Tom Hanks i Rita Wilson są razem od 32 lat.  „To moja siódma i ostatnia kochanka: moja żona”.
East News

Tom Hanks i Rita Wilson są razem od 32 lat.  „To moja siódma i ostatnia kochanka: moja żona”.

Żaden inny aktor nie potrafi tak pięknie mówić o żonie, jak Tom Hanks. Jego wyznania miłości wygłaszane podczas radosnych chwil, jak ceremonia rozdania Oscarów, albo trudnych, jak choroba, wzruszają nie tylko Ritę Wilson. I tak już od 32 lat.
Magdalena Żakowska
03.09.2020

Amerykanie traktują Toma Hanksa i Ritę Wilson jak narodowe dobro. Hanksowie stanowią wzór w wielu kategoriach: szczęśliwego, kochającego się małżeństwa z 30-letnim stażem, ludzi sukcesu, którym nie przewróciło się w głowie, skromności i po prostu normalności. Kiedy dyskretnie, bez epatowania sensacją, poinformowali świat o tym, że zarazili się w Australii koronawirusem, dla Ameryki przekaz był jasny: jeśli spotkało to ich, to znaczy, że może spotkać każdego z nas. Hanksowie pokazali, jak przejść przez ten trudny czas godnie, nie popadając w histerię i zachowując pogodę ducha. W każdym wpisie na Instagramie dziękowali lekarzom za opiekę, Tom żartował z wybitnych osiągnięć Rity w prostych grach zręcznościowych, które ściągnęła na telefon w czasie kwarantanny, publikował zdjęcia kanapek z wegetariańską pastą Vegemite, regionalnym przysmakiem Australijczyków, który u większości pozostałych mieszkańców Ziemi wywołuje nudności. Tak jak do wszystkiego w życiu, podeszli do choroby z optymizmem i poczuciem humoru. Wyzdrowieli, a Ameryka odetchnęła z ulgą. To był happy end w amerykańskim stylu, który w tych trudnych czasach dawał wszystkim nadzieję. 

Tom Hanks: „Znałem ją długo przed pierwszym spotkaniem”

Po raz pierwszy spotkali się na planie serialu komediowego „Bosom Buddies”. Tom miał na sobie różową sukienkę i cieliste szpilki. Łatwo sobie wyobrazić, że zrobił na Ricie piorunujące wrażenie. 

Oboje mieli po 24 lata i w zasadzie czyste konto zawodowe. On tkwił w nieudanym małżeństwie, z dwójką dzieci (Elizabeth i Colin) i wieczną dziurą na koncie. Ona twierdziła, że nigdy się nie zakocha, ale na wszelki wypadek się zaręczyła. „Wszyscy to robili: zaręczali się, brali śluby, mieli dzieci. Nie chciałam być gorsza” – żartowała potem. Kto nie widział serialu „Bosom Buddies”, ten nie wie, że Tom często przebierał się tam w sukienki. Grał jedną z dwóch głównych ról, Rita epizodyczną, więc poza piorunującym wrażeniem niewiele zostało im wspólnych wspomnień z tego okresu.

Tom twierdzi zresztą, że znał Ritę na długo przed ich pierwszym spotkaniem. Po raz pierwszy zobaczył ją w serialu telewizyjnym „The Brady Bunch”, gdzie 16-letnia wówczas Rita grała rolę piegowatej cheerleaderki szkolnej drużyny bejsbolowej. „Ujęła mnie od pierwszego wejrzenia. Jaka urocza dziewczyna! – to pierwsze, co pomyślałem, kiedy ją zobaczyłem. Od tego momentu czułem się tak, jakby była częścią mojej rodziny” – wspominał po latach Tom.

Przez kolejne lata ich drogi przecinały się jeszcze kilkakrotnie, ale dopiero w 1985 roku zbliżyli się do siebie na serio na planie filmu „Ochotnicy”. „Chyba nikt nie miał wątpliwości, że tych dwoje ma się ku sobie” – wspominał aktor Xander Berkeley. „Spojrzeliśmy na siebie i to było to – mówił Tom. – Zapytałem ją, czy czuje to samo, co ja, a ona nie potrafiła zaprzeczyć”. Chociaż wiedziała, że Tom wciąż jest żonaty…

Tom Hanks: rozwodnik, pijak, ojciec dwójki dzieci. 

