Ta książka to poradnik harmonijnego i pozytywnego stylu życia!
Adobe Stock

Ta książka to poradnik harmonijnego i pozytywnego stylu życia!

Jak żyć zdrowo, długo i szczęśliwe? Od zarania dziejów ludzkość szuka odpowiedzi na to pytanie. Niektórzy ją znajdują i stosują na własny użytek, inni dzielą się wiedzą i pokazują, jak wszyscy możemy zbliżyć się do ideału. To nie przypadek, że recepty na szczęście od wieków chętnie szukamy w dziełach mędrców Wschodu.
Materiał partnera
20.02.2021

Książka „Tao zdrowia, seksu i długowieczności” to niezwykły poradnik harmonijnego i pozytywnego stylu życia. Daniel Reid w przystępny sposób przedstawia rozwijany od ponad pięciu tysięcy lat system reguł, które mogą nam pomóc.   

„Taoizm naucza, że jeszcze w tym życiu zbieramy plony naszych poczynań. Tao dostarcza nasienia mądrości, które jest nam potrzebne, by w tym urodzajnym ogrodzie życia hodować zdrowie i długowieczność. Ci, którzy uprawiają ziemię tao codzienną praktyką i samodyscypliną, na pewno doczekają się soczystych owoców. Tao wyznacza ścieżkę pomiędzy niebem i ziemią, lecz człowiek musi podążać tą ścieżką o własnych siłach”, czytamy we wstępie do książki.  

Zatem – to, co dobre, nie przyjdzie samo, zawsze wymaga od nas wysiłku i zaangażowania. Ale przede wszystkim wiedzy. Bo tylko wtedy, gdy wiemy co robić, nasze działania naprawdę mają sens. Książka „Tao zdrowia, seksu i długowieczności” szczegółowo nam wszystko wyjaśnia i wskazuje kierunek. Reszta zależy od nas samych.  

Tao zdrowia, seksu i długowiecznośc
mat. prasowe

Zdrowie

W części „Tao zdrowia” znajdziemy wskazówki, jak mądrze dobierać produkty żywnościowe do naszych osobistych potrzeb. Bo każdy z nas potrzebuje czegoś innego i z tej książki dowiemy się, jak to odkryć. W tym rozdziale autor ujawnia też tajemnice dotyczące właściwego łączenia produktów, nie tylko po to, żeby nam nie szkodziły, ale by w maksymalny sposób nas wspomagały. Dowiemy się też, czy i jak odtruwać organizm, nauczymy się przydatnych ćwiczeń oddechowych i chińskich technik gimnastycznych służących harmonii umysłu i ciała.

Seks 

Chińskie podejście do seksu i ludzkiej kondycji może być zadziwiające dla Europejczyków. Człowiek widziany oczami taoisty jest elementem wszechświata i działających w nim sił, co więcej – sam jest ich odzwierciedleniem, czyli małym kosmosem. Zatem seks, to nie tylko przyjemność czy obowiązek – to tygiel, w którym warzą się kosmiczne siły wykorzystywane przez adeptów tao do osiągnięcia długowieczności.

Rozdział „Tao seksu i długowieczności” ukazuje, jak piękny jest seks uprawiany bez poczucia winy i wstydu. I jak bardzo takie podejście jest ważne dla zdrowia, chęci życia i w konsekwencji dla długowieczności. Znajdziemy tu również doskonałe ilustracje.

Długowieczność

„Jednym z najznamienitszych przykładów długowieczności jest postać zielarza i taoisty Li Qingyuna, który przez całe swe długie i aktywne życie zachował młodzieńczy wigor, potencję płciową i doskonałe zdrowie. Li zmarł w 1933 roku, wkrótce po poślubieniu swej dwudziestej czwartej żony. Istnieją dokumenty potwierdzające, że urodził się w roku 1677, w początkowym okresie panowania dynastii Qing. Tak więc w chwili śmierci Li miał dwieście pięćdziesiąt sześć lat, jeśli komuś koniecznie zależy na liczbach. Do końca życia Li nie utracił zębów i włosów, a ludzie, którzy go znali, twierdzą, że jako dwustulatek wyglądał na kogoś, kto przeżył około pięćdziesięciu lat. 

