. Zobacz najlepsze europejskie seriale na Netfliksie i HBO.
Sylwia Arlak
28.07.2020

Na popularnych portalach streamingowych: Netflix i HBO znajdziemy nie tylko amerykańskie produkcje (choć oczywiście tych jest w serwisach najwięcej). Polacy doczekali się dwóch seriali Netflixa — „1983” w reż. Agnieszki Holland i „W głębi lasu” z Agnieszką Grochowską i Grzegorzem Damięckim w rolach głównych. A czym mogą pochwalić się Niemcy, Szeedzi czy Francuzi? Oto najlepsze europejskie seriale Netfliksa i HBO. „Dark”, Netflix Trzy sezony pełne zagadek, niedomówień, filozofii,  religii i podróży w czasie. Mowa o niemieckim „Dark”. Przenosimy się do małego miasteczka Winden, gdzie wkrótce dochodzi do tragedii. Po tym, jak ginie dwójka małych dzieci, na jaw wychodzą mroczne tajemnice czterech rodzin: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W tej opowieści nic nie jest oczywiste. Nawet bardzo uważny widz będzie musiał bardzo się starać, żeby połączyć wszystkie wątki razem. Według wielu krytyków to jeden z lepszych seriali wyprodukowanych przez Nettflix w historii serwisu.   „Dom z papieru”, Netflix „Dom z papieru”, to kolejny wielki hit Netfliksa. Akcja zaczyna się, gdy grupa zamaskowanych przestępców napada na hiszpańską mennicę narodową. Bohaterowie, którymi kieruje tajemniczy Profesor, to najbardziej poszukiwani ludzie świata. I najbardziej skuteczni. Choć w serialu nie brakuje dziur fabularnych, dłużyzn i powtórzeń, widzom na całym świecie nie przeszkadza to świetnie się bawić. O to właśnie chodzi w hiszpańskiej produkcji — o niezobowiązującą rozrywkę przy sprawnie nakręconym widowisku.   „Kalifat”, Netflix „Kalifat” trzyma w napięciu do ostatniej chwili. W serialu poznajemy uwięzioną przez...

Czytaj dalej
Mat. prasowe

„Irlandczyk”, „Roma”, „Historia małżeńska” – zobacz najlepsze filmy oryginalne Netflixa!

Netflix kojarzy się głównie z bogatą biblioteką seriali. Ale w ostatnich latach na platformie pojawiło się kilka udanych filmów oryginalnych. Aż cztery z nich stanęły do wyścigu po Oscary i wygrały niejedną statuetkę.
Sylwia Arlak
22.07.2020

Kino gangsterskie, horror, dramat, historia. Widzowie, którzy nie lubią (albo nie mogą sobie pozwolić) na długie serialowe seanse, znajdą dla siebie na Netfliksie także udane propozycje filmowe. Te, które dziś polecamy to oryginalne produkcje.   „Irlandczyk” W swoim ostatnim dziele Martin Scorsese powrócił do kina gangsterskiego i zatrudnił największe gwiazdy gatunku, znanych dobrze m.in. z „Chłopców z ferajny”: Roberta De Niro, Ala Pacino i Joe Pesciego. Ten trzeci odrzucił podobno ofertę współpracy… 50 (!) razy. Ale Scorsese był nieugięty. „Irlandczyk” opowiada prawdziwą historię Franka, płatnego zabójcy, który współpracował z mafią. Tuż przed śmiercią przyznaje się do zabicia amerykańskiego przywódcy związkowego Jimmy'ego Hoffy (postać autentyczna). Twierdzi też, że wie, kto zabił prezydenta Johna F. Kennedy'ego. Film, który opowiada o kulisach przestępczej „kariery” Franka, okazał się jednak wielkim przegranym tegorocznym Oscarów. Dziesięć nominacji i ani jednej statuetki na koncie. Ale nawet jeśli nie jest to najlepszy film w dorobku Scorsese, to i tak warto poświęcić trzy i pół godziny z życia na powrót do kina sprzed lat.   „Historia małżeńska” Scorsese nazwał Adama Drivera „najzdolniejszym aktorem młodego pokolenia”. Scarlett Johansson oglądaliśmy w ostatnich latach głównie w superprodukcjach. Tymczasem wielu widzów najbardziej przekonuje w rolach „zwykłych kobiet” z problemami. Tak jest w „Historii małżeńskiej” Noaha Baumbacha, gdzie oboje pokazali pełnię swoich możliwości. Małżeństwo Nicole i Charliego zaczyna rozpadać się po dziesięciu latach wspólnego życia. Choć para wciąż żywi do siebie silne uczucia, do głosu...

Czytaj dalej
Mat. prasowe Netflix

Serial Netflixa „Trzynaście powodów” dobiegł końca. Co poszło nie tak?

W czwartym i zarazem ostatnim sezonie „Trzynastu powodów” żegnamy się z licealistami z Liberty High. Czuję pewną ulgę i wiem, że nie jestem w tym osamotniona. Po tym, co dostaliśmy w ostatnich odcinkach, nie tylko ja nie chce wiedzieć, co twórcy mogliby nam jeszcze zaserwować. A miało być tak pięknie…
Sylwia Arlak
16.06.2020

To już koniec przygód Claya Jansena i jego paczki. Finał serialu Netflixa „Trzynaście powodów” był wyjątkowo długi i przyniósł nawet pewnego rodzaju satysfakcję, jednak tego, co wydarzyło się po drodze, fani tak łatwo twórcom nie wybaczą.  „Trzynaście powodów”, serial z misją Wróćmy do czasów, kiedy „Trzynaście powodów” był jeszcze serialem z misją. Jedną z lepszych propozycji z gatunku „Young adult”. Klasycznym dramatem (sezon pierwszy) dramatem sądowym (tu mowa o sezonie drugim) nie zaś kiepskim kryminałem, albo (co gorsza) produkcją z elementami grozy. Pierwszy sezon „Trzynastu powodów” opowiada o Hannah – nastolatce, która popełnia samobójstwo, a powody swojej decyzji nagrywa na trzynastu nagraniach magnetofonowych. Taśmy trafiają do kolegi Hannah, a następnie do wielu innych znajomych dziewczyny z liceum Liberty High. W pierwszym sezonie poznajemy nie tylko dramat dziewczyny, ale też widzimy, jak szkolny dramat wpłynął na pozostałych bohaterów.  Na tym etapie przesłanie twórców było oczywiste. Oczywiście, krytycy zarzucali, że jest w tej historii odrobinę za dużo patosu, ale możemy przymknąć na to oko. Niekwestionowaną zaletą „Trzynastu powodów” były jego wartości edukacyjne – twórcy  przekonywali, że samobójstwo nie rozwiązuje problemów, a tylko je potęguje. I że warto mieć oczy szeroko otwarte, bo ktoś obok nas może potrzebować pomocy.  Wydawało się, że twórcy nie boją się trudnych tematów (w serialu mowa jest też o innych tramach nastolatków: szkolnym nękaniu, przemocy psychicznej i fizycznej, gwałcie, używkach, w późniejszych odcinkach poruszana jest kwestia dostępu do broni i aborcji) do...

Czytaj dalej