W 1986 roku Tom Hanks oficjalnie wystąpił o rozwód i dopiero wtedy po raz pierwszy pojawił się publicznie z Ritą na premierze filmu „Bez zrozumienia”. „To był dla mnie bardzo trudny czas. Sam pochodzę z rozbitej rodziny i w dorosłym życiu dzieci były dla mnie priorytetem. Bardzo długo starałem się stworzyć im szczęśliwy dom. Rozwód kojarzył mi się z największym koszmarem mojego własnego dzieciństwa. Ale zrozumiałem, że jeszcze większym koszmarem jest tkwić w niekochającej się rodzinie, która stwarza warunki normalności, ale nie ma w niej miłości, zrozumienia, czułości – mówił później. – Miałem zaledwie 23 lata, kiedy wziąłem ślub, mój syn miał wtedy dwa lata, a chwilę potem urodziła nam się córka. Nie byłem w stanie udźwignąć tej odpowiedzialności”. 

Rozwód nie należał do łatwych. Pierwsza żona Hanksa nie tylko domagała się astronomicznych – jak na jego ówczesną sytuację finansową – alimentów, ale złożyła też w sądzie wniosek o odebranie Tomowi praw rodzicielskich. Twierdziła, że nie nadaje się na opiekuna, bo nadużywa alkoholu i narkotyków. Niestety, miała rację, tyle że w przypadku Toma oznaczało to trzy miesiące ucieczki w używki, a nie, jak u wielu celebrytów, lata uzależnienia. Otrząsnął się na tyle szybko, że ostatecznie sąd wziął jego stronę, co więcej, córka zdecydowała, że chce zamieszkać razem z nim, a nie z matką. 

Chociaż Tom tak bardzo martwił się o swoje dzieci z pierwszego małżeństwa, to paradoksalnie poradziły one sobie w dorosłym życiu co najmniej równie dobrze jak jego młodsi synowie ze związku z Ritą, którzy wychowywali się w domu pełnym miłości. Najstarszy syn Toma, Colin, jest aktorem, znanym z seriali „Mad Men”, „Dexter”, „Fargo”, szczęśliwym mężem nowojorskiej publicystki Samanthy Bryant i ojcem dwóch uroczych dziewczynek – dziewięcioletniej Olivii i siedmioletniej Charlotte. Elizabeth, która po rozstaniu rodziców zamieszkała z Tomem i Ritą, skończyła prestiżowy uniwersytet, jest magistrem filologii angielskiej, literatury i sztuk pięknych. Dziś zajmuje się głównie redakcją książek, ale próbowała także swoich sił jako aktorka. To ona jest małą dziewczynką, która w autobusie nie pozwala usiąść koło siebie Forrestowi Gumpowi! 

„Moje starsze dzieci, Colin i Elizabeth, urodziły się w czasach, kiedy byłem jeszcze nikomu nieznanym początkującym aktorem, który ledwo wiązał koniec z końcem. Pamiętają trudne czasy. Moi młodsi synowie nigdy nie doświadczyli biedy, od dzieciństwa wychowują się w poczuciu bezpieczeństwa i dostają wszystko, czego pragną. Myślę, że te dwa różne doświadczenia z dzieciństwa miały wpływ na to, jacy są w dorosłym życiu. Ani gorsi, ani lepsi. Po prostu inni” – mówił Tom. 

Tom Hanks i Rita Wilson
Getty Images

Parą zostali na planie filmu „Ochotnicy” z 1985 roku, Hanks grał w nim młodego utracjusza, który ucieka przed wierzycielami.

Tom i Rita:  jak guzik z pętelką

Oświadczył się Ricie w ostatniej sekundzie 1987 roku w czasie wakacji na wyspie Saint-Barthélemy. Zgodziła się błyskawicznie, jeszcze zanim wystrzeliły fajerwerki. Pobrali się 30 kwietnia 1988 roku i właśnie obchodzili 32. rocznicę ślubu. „Tajemnicą naszego sukcesu jest połączenie dojrzałości i silnej potrzeby bliskości – mówił Tom. – Kiedy zdecydowaliśmy się na ślub, wiedziałem, że każde z nas będzie musiało odrobinę się zmienić, dopasować. I tak właśnie było. Bo małżeństwo nie ma nic wspólnego z tym, co pokazują w filmach romantycznych. Relacja między dwojgiem ludzi nie opiera się na magii, tylko na codzienności. Czasem bywa piekłem, a czasem niebem. Ale oboje z Ritą wiemy, że cokolwiek by się działo, zawsze będziemy razem i przez wszystko przejdziemy wspólnie. Ja jestem pętelką, a ona moim guzikiem”. 

Chociaż, jak twierdzi, ich związek nie ma w sobie nic magicznego, to jednak po ślubie w magiczny sposób kariery obojga nabrały tempa. Już rok po ślubie Tom dostał pierwszą nominację do Oscara za komedię „Duży” (przegrał z Dustinem Hoffmanem i jego „Rain Manem”), zagrał główną rolę w serialu „Turner i Hooch” i z dnia na dzień z nikomu nieznanego aktora stał się sławny. Odbierając Złoty Glob za „Dużego”, powiedział: „Poślubiłem Greczynkę, urodziła się co prawda w Kalifornii, jednak jej rodzina mieszka w Grecji. Poznałem ich, są wspaniali. Ale Rita jest z nich najwspanialsza. Dziękuję ci, kochanie, za to, że zgodziłaś się za mnie wyjść”. 

W tym samy roku Rita zagrała z kolei jedną z głównych ról w kultowym dziś filmie „Młoda czarownica”. Na zdjęciach z tego okresu wyglądają na bardzo szczęśliwych. Zawsze i wszędzie razem, a do tego w ciągu kilku lat związku bardzo się do siebie upodobnili fizycznie. „To prawda, wyglądaliśmy jak wyjęci z jednej kapeli rockowej z lat 80. – żartowała po latach Rita. – To dlatego, że oboje wychowaliśmy się na tej samej muzyce, jako nastolatkowie należeliśmy do tej samej subkultury, słuchaliśmy dużo muzyki z nurtu new romantic, szczególnie A Flock of Seagulls. Wystarczy spojrzeć na nasze fryzury!”. 

W 1990 roku przyszedł na świat pierwszy syn państwa Hanksów, Chester (Chet) Marlon, a Rita podjęła decyzję, że na kilka lat wycofa się z życia zawodowego, aby zająć się dzieckiem i domem. Pięć lat później urodził się Truman Theodore, a kariera Toma nabierała coraz większego tempa. „Robiłem dwa filmy roczne, nie było mnie w domu tygodniami. Doskonale pamiętam moment, kiedy powiedziałem sobie: »Dosyć!«. 

Chet miał trzy lata, nie widzieliśmy się od kilku tygodni. Bardzo za mną tęsknił. Któregoś dnia Rita zadzwoniła do mnie i powiedziała, że Chet obejrzał w telewizji odcinek serialu »Turner i Hooch«, a potem usiadł pod drzwiami. Kiedy zapytała go, co robi, odpowiedział, że czeka na tatę, bo właśnie skończył grać w filmie. Wtedy postanowiłem, że jak tylko wypełnię najbliższe filmowe zobowiązania, zrobię sobie przerwę”. 

Tak się składa, że jego najbliższymi filmowymi zobowiązaniami były wtedy „Bezsenność w Seattle”, „Filadelfia” i „Forrest Gump”. 

Wspólne Oscary

Na planie „Bezsenności w Seattle” po raz kolejny spotkał się z Ritą, ale tym razem grali najbliższych przyjaciół. Film kultowej dziś reżyserki Nory Ephron okazał się wielkim sukcesem, a dla Toma przełomową rolą. „W amerykańskiej kinematografii występują dwa rodzaje romantycznych bohaterów – mówiła Ephron. – Jest typ Cary Granta, czyli nieziemskiego przystojniaka, którego żadna z nas nigdy nie widziała na oczy, i typ Jimmy’ego Stewarta, sympatycznego faceta, który mógłby być twoim sąsiadem. To właśnie Tom”.

Dwa lata później Tom był już szczęśliwym posiadaczem dwóch Oscarów za role w „Filadelfii” i „Forreście Gumpie”. Odbierając statuetkę za tę drugą rolę, wygłosił swoje kolejne słynne miłosne podziękowanie dla Rity: „Rita to moja jedyna kochanka, łączy nas więź, która daleko wykracza poza takie pojęcia, jak żona, dziewczyna, przyjaciółka. Bez niej nie byłbym nigdy w stanie zrozumieć uczuć Forresta Gumpa i tego wszystkiego, z czym musiał się zmierzyć. Stoję tu przed wami, bo kobieta, z którą dzielę życie, pokazała mi, czym jest miłość”. 

Moment, w którym jeden z partnerów osiąga oszałamiający sukces, a kariera drugiego stoi w miejscu, jest z reguły dla związku trudnym sprawdzianem. Ale nie w przypadku Hanksów. Po trwającym blisko pięć lat urlopie macierzyńskim Rita nie dostawała już tak interesujących propozycji filmowych jak kiedyś. Zdecydowała się więc przejąć inicjatywę i wyprodukowała film „Moje wielkie greckie wesele” na podstawie monodramu, który obejrzała na Broadwayu. „Kiedy wróciła z teatru, zadzwoniła do mnie podekscytowana i powiedziała: »Kochanie, mam wrażenie, że to fantastyczny materiał na film«. I miała rację” – wspomina Tom. Film okazał się sukcesem, a Rita producentką z nieomylnym instynktem.

Kolejnym projektem, który wybrała do realizacji, był musical „Mamma Mia!”. Dziś firma producencka Toma i Rity należy do najbardziej wpływowych w Ameryce. „Mają pieniądze i władzę, ale kompletnie tego po nich nie widać – mówi o Hanksach ich przyjaciel, producent Michael Rosenberg. – Gdybyście spotkali ich na wakacjach i nie znali z filmów, w życiu byście nie zgadli, czy mają w kieszeni tysiąc dolarów, czy dziesięć. Za to ich kocham”. 

W 2013 roku Rita dołączyła do ekipy kultowego serialu „Girls” Leny Dunham, gdzie wcieliła się w postać „gorącej” mamy Marnie. „Strasznie spodobała mi się Evie. To taka drapieżna puma po pięćdziesiątce. Przyjmując tę rolę, postawiłam tylko jeden warunek: żadnych rozbieranych scen” – mówiła Rita. 

„Nie wiedziałem, że była taka możliwość!” – żartował Adam Driver, któremu Lena Dunham napisała w scenariuszu kilkanaście takich scen.

Siódma kochanka

W 2015 roku Rita ogłosiła, że ma raka piersi. Przeszła podwójną mastektomię i rekonstrukcję piersi. Tom był przy niej cały czas. Teraz to ona dziękowała jemu. „Byłam zdumiona, zaskoczona i zachwycona tym, jak się mną opiekowałeś. Nigdy bym nie przypuszczała, że choroba może nas jeszcze bardziej zbliżyć. Ale tak się stało. Dzięki tobie” – napisała w „The New York Times”. A kiedy już w stu procentach wyzdrowiała, postanowiła zostać piosenkarką country. Tom towarzyszył jej podczas trasy koncertowej w 2016 roku, a potem w każdej kolejnej podróży na festiwal. Od tego czasu starali się tak organizować pracę, żeby się nie rozstawać. 

Tak było też w styczniu tego roku, kiedy pojechali wspólnie do Australii. Tom kręcił film o życiu Elvisa Presleya, a Rita dała kilka koncertów, między innymi w słynnej operze w Sidney. Kwarantannę podczas choroby także spędzili razem. Dla Toma był to zresztą wymarzony odpoczynek – nareszcie miał realny powód, żeby nie wychodzić z domu. 

„Ja i Tom mamy ze sobą wiele wspólnego – powiedział o swojej przyjaźni z Hanksem Steven Spielberg. – Obaj niespecjalnie lubimy gadać, więc jak już się spotykamy, każdy bierze swoją gazetę, siada w innym kącie tego samego pokoju i świetnie się bawi. A poza tym obaj czuliśmy się długo bardzo samotni i obaj spotkaliśmy fantastyczne kobiety, które zostały naszymi żonami. Gdyby nie Rita i moja Kate, prawdopodobnie nikt nigdy nie byłby w stanie wyciągnąć nas na kolację do restauracji”. 

O stanie zdrowia Toma i Rity podczas kwarantanny informował codziennie ich starszy syn. Chet jest dziś aktorem i raperem. Przez kilka lat zmagał się z uzależnieniem od narkotyków, ale po narodzinach córki, czteroletniej dziś Michaiah, przeszedł odwyk i od tego czasu pozostaje czysty i trzeźwy. Dwa lata temu dostał swoją pierwszą poważną rolę w serialu „Empire”. Jakie rady usłyszał od ojca? „Zawsze przychodź na plan na czas, znaj swój tekst i bądź miły dla wszystkich”. Najmłodszy syn Toma i Rity, 25-letni Truman, także zamierza pójść w ślady ojca, ale na razie zdobywa doświadczenie jako asystent producenta.

W tym roku Tom odbierał podczas ceremonii wręczenia Złotych Globów Nagrodę im. Cecila B. DeMille’a za całokształt twórczości. Wyjątkowo pojawił się na czerwonym dywanie nie tylko w towarzystwie żony, ale także czwórki dorosłych już dzieci. I znowu wygłosił wzruszające (także dla niego samego) przemówienie: „Jestem szczęściarzem, że mam taką wspaniałą rodzinę. Żonę, która jest fantastyczna pod każdym względem. Dzieci, które są odważniejsze, silniejsze i mądrzejsze niż ich ojciec. Nie macie pojęcia, jak ważna jest dla mnie wasza miłość”. 

Wiele lat temu, jeszcze przed premierą „Forresta Gumpa”, dziennikarz „Vanity Fair” zapytał Toma Hanksa, ile miał w życiu kochanek. „Siedem” – odpowiedział bez chwili wahania Tom. „To powód do dumy czy zażenowania?” – drążył dziennikarz. „Ani jedno, ani drugie. To po prostu fakt. Tak zwane zaliczanie kobiet nigdy mnie nie interesowało. Najwyraźniej one też nie chciały zaliczać mnie. Seks jest fantastyczną rzeczą, ale pod warunkiem, że uprawiasz go z kimś, z kim masz potem ochotę zjeść śniadanie, pójść na spacer, obejrzeć film. I tak się składa, że ja taką osobę mam. To siódma i ostatnia kochanka: moja żona”. No i jak się tu w nim nie zakochać? 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Robert Downey Jr. i Susan Downey
East News

Robert Downey Jr. był na dnie, gdy poznał Susan. Ta miłość uratowała mu życie

Był rewelacyjny jako Sherlock Holmes, Dr Dolittle i oczywiście Iron Man. Ale tych roli by nie było, gdyby nie Susan, żona aktora. Robert Downey Jr. wie, że wszystko, co osiągnął, zawdzięcza swojej żonie. I okazuje jej to na każdym kroku.
Magdalena Żakowska
12.07.2020

Susan wyciągnęła Roberta Downeya Jra z dna uzależnienia, uzdrowiła i zorganizowała jego wielki powrót. Chyba największy powrót w historii Hollywood.  Robert Downey Jr. przez lata miał opinię niereformowalnego pijaka i narkomana. W więzieniu spędził rok. Dopiero Susan postawiła go do pionu. Aktor trzykrotnie próbował umówić się z nią na randkę. Bezskutecznie. Kiedy się w końcu zgodziła, miała jeden warunek: Robert musi być trzeźwy. Reżyser Guy Ritchie uważa ich za najpiękniejszą parę Hollywood. „Są jak dwie strony tej samej monety. Kochają się mimo przeciwieństw”. Chyba wszyscy zgodzimy się, że logo wytwórni filmowej znaczy coś więcej niż tylko logo. Trudno wyobrazić sobie MGM bez ryczącego lwa, DreamWorks Stevena Spielberga bez chłopca siedzącego na księżycu i łowiącego beztrosko ryby albo studio Pixar bez lampy skaczącej po „i”. Kiedy Robert Downey Jr. i jego żona Susan otwierali 10 lat temu własną wytwórnię, nie zastanawiali się długo. Ich logo to znak drogowy przedstawiający pacjenta zakładu psychiatrycznego w kaftanie i goniącą go pielęgniarkę. Trudno o lepszy symbol łączącej ich relacji.  Robert Downey Jr i Susan Downey – ta miłość była im pisana Poznali się na planie thrillera „Gothika” w 2003 roku. Robert Downey Jr. grał tam u boku Halle Berry. To była kolejna niewiele znacząca rola w jego dorobku. W Hollywood już wtedy wyprzedzała go reputacja człowieka i aktora, na którym nie można polegać. Dla Susan „Gothika” była jednak czymś więcej, pierwszym filmem, który samodzielnie produkowała dla wytwórni Silver Production, wielkim krokiem w karierze. Ostatnia rzecz, o której wtedy myślała, to związek ze słynącym z romansów przebrzmiałym gwiazdorem.  „Po raz pierwszy spotkaliśmy się w...

Czytaj dalej
Arthur Miller Marilyn Monroe
26 czerwca 1959 r. Nowy Jork. Marilyn Monroe i Arthur Miller w drodze ze szpitala po poronieniu ciąży. Fot. East News

Tak pięknie niedobrani! Marilyn Monroe i mężczyzna jej życia

Marilyn Monroe całe życie próbowała pokazać, że jest kimś więcej niż tylko blondynką. Ale nawet wtedy, kiedy poślubiła nagrodzonego Pulitzerem Arthura Millera, świat nie chciał brać jej poważnie.
Magdalena Żakowska
03.06.2020

Pisali o nich: „tytan intelektu i bogini seksu”, „mistrz i afrodyta”, „moralny guru i naiwna blondynka”. Ale żadna z tych etykietek nie oddawała tego, jacy byli naprawdę. Dziś, kiedy wszystkie tajemnice Marilyn Monroe zostały już odkryte i sprzedane na aukcjach za miliony dolarów, wiemy, że jej życie niemal od początku naznaczone było traumą , że przez wiele lat odważnie z nią walczyła, a tragedia, która ją spotkała była nierozłącznie związana z jej kobiecością.  Molestowanie, 13 aborcji i „Ulisses” Marilyn Monroe cierpiała na endometriozę, niezwykle bolesną chorobę kobiecą, na którą do dziś nie ma skutecznego lekarstwa. To właśnie choroba była pierwszym powodem dla którego zaczęła przyjmować środki przeciwbólowe, które ostatecznie ją zabiły. Kobiecość nie kojarzyła jej się z niczym przyjemnym – ból związany z endometriozą nasila się podczas miesiączki i stosunku seksualnego.  A jakie cechy uczyniły z niej „tę” Marilyn Monroe? Po pierwsze łatwość skracania dystansu w relacjach z mężczyznami – na zdjęciach bez żenady uwieszała się na szyjach kolejnych mężczyzn, często zupełnie przypadkowych. Po drugie karykaturalny wręcz seksapil, który wiązał się z nieustanną potrzebą podkreślania atrybutów kobiecości – jej sukienki zawsze były o numer za małe. Po trzecie dziecinny głosik, naiwność i towarzysząca jej przez całe życie potrzeba posiadania starszego mężczyzny, który się nią zaopiekuje i obroni przed światem. Takim obrońcą miał być silny i wysportowany bejsbolista Joe DiMaggio, a potem największy erudyta i moralny rugu epoki, Arthur Miller. Wszystkie te cechy Marilyn Monroe to podręcznikowe symptomy wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie. To, co stało się jej znakiem rozpoznawczym, wynikało tak...

Czytaj dalej
Judy Garland i Sid Luft
Getty Image

Ta miłość wyniosła Judy Garland na sam szczyt i ściągnęła na dno

Skandale, aborcje, pigułki, przemoc i krótkie chwile szczęścia.
Magdalena Żakowska
03.01.2020

To jedna z najsmutniejszych historii miłosnych Hollywood. Zaczyna się aborcją, a kończy skandalem. Dużo w  niej przemocy, promili i pigułek. Trudno uwierzyć, że małżeństwo z Sidem Luftem przyniosło Judy Garland kilka najszczęśliwszych lat życia i zrobiło z niej artystkę. Nie połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia ani do grobowej deski. W ciągu 13 lat małżeństwa Judy Garland i Sid Luft zdradzali się, odchodzili od siebie i wracali. On, hazardzista i pijak, roztrwonił cały jej majątek. Ona, uzależniona od leków i  narkotyków, kilkanaście razy próbowała odebrać sobie życie, z czego dwukrotnie poderżnęła sobie gardło, a raz zapadła w śpiączkę z powodu przedawkowania leków nasennych. Podczas procesu rozwodowego ona zeznała, że ją bił, a on, że większość ich małżeństwa przespała na prochach. Ale już następnego dnia po rozwodzie wybaczyli sobie wszystko. Do końca życia pozostali najbliższymi przyjaciółmi, a  wspólnie spędzone lata zgodnie zaliczali do najszczęśliwszych. Jeśli spojrzeć na życie Judy Garland z perspektywy czasu, trudno nie przyznać im racji. Jej największe sukcesy – broadwayowskie koncerty, za które otrzymała nagrodę Tony, film „Narodziny gwiazdy”, za który zdobyła nominację do Oscara, legendarny występ w Carnegie Hall – nie udałyby się bez udziału Sida Lufta. To dzięki niemu stała się gwiazdą porównywaną z Frankiem Sinatrą. Ale żeby zrozumieć, dlaczego tak trudny związek był jednocześnie najbardziej udanym w życiu Judy Garland, trzeba wiedzieć, przez co przeszła wcześniej. O całym życiu Judy Garland zdecydowała jej matka Chociaż była jedną z najjaśniejszych gwiazd swoich czasów, jej życie bardziej przypominało koszmar niż spełnienie hollywoodzkiego snu. Karierę zaczynała w czasach, kiedy amerykańską...

Czytaj dalej