Li Qingyun pozostawił po sobie kilka przejrzystych wskazówek dla tych, którzy pragną pójść w jego ślady. Przestrzegał on trzech podstawowych zasad: 

  • Unikaj pośpiechu w życiu. Zwolnij, rozluźnij się, nie spiesz się. Li pouczał swoich uczniów, by zawsze zachowywali równowagę serca, siedzieli ze spokojem żółwia, poruszali się żwawo jak ptak i spali głęboko jak pies. 
  • Unikaj silnych emocji wszelkiego rodzaju, zwłaszcza w późniejszym wieku. Nic nie wysysa energii z ciała tak szybko i nie narusza funkcjonalnej równowagi narządów wewnętrznych tak skutecznie, jak nagłe przypływy silnych emocji. 
  • Codziennie wykonuj zestaw ćwiczeń fizycznych i oddechowych. Systematyczność jest tak samo ważna – jeśli nie ważniejsza – jak czas trwania i intensywność ćwiczeń.”, czytamy w rozdziale o długowieczności.  

250 lat w dobrym zdrowiu? To brzmi kusząco. „Tao zdrowia, seksu i długowieczności” Daniela Reida pokazuje, jak wiele możemy osiągnąć pracą nad sobą. Jeśli zgodnie z zasadami tao będziemy wytrwale podążać dobrą drogą, to każdego dnia będziemy się zbliżać do ideału, czyli do maksimum własnych możliwości. Pierwszym krokiem na tej drodze niech będzie ta książka. 

Materiał powstał z udziałem wydawnictwa Rebis 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
hollis
Fot. iStock

Work-life balance? Nie istnieje, równowaga między pracą a życiem prywatnym to mit. I to szkodliwy

Praca i dom zawsze będą konkurencyjne.Będą kradły dla siebie nasz czas. Mówienie, że można harmonijnie łączyć wszystkie życiowe obowiązki wpędza nas tylko w poczucie winy.
redakcja „Uroda Życia”
17.10.2020

Domyślam się, że kwestia równowagi między domem a pracą spędza sen z powiek każdej pracującej mamie. Ktoś kiedyś wspomniał o istnieniu takiej możliwości – wyrażając w ten sposób swoją opinię – a media ochoczo podchwyciły temat. Gdy ktoś z trudem łączy różne życiowe obowiązki i stale ma poczucie braku równowagi, automatycznie zakładamy, że nie poradził sobie z właściwym wyważeniem składowych swojego życia. Lista macierzyńskich niepowodzeń, na której mamy już „niezbyt udaną fryzurę do szkoły” i nie ten jogurt, co trzeba, wydłuża się tym samym o kolejny punkt... Ech... Szczerze nie cierpię wszystkiego, od czego kobiety czują się gorzej i utwierdzają się w przekonaniu, że sobie z czymś nie radzą – mówi Rachel Hollis, pisarka, blogerka i mówca motywacyjny. Jej książki m.in. „Dziewczyno ogarnij się”, pisane zawsze z bardzo osobistej perspektywy trafiały na listę bestsellerów „New York Timesa”. W nowej książce „Dziewczyno, przestań ciągle przepraszać!” namawia kobiety, by nie przeglądały się stale w oczach partnerów, matek, dzieci, znajomych. Tylko realizowały siebie i swoje życiowe cele. Cóż to jest ta równowaga między życiem zawodowym a osobistym? Już sama nazwa sugeruje, że mamy do czynienia z dwoma harmonijnymi elementami, które da się równo rozłożyć na szalach życia - tłumaczy Racchel Hollis. Tymczasem moja praca i moje życie rodzinne nigdy, przenigdy nie znajdowały się w stanie równowagi, nawet gdy jako siedemnastolatka robiłam kanapki w Sub Station w moim rodzinnym mieście. Nawet wtedy zdarzało się bowiem, że z powodu jakiegoś ważnego projektu do szkoły musiałam ograniczyć liczbę godzin przeznaczonych na pracę. Zdarzało się też, że rezygnowałam ze spotkania z przyjaciółmi,...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Kłótnia w związku – lepsza niż małe,codzienne sprzeczki

