Wielki hit „Aquaman” i popularny serial „The 100”. Netflix i HBO polecają się na weekend
Mat. prasowe

Wielki hit „Aquaman” i popularny serial „The 100”. Netflix i HBO polecają się na weekend

Weekend zapowiada się iście filmowo, niezależnie od tego, czy macie ochotę na wielką przygodę, czy kameralną produkcję. Na Netliksie i HBO pojawią się produkcje, które dobrze znamy i takie, które obejrzymy po raz pierwszy.
Sylwia Arlak
10.07.2020

Dramaty rodzinne, problemy tożsamościowe, przyjaźń, miłość i trud dorastania. Do tego wielkie widowiska przygodowe i science fiction. W drugi weekend lipca Netflix i HBO nie zwalniają tempa.

Czy Elena Ferrante naprawdę istnieje? O fenomenie pisarki opowiada Anna Zaleska

Na Netfliksie wielki hit filmowy i wielki hit serialowy

Na Netfliksie już dostępny jest wielki hit „Aquaman”. Znany z roli w „Grze o tron”, Jason Momoa wciela się tu w rolę władcy, który chroni cały świat — Króla Siedmiu Mórz. Rozmach produkcji robi wrażenie.  Piękne są kolorowe podwodne scenerie, a choreografie walk stoją na wysokim poziomie. Widać też, że aktorzy dobrze bawili się na planie.  Aktorowi partneruje m.in. Amber Heard, Nicole Kidman, Patrick Wilson i Willem Dafoe.

Na platformie Netflix możemy też zobaczyć w ten weekend film przygodowy „Alfa”, którego akcja dzieje się w epoce lodowcowej. Młody chłopak o imieniu Keda (Kodi Smit-McPhee) zostaje ranny podczas swojego pierwszego polowania. Od kiedy porzucają go współtowarzysze, sam walczy o przetrwanie w dzikiej puszczy.

Z kolei miłośnicy seriali na Netfliksie będą mogli zacząć weekend od siódmego sezonu popularnego serialu „The 100”. Produkcja Jasona Rothenberga rozgrywa się w postapokaliptycznym świecie. Ocaleni, którzy schronili się na statku kosmicznym, będą musieli wrócić na Ziemię, gdy skończą się zapasy. Serialowa adaptacja książki Kass Morgan wydanej w Polsce pod nazwą „Misja Sto” jest pełna tajemnic i niejasności.

Nowości na HBO: nagradzane dramaty i filmy familijne

Na HBO już od 6 lipca możemy obejrzeć „Stań przy mnie”, oparty na opowiadaniu Stephena Kinga „Ciało”. To opowieść o czterech nastolatkach (jednego z nich gra River Phoenix), którzy próbują znaleźć zwłoki rówieśnika. Wyruszają na poszukiwania, mając nadzieję, że dzięki odnalezieniu ciała staną się sławni. Wbrew pozorom film w reż. Roba Reinera nie jest kolejnym „horrorem na podstawie Kinga”, ale klimatycznym filmem o chłopięcej przyjaźni i  dorastaniu. 

Na platformę HBO trafiła też niemiecka komedia „100 rzeczy” z 2018 roku. To historia dwóch przyjaciół uzależnionych od gromadzenia rzeczy. Pewnego dnia postanawiają sprawdzić, czy będą w stanie zrezygnować na 100 dni ze wszystkiego, co mają. Bez czego nie będą w stanie się obejść? Nawet jeśli się już domyślacie, i tak polecamy – ciepły, odprężający film, idealny na odpoczynek po tygodniu pracy.

W ten weekend na HBO czeka na nas także premiera kanadyjskiego dramatu „Łatwy kraj”.  Serbskie uchodźczynie, Jasna i jej córka Nina, muszą odnaleźć się w nowym, obcym kraju. Ta pierwsza martwi się, jak utrzymać rodzinę, ta druga ma problemy w szkole ze swoimi rówieśnikami. Dla jednej i drugiej najważniejsza jest ich wzajemna relacja. Poruszająca opowieść o dorastaniu z niepokojącym klimatem.

