„W głębi lasu”  – rewelacyjny nowy polski serial na Netfliksie!
mat. prasowe Netflix

„W głębi lasu”  – rewelacyjny nowy polski serial na Netfliksie!

Adaptacja thrillera Harlana Cobena „W głębi lasu” już od 12 czerwca na Netfliksie. To nowy polski serial oryginalny, która ma szansę podbić też serca zagranicznych widzów!
Sylwia Arlak
08.05.2020

Już 12 czerwca na platformie pojawi się jeszcze jeden polski serial oryginalny. „W głębi lasu” jest adaptacją thrillera Harlana Cobena. To już trzecia współpraca pisarza z Netfliksem, po brytyjskim serialu „The Stranger” oraz hiszpańskim „El Inocente”.

Serial opowiada historię warszawskiego prokuratora, Pawła Kopińskiego (w tej roli Grzegorz Damięcki). Chociaż mężczyzna jest już w średnim wieku, to nadal nie może pogodzić się ze stratą siostry (Agnieszka Grochowska), która zaginęła bez śladu podczas letniego obozu 25 lat temu. Sprawa powraca, kiedy policja odnajduje  w lesie szczątki chłopca, najprawdopodobniej tego samego, który zaginął razem z małą Laurą. Kopiński znowu zaczyna wierzyć, że nastąpi przełom w śledztwie i sprawa zostanie rozwiązania. Nie spodziewa się jednak, że podczas wznowionego śledztwa na światło dzienne mogą wyjść  sekrety rodzinne.

Obok Agnieszki Grochowskiej i Grzegorza Damięckiego w serialu gra m.in. Adam Ferency, Wiktoria Filus, Dorota Kolak, Jacek Koman, Arkadiusz Jakubik i Cezary Pazura. Sześcioodcinkową produkcję wyreżyserował Leszek Dawid („Jesteś Bogiem”) oraz Bartosz Konopka („Królik po berlińsku”).

Autor thrillera, na którego podstawie powstał serial, Harlen Coben to jeden z najpopularniejszych obecnie amerykańskich pisarzy. Jest autorem ponad 30 książek, które przetłumaczono na 43 języki. Łącznie sprzedały się w nakładzie ponad 70 milionów egzemplarzy. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Serial Dark
mat.prasowe

Nie tylko „Dark”! Co jeszcze obejrzymy na Netfliksie i HBO w ten weekend?

Na ten moment czekali wszyscy fani serialu Netfliksa – kultowy serial „Dark” powraca już 27 czerwca. Ale to niejedyna pozycja, którą warto obejrzeć w pierwszy weekend lata 2020.
Sylwia Arlak
26.06.2020

Netfliks stawia na znany serial, a HBO na hitowe produkcje filmowe. Tak w skrócie przedstawiają się nowości na ten weekend na najpopularniejszych serwisach streamingowych. Przed seansem niemieckiej produkcji „Dark” zdążycie zobaczyć m.in. brytyjski dramat „Pani Lowry i syn” i amerykański thriller „No escape”. Na Netfliksie: komediowo i dramatycznie Oryginalny film Netfliksa „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga” obejrzymy już 26 czerwca. Bohaterowie komedii, pochodzący z Islandii Lars (Will Ferrell) i Sigrid (Rachel McAdams) całe życie marzą o tym, aby zrobić oszałamiającą karierę i wystąpić na Eurowizji. W wyniku zbiegu okoliczności udaje im się zakwalifikować do finału konkursu. To opowieść o tym, że zawsze warto podążać za swoimi marzeniami.   Trzeci i jednocześnie ostatni sezon „Dark” pojawi się na Netfliksie dzień później. Niemiecki serial fantastycznonaukowy jest pierwszą niemiecką produkcją na platformie. Portal Rotten Tomatoes określił go „najlepszym serialem Netfliksa”. Akcja serialu rozgrywa się we współczesnych czasach. W małym miasteczku Winden ginie dwójka małych dzieci, a na jaw wychodzą mroczne tajemnice. W „Dark” poznajemy cztery rodziny: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W trzecim sezonie twórcy wyjaśnią nam wszystkie wątki: „Zagmatwana historia o podróżach w czasie znajduje swój kres w nowym świecie, gdzie część rzeczy wydaje się znajoma, a część jest przerażająco dziwna” – czytamy w opisie zwiastuna. HBO z kinem familijnym i dla widzów o mocnych nerwach Z kolei weekend na HBO zaczniemy od thrillera  „No escape” (pojawi się 26 czerwca) z Piercem Brosnanem i Owenem Wilsonem w rolach głównych. To...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Co nowego na Netflixie w czerwcu? Wielki powrót kultowego serialu i wyczekiwana premiera