Kłótnia czasem pomaga lepiej się poznać. Zaakceptować nie tylko zalety, ale i wady partnera. Lepiej się nawykłócać, nagadać, niż tonąć w codziennym rozdrażnieniu.
redakcja „Uroda Życia”
13.07.2020

Kiedy się poznajemy wszystko jest cudowne. Ale po jakimś czasie bycia razem zaczynamy dostrzegać słabości i wady partnera, to co kiedyś wzruszało, drażni. Monika Janiszewska i Katarzyna Kucewicz w swojej nowej książce „Pięknie podzieleni. Jak uwolnić związek od codziennych sprzeczek i nieporozumień” piszą, że kobiety, kiedy przychodzą po poradę często wyznają, że marzy im się, by partner był taki „jak na początku”. A to przecież niemożliwe, bo pierwszy etap miłości ma swoje prawa i już do takiego stanu zauroczenia sobą nie wrócimy. Musimy w pewnym momencie zobaczyć naszego realnego partnera, a nie nasze wyobrażenie o nim. Poza tym wszyscy się zmieniamy. W pewnym sensie trzeba nauczyć się siebie od nowa czy też nauczyć się bycia ze sobą. Zaakceptować, że nasz partner to nie jest rycerz na koniu ani jakiś święty mikołaj, któremu podstawimy pod nos listę życzeń. Tylko nasz (nie)zwykły Wojtek, Grzesiek czy Błażej. Ze wszystkimi swoimi zaletami, ale i słabostkami - tłumaczą Monika Janiszewska i Katarzyna Kucewicz. Kłótnia w związku: nauczyć się bycia ze sobą Tracimy immunitet wyjątkowości. W głowie pojawiają się myśli: co się z nim dzieje?, co z nami jest nie tak? Partner już się nie stara. A po co? Wszak odbył już taniec godowy. Już ją zdobył. Zaklepał. Już jest jego na zawsze. Co się będzie dalej wydurniał i piórka stroszył. Ona z kolei staje się coraz bardziej roszczeniowa i zrzędliwa, bo to, na co zupełnie nie zwracała uwagi na etapie zauroczenia, najwyraźniej zaczyna ją mierzić - tłumaczą Monika Janiszewska i Katarzyna Kucewicz. Teraz trzeba usiąść, nagadać się, czasem nawykłócać, czasem pomilczeć. Spraw do przegadania będzie mnóstwo. Kto robi zakupy? Kto zajmuje się domowymi zwierzakami? Kto jest od sprawdzania szkolnych zeszytów, a kto zawozi dzieci na...

Czytaj dalej
aga maciąg
Robert Wolański

„Nie idź na kulinarny kompromis” – Agnieszka Maciąg poleca swoje 7 superskładników

„Nasze ciało chce być w pełni zdrowe i sprawne, nie utrudniajmy mu tego, nie grzeszmy kulinarnie” – namawia Agnieszka Maciąg w swojej nowej książce „Smak wiecznej młodości” (wyd. Otwarte).
Agnieszka Maciąg Agnieszka Dajbor
10.06.2020

Agnieszka Maciąg od lat jest autorytetem w dziedzinie mądrego odżywiania. Gotuje zdrowo i pysznie, ma prawdziwy talent, nie tylko do doboru składników, ale też do przyprawiania dań i nadawania im smaku. Jej kulinarne wskazówki odnoszą się jednak bardziej do stylu życia niż jakiejkolwiek diety cud. „Nadszedł czas, abyś uhonorowała, nagrodziła i w pełni ukochała siebie – istotę, którą jesteś. Dotyczy to wszystkich aspektów twojego życia, ale zmiana życia zwykle zaczyna się... na talerzu” – pisze w nowej książce „Smak wiecznej młodości” (wyd. Otwarte). I tłumaczy: „Kobiety często idą na kulinarne kompromisy: ponad własne potrzeby przedkładają preferencje męża, partnera, dzieci. Tymczasem menopauza dokonuje niezbędnej korekty. To my musimy znaleźć się w centrum naszego świata – jak słońce, które opromienia wszystko wokół. Aby było to możliwe, musimy dobrze się czuć i cieszyć się zdrowiem. Musimy o siebie zadbać”. Menopauza to temat także innej książki Agnieszki Maