Vedrana Rudan: List otwarty do polskich sióstr
Fot. Kamil Szkopik

Vedrana Rudan: List otwarty do polskich sióstr

Jesteście daleko, moje Polki, ale jesteście w moim sercu. Jestem z Wami zawsze i na zawsze. Kocham Was, siostry moje, córki moje, wnuczki moje! – pisze Vedrana Rudan w liście dla „Urody Życia”
Vedrana Rudan
28.10.2020

Siostry moje! Kto wie, który to już raz przechodzicie przez piekło, Wy wszystkie, żyjące w kraju rządzonym przez monstra. Już raz wyszłyście na ulice i powiedziałyście im, że Wasze ciała są tylko Wasze, a aborcja jest sprawą kobiet i tylko kobiet.

Sprawa kobiet? Niestety, te, które zwiemy kobietami, nie zawsze są normalnymi kobietami. Wiele wśród nas jest samców przebranych za kobiety, wbijających nam nóż w plecy. Łatwo je rozpoznać. Są głośne, są pozbawione uczuć, uważają, że kobieta musi urodzić, nawet jeśli została zgwałcona, nosi w sobie ciężko chory płód, nosi płód, którego nie będzie mogła wykarmić, nosi płód, którego nie będzie mogła pokochać, nosi płód...

Siostry, podziwiam Was tak samo, jak podziwiałam Was zawsze. Kocham Polskę, jest dla mnie drugą ojczyzną, kocham Polki, od lat się z Wami przyjaźnię. Jesteście wykształcone, pracowite i dzielne, dzielne, dzielne. Wyjść na barykady i krzyczeć przeciw zbrodniarzom w sutannach i zbrodniarzom w garniturach mogą tylko kobiety gotowe oddać życie w walce o prawa do swojego ciała.

Jesteście wspaniałe. Rozdajecie wieszaki, przy pomocy których wasze matki rozdzierały swoje wnętrzności, bo wiedziały, że aborcja to samoobrona, a nie zbrodnia. Cieszę się, że są z wami na ulicach, choć wokół szaleje wirus, tysiące młodych: i kobiet, i mężczyzn, którzy uważają, że średniowiecze należy wyprzeć z głów chorych istot, które w imię Boga sieją strach, śmierć i nienawiść.

Jestem z Wami! Wiem, że zwyciężycie, bo w tej walce nie ma alternatywy. Walczycie o siebie, swoje córki, wnuczki, które widząc was na ulicach polskich miast i wsi, zrozumieją, że kobieta jest Istotą Ludzką. Ona nie jest kawałkiem mięsa, który Kościół, samce u władzy albo perwersyjne samice mogą poćwiartować. Wy, polskie kobiety, walczycie także za nas, Chorwatki, którym brak i ducha, i odwagi, i bezczelności (zuchwałości? tupetu?), i szacunku dla samych siebie. Dla nas wieszak jest lepszym wyborem niż walka o godność.

Jesteście daleko, moje Polki, ale – już setki razy Wam to i mówiłam, i pisałam – jesteście w moim sercu. Jestem z Wami zawsze i na zawsze. Kocham Was, siostry moje, córki moje, wnuczki moje!

Vedrana Rudan

Chorwacka pisarka, dziennikarka, felietonistka. Jedna z najwyrazistszych postaci współczesnych Bałkanów, doceniana za bezkompromisowość, odwagę i szczerość. Autorka skandalizujących powieści m.in. „Ucho, gardło, nóż”, „Murzyni we Florencji”, „Oby cię matka urodziła”, „Miłość od ostatniego wejrzenia”. W swojej twórczości zajmuje się relacjami damsko-męskimi, kwestią kobiet oraz ich pozycji społecznej we współczesnym świecie.

Tłumaczenie listu: Marta Dobrowolska-Kierył

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Vedrana Rudan
Vedrana Rudan. Fot. Kamil Szkopik

Vedrana Rudan: Podziwiam Polki, jestem z wami, wspieram Strajk Kobiet!

Nikt nie pisze o piekle kobiet tak bezkompromisowo i sugestywnie, jak ona. Zna je na wylot, bo sama przez nie przeszła. „Podziwiam Polki. Kiedy mężczyźni was wkurzą, wychodzicie na ulice” – mówi pisarka Vedrana Rudan.
Magdalena Żakowska
27.10.2020

Chorwacka pisarka Vedrana Rudan mówi o sobie, że wychowała się w typowej chorwackiej rodzinie.  Pierwszy raz pobiła mężczyznę, kiedy miała 12 lat. Chciał ją zgwałcić i chociaż był od niej wyższy o głowę, to i tak dosyć długo leżał później w szpitalu. 10 lat później próbowała zabić ojca , a później przez lata żyła w przemoc owym związku ze swoim pierwszym mężem. Na szczycie listy jej wrogów znajdują się mężczyźni, a zaraz za nimi politycy i kler. Nie oszczędza nikogo, ale najbardziej okrutna jest wobec samej siebie. Vedrana Rudan tnie językiem jak brzytwą.   Magdalena Żakowska: Pani kolejne książki to różne rozdziały pani życia. Zaczęło się od „Ucho, gardło, nóż”, gdzie opisała pani okropieństwa wojny na Bałkanach i dramatyczną sytuację kobiet w powojennej rzeczywistości. Vedrana Rudan: Ta wojna zmieniła wszystko. Także dla mnie. Zanim wybuchła byłam dziennikarką radiową. Z dnia na dzień straciłam pracę, bo mój drugi mąż jest Serbem. Potem większość oszczędności straciłam na to, aby uchronić syna przed poborem do armii. Z dnia na dzień zostaliśmy bez środków do życia. Po wojnie długo ciągnęła się za mną ta „zła Chorwatka”, która wyszła za Serba. Nie mogłam znaleźć pracy, nie mogłam pisać w gazetach, a bez pisania nie potrafiłam żyć. Napisałam więc książkę pełną gniewu na świat. Bicie kobiet to nasz sport narodowy Narratorką „Ucha…” jest 50-letnia kobieta, która w radykalnym, nabitym wulgaryzmami monologu rysuje gorzki obraz otaczającego ją świata. W Polsce pani powieść wystawiła w Teatrze Polonia Krystyna Janda. Jej monodram nie schodził z afisza przez dwa sezony.  W Chorwacji publikacja tej książki wywołała skandal. Wojna to u nas nadal...

Czytaj dalej
Przemoc w związku
Adobe Stock

Przemoc psychiczna w związku: kłamca, oszust, manipulant – jak się nie dać?

Kiedy partner podniesie rękę, uderzy – sytuacja jest oczywista – padliśmy ofiarą przemocy fizycznej. Są siniaki, zadrapania, złamania, podbite oczy. Wszystko widać, wszystko jasne. Jednak w przypadku przemocy psychicznej o diagnozę nie jest już tak łatwo.
Karolina Morelowska-Siluk
26.10.2020