W niedzielę za to będziemy mogli obejrzeć przejmujący dramat „Do gwiazd”, nominowany w ubiegłym roku do najlepszego dramatu na festiwalu Sundance. Akcja filmu w reż Marthy Stephens dzieje się we wczesnych latach sześćdziesiątych, w miasteczku Wakita w stanie Oklahoma. Iris (Kara Hayward) to zakompleksiona dziewczyna, która musi znosić upokorzenia ze strony kolegów z klasy. Kiedy w szkole pojawia się nowa uczennica Maggie (Liana Liberato), nastolatki zaprzyjaźnią się ze sobą. Kiedy na jaw wyjdą tajemnicze z przeszłości Maggie, dziewczyny będą musiały bronić się przed lokalną społecznością.

Tego samego dnia pojawi się dramat „Abou Leila”, którego premiera odbyła się w ubiegłym roku na festiwalu Nowe Horyzonty. Przyjaciele S. i Lotfi opuszczają nękaną atakami terrorystycznymi północą Algierię, by udać się do południowej, pustynnej części kraju. Ich misją jest odnalezienie pewnego zamachowca. Bohaterów wciąż też prześladują demony przeszłości. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Emma Watson: od przemądrzałej czarodziejki do wojującej feministki

Ma wszystko. Urodę, majątek, talent, pozycję i światowy hit filmowy na koncie. Zamiast pójść w ślady wielu małoletnich gwiazd i zaprzepaścić wszystko, co osiągnęła, Emma Watson walczy o lepszy świat.
Sylwia Arlak
08.07.2020

Gdy tylko skończyła zdjęcia do ostatniej części z serii o „Harrym Potterze”, obcięła swoje długie kręcone włosy. „Myślałam o tym od wielu lat. To najbardziej wyzwalająca rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam” — cieszyła się Emma Watson. To był najlepszy sposób na pożegnanie się z Hermioną, postacią, w którą wcielała się przez ostatnie dziesięć lat. Uwielbiała ją, ale nareszcie mogła poczuć się sobą. A dziewczyny na całym świecie chciały poczuć się jak Watson. Pixie cut stał się najmodniejszą fryzurą sezonu. Emma Watson pokonała tysiące innych kandydatek W tym rok Emma Watson przekroczyła trzydziestkę – urodziła się 15 kwietnia 1990 roku w Paryżu. Mieszkała tam z babcią do piątego roku życia, a gdy jej rodzice się rozwiedli, przeniosła się z mamą i bratem do Oxfordshire. Jak wspominała lata później, zawsze marzyła o karierze aktorskiej, ale zupełnie nie wie, skąd jej się to marzenie wzięło. Nikt w jej rodzinie nie wybrał drogi artystycznej, rodzice byli wziętymi prawnikami. W domu nie było telewizora i nie oglądało się filmów. A jednak, już jako dziecko uczęszczała na zajęcia śpiewu, tańca i aktorstwa w Stagecoach Theatre Arts School i brała udział w amatorskich szkolnych produkcjach. Do udziału w castingu ekranizacji słynnej już wtedy książki J.K. Rowling namówiła ją nauczycielka. Mała Emma dała się przekonać, ale tylko dla zabawy. Nie liczyła na zwycięstwo. Choć przed filmami o „Harrym Potterze” nigdy nie występowała profesjonalnie, pokonała ponad 4 tys. innych kandydatek. Lata później wspominała, że czuła się wtedy najszczęśliwszą dziewczynką na świecie. Wtedy jeszcze nie miała pojęcia, jak bardzo zmieni się jej życie. Na planie czuła się jak ryba w wodzie: koledzy z planu nadali jej nawet przydomek „one take...

Czytaj dalej
mat. prasowe

„Psychoza”, „Lśnienie”, „Ciche miejsce” – najlepsze horrory ostatnich lat i klasyki gatunku

Nieprawdą jest, że czasy udanych horrorów już dawno minęły. Nowe produkcje nie ustępują hitom Hitchocka i Kubricka. Ale klasyka to też zawsze dobry pomysł.
Sylwia Arlak
06.07.2020

