Wojciech Chmielarz: „Każdy człowiek to tajemnica” 
mat. prasowe

Wojciech Chmielarz: „Każdy człowiek to tajemnica” 

Wojciech Chmielarz jest autorem kryminałów, m.in. zekranizowanego przez Canal+ „Żmijowska”, i laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru. Właśnie ukazała się jego nowa książka „Wyrwa”.
Sylwia Niemczyk
11.05.2020

Kiedy bohater „Wyrwy”, czterdziestoletni Maciej Tomski dostaje wiadomość, że jego żona Janina zginęła w wypadku, wali się jego cały świat. Kiedy jednak dowiaduje się, gdzie zdarzył się ten tragiczny wypadek, zaczyna podejrzewać, że o swojej żonie nie wiedział właściwie niczego. Każda nowa informacja utwierdza go w tym przekonaniu – okazuje się nawet, że Janina w swoim równoległym życiu nosiła nawet inne imię. 

Wojciech Chmielarz, który zasłynął cyklem o komisarzu Komendy Stołecznej Policji, Jakubie Mortce, w swoich ostatnich książkach odchodzi od klasycznej kryminalnej formy. Jego najnowsza książka to raczej thriller psychologiczny i jednocześnie kolejna, po „Żmijowisku” i „Ranie” wciągająca opowieść o pokoleniu dzisiejszych czterdziestolatków: sfrustrowanych, przegranych, z których wielu sprzedało swoje marzenia sprzed 20 lat za cenę „małej stabilizacji”. To także przejmująco smutny obraz współczesnej rodziny, w której wszyscy żyją obok siebie, właściwie nie znając się nawzajem. 

Sylwia Niemczyk: Kobieta ginie w wypadku, odpada nam więc klasyczne pytanie: „Kto zabił?”. To jeszcze jest kryminał? 
Wojciech Chmielarz: Nie uciekam od łatki autora kryminałów, ale tak jak w moich ostatnich książkach, „Żmijowisku” czy „Ranie”,  chciałem, aby bohaterami byli zwykli ludzie i ich zwykłe życie. Pomysł na „Wyrwę” zaczął się od sceny, która kiedyś przyszła mi do głowy: na pogrzebie tragicznie zmarłej kobiety pojawia się ktoś obcy, jej kochanek. I zaczynamy się zastanawiać, kim tak naprawdę ta kobieta była. Prawdę o  niej musimy składać kawałek po kawałku, jak puzzle. 

I może się zdarzyć, że nie złożymy tej układanki do końca. 
Bardzo chcę wierzyć, że żyjąc razem przez 12 lat, kochając się, jesteśmy w  stanie dowiedzieć się prawdy o  sobie nawzajem. Ale w „Wyrwie” tak się nie dzieje – w tym sensie jest to opowieść o  nieszczęśliwej miłości.

A także o rozczarowaniu dorosłym życiem. Czterdziestolatkowie odkrywają, że wszystko miało wyglądać inaczej: rodzina, kariera, życie. 
Jesteśmy – mówię: my, bo też się zaliczam do tego pokolenia – skrzywdzeni przez wychowanie w czasach kapitalizmu lat 90. Całą młodość karmiono nas opowieściami o tym, że jeśli będziemy wystarczająco ciężko pracować, to sukces czeka tuż za rogiem. Nikt nas nigdy nie nauczył radzić sobie z porażką. 

Tylko że przecież bohaterowie „Wyrwy” nie ponieśli porażki. 
Ale też nie odnieśli spektakularnego sukcesu, nie zostali milionerami, nie osiągnęli sławy. To w ich oczach jest równoznaczne z porażką. Pozostali na pewnym poziomie, tymczasem nasza wizja życia to nieustanne pięcie się w  górę. I  jeszcze jednej rzeczy nikt nam nie powiedział: że o sukcesie w życiu bardzo często decyduje łut szczęścia. 

I nikt nie mówił też, że spokojne życie bez wielkich wzlotów również jest sukcesem. 
Mają zdrowe dzieci, niezłą pracę, ale to im nie wystarcza. Gdzieś się w życiu pogubili, przerost ich ambicji sprawił, że  są nieszczęśliwi. 

Rozmowa z Wojciechem Chmielarzem ukazała się w „Urodzie Życia” 6/2020

Wyrwa, Wojciech Chmielarz
mat. prasowe


 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Sally Rooney.
Fot. Materiały prasowe Wydawnictwa W.A.B.

