„The Crown” bije rekordy popularności. Oto czego możecie nie wiedzieć o serialu Netfliksa
Mat.prasowe

„The Crown” bije rekordy popularności. Oto czego możecie nie wiedzieć o serialu Netfliksa

Za nami cztery sezony serialu Netfliksa „The Crown”. Sprawdźcie, jakie tajemnice kryje brytyjska superprodukcja.
Sylwia Arlak
24.11.2020

Opowiadający o brytyjskiej rodzinie królewskiej serial „The Crown” powrócił w listopadzie na platformę Netflix z czwartym (i jak do tej pory najbardziej emocjonującym) sezonem. Twórcy zaserwowali nam to, na co czekałyśmy najbardziej — historię księżnej Diany oraz premier Margaret Thatcher. Dzisiaj „zaglądamy” za kulisy „The Crown”. Oto czego mogłyście nie wiedzieć o superprodukcji:

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

„The Crown” najdroższym serialem biograficznym w historii

Tylko dwa pierwsze sezony „The Crown” kosztowały 130 milionów dolarów. Dopracowany w najmniejszym szczególe jest nie tylko najdroższym serialem Netfliksa, ale też najdroższym serialem biograficznym w historii!

Widzowie serialu są starsi i zamożniejsi niż widzowie innych seriali Netfliksa

Nielsen Media Research przeprowadziło w 2017 roku badanie dotyczące seriali Netfliksa. Wynika z niego, że 50 proc. widzów serialu ma ponad 50 lat (średnia wieku widzów platformy to 35), a 40 proc. widzów pochodzi z zamożnych rodzin (ich dochody przekraczają 100 tys. dolarów rocznie).

Odgrywanie roli księżnej Diany było dla Emmy Corrin „przerażające”

W wywiadzie dla magazynu „Glass” aktorka Emma Corrin opowiedziała o swoich wrażeniach z planu. „Wcielając się w księżną Dianę, musiałam wyłączyć wiele myśli w mojej głowie. Mówiły mi: »to jest ogromna rzecz. To przecież księżna, jak zamierzasz to zrobić? Co ludzie pomyślą?«. To było przerażające i nie sprzyjało dobrej pracy”.

Czytaj też: Emma Corrin to wykapana księżna Diana. Co wiemy o młodej aktorce z serialu „The Crown”?

Twórca serialu chciał opowiedzieć o bulimii księżnej

„Gdybyśmy tego nie zrobili, nie pokazalibyśmy złożoności charakteru byłej księżnej Walii. Jej własne cierpienie sprawiło, że miała wiele współczucia dla innych ludzi. Każdy z nas ma swoje słabości” — powiedział twórca „The Crown” Peter Morgan w wywiadzie dla „Vanity Fair”.

Olivia Colman: „to najgorsza praca na świecie”

Olivia Colman marzyła o roli królowej, ale jednocześnie bardzo bała się tego zadania. „Wszyscy kochają Claire Foy, więc mam obecnie najgorszą pracę na świecie” — żartowała w wywiadzie dla „Entertainment Weekly”. To Foy zagrała królową Elżbietę w pierwszym i drugim sezonie serialu.

Foy martwiła się, że „The Crown” był „najgorszym błędem w jej życiu”

W wywiadzie dla brytyjskiego „Vogue'a” w 2017 roku Foy ujawniła: „Podczas pierwszego dnia na planie byłam w połowie drogi na szczyt szkockiej góry z nabrzmiałymi piersiami i nie mogłam zejść, by nakarmić moje dziecko”. Wtedy zaczęła się zastanawiać, czy przyjęcie roli królowej było dobrym pomysłem: „Kiedy siedziałam w Land Roverze, próbując zmusić mój zepsuty laktator do pracy, czułam, że popełniłem największy błąd w życiu”.

