7 książek na czerwiec o kobietach i dla kobiet
mat. prasowe

7 książek na czerwiec o kobietach i dla kobiet

Mamy w czym wybierać: ostatnie tygodnie to premiery książek Mariusza Szczygła, Janusza Leona Wiśniewskiego, Liane Moriarty czy Kristin Hannah. Zobaczcie, jakie książki warto zapakować na czerwcowy długi weekend albo pierwszy wakacyjny wyjazd.
Sylwia Arlak
05.06.2020

Książka na długi weekend? My mamy nawet siedem do wyboru: oprócz typowych powieści i opowiadań, w naszym czerwcowym zestawie znajdziesz biografię, poradnik psychologiczny i nietypowy przewodnik turystyczny. Jedynym kryterium wyboru było: ma wciągać i budzić refleksję. Zobaczcie, co proponujemy:

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

1. „Miłość i inne obsesje”, Liane Moriarty

Liane Moriarty, autorka bestselleru „Wielkie kłamstewka” (nakręcony na podstawie książki serial możemy oglądać w Polsce na HBO) powraca z nową pozycją: „Miłość i inne obsesje” (wyd. Znak Literanova). Bohaterka książki, Ellen jest hipnoterapeutką. Spotyka się z Patrickiem, wdowcem samotnie wychowującym syna. Podczas jednej z pierwszych randek, mężczyzna wyznaje, że prześladuje go jego była dziewczyna. Ellen stara się zrozumieć tę dziwną sytuację, ale towarzyszy jej coraz większy niepokój. Czy może wierzyć dopiero co poznanemu mężczyźnie?

„Miłość i inne obsesje” to opowieść o wielkim uczuciu, pełna tajemnic i zagadek. Nie ma tu szalonych zwrotów akcji, ale powolne budowanie napięcia pomaga rozsmakować się w lekturze i lepiej zrozumieć motywy bohaterów.

2. „Prawdziwe kolory”, Kristin Hannah

Amerykańską pisarkę, Kristin Hannah poznaliśmy jako autorkę świetnej powieści historycznej „Słowik” o dramatycznych losach dwóch sióstr, Isabelle i Vianne, w czasie II wojny światowej. W kolejnej książce „Prawdziwe kolory” pisarka po raz kolejny opowiada historię sióstr – tym razem bohaterek jest trzy: Winona, Aurora i Vivi Ann – które, aby ocalić rodzinę, muszą zmierzyć się z własnymi demonami. Uprzedzenia, zazdrość i wielka namiętność mogą poróżnić najbardziej kochające się osoby.

„Prawdziwe kolory” (wyd. Świat Książki) to powieść obyczajowa z wyrazistymi bohaterami i przekonująco zarysowanym podłożem psychologicznym. Dodatkowym atutem jest wyraziście zarysowane miejsce i czas rodzinnej historii – książka rozgrywa się na Południu Stanów Zjednoczonych w drugiej połowie XX wieku.

3. „Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy”, James Wyllie

Biograficzna opowieść o strasznych czasach i strasznych ludziach: poznajcie m.in. Margaret Himmler, Magdę Goebbels, Carin Goering i Gerdę Bormann. Czy to możliwe, że żony nazistowskich notabli nie miały pojęcia o zbrodniach swoich mężów? James Wyllie w swojej książce „Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy” (wyd. Agora) dowodzi, że nie. Przymykały oko tak na ich wojenne zbrodnie, wspierały i zachęcały do działania, a często wręcz przewyższały okrucieństwem swoich ukochanych i chętnie korzystały z wojennych grabieży: prowadziły wygodne, luksusowe życie, korzystając z niewolniczej pracy wojennych jeńców.

4. „Jak przestać się bać”, Ellen Hendriksen

W codziennej gonitwie rzadko mamy okazję zatrzymać się i zastanowić nad sobą. A przecież to właśnie podróż w głąb siebie jest tą najważniejszą w naszym życiu. Długi weekend warto wykorzystać wiec na wartościową lekturę. Taką, która może nie doprowadzi nas od razu do zmiany, ale przynajmniej wzbudzi w nas refleksję. Książka Ellen Hendriksen „Jak przestać się bać. Dla introwertyków, nieśmiałych i tych, którzy odczuwają lęki społeczne” (wyd. Feeria) to nietypowy poradnik psychologiczny. Warto, by sięgnęły po nią także te osoby, które są przekonane, że problem lęku ich nie dotyczy. Autorka, znana psycholożka kliniczna przekonuje, że lęk, w mniejszym lub większym stopniu, towarzyszy każdej z nas. I że każda z nas ma narzędzia, by z nim walczyć.