Wszyscy czekamy na powrót niemieckiego dreszczowca „Dark”. Nowe odcinki zobaczymy już pod koniec czerwca. Ale to niejedyna propozycja Netflixa, którą warto śledzić w najbliższych tygodniach.
Sylwia Arlak
26.05.2020

Końcówka czerwca –  właśnie wtedy pojawi się trzeci i zarazem ostatni sezon serialu „Dark”. Niemiecki dreszczowiec pełen tajemnic (nieraz porównywany z równie dobrym, chociaż zupełnie innym „Stranger things”) to obecnie jedna z najpopularniejszych produkcji Netflixa. Historia zaczyna się, gdy w miasteczku Winden ginie dwójka dzieci. Z każdym odcinkiem jest coraz ciekawiej, mroczniej i zupełnie nieprzewidywanie. Twórcy serialu zapowiadają, że trzeci sezon będzie jednocześnie ostatnim – i choć będzie nam brakowało dalszych przygód Noego i reszty bohaterów, jesteśmy ciekawi, do czego doprowadzi nas wielki finał.  Wiemy też, kiedy pojawi się czwarty i ostatni sezon serialu „Trzynaście powodów”. W pierwszym sezonie Hannah Baker popełnia samobójstwo, a jej znajomy dostają trzynaście nagrań magnetofonowych, na których dziewczyna wyjaśnia powody swojej decyzji. W drugim sezonie widzimy, jak decyzja Hannah wpłynęła na pozostałych bohaterów. Życie każdego z nich mocno się komplikuje. W trzecim dochodzi do nowej zbrodni. Czwarty sezon, który zadebiutuje na Netfliksie 5 czerwca, jeszcze bardziej skomplikuje losy bohaterów. Od 12 czerwca na platformie zadebiutuje też „W głębi lasu” – adaptacja bestsellerowego thrillera Harlana Cobena o tym samym tytule. Kolejny — po „1983” — polski serial na Netflixie, przedstawia losy warszawskiego prokuratora, Pawła Kopińskiego. Mężczyzna nie może otrząsnąć się po stracie ukochanej siostry. Ta zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach podczas letniego obozu w lesie. Po latach, w tym samym lesie, ktoś niespodziewanie odnajduje szczątki. Czy należą do siostry głównego bohatera? Tego dowiemy się już wkrótce. W najbliższych...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Psychopatyczni mordercy i zbrodnie, które wstrząsnęły światem! Najlepsze seriale i dokumenty true-crime 

Seriale i dokumenty o prawdziwych zbrodniach wciągają bardziej niż niejeden kryminał.
Sylwia Arlak
24.06.2020