Powieść „Normalni ludzie” przyniosła Sally Rooney sławę i miliony wyznawców

Ale pisarka okrzyknięta Salingerem pokolenia Snapchata nie lubi być gwiazdą. „Fajnie jest myśleć o sobie: moje relacje są normalne, moje myśli są normalne, moje uczucia są normalne”, mówi.
Anna Zaleska
07.05.2020

Objawiła się w 2017 roku jako literacka sensacja. Pisano o niej: głos swojej generacji, pierwsza wielka pisarka milenialna, Salinger pokolenia Snapchata, Jane Austen prekariatu. Jej dwie powieści: „Rozmowy z przyjaciółmi” i „Normalni ludzie” zdobyły wiele nominacji i nagród, miały entuzjastyczne recenzje w najbardziej prestiżowych magazynach literackich, zachwalane były przez wszystkich – od Baracka Obamy, przez Zadie Smith, po Sarah Jessicę Parker, a i na instagramie niejednej influencerce zagwarantowały lawinę lajków. Teraz, gdy na BBC i Hulu można oglądać świetny serial na podstawie „Normalnych ludzi” (w Polsce wciąż czekamy na jego premierę), sława 29-letniej irlandzkiej pisarki jeszcze bardziej wzrasta. Tymczasem Sally Rooney robi co może, by zdystansować się do zamieszania wokół jej osoby. Zapewnia, że nigdy nie chciała mówić w imieniu nikogo oprócz siebie i że nawet z mówieniem w swoim własnym imieniu ma spory problem. Życie raczej normalne Dwie powieści, które przyniosły jej tak wielką popularność, napisała zanim skończyła 25 lat. Wtedy mieszkała już w Dublinie, ale urodziła się i dorastała w małym miasteczku Castlebar w zachodniej Irlandii. Jej ojciec pracował w firmie telekomunikacyjnej, matka prowadziła miejscowe centrum sztuki. Dom był pełen książek, rodzice, dwie córki i syn – wszyscy mnóstwo czytali. Jako dziecko Sally Rooney nie odnosiła jakichś szczególnych sukcesów, z całą pewnością nie była młodocianym geniuszem. Szkołę wspomina jako miejsce, gdzie trzeba było się uczyć wszystkiego na pamięć i do pewnego stopnia to robiła, choć na ile mogła, unikała odrabiania prac domowych. „Nauczyciele raczej nie dawali mi szansy, bym podążała za tym, co mnie naprawdę interesuje”, wspomina. W przeciwieństwie do bohaterów...

Czytaj dalej
East News

Ile ulubionych powieści księżnej Kate już przeczytałaś?

Księżna Cambridge najchętniej sięga po klasykę, na liście jej ulubionych książek są m.in. romantyczne powieści Jane Austin.
Anna Zaleska
30.04.2020

Przywykliśmy do tego, że cokolwiek zrobią czy powiedzą książę William i księżna Kate, trafia na czołówki gazet i/lub staje się internetowym viralem. Na czas lockdownu rodzina przeniosła się do wiejskiej posiadłości Anmer Hall w Norfolk, którą para dostała w prezencie ślubnym od królowej. Stąd książę George i księżniczka Charlotte uczestniczą w zdalnym nauczaniu, a księżna ma więcej niż zwykle czasu na czytanie. I właśnie lista jej lektur krąży ostatnio po internecie wraz z pytaniem: ile spośród ulubionych książek księżnej Cambridge już przeczytałaś? Wśród dwunastu pozycji dominuje brytyjska klasyka, dużo jest powieści z epoki wiktoriańskiej. To świetny, bardzo urozmaicony wybór na czas kwarantanny. Są tu i romanse, i przygody, i mroczne opowieści. Choć zupełnie zabrakło literatury współczesnej. 12 ulubionych książek księżnej Kate: „Rozważna i romantyczna”, Jane Austen „Opactwo Northanger”, Jane Austen „Mansfield Park”, Jane Austen „Wichrowe wzgórza”, Emily Bronté „Tessa d'Urberville”, Thomas Hardy „Miasteczko Middlemarch”, George Elliot „Samotnia”, Charles Dickens „Opowieść wigilijna”, Charles Dickens „Sonety”, William Shakespeare „Portret Doriana Greya”, Oscar Wilde „Pies Baskerville'ów”, Arthur Conan Doyle „Odyseja”, Homer    

Czytaj dalej