5. „Pięć zauroczeń”, Andre Aciman

Autor książki „Tamte dni, tamte noce”, Andre Aciman powraca z równie poruszającą pozycją. Bohaterem „Pięciu zauroczeń” (wyd. W.A.B.) jest 22-letni Paul, młody mężczyzna, dla którego miłość jest sensem życia.  Nade wszystko pragnie kochać i być kochanym. W pierwszym rozdziale powraca do małego włoskiego miasteczka San Giustiniano, gdzie kiedyś spędzał wakacje i przeżył pierwszą miłość w życiu. W kolejnych rozdziałach poznajemy dalsze jego losy i kolejne miłości: namiętne, pełne drżącej niepewności, strachu przed odrzuceniem, ale jednocześnie namiętne i dające siłę do życia. 

6. „Nazwijmy to miłość”, Janusz Leon Wiśniewski

Janusz Leon Wiśniewski debiutancką książkę „Samotność w sieci” wydał w 2017 r. – i od tamtej pory został autorem lub współautorem kolejnych 46, w większości adresowanych do kobiet. W najnowszym zbiorze opowiadań „Nazwijmy to miłość” (wyd. Wydawnictwo Literackie) pisarz przedstawia bohaterów w różnym wieku, o różnym wykształceniu, statusie majątkowym i preferencjach seksualnych. Wszystkich łączy jedno — w „imię miłości” okłamują sami siebie. Bojąc się samotności i rozczarowania, tkwią w toksycznych tematach.

7. „Osobisty przewodnik po Pradze”, Mariusz Szczygieł

W tym roku czeka nas niewiele podróży, dlatego tym bardziej polecamy rewelacyjny przewodnik-nieprzewodnik po stolicy Czech, napisany przez największego czechofila w Polsce, Mariusza Szczygła. W „Osobistym przewodniku po Pradze” (wyd. Dowody na Istnienie) zamiast typowej wyliczanki: Most Karola, Złota uliczka i Hradczany, dostajemy osobistą opowieść o ukochanym mieście, pełną dygresji, anegdot, wzruszeń i wspomnień.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Margaret Atwood: czarownica na miarę XXI wieku

Margaret Atwood to dzisiaj jedna z najpoczytniejszych pisarek na świecie. Jej najsłynniejsza powieść „Opowieść podręcznej” znana jest milionom czytelników, a serial zrealizowany na jej podstawie to współczesny antyrządkowy manifest, pod którym podpisują się tysiące kobiet.
Sylwia Arlak
04.06.2020

Kiedy Margaret Atwood miała sześć lat, w drodze ze szkoły do domu ułożyła w myślach swój pierwszy wiersz. Gdy tylko znalazła się w swoim pokoju, zapisała go – i jak sama opowiadała w wielu wywiadach, to właśnie ten moment stał się początkiem długiej i pięknej przygody z literaturą. Mówią o niej, że jest feministką, ale ona sama podkreśla, że współcześnie źle interpretujemy to pojęcie. Podziwiają, że przewiduje przyszłość, ale ona tłumaczy, że jedynie uczy się na błędach przeszłości. Jedno jest pewne — warto słuchać Margaret Atwood, bo możemy się od niej wiele nauczyć o świecie i o sobie samych. Margaret Atwood: wnuczka czarownicy Po koniec XVII wieku niejaka Mary Webster z miasteczka Hadley w okolicy Salem, została przez sąsiadów posądzana o czary. Rozpoczął się proces, ale sąd nie znalazł żadnych dowodów na „winę” kobiety, więc ją uniewinnił. Sąsiedzi jedna nie pogodzili się z wyrokiem i sami próbowali powiesić kobietę. Cudem ocalała: wisiała całą noc, a kiedy sąsiedzy rano przyszli odciąć ją ze sznura, okazało się, że ciągle oddycha. Cieszyła się jeszcze dobrym zdrowiem przez kilkanaście lat, do końca życia nazywano ją Wpół-Powieszoną Mary.  Kiedy Margaret Atwood miała ponad 20 lat, dowiedziała się, że Wpół-Powieszona Mary była jej przodkinią. Przez kolejne lata niosła to dziedzictwo z dumą. To właśnie Mary kanadyjska pisarka zadedykowała „Opowieść podręcznej”. Sama Margaret Atwood może przypominać swoją pra, pra, prababkę. Burza siwych loków, ironiczny uśmiech – i takież riposty, przenikliwość obserwacji, wreszcie – książki, o których czytelnicy mówią: prorocze – to wszystko pozwala ujrzeć w autorce „Opowieści podręcznej”  współczesną czarownicę...

