Tom Hanks: grał w spektaklach studenckich i horrorze klasy B. Sukces przyszedł po latach
Paramount Pictures/Collection Christophel/East News

Tom Hanks: grał w spektaklach studenckich i horrorze klasy B. Sukces przyszedł po latach

Forrest Gump, Chudy z „Toy Story”, Paul Edgecomb w „Zielonej mili” – Tom Hanks już od lat podbija świat kina!
Kamila Geodecka
15.02.2021

Tom Hanks zaczął interesować się aktorstwem już jako nastolatek – w liceum dołączył do koła dramatycznego. Zaczął od roli w „Wieczorze Trzech Króli” Szekspira, a potem na szkolnej scenie występował już regularnie. Zajęcia prowadził nauczyciel Rawley Farnsworth. Gdy wiele lat później Tom Hanks będzie odbierał Oscara, to właśnie jemu podziękuje za pierwsze lekcje aktorstwa.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Dziecko wielokrotnych rozwodników

Tom Hanks urodził się 9 lipca 1956 roku w Concord w Kalifornii. Ojciec był kucharzem, matka – kelnerką. Miał dwoje starszego rodzeństwa i jednego młodszego brata. Jego rodzina rozpadła się, gdy miał zaledwie 5 lat. Od tego momentu jego życie składało się z samych przeprowadzek. Tata aktora trzykrotnie brał ślub, podobnie jak matka.

Już jako dziesięciolatek mieszkał w 10 różnych miejscach – na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Zmieniał rodziny, domy, dorastał wśród kolejnych przyrodnich braci i sióstr. Gdy w szkole miał narysować swoją rodzinę, nie do końca wiedział, kogo dokładnie ma przedstawić. Malował więc łóżka, w których śpią domownicy. Wychowywany był kolejno w wierze katolickiej, w nurcie mormońskim oraz jako członek Kościoła Nazarejczyka. W dorosłym życiu zmieni wyzwanie na prawosławie. Zrobi to dla swojej żony.

Czytaj także: Tom Hanks i Rita Wilson są razem od 32 lat.  „To moja siódma i ostatnia kochanka: moja żona”.

Jego życie ustabilizowało się dopiero w momencie, gdy poszedł do gimnazjum. Był jednym z najlepszych uczniów, zawsze otrzymywał wysokie noty. Był też bardzo zaradny, troskliwy i odpowiedzialny. W domu dbał o swoje rodzeństwo, przygotowywał rodzinie posiłki, prał i nie bał się wykonywania innych obowiązków.

Debiut: Szekspir

Gdy był w liceum, jeden z przyjaciół powiedział mu o grupie dramatycznej działającej przy szkole. Od tego momentu nie liczyło się już nic więcej. Grał na deskach licealnego teatru, a gdy tylko skończył szkołę, zapisał się do Chabot College w Kalifornii. Tam jego pasja się rozwijała. Eksperymentował z reżyserią i scenografią, zachwycał się występami na żywo.

Studiując w California State University w Sacramento, młody Tom Hanks udzielał się w lokalnym teatrze, gdzie nawiązał znajomość z reżyserem Vincentem Dowlingiem. To właśnie dzięki niemu mógł podjąć pracę w Great Lakes Shakespeare Festival (dziś Great Lakes Theater) w Cleveland. Był tam stażystą, wolontariuszem, bacznym widzem. Chodził też na przesłuchania i występował w spektaklach. W końcu wrócił do Kalifornii, gdzie został asystentem reżysera w jednym z teatrów. Ale to było za mało. Tom Hanks chciał być aktorem. W latach 70. jeszcze tego nie wiedział, ale w przyszłości jego imię i nazwisko będzie znał cały świat.

Czytaj także: Robert Downey Jr był na dnie, gdy poznał Susan. Ta miłość uratowała mu życie

Horror klasy B, czyli koszmar aktora

Pod koniec lat 70. przeniósł się do Nowego Jorku – miał nadzieję na wspaniałe role filmowe i teatralne. Rzeczywistość była jednak rozczarowująca. Zamiast prób w broadwayowskich teatrach, były ciągłe wizyty w pośredniaku. Zamiast ról w ambitnych filmach – rólka w horrorze klasy B. Wkrótce wszystko miało się zmienić.

W 1980 roku jego talent aktorski został zauważony przez pracownika amerykańskiej stacji telewizyjnej ABC. Tom Hanks dostał główną rolę w serialu komediowym „Bosom Buddies”. Publiczność co tydzień siadała przed telewizorami i oglądała go w roli cwaniaczka Buffy’ego. Maszyna ruszyła. Chociaż serial skończył się po zaledwie dwóch sezonach, aktor przestał być anonimowy dla widzów oraz, co ważniejsze, dla reżyserów i producentów.

Komedia, dramat, sukces

Przez pierwsze lata Tom Hanks pojawiał się na wielkim ekranie głównie w rolach komediowych. Wszystko wskazywało, że przylgnie do niego łatka komika. Swoją pierwszą nominację do Oscara dostał właśnie za rolę w komedii – „Duży” – w reżyserii Penny Marshall. Próbował swoich sił w rolach dramatycznych, ale nie zdobywał przychylnych recenzji od krytyków. Aż do czasu.

Prawdziwym przełomem stał się film „Filadelfia” z 1993 roku, w którym pokazał swój prawdziwy talent i aktorską wszechstronność. Główna rola w filmie „Forrest Gump” tylko to potwierdziła. Za obie te kultowe role zdobył Oscara. Nikt już nie miał wątpliwości, że Tom Hanks jest aktorem wybitnym.

Od tego momentu regularnie pojawia się w superprodukcjach i gra u największych i najbardziej rozpoznawalnych reżyserów. Sam nie boi się także pisać scenariuszy i reżyserować, co pokazał po raz pierwszy – na tak dużą skalę – w filmie „Szaleństwa młodości”. Na początku lat 2000 stał się także producentem filmowym. Był odpowiedzialny za takie produkcje jak „Kompania braci”, „Moje wielkie greckie wesele”, „Ekspres polarny” czy „Mamma Mia!”. W 2017 roku zadebiutował także jako pisarz, publikując zbiór opowiadań „Kolekcja nietypowych zdarzeń”. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Tom Hanks i Rita Wilson
East News

Tom Hanks i Rita Wilson są razem od 32 lat.  „To moja siódma i ostatnia kochanka: moja żona”.

Żaden inny aktor nie potrafi tak pięknie mówić o żonie, jak Tom Hanks. Jego wyznania miłości wygłaszane podczas radosnych chwil, jak ceremonia rozdania Oscarów, albo trudnych, jak choroba, wzruszają nie tylko Ritę Wilson. I tak już od 32 lat.
Magdalena Żakowska
03.09.2020

Amerykanie traktują Toma Hanksa i Ritę Wilson jak narodowe dobro. Hanksowie stanowią wzór w wielu kategoriach: szczęśliwego, kochającego się małżeństwa z 30-letnim stażem, ludzi sukcesu, którym nie przewróciło się w głowie, skromności i po prostu normalności. Kiedy dyskretnie, bez epatowania sensacją, poinformowali świat o tym, że zarazili się w Australii koronawirusem, dla Ameryki przekaz był jasny: jeśli spotkało to ich, to znaczy, że może spotkać każdego z nas. Hanksowie pokazali, jak przejść przez ten trudny czas godnie, nie popadając w histerię i zachowując pogodę ducha. W każdym wpisie na Instagramie dziękowali lekarzom za opiekę, Tom żartował z wybitnych osiągnięć Rity w prostych grach zręcznościowych, które ściągnęła na telefon w czasie kwarantanny, publikował zdjęcia kanapek z wegetariańską pastą Vegemite, regionalnym przysmakiem Australijczyków, który u większości pozostałych mieszkańców Ziemi wywołuje nudności. Tak jak do wszystkiego w życiu, podeszli do choroby z optymizmem i poczuciem humoru. Wyzdrowieli, a Ameryka odetchnęła z ulgą. To był happy end w amerykańskim stylu, który w tych trudnych czasach dawał wszystkim nadzieję.  Tom Hanks: „Znałem ją długo przed pierwszym spotkaniem” Po raz pierwszy spotkali się na planie serialu komediowego „Bosom Buddies”. Tom miał na sobie różową sukienkę i cieliste szpilki. Łatwo sobie wyobrazić, że zrobił na Ricie piorunujące wrażenie.  Oboje mieli po 24 lata i w zasadzie czyste konto zawodowe. On tkwił w nieudanym małżeństwie, z dwójką dzieci (Elizabeth i Colin) i wieczną dziurą na koncie. Ona twierdziła, że nigdy się nie zakocha, ale na wszelki wypadek się zaręczyła. „Wszyscy to robili: zaręczali się, brali śluby, mieli dzieci. Nie chciałam być gorsza” – żartowała potem. Kto...

