Viggo Mortensen w Polsce! Gwiazdor „Green book” będzie promował film „Jeszcze jest czas”
Mat.prasowe

Viggo Mortensen w Polsce! Gwiazdor „Green book” będzie promował film „Jeszcze jest czas”

Viggo Mortensen, aktor znany z takich filmów jak „Green Book” czy „Władca pierścieni” przyjedzie do Polski. 20 listopada na ekranach kin pojawi się jego reżyserski debiut „Jeszczejest czas”.
Sylwia Arlak
14.10.2020

Trzykrotnie nominowany do Oscara aktor w końcu odwiedzi nasz kraj. Viggo Mortensen, najlepiej znany z ról w takich hitach, jak „Green book”, trylogia „Władca pierścieni” czy „Hidalgo”, będzie promował swój reżyserki debiut „Jeszcze jest czas”.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Viggo Mortensen debiutuje w nowej roli

W trakcie swojej wizyty Mortensen odwiedzi Toruń, gdzie jego film już 14 listopada otworzy 28. edycję Międzynarodowego Festiwalu Filmowego EnergaCAMERIMAGE. Następnie pojawi się na pokazie specjalnym filmu w warszawskiej Kinotece.

Mortensen nie tylko wyreżyserował obraz, ale także napisał scenariusz do filmu oraz wystąpił przed kamerą. Partnerować mu będzie Lance Henriksen. Autorem zdjęć do filmu jest Marcel Zyskind. „Jeszcze jest czas” to szczera opowieść o rodzinie i wszystkich odcieniach miłości. Kiedy ojciec głównego bohatera Johna podupada na zdrowiu, decyduje się z nim zamieszkać. Ojciec i syn będą musieli nauczyć się siebie na nowo.

 

Film trafi do polskich kin 20 listopada. Dystrybutorem filmu „Jeszcze jest czas” jest M2 Films.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat. prasowe

Ken Loach, Sofia Coppola, Peter Jackson i całe „Gwiezdne Wojny”! Nowości na Netfliksie i HBO

W ten weekend odstawiamy seriale i stawiamy na filmy. Zaczniemy od kultowej serii George’a Lucasa „Gwiezdne Wojny”, a potem wybierzemy coś z wielu propozycji dramatycznych.
Sylwia Arlak
23.07.2020

Dramat czy komedia? Kino europejskie czy amerykańskie? W nadchodzących dniach wśród nowości na Netfliksie i HBO nie zabraknie superprodukcji i kameralnych obrazów. Warto przypomnieć sobie jeden z ostatnich filmów uznanej reżyserki Sofii Coppoli „The Bling Ring” i przypomnieć sobie pierwsze filmy z serii „Gwiezdnych Wojen”. A na deser zostaną nam nowe odcinki komedio-dramatu „Good Girls”. HBO pełne dramatów Weekend zaczniemy na od serii „Gwiezdne Wojny”. Już od kilku dni na platformie można obejrzeć „Gwiezdne Wojny: Część I: Mroczne widmo”, „Gwiezdne Wojny: Część II: Atak klonów”, „Gwiezdne Wojny: Część III: Zemsta Sithów”, „Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów” oraz „Han Solo: Gwiezdne wojny – historie”. Nie będzie lepszej okazji, żeby przypomnieć sobie (albo poznać) imponujące widowisko za setki milionów dolarów. Można nie lubić gatunku science-fiction, ale jedno jest pewne — gwiezdna seria z Natalie Portman, Haydenem Christensenem i Ewanem McGregorem to popkulturowy fenomen. Na platformie HBO od piątku 24 lipca dostępna będzie  „Nostalgia anioła” z Saoirse Ronan w roli głównej. Film Petera Jacksona (reżysera „Władcy pierścieni”) to historia zamordowanej przez sąsiada 14-letniej Susie. Z nieba obserwuje swoich bliskich, którzy prowadzą gorączko poszukiwania. Obraz, który powstał na podstawie powieści Alice Sebold pod tym samym tytułem, opowiada nie tylko o strasznej tragedii, ale także o miłości, dorastaniu, pamięci i gojeniu ran. Z kolei w sobotę obejrzymy familijną produkcję „Karel, ja i ty”. Film opowiada o młodym małżeństwie, które przechodzi swój pierwszy poważny kryzys. Dziewczyna wyprowadza się na jakiś...

Czytaj dalej
Śniadanie u Tiffany’ego/ Kadr z filmu
Śniadanie u Tiffany’ego/ Kadr z filmu

„Śniadanie u Tiffany’ego”, „Mechaniczna pomarańcza”, „Małe kobietki”. Te filmy są lepsze od książki!

Greta Gerwig tchnęła nowego ducha w słynną powieść „Małe kobietki”. „Mechaniczna pomarańcza”, dzięki Stanleyowi Kubrickowi stała się bardziej zrozumiała, a „Skazani na Shawshank” Franka Darabonta, bardziej złożone.
Sylwia Arlak
20.07.2020

Ekranizacje książek często wypadają słabo w porównaniu z pierwowzorem. Czytelnikom trudno zaakceptować uproszczony scenariusz czy fabularne zmiany. Wizja reżysera może kłócić się z tym, co sobie wyobrażali. A jednak historia zna też takie przypadki, kiedy film „prześcignął” książkę. „Małe kobietki” „Małe kobietki”, XIX-wieczna powieść Louisy May Alcott nie przetrwała próby czasu. Porady, jak być dobrą gospodynią, opisy, jak dogodzić swojemu mężowi, współcześnie możemy traktować z dużym przymrużeniem oka. Wszystko, co w „kobietkach” najlepsze, znajdziemy w najnowszej ekranizacji książki, w reżyserii Grety Gerwig. Twórczyni pięknie opowiada o siostrzanej miłości panien March, zwykłym, dobrym życiu na amerykańskiej prowincji, sile marzeń i...feminizmie. „Kobiety mają i umysły, i dusze. Oprócz serc mają ambicje i talent, a także piękno. Mam dość ludzi, którzy mówią, że miłość jest wszystkim, do czego nadaje się kobieta” — mówi jedna z bohaterek, Jo, która zamiast mężczyzną podąża za prawdziwą pasją.   „Dziennik Bridget Jones” „Dziennik Bridget Jones” Helen Fielding to typowe „czytadło”. Jest lekko i przyjemnie. Ale nie brakuje też średnio udanych żartów i wielu krzywdzących stereotypów o kobietach, mężczyznach i relacjach. Bridget z kart powieści jest średnio rozgarniętą singielką, która jedyne, o czym marzy to miłość aż po grób. Bridget z filmu Sharon Maguire (grana bezbłędnie przez Renee Zellweger) jest niezdarna, ale urocza. Nie irytuje, jak jej książkowy pierwowzór. Przeciwnie, tej kobiecie chce się kibicować. Jest zabawna i potrafi tupnąć nogą, kiedy trzeba. Kobieta z krwi i kości.   „Diabeł ubiera się u...

Czytaj dalej
Magdalena Biedrzycka, Pan T
fot. Maciej Zienkiewicz/Agencja Gazeta

Magdalena Biedrzycka: „Moja praca to krew, pot i łzy”

Jako kostiumografka pracowała m.in. dla Wajdy, Polańskiego i Krauzego. Sama o sobie mówi, że jest „psychiatrą, praczką, krawcową i czasami artystką”.
Magdalena Żakowska
01.06.2020

Ma na koncie ponad sto produkcji filmowych. Jej projekty znamy z takich obrazów jak „Wałęsa”, „Pianista”, czy „Katyń”, ale również np. z „Listów do M.” i „Czasu honoru”. Po odpowiednie kostiumy potrafi zarówno pojechać do Paryża lub Londynu, jak i zrobić je z wywróconego na drugą stronę obicia kanapy. Czasami to one ją znajdują – jak sztuczne futro z wilka, które kurzyło się na półce w Centrum Obsługi Przedsiębiorstw i Instytucji Artystycznych i czekało na rolę w „Panu T.”.  Czarno-biały film Marcina Krzyształowicza z Pawłem Wilczakiem w roli głównej możesz teraz obejrzeć na platformie VOD Player+. Magdalena Biedrzycka: Postanowiłam przygotować się do naszej rozmowy. Przeczytałam swoje CV, przypomniałam sobie swoje filmy i policzyłam, ile pracuję. Wie pani, co mi wyszło? Magdalena Żakowska :  Równo 40 lat na planie filmowym.  Pani też się przygotowała! Co prawda miałam dwa lata przerwy na stan wojenny, lata 90. też były dziwne, bo nagle rozpadła się filmowa struktura państwowa i zapanował chaos – każdy kręcił, co tylko mógł, w efekcie niewiele jest dobrych filmów z tego okresu. Pracowałam wtedy mało.  Poznałyśmy się na planie „Wałęsy” Wajdy. Opowiadała mi pani o swetrze, w którym Robert Więckiewicz podpisywał akurat tego dnia Porozumienia Sierpniowe...  ...że to oryginalny sweter Wałęsy z tego okresu. Gdzieś w gazecie znalazłam wzmiankę, że pani Danuta oddała ten sweter do Muzeum Solidarności. Oni mi go pożyczyli. Ktoś, kto sobie wyobraża, że moja praca polega na tym, że sobie siedzę przy biureczku i rysuję, albo idę do sklepu i kupuję, ma mylne pojęcie o tym zawodzie. To krew, pot i łzy. Czasem zdarza mi się pracować w garażu z betonową...

Czytaj dalej
Roman Gutek
Łukasz Gawroński

Roman Gutek o przyszłości kina: „Ludzie wrócą. Już za nimi tęsknię” 

Pierwsze kina otworzą się na widzów prawdopodobnie na przełomie maja i czerwca, ale rygory sanitarne będą bardzo wysokie.
Magdalena Żakowska
06.05.2020

Roman Gutek co roku na festiwalu Nowe Horyzonty, nie tylko prezentuje najlepsze premiery filmowe, ale też pokazuje nam, co ciekawego dzieje się w kinie światowym. W tym roku, po raz pierwszy od 20 lat festiwal się nie odbędzie w lipcu, ale w listopadzie, razem z drugim festiwalem organizowanym przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty: American Film Festival. Takie są plany – bo dzisiaj niczego nie wiadomo na pewno. Wiadomo jednak, że tęsknimy za kinem i czekamy na premiery filmowe 2020. Pytamy Romana Gutka o przyszłość kina i filmy najlepsze na kwarantannę.  Magdalena Żakowska, „Uroda Życia”: Myśli pan, że ludzie wrócą do kin? Roman Gutek: Wrócą. To będzie proces. Sieć Multikino zrobiła niedawno badania wśród swoich widzów, z których wynika, że 20 procent z nich jest gotowa wrócić do kin natychmiast, 40 procent po miesiącu od ich otwarcia, a kolejne 20 procent po dwóch miesiącach. To w sumie 80 procent widzów – bardzo optymistyczne dane. W ramach komisji antykryzysowej przygotowujemy też dużą akcję „Powrót do kina”, na którą złożą się PISF, dystrybutorzy, kiniarze. Mamy nadzieję, że pomogą również media. Będziemy informować w niej widzów, jakie zasady bezpieczeństwa dla nich przygotowaliśmy, ale też, że po prostu za nimi tęsknimy. Bo tęsknimy. Kiedy kina już się dla widzów otworzą, będzie co oglądać. Wielkie wytwórnie filmowe trzymają na ten moment swoje najważniejsze produkcje.  No właśnie niekoniecznie. W pierwszym etapie po otwarciu kin, którego można spodziewać się na przełomie maja i czerwca, może być z tym problem. Rygory sanitarne wymuszą ograniczoną liczbę widzów, czyli też mniejsze przychody dla dystrybutorów. Obawiam się, że nie będą chcieli dać dużych tytułów. Błędne koło. ...

Czytaj dalej