Claire Foy zarobiła mniej niż Matt Smith

W 2018 roku producenci „The Crown” ujawnili, że Claire Foy zarobiła mniej od jej serialowego męża Matta Smitha (książę Filip). Jak tłumaczyli twórcy, przed rozpoczęciem zdjęć Smith (dzięki występowi w serialu „Doctor Who”) był znacznie bardziej popularny. Za swój występ w „The Crown” Foy otrzymała Złotego Globa, nagrodę Emmy i Screen Actors Guild Awards.

W następstwie sporu o wynagrodzenie Foy i Smitha producentka Suzanne Mackie oświadczyła: „Nikt nie zarabia więcej niż królowa”. I rzeczywiście, w trzecim i czwartym sezonie Olivia Colman (królowa) zgarnęła znacznie większą sumą niż Tobias Menzies (książę Filip).

Helena Bonham Carter poznała księżniczkę Margaret w prawdziwym życiu

Helena Bonham Carter, wcielając się w rolę księżniczki Małgorzaty w trzecim i czwartym sezonie, czerpała inspirację z prawdziwego życia. Jak wyjaśniła „Entertainment Weekly”: „Mój wujek był bardzo blisko księżniczki”.

„The Crown” prawdopodobnie nie opowie o współczesności

Chociaż fani serialu chętnie zobaczyliby na ekranie księcia Williama i Kate, a także Harry’ego i Meghan, producentka nie daje większych nadziei na takie rozwiązanie. „Wątpię, czy kiedykolwiek zajdziemy tak daleko” — powiedziała Mackie w styczniu tego roku.

Żadna ze scen nie została nakręcona w Pałacu Buckingham

Z oczywistych względów, filmowcy nie byli w stanie kręcić ujęć w prawdziwym Pałacu Buckingham. Aby odtworzyć wnętrza na potrzeby serialu, zespół osób zajmujących się scenografią zapisywał się na publiczne wycieczki po pałacu.

Twórcy serialu nie chcą spotkać się z prawdziwą królową

Twórca „The Crown” Peter Morgan (który napisał także scenariusz do filmu „Królowa” z Helen Mirren) w jednym z wywiadów przyznał, że nie chciałby spotkać monarchini. „Mam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi. Spędziłem tak wiele czasu, myśląc i pisząc o tej kobiecie, że czułbym się nienaturalnie i nieswojo. Po prostu byłbym zawstydzony” — stwierdził.

Rodzina królewska podzielona w sprawie „The Crown”

Królewska biografka Katie Nicholl sugerowała, że książę Harry i Meghan Markle są fanami „The Crown”. Podobno królowej Elżbiecie podobały się dwa pierwsze sezony serialu (i na nich zakończyła seans), choć nie bez zastrzeżeń. Według „Daily Express” nie była zadowolona ze sposobu, w jaki twórcy przedstawili relacje księcia Filipa i Karola w drugim sezonie. Królowa miała być „szczególnie zirytowana” sceną, w której Filip nie okazuje współczucia wyraźnie zdenerwowanemu Karolowi, który odlatuje z nim do domu ze Szkocji.

Jak donosi „Vanity Fair”, książę William nie ogląda „fikcyjnego przedstawienia rozpadu małżeństwa” jego rodziców. Krytycznie o serialu mieli wypowiadać się książę Karol i książę Filip.

Podczas wywiadu dla The Graham Norton Show Matt Smith (młody książę Filip) ujawnił, że spotkał księcia Williama jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć. Ktoś wyjawił Williamowi, że Smith ma zagrać jego dziadka, i zapytał, czy książę ma dla niego jakąś radę. Według aktora William po prostu uścisnął mu rękę i powiedział: „Legenda. To absolutna legenda”.

Matt Smith prawie zginął na planie

Podczas jednego z wywiadów Matt Smith podzielił się przerażającą anegdotą z planu. „Konie były trochę rozbrykane. Mieliśmy na nich usiąść i zrobić uroczą scenę miłosną” — opowiadał. Szybko jednak stracił kontrolę nad zwierzęciem. „Koń pogalopował w dół wąwozu. Tak się bałem. Gdy podbiegł w stronę zebr, ogromny mężczyzna złapał go za wodze i uratował mi życie” — dodał.