Czytaj dalej
Adam Driver Star Wars
mat. prasowe

Adam Driver: „Nie jestem taki zły, na jakiego wyglądam”. Jak wyglądała jego droga do „Gwiezdnych wojen”?

Chłopak z prowincji znów walczy o Oscara.
Jakub Demiańczuk
30.12.2019

Śmieje się całym sobą, porusza się susami. Ma za długie ręce, nogi, ponad metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Ale przede wszystkim Adam Driver to niespotykany talent. Będziecie przez niego bać się, poznając kolejną część „Gwiezdnych wojen”, i płakać, oglądając „Historię małżeńską” (Netflix). Adam Driver to od lat nagradzany aktor – za rolę detektywa, który dostał się w szeregi Ku Klux Klanu w filmie „BlackKklansman. Czarne bractwo” zdobył Złoty Glob oraz nominacje do Oscara i nagrody BAFTA. Za występ w serialu „Dziewczyny” trzykrotnie był nominowany do Emmy. Za melodramat „Złaknieni” zdobył Puchar Volpi, przyznawany najlepszemu aktorowi na festiwalu w Wenecji. W tym roku był również nominowany do nagrody Tony za rolę w spektaklu „Spal to” wystawionym przez Hudson Theatre w Nowym Jorku. Adam Driver to aktor wszechstronny „Chciałem kiedyś pojeździć po mieście na rowerze. Nie minęły dwie sekundy, jak zatrzymał mnie patrol, a policjanci spytali, czy mogą sobie zrobić ze mną zdjęcie. Ale przejechałem na czerwonym świetle, więc w sumie to było fair”, wspomina Driver. Mieszka w Nowym Jorku, gdzie nawet największe gwiazdy kina zazwyczaj dają radę zachować anonimowość. Jemu udaje się to coraz rzadziej. Przyznaje jednak, że byłby głupi, gdyby narzekał na swoją pracę. W końcu robi to, o czym marzył. I czasami nie dowierza swojemu szczęściu: może przebierać w ofertach od największych mistrzów kina, czterokrotnie był nominowany do Oscara, publiczność go kocha. Obecnie możemy oglądać go w „Historii małżeńskiej” u boku Scarlett Johansson i w kolejnej odsłonie „Gwiezdnych wojen”.  Czy gra w dramacie obyczajowym, czy filmie przygodowym, czy jest współczesnym młodym mężczyzną, czy bohaterem baśniowym, najczęściej...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Życie Robina Williamsa, choć pełne sukcesów, było jak ponury żart

Robin Williams, według magazynu „Entertainment Weekly”, najśmieszniejszy człowiek na ziemi cierpiał na depresję, był uzależniony od alkoholu i kokainy. Mając 63 lata, popełnił samobójstwo.
Sylwia Arlak
21.07.2020

Żona Robina Williamsa, Susan wspominała, że tamtego dnia wieczorem czule się pożegnali – jak zwykle. W jednym z wywiadów mówiła, że widziała, jak jej mąż szukał czegoś w swojej szafie, a w końcu wyszedł z iPadem, żeby poczytać przed snem. Wzięła to za dobry omen. Od miesięcy nie był zainteresowany lekturą.  Nawet nie oglądał telewizji. Potem zobaczyła, jak Robin idzie do swojej sypialni na końcu korytarza. Następnego dnia dochodziło już południe, gdy zorientowała się, że od poprzedniego wieczora jeszcze się nie widzieli. Nacisnęła klamkę, było zamknięte, Zapukała, na darmo. Asystentka za pomocą rozgiętego spinacza do papieru otworzyła zamek w drzwiach do sypialni. Zobaczyli wiszącego Robina – powiesił się na pasku od spodni. Robin Williams od dziecka zabawiał innych Swojego wymarzonego Oscara otrzymał za rolę terapeuty w filmie „Buntownik z wyboru” (nagroda dla najlepszego aktora drugoplanowego). Oprócz nagrody, otrzymał jeszcze trzy nominacje, w tym za rolę profesora literatury angielskiej ze „Stowarzyszenia umarłych poetów”. Widzowie kochali go też za lżejsze filmy – postacią ojca, który po rozwodzie udaje opiekunkę własnych dzieci w filmie „Pani Doubtfire” podbił serca milionów!  W trakcie 38-letniej kariery wystąpił w sumie w 74 filmach. Był wielbiony, nagradzany – i wciąż czuł pustkę. Urodził się 21 lipca 1951 roku, jako jedyne dziecko dyrektora Roberta i Laurie (modelki i aktorki) Williamsów. Rodzice nie byli idealnymi opiekunami, dziecko odrywało ich od ich pasji i zajęć.  Aby poradzić sobie z samotnością, już w wieku kilku lat Robin tworzył w głowie postaci i dialogi. W szkole nie było lepiej. Jako niezdarny chłopiec z nadwagą był...

Czytaj dalej
Pademia koronawirusa
Adobe Stock

Akcja #zostanwdomu chroni przed koronawirusem, ale kwarantanna może prowadzić do depresji

Przymusowa izolacja ma wpływ na naszą psychikę.
Aleksandra Nowakowska
13.03.2020

Nie ma wątpliwości: jeśli możesz w najbliższych dniach zostać w domu, to zrób to. A jeśli nie możesz – to zrób wszystko, żeby móc: nie tylko ze względu na swoje bezpieczeństwo, ale też na zdrowie innych. W tej chwili na kwarantannie przebywają np. premier Kanady Justin Truedeau, którego żona jest zakażona koronawirusem, czy Tom Hanks z żoną, którzy zarazili się koronawirusem prawdopodobnie na planie nowego filmu. – Kwarantanna to nie jest czas wolny – podkreśla jednak minister zdrowia, Łukasz Szumowski i jego słowa mają głębsze znaczenie, niż myślimy. W przeciwieństwie do zaplanowanego urlopu, kwarantanna wcale nie jest dla nas korzystna. Przymusowa izolacja, bezczynność, nawet jeśli jest dobra dla naszego zdrowia fizycznego, to jednocześnie nie jest dla nas naturalna i nie sprzyja naszej psychice. Badania wskazują, że osoby, które na skutek choroby zmuszone są na dłuższy czas być oddzielone od bliskich, czują tego negatywne skutki nawet – uwaga! – trzy lata później.  Kwarantanna chroni przed koronawirusem, ale… Celem izolacji jest ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. I to jest wielki plus: dzięki kwarantannie możemy spowolnić przebieg pandemii i zwiększyć szansę na jej opanowanie. Ale sama kwarantanna też nie jest dla nas obojętna.  Artykuł opublikowany w  „The Lancet” podsumowuje szereg raportów badawczych, przeprowadzonych na grupach ludzi poddanych kwarantannie. Dla większości z nich przyniosła ona negatywne skutki dla zdrowia psychicznego, które trwały długo po jej zakończeniu. Nawet po trzech latach od zakończenia kwarantanny zespół stresu pourazowego występował u tych osób cztery razy częściej niż w grupie, która nie doświadczyła izolacji. Aż 60 proc. osób poddanych kwarantannie zgłosiło objawy...

Czytaj dalej