Czytaj dalej
Przyjaciele na Netflix
Screen

„Przyjaciele” z inną czołówką i innym tytułem? Niewiele brakowało

Wyobrażacie sobie najsłynniejszy serial wszechczasów „Przyjaciele” ze zmienioną czołówką i pod innym tytułem? My też nie. A jednak — jak pisze Kelsey Miller w książce "Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie", twórcy mieli początkowo inne plany. 
Sylwia Arlak
04.06.2020

Prawdziwy fan „Przyjaciół” nigdy nie przewija czołówki, bo za każdym razem  przebój The Rembrandts „I'll be there for you” cieszy go tak samo. Okazuje się jednak, że naprawdę niewiele brakowało, aby intro kultowego serialu wyglądało zupełnie inaczej.  Impreza na dachu z R.E.M. Jak pisze w swojej książce Kelsey Miller „Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie”, pierwotnie, zamiast czołówki miała pojawić się tylko animowana plansza tytułowa. Później wymyślono, że widzowie zobaczą losowe kadry z serialu, które montażysta skleił w przyspieszonym tempie. Nie spodobało się to jednemu z szefów NBC. Dom Ohlemeyer uznał, też, że w czołówce powinna pojawić się piosenka „Shiny Happy People” zespołu R.E.M. Jednak i to rozwiązanie twórcy ostatecznie odrzucili. Dopiero wówczas Michael Skloff, mąż Marty Kaufman, współtwórczyni serialu, zaczął pisać „I’ll be there for you”. Początkowo utwór wykonywać miał Michael Stipe z R.E.M., Natalie Merchant z 10,000 Maniacs albo duet They Might Be Giants. Ostatecznie padło na zespół The Rembrandts.  Problemy stwarzał także plener. Początkowo zakładano, że czołówka serialu „Przyjaciele” zostanie nakręcona podczas imprezy na dachu. Przez silny wiatr i wciąż zmieniającą się pogodę, okazało się jednak, że koszty produkcji będą zbyt wysokie. Twórcy serialu, Marta Kauffman i Kevin Bright zaczęli więc szukać odpowiedniego pleneru w studiu Warner Bros. Kiedy znaleźli park i fontannę (aktorzy przyznali po latach, że kręcąc te wielogodzinne sceny zmarzli do szpiku kości!), dostawili jeszcze kanapę i lampę. Uznali, że to jest to.  Wiemy już też, skąd wzięły się charakterystyczne klaskanie w czołówce. W tym...

Czytaj dalej
maciag aga
Robert Wolański

Agnieszka Maciąg: „Ja nie przekwitam, ja się rozwijam”

To od nas zależy, jaki będzie czas naszej dojrzałości, czy będziemy nosić koronę złotą, czy cierniową – pisze Agnieszka Maciąg. Właśnie ukazuje się jej książka „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości".
Agnieszka Maciąg
03.06.2020

Menopauza to trudny czas w życiu każdej kobiety. Może dlatego obrosła mnóstwem negatywnych stereotypów i kojarzy się nam się zwykle z definitywnym końcem młodości, utratą kobiecości i seksapealu,  spadkiem sił witalnych. Menopauza na pewno przynosi zmianę, ale czy na gorsze?  Agnieszka Maciąg podchodzi do niej w sposób spokojny  i naturalny, traktuje ją jako kolejny rozdział w życiu, rozdział który służy naszemu rozwojowi, pozwala bowiem jeszcze lepiej i głębiej poznać siebie samą. Nasze życie jest naprawdę w naszych rękach, a to, jak będziemy się czuły i jak spędzimy następne lata w ogromnym stopniu zależy od nas – naszych nawyków jedzeniowych, aktywności fizycznej, dbałości o dobry sen, relacje z bliskimi. Ale też od nastawienia. „Nie wiedziałam dlaczego tak dobrze się czuje, skoro ta menopauza jest taka okropna" – pisze Agnieszka Maciąg.   24 czerwca ukaże się jej nowa książka „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości"( Wydawnictwo „Otwarte”, Kraków, 2020). Bowiem, jak tłumaczy  postanowiła zjawisko menopauzy „przytulić do serca" i naprawdę zgłębić. Agnieszka Maciąg i jej „Zaskakujące odkrycie"                   W pewien jesienny dzień – pisze Agnieszka Maciąg , pachnący liśćmi i wiatrem, mój mąż rozpalał ogień w kominku, a ja zaparzyłam herbatę z pomarańczą i cynamonem. Ukroiłam świeżo upieczone ciasto z dyni o barwie intensywnej jak zachodzące słońce. Usiedliśmy przy stole, a obok nas nasi dawno niewidziani przyjaciele. Zaczęliśmy opowiadać, co u każdego z nas się wydarzyło. Nasze ścieżki rozeszły się na kilka lat, aby tego dnia spleść się ponownie w serdecznym uścisku przyjaźni.          ...

Czytaj dalej