Czytaj też: The Crown 5: kiedy premiera kolejnego sezonu serialu o życiu Windsorów?

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
gillian anderson
Fot. mat. prasowe

„The Crown" – w czwartym sezonie to Gillian Anderson kradnie show!

„Nie, nie, nie” – kiedy Gillian Anderson wypowiada w „The Crown" słynne słowa Margaret Thatcher, mamy ochotę zakrzyknąć „Tak, tak, tak!”.
Magdalena Żakowska
16.11.2020

Agentka Scully w „Archiwum X”, inspektor Stella Gibson w „Upadku”, Jean Milburn w „Sex Education”. Każda z jej serialowych ról przechodzi do historii. Gra kobiety silne, inteligentne, które nie dają się zdominować mężczyznom. Rola Margaret Thatcher pasuje do tej filmowej kolekcji, jak ulał. Pierwsza kobieta pełniąca funkcję premiera Wielkiej Brytanii jest jedną z najważniejszych postaci w XX-wiecznej historii tego kraju. Kiedy twórcy serialu „The Crown” ogłosili, że w czwartym sezonie Thatcher będzie jedną z wiodących postaci, a zagra ją właśnie Gillian Anderson, stało się jasne, że Olivia Colman, czyli serialowa królowa Elżbieta, nareszcie znajdzie godną uwagi partnerkę. Czwarty sezon „The Crown” to pojedynek aktorskich gigantek. Ale Gillian Anderson po prostu skradła show! „The Crown": pora na Margaret  Thatcher „Z reguły zakochuję się w granych przez siebie postaciach” – mówiła w rozmowie z dziennikiem The Guardian. „Ale myślałam, że tym razem będzie inaczej. W końcu gram postać historyczną, i to budzącą wiele kontrowersji. A jednak stało się. Zakochałam się. Chociaż nie jest to miłość bezwarunkowa”. Kluczem do zrozumienia Margaret Thatcher stało się dla aktorki dzieciństwo premier. Wychowała się w robotniczej rodzinie surowego pastora kościoła metodystów. Od najmłodszych lat pracowała w sklepie spożywczym rodziców i do wszystkiego w życiu doszła sama. „Trudne dzieciństwo nie przekreśla jej politycznych błędów, ale sprawiło, że znalazłam dla niej współczucie”. Chociaż Gillian Anderson nie pojawia się na okładkach kolorowych magazynów, a wszystkie ważne role zagrała w serialach telewizyjnych, jej talent i chłodny urok od lat przykuwają uwagę. Który z naszych...

Czytaj dalej
The Crown Netflix
Księżna Diana (Emma Corrin). Fot. materiały prasowe

Księżna Diana, Margaret Thatcher i królowa Elżbieta. 4. sezon „The Crown” to starcie gigantek

Polityczny pojedynek Margaret Thatcher i królowej Elżbiety oraz nieszczęśliwe małżeństwo księżnej Diany z księciem Karolem – długo czekałyśmy na czwarty sezon „The Crown”. I było warto!
Magdalena Żakowska
14.11.2020