„Psychoza” Alfreda Hitchooka budzi grozę u kolejnych pokoleń, podobnie, jak „Lśnienie”, Stanleya Kubricka. I choć w ostatnich latach powstało wiele horrorów, na które szkoda waszego czasu, jest kilka propozycji wartych polecenia. Oto najlepsze horrory ostatnich lat i klasyki gatunku. Oglądajcie w towarzystwie, bo są naprawdę przerażające! „Psychoza” Nie ma zestawienia najlepszych horrorów wszechczasów bez „Psychozy” Alfreda Hitchooka (na podstawie powieści Roberta Blocha). Marion Crane (Janet Leigh) ucieka z miasta, po tym, jak kradnie szefowi czterdzieści tysięcy dolarów. Zatrzymuje się w mało uczęszczanym „The Bates Motel” prowadzonym przez młodego Normana Batesa (Anthony Perkins). Bohaterka czuje, że mężczyzna jest nią zainteresowany. Nie wie jeszcze tylko, w jaki sposób. Scena morderstwa pod prysznicem i towarzyszące jej charakterystyczne dźwięki znana jest chyba każdemu, kto choć trochę interesuje się kinem.  Trwa zaledwie 45 sekund, a nakręcenie jej wymagało aż siedmiu dni zdjęciowych i 70 ustawień kamery. Film obejrzycie na Netfliksie.   „Lśnienie” „Lśnienie” Stanleya Kubricka (na podstawie książki Stephena Kinga) to historia Jacka (Jack Nicholson), który pracuje, jako dozorca hotelu Panorama w stanie Kolorado, USA. Kiedy przychodzi zima, a pensjonat zostaje zamknięty, bohater sprowadza do niego swoją rodzinę. Urlop szybko zamienia się w horror. Okazuje się, że budynek jest nawiedzony, a duchy doprowadzają Jacka do obłędu. Film działa na wyobraźnię widzów. Właściciele Timberline Lodge, pensjonatu, w którym powstała część zdjęć, przekonali Kubricka, żeby zmienił numer pokoju z 217 (tak, jak było w książce) na numer 237 (nie istniał w tym hotelu). Tłumaczyli, że przyszli turyści będą bali się w nim...

Czytaj dalej
Mat. prasowe

„Miasteczko Twin Peaks”, „Genialna przyjaciółka”, „Grace i Frankie” – seriale, które będziemy oglądać w wakacje

W poniedziałek historia z dreszczykiem, we wtorek komedia z Jane Fondą, środa „Genialna przyjaciółka” na podstawie książki Eleny Ferrante… – mamy dla was seriale na każdy wakacyjny dzień tygodnia! Te propozycje na pewno was nie rozczarują.
Sylwia Arlak
06.07.2020

Podczas wakacji, wraz z agentem specjalnym FBI, możemy spróbować rozwikłać zagadkę morderstwa, rodem z „Miasteczka Twin Peaks”. Zaśmiewać się do łez z bohaterkami serialu „Grace i Frankie”. Nauczyć się walczyć o swoje od postaci z „Glow” i „Wspaniałej Pani Maisel”. Przeżyć przygodę i romans, jak z „Outlandera” i wracać wspomnieniami do dzieciństwa, jak bohaterka „Genialnej przyjaciółki”. Oto seriale, które idealnie sprawdzą się podczas długich, letnich wieczorów. „Miasteczko Twin Peaks” Gdybyście miały obejrzeć tylko jeden serial tego lata (ba, jeden serial w ciągu całego swojego życia) niech będzie to „Miasteczko Twin Peaks”. Produkcja Davida Lyncha z 1990 roku nie bez powodu nosi miano kultowego. Kyle MacLachlan gra tu agenta specjalnego FBI, Dale'a Coopera, który rozwiązuje zagadkę śmierci nastolatki, Laury Palmer. Na pozór prosta opowieść kryminalna, łączy w sobie elementy dramatu, komedii i groteski. Jest psychodelicznie i bardzo tajemniczo. Zanim ułożymy wszystkie elementy tej zagadki, będziemy wodzeni za nos przez twórców i nie raz damy się zaskoczyć. Jeśli jeszcze nie widziałyście, koniecznie nadróbcie.    „The Good place” „The Good place” to idealny przykład serialu z gatunku „feel good”, czyli takiego, po którym mamy dobry humor, nadzieję na lepsze i miłe nastawienie do świata. Komedia Netfliksa opowiada historię Eleanor (wspaniała Kristen Bell), która po śmierci trafia do tytułowego Dobrego Miejsca (raju dla porządnych obywateli). Szybko okazuje się, że nastąpiła pomyłka i nasza bohaterka zajęła miejsce innej Eleanor. Profesor etyki postanawia nauczyć kobietę, jak być lepszą osobą. Cztery sezony „The Good place”...

Czytaj dalej