To będzie lato wielkich premier! Na co warto w wakacje pójść do kina? 
Mat. prasowe

To będzie lato wielkich premier! Na co warto w wakacje pójść do kina? 

Znamy już pierwsze kinowe premiery po pandemii: m.in. nowy film Christophera Nolana, kolejna „Wonder Woman” i polski dramat „Eastern”. Dzieci w końcu doczekają się filmową wersję bajki Disneya „Mulan”.
Sylwia Arlak
05.06.2020

Choć kina mogą być otwarte od 6 czerwca, wiele placówek (w tym multipleksy) wciąż pozostają zamknięte. Dystrybutorzy zapowiadają już jednak daty pierwszych kinowych premier. Wiadomo, że obejrzymy je latem, ale konkretne daty mogą jeszcze ulec zmianie. Oto tytuły, na które czekamy najbardziej.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Eastern” – polski dramat o kobiecej zemście

W pierwszy weekend lata, 26 czerwca, do kin wejdzie polski film „Eastern”, wyreżyserowany przez debiutanta Pawła Adamskiego i zapowiadany przez wielu krytyków jako „najciekawszy debiut sezonu”. To historia dwóch młodych dziewczyn (grane przez znaną choćby z serialu Kingi Dębskiej „Szóstka” Maję Pankiewicz i debiutantkę, Paulinę Krzyżańską), które, aby bronić honoru swoich rodzin, same muszą wymierzyć wrogom sprawiedliwość. 

 

„Mulan” – propozycja dla całej rodziny

To jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji tego roku. Sądząc po zwiastunie, zaryzykujemy stwierdzenie, że może to być najlepsza „dorosła” wersja bajki Disneya. Konkurować o to miano mogłaby chyba tylko „Piękna i bestia” z Emmą Watson, która nic nie straciła ze swojego bajkowego pierwowzoru. „Mulan” (w roli głównej wystąpi amerykańsko-chińska aktorka, Yifei Liu) to opowieść o dziewczynie, która ucieka z domu w przebraniu mężczyzny, aby zgłosić się do cesarskiej armii w zastępstwie za schorowanego ojca. 24 lipca w kinach będziemy razem z naszymi dziećmi na zmianę wzruszać się i zachwycać – tak, jak było podczas oglądania animowanej wersji.

 

„Wonder Woman 1984” – superbohaterka powraca

„Wonder Woman” powróci 14 sierpnia. Superbohaterka (w tej roli Gal Gadot) ratuje świat, tym razem podczas zimnej wojny. Jak zawsze będzie musiała stawić czoło niebezpiecznym przeciwnikom. Jeśli nie jesteście fankami komiksowych opowieści, może wybierzecie się do kina ze względu na samą Gadot? 

 

„Endings, Beginnings” – romans na letni wieczór

Jeśli w lecie najbardziej cieszą was lekkie, przyjemne, niezobowiązujące sense w gronie przyjaciółek, lepszej propozycji nie znajdziecie. Bohaterka „Endings, beginnings”, Daphne (w tej roli gwiazda „Wielkich kłamstewek” – Shailene Woodley) rozstaje się z chłopakiem, rzuca pracę i przeprowadza się do siostry. Zaczyna nowe życie – i już na samym jego początku poznaje przystojnego Jacka (grany przez Jamiego Dornana) i jeszcze przystojniejszego Franka (albo odwrotnie). Kobieta zaczyna spotykać się jednocześnie z oboma, a marzenia o prostym życiu rozpływają się w powietrzu. 

Film trafi na ekrany polskich kin 3 lipca.

 

„Tenet” – widowiskowe kino akcji

Najnowsza propozycja od mistrza kina rozrywkowego, Christophera Nolana: epicka opowieść z wątkami szpiegowskimi i podróżami w czasie. W rolach głównych – Robert Pattinson i John David Washington. Jak zwykle u Nolana możemy spodziewać się niezwykłego widowiska i najnowocześniejszych efektów specjalnych. Zdjęcia kręcono aż w siedmiu krajach, a na potrzeby niektórych scen budowano olbrzymie scenografie. Sam reżyser chwali się, że to jego najambitniejsze przedsięwzięcie w historii. Premiera w Polsce już 17 lipca.

 

„Nieobliczalny” Russel Crowe

„Nieobliczalny” to z kolei propozycja dla wielbicieli i wielbicielek thrillerów, ale także talentu Russela Crowe. Akcja filmu zaczyna się porannym korkiem – bohaterka, Rachel (w tej roli Caren Pistorius, którą niedawno mogliśmy oglądać w rewelacyjnej „Glorii Bell”) już jest spóźniona do pracy. Nie wiem jednak, że jeden z kierowców ma jeszcze gorszy poranek niż ona. Mężczyzna chce skończyć ze swoim życiem, a przy okazji wymierzyć sprawiedliwość światu, który nigdy nie obchodził się z nim łagodnie. Kiedy zniecierpliwiona Rachel zatrąbi na niego na światłach, on poczuje, że to znak, by zacząć swoją misję. Ruszy w pogoń za kobietą, by odpłacić jej za upokarzający klakson. Jak skończy się historia? Tego dowiemy się już 3 lipca.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Jose Manuel mazintosh Flickr/CC BY-SA 2.0 Wikipedia
Jose Manuel mazintosh Flickr/CC BY-SA 2.0 Wikipedia

Czarny rok dla kinomanów: nie ma premier, nie będzie Oscarów?