Przemoc psychiczna zwykle wkrada się w związek powoli, sygnały mogą być dość subtelne, czasem z początku wręcz niezauważalne, szczególnie kiedy ofiara jest bardzo silnie zaangażowana emocjonalnie w relację, albo gdy jej konstrukcja psychiczna sprzyja byciu w roli osoby krzywdzonej. Przemoc psychiczna stopniowo burzy poczucie wartości i niszczy zaufanie do samego siebie u ofiary. I z każdym kolejnym dniem, nawet jeśli już dostrzegamy, że partner dopuszcza się wobec nas przemocy, jest trudniej powiedzieć: „Stop”, czy tym bardziej, coraz trudniej jest odejść.  Na czym polega przemoc psychiczna? To trzeba powiedzieć jasno – przemoc to nie tylko wykorzystywanie fizycznej przewagi nad drugim człowiekiem, bicie, czy molestowanie seksualne. Przemoc to także psychiczne znęcanie się nad drugą osobą. A form takiej przemocy są dziesiątki. Zalicza się do niej między innymi: poniżanie, podnoszenie głosu, wyzywanie, stałe krytykowanie, domaganie się posłuszeństwa. Używanie rozmaitych nacisków: zabieranie dzieci, pieniędzy, samochodu, telefonu. Grożenie na różne sposoby. Lekceważenie, przerywanie rozmów partnera, nieodpowiadanie na jego pytania, brak szacunku dla jego pracy, bagatelizowanie osiągnięć, wyolbrzymianie porażek. Rozpuszczanie plotek i pomówień o partnerze, nastawianie bliskich przeciwko drugiej osobie. Narzucanie własnych poglądów, wyśmiewanie poglądów partnera, kontrolowanie go, ograniczanie czy utrudniania mu kontaktów z innymi osobami. Nadużycie jego zaufania: kłamstwa, okazywanie zazdrości, zdradzanie, niedotrzymywanie obietnic i wspólnych uzgodnień. Wmawianie choroby psychicznej, czy emocjonalny szantaż. Ofiary mają skłonność do nazywania takich zachowań partnera bardzo eufemistycznie, mówią, że partner jest cholerykiem, czy że ich związek jest burzliwy. Tymczasem jest to po...

Czytaj dalej
Kolaż

Dramatyczne opowieści kobiet po opinii TK: „Bycie matką niepełnosprawnych dzieci to wojna”

Po opinii Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji cały kraj protestuje. Przerażone i zbulwersowane są także znane Polki.
Sylwia Arlak
26.10.2020

Od czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, zgodnie z którym aborcja przeprowadzana ze względu na nieodwracalne wady lub ciężką chorobę płodu, jest niezgodna z Konstytucją, Polki i Polacy wyszli na ulice. Swój sprzeciw przeciwko tej decyzji wyraziła m.in. Martyna Wojciechowska i Olga Tokarczuk. Część gwiazd podzieliła się własnymi, dramatycznymi opowieściami. Agnieszka Chylińska, Agnieszka Szpila – o byciu matką Agnieszka Chylińska rzadko opowiada o swoim życiu prywatnym. Tym razem jednak zrobiła wyjątek. W poruszającym nagraniu ujawniła, że jej dzieci wymagają specjalnej troski. „Nie można nikogo do niczego zmuszać, nie można nikomu narzucać czegokolwiek, zakazywać czegokolwiek, to jest po prostu nieludzkie. Każda z nas jest inna, każda z nas ma prawo decydować o swoim życiu. Każda z nas ma zupełnie inną sytuację rodzinną, finansową, zdrowotną. Potem z naszą decyzją tak naprawdę zostajemy same i z tym żyjemy do końca naszych dni […] Nie przypominam sobie też, żeby ktoś mi w tym pomagał, wspierał, jeśli chodzi o tak zwane państwo. Dlatego szczególnie mnie, jako mamie, jest trudno na to wszystko patrzeć i znosić fakt, że nie dba się o dzieci i osoby niepełnosprawne w takim wymiarze, w jaki powinny być zaopiekowane” — wyznała Chylińska, której książki dla dzieci z serii „Zezia i Giler” opowiadają o temacie autyzmu. W podobnym tonie wypowiedziała się pisarka Agnieszka Szpila, matka dwojga niepełnosprawnych dzieci. „Myślę, że bycie matką Milenki i Helenki zrobiło ze mnie przez 14 lat psychopatkę. Żyję na wojnie. Każdego dnia. Walczę o to, by przetrwał we mnie, choć maleńki fragment człowieczeństwa niedotknięty niepełnosprawnością córek. Tracę czas, by sobie i światu udowodnić, że prawie wcale się od Was nie różnię. A różnię....

Czytaj dalej