Trzeci sezon „The Crown” rozczarował chyba wszystkich. Serial przechodził coś w rodzaju kryzysu wieku średniego – oglądaliśmy pogrążoną w impasie Wielką Brytanię oczami bohaterów, którzy sami borykali się z emocjonalnym wyczerpaniem. Była fantastyczna kreacja Olivii Colman w roli królowej Elżbiety, ale brakowało tego, za co tak kochamy „The Crown” – wglądu w kulisy życia kolejnych legend XX-wiecznej historii Wielkiej Brytanii. Pod tym względem czwarty sezon jest najlepszy ze wszystkich. Już w pierwszym odcinku Margaret Thatcher (Gillian Anderson) zostaje pierwszą kobietą premier Wielkiej Brytanii , a książę Karol (Josh O'Connor) spotyka 16-letnią Dianę Spencer (Emma Corrin). A potem jest już jak w filmach Hitchcocka! Diana i Thatcher, czyli dwa w jednym Co prawda w rzeczywistości książę Karol i Diana spotkali się po raz pierwszy w 1977 roku, a Thatcher została premierem dopiero dwa lata później, ale twórcy serialu zdecydowali się na ten fałsz w słusznym celu. Chcieli, żebyśmy od początku oglądali te dwa najważniejsze wątki sezonu równolegle. Oto dwie postępujące katastrofy: krótkie zaloty i szybkie zaręczyny Karola i Diany przygotowały grunt pod burzliwe małżeństwo, które przebiega w cieniu twardych rządów Thatcher. Co prawda dziedzictwo pani premier poznajemy głównie w jej relacji z królową Elżbietą, ale postać Thatcher jest na tyle ważna, że w kilku odcinkach opuszczamy komnaty pałacowe, aby przyjrzeć się temu, co bezduszne plany oszczędnościowe Thatcher i jej kosztowna wojna z Argentyną o Falklandy wyrządziły krajowi. W efekcie powstał porywający sezon, w którym dostajemy dwa w jednym – wgląd w największy skandal na dworze królewskim i kulisy rządów chyba najbardziej kontrowersyjnego premiera tego kraju w minionym...

Czytaj dalej
Fot. materiały prasowe Netflix

„The Crown” sezon 4. Co jest prawdą, a co zostało wymyślone na potrzeby serialu

Co jest prawdą, co fikcją, gdzie fakty zostały przedstawione wiernie, gdzie podkoloryzowane, przeinaczone czy złagodzone. „The Crown” pod lupą, odcinek po odcinku.
Anna Zaleska
24.11.2020

Czwarty sezon „The Crown” – uznawany za najlepszy, choć i poprzednie były doskonałe – jest aż gęsty od rywalizacji, intryg i dramatów. Już w pierwszym odcinku pojawia się Diana Spencer (Emma Corin) jako przebrana za drzewo nastolatka. Kolejne odcinki to historia jej nieszczęśliwego małżeństwa z księciem Karolem. Ale choć to główny wątek tego sezonu, elektryzuje też postać premier Margaret Thatcher, którą Gillian Anderson portretuje po mistrzowsku. W samym centrum pozostaje zaś Elżbieta II, o której książę Filip mówi: „Ona jest powietrzem, którym wszyscy oddychamy”. Większość dialogów, które oglądamy w serialu, to oczywiście fikcja. Ale mnóstwo wydarzeń czy nawet scen rzeczywiście miało miejsce. Światowe media, a brytyjskie przede wszystkim, biorą pod lupę czwarty sezon „The Crown”, analizując, co jest prawdą, co fikcją, gdzie fakty zostały przedstawione wiernie, gdzie podkoloryzowane, przeinaczone czy złagodzone. Odcinek 1. „Adiutant królowej” „To ostatnie, czego potrzebuje kraj. Dwie kobiety za sterami!”, mruczy książę Filip, gdy oglądają z żoną w telewizji moment ogłoszenia, że Margaret Thatcher wygrała wybory w 1979 roku. „Może właśnie tego potrzebuje kraj. Na razie bardzo mi się podoba”, odpowiada królowa. „Córka sklepikarza?” – szydzi książę. Pierwszą w Europie kobietę na stanowisku premiera serial przedstawia jako osobę upartą, zawziętą, niezwykle pracowitą, twardą i mającą poczucie, że zawsze ma rację, co czyni ją osobą niezdolną do kompromisu. Tak też widziały ją wtedy media. Londyński „The Times” tuż przed wyborami pisał o niej, że jest zdecydowana, ma cechy kaznodziei, wierzy w mieszczańską odpowiedzialność i jest głęboko przekonana o wielkiej...

Czytaj dalej