93. ceremonia rozdania Oscarów może nie odbyć się w zaplanowanym terminie. Byłby to czwarty taki przypadek w niemal stuletniej historii najważniejszych nagród filmowych na świecie.
Sylwia Arlak
12.05.2020

Jak podaje „The Sun”, 93. ceremonia rozdania Oscarów nie odbędzie się w zaplanowanym terminie. Zamiast 28 lutego 2021 r. może być to nawet dopiero koniec maja albo początek czerwca. Przyczyną jest oczywiście kryzys związany z epidemią koronawirusa:  studia filmowe opóźniają premiery swoich filmów, zawiesiły też produkcję wielu projektów. Wytwórnie zostały już poinformowane o tym, że okres, w którym ukazywać się mogą filmy walczące o nominacje oscarowe, zostanie wydłużony. Podobna sytuacja miała miejsce tylko trzy razy w historii Oscarów. W 1938 r. o tydzień przełożono rozdanie nagród przez szalejącą powódź w Los Angeles. W 1968 r. ceremonia rozdania nagród Akademii Filmowej też odbyła się tydzień później z powodu zabójstwa Martina Luthera Kinga. W 1981 r. wydarzenie opóźniło się o jeden dzień ze względu na zamach na prezydenta Ronalda Reagana. Koronawirus spowodował największe przesunięcie – dobra wiadomość jest jednak taka, że 93. gala prędzej czy później na pewno się odbędzie. Od początku swojej historii, czyli od 1929 roku, Oscary nigdy nie zostały odwołane. Zamknięte kina, odwołane premiery Ten rok miał być wyjątkowo udany dla miłośników kina.  Czekaliśmy na nową wersję „West Side Story” w reżyseriit Stevena Spielberga, nowego Bonda: „Nie czas umierać”, który miał wejść do światowych kin 10 kwietnia (tymczasem obejrzymy go dopiero pod koniec listopada) albo na nowy film Christophera Nolana, „Tenet”.  Wielbiciele filmów z wytwórni Marvela ostrzyli sobie zęby także na „Black Widow” ze Scarlett Johansson, który miał trafić na ekrany w pierwszy weekend maja, i na „Wonder Woman”. Obie...

Czytaj dalej
Mat. prasowe

Seriale od Netfliksa i filmy od HBO. Pierwszy weekend lipca jest pełen znakomitych nowości

Te z was, które obejrzały już „całego Netfliksa”, w ten weekend mogą liczyć na kolejne serialowe nowości. Z kolei HBO stawia na kino familijne.
Sylwia Arlak
02.07.2020

Już od 1 lipca możemy oglądać na Netfliksie wielki hit z Russelem Crowe „Gladiator”. Scena, w której dzielny Maximus walczy na arenie o przetrwanie, przeszła do historii kina. W produkcji Ridleya Scotta fenomenalnie zagrał też Joaquin Phoenix (Kommodus). Kolejny to  film „To nie jest kraj dla starych ludzi” – propozycja dla miłośniczek braci Coen i Javiera Bardema. Produkcja o psychopatycznym mordercy i przypadkowym złodzieju heroiny zgarnęła aż cztery Oscary. Na platformie dostępny już też jest film w reż. Janusza Kondratiuka z 2018 r. „Jak pies z kotem” z   Robertem Więckiewiczem i Olgierdem Łukaszewiczem w rolach braci Kondratiuków, wybitnych polskich reżyserów: Janusza i Andrzeja, oraz Aleksandrą Konieczną w roli Igi Cembrzyńskiej. Co jeszcze w ten weekend znalazło się wśród nowości na Netfliksie i HBO?  Serialowy zawrót głowy na Netfliksie Pierwszy lipcowy weekend to także premiera siódmego sezonu „The 100”. Popularny serial oryginalny Netfliksa (oparty na serii książek Kass Morgan) zabiera nas do świata po apokalipsie. Ocalali jedynie mieszkańcy dwunastu stacji kosmicznych na orbicie Ziemi. Kiedy po wielu latach zaczyna im brakować zapasów, mieszkańcy decydują się wysłać na Ziemię grupę nieletnich przestępców w celu kolonizacji. Od tej pory bohaterowie walczą o przetrwanie. Od piątku 3 lipca na Netfliksie będzie dostępna druga część finałowego sezonu „Telefonistek”. Bohaterki produkcji żyją w Hiszpanii lat 20. Na każdym kroku muszą udowadniać, że w niczym nie odstają od mężczyzn. Buntują się, że w czasach, w których przyszło im żyć, znaczą niewiele. Pracując w krajowej centrali telefonicznej, odnajdują przyjaźń i miłość na lata. Tego samego dnia na platformie pojawi się japoński...

Czytaj dalej
Serial Dark
mat.prasowe

Nie tylko „Dark”! Co jeszcze obejrzymy na Netfliksie i HBO w ten weekend?

Na ten moment czekali wszyscy fani serialu Netfliksa – kultowy serial „Dark” powraca już 27 czerwca. Ale to niejedyna pozycja, którą warto obejrzeć w pierwszy weekend lata 2020.
Sylwia Arlak
26.06.2020

Netfliks stawia na znany serial, a HBO na hitowe produkcje filmowe. Tak w skrócie przedstawiają się nowości na ten weekend na najpopularniejszych serwisach streamingowych. Przed seansem niemieckiej produkcji „Dark” zdążycie zobaczyć m.in. brytyjski dramat „Pani Lowry i syn” i amerykański thriller „No escape”. Na Netfliksie: komediowo i dramatycznie Oryginalny film Netfliksa „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga” obejrzymy już 26 czerwca. Bohaterowie komedii, pochodzący z Islandii Lars (Will Ferrell) i Sigrid (Rachel McAdams) całe życie marzą o tym, aby zrobić oszałamiającą karierę i wystąpić na Eurowizji. W wyniku zbiegu okoliczności udaje im się zakwalifikować do finału konkursu. To opowieść o tym, że zawsze warto podążać za swoimi marzeniami.   Trzeci i jednocześnie ostatni sezon „Dark” pojawi się na Netfliksie dzień później. Niemiecki serial fantastycznonaukowy jest pierwszą niemiecką produkcją na platformie. Portal Rotten Tomatoes określił go „najlepszym serialem Netfliksa”. Akcja serialu rozgrywa się we współczesnych czasach. W małym miasteczku Winden ginie dwójka małych dzieci, a na jaw wychodzą mroczne tajemnice. W „Dark” poznajemy cztery rodziny: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W trzecim sezonie twórcy wyjaśnią nam wszystkie wątki: „Zagmatwana historia o podróżach w czasie znajduje swój kres w nowym świecie, gdzie część rzeczy wydaje się znajoma, a część jest przerażająco dziwna” – czytamy w opisie zwiastuna. HBO z kinem familijnym i dla widzów o mocnych nerwach Z kolei weekend na HBO zaczniemy od thrillera  „No escape” (pojawi się 26 czerwca) z Piercem Brosnanem i Owenem Wilsonem w rolach głównych. To...

Czytaj dalej
Wonder Woman Gal Gadot
Gal Gadot jako Wonder Woman. Fot.: mat. prasowe

Gal Gadot: Wonder Woman, Irena Sandler i inne superbohaterki

Jest dziś najbardziej rozchwytywaną aktorką w Hollywood. Jako Wonder Woman przebiła popularnością wszystkich męskich superbohaterów. Ale jej misja sięga znacznie dalej.
Magdalena Żakowska
26.06.2020

Umie latać, pobierać energię z błyskawic, mówić we wszystkich językach świata, w tym w języku zwierząt, dematerializować się i czytać w myślach. Jest odporna na ogień, a pokonana potrafi się sama odrodzić. O kim mowa? O najsłynniejszej bohaterce komiksów we wszechświecie: Wonder Woman. Chociaż narodziła się w 1941 roku i od tego czasu regularnie nawiedzała telewizję i kino, to nigdy jeszcze nie cieszyła się taką popularnością, jak teraz, za sprawą filmu „Wonder Woman” (2017), w którym zagrała ją izraelska aktorka Gal Gadot. Produkcja zarobiła na całym świecie rekordową kwotę blisko 850 milionów dolarów, a Gal Gadot z dnia na dzień stała się gwiazdą. I chociaż z niecierpliwością czekamy już na drugą część przygód, „Wonder Woman 1984” , której premiera w związku z pandemią przesuwana jest o kolejne miesiące (obecnie to 2 października), to Gal Gadot zaskoczy nas w najbliższym czasie jeszcze kilkoma rolami superbohaterek.    Szybka, wściekła, Wonder Woman Urodziła się i wychowała w Izraelu, w małym miasteczku nieopodal Tel Awiwu. Cała jej dotychczasowa kariera oparta była na szczęściu i przypadku. W wieku 18 lat została Miss Izraela, a później – jak wszyscy młodzi ludzie w jej kraju – odbyła dwa lata służby wojskowej. Co prawda nie biegała po poligonie i nie strzelała do makiet helikopterów, była w swoim oddziale instruktorką fitness, ale nauczyła się obsługiwać broń.  Studiowała prawo, chociaż do dziś nie ma zielonego pojęcia dlaczego. Było po prostu dobrym dopełnieniem kariery modelki, którą robiła jako była miss – piękna, ale nie głupia. W 2004 roku do jej agenta zgłosił się reżyser castingu nowego Bonda, „Quantum of Solace” i chociaż ostatecznie dziewczyną agenta 007 została w tym odcinku Olga...

Czytaj dalej