Czy nam się to w sobie podoba, czy nie – lubimy przyglądać się zbrodni. Może nie jest to nasza najbardziej chwalebna cecha, ale naturalna i zupełnie normalna. Z tego powodu kryminały zawsze będą sprzedawały się jak świeże bułeczki, a filmy kryminalne z genialnym przestępcą i jeszcze mądrzejszym detektywem zawsze wypełnią kinowe sale. Swój renesans przeżywają też  dokumentalne seriale true crime o przestępcach, których umysł autentycznie przeraża, o trwających latami śledztwach albo o niewyjaśnionych zagadkach, które do dziś czekają na swoje rozwiązanie. Naprawdę jest w czym wybierać. Dlatego, zanim obejrzyjcie nowy serial HBO „Obsesja zbrodni” o wyjątkowym dziennikarskim śledztwie (premiera 29 czerwca), przypomnijcie sobie najlepsze seriale z gatunku true crime.   „The Staircase”, Netflix „The Staircase” to 13-odcinkowa (świetna!) francuska propozycja Netflixa opowiadająca o procesie znanego pisarza, Michaela Petersona. Obserwujemy jego wieloletnią walkę o oczyszczenie z zarzutu morderstwa własnej żony. Nie zdradzimy czy mężczyzna jest winny. Napiszemy tylko, że dzisiaj przebywa na wolności. Według krytyków to właśnie nakręcony ponad 15 lat temu „The Staircase” zapoczątkował serię udanych true-crimów.  „Making a murder”, Netflix „Making a murder”  doczekał się dwóch sezonów. Produkcja opowiada historię niesłusznie oskarżonego o morderstwo Stevena Avery’ego i jego wieloletniej walki z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Obnaża wady systemu prawnego w USA. Nagranie produkcji zajęło twórcom aż dziesięć lat. Cztery statuetki Emmy są w tym wypadku całkowicie zasłużone.  „Cień prawdy”, Netflix Izraelski „Cień prawdy” to kolejny po „The...

Czytaj dalej
mat. prasowe

Dla serialu „Hollywood” warto zarwać noc!

Nowy serial Netfliksa opowiada nieznaną historię Fabryki Snów i pyta: a gdyby w Hollywood rządziły kobiety?
Anna Zaleska
28.04.2020

Nazwisko Ryan Murphy w świecie filmu stało się już prawdziwą marką. To on był twórcą fenomenu „Glee” (57 nagród, 144 nominacje), hitu „American Crime Story”, w którym opowiadał o najsłynniejszych morderstwach w historii Ameryki, i „American Horror Story” – genialnej mieszanki horroru, thrillera i dramatu. W nowym serialu „Hollywood”, wyprodukowanym dla Netfliksa, znów podróżuje w czasie, tym razem do złotej ery Hollywood. Zamysł Ryana Murphy'ego jest tym ciekawszy, że mający niezwykle silną pozycję w Hollywood twórca zamierza pokazać Fabrykę Snów w sposób prowokacyjny. I to w czasach, gdy Hollywood ma problemy, jakich nie doświadczał, odkąd w 1912 w Los Angeles powstały pierwsze wytwórnie. Ostrożne szacunki wskazują, że amerykański przemysł filmowy z powodu koronawirusa straci 20 miliardów dolarów. Niektórzy wieszczą, że po tym kryzysie już nie wróci do dawnej świetności. Może więc to dobry czas, by zaproponować alternatywę? Rock Hudson i inne niezwykłe historie Akcja serialu „Hollywood” rozgrywa się w latach 40. XX wieku. Do Tinseltown (tak w branżowym slangu nazywa się Hollywood) przybywa grupa młodych ambitnych aktorów i filmowców, zamierzających odnieść tu sukces bez względu na wszystko. Każda z postaci ma swoją historię i inne doświadczenia, które pozwalają zajrzeć za kulisy filmowego świata i pokazać, jak niesprawiedliwe reguły nim rządzą. O tym, skąd taki pomysł na film, Ryan Murphy opowiadał w wywiadzie dla magazynu „Vanity Fair”. Dorastając w Indianie, był wychowywany przez babcię, która cztery, pięć razy w tygodniu zabierała go do kina. W jej domu była też kolekcja albumów o gwiazdach filmowych, które chłopak uwielbiał oglądać. Był...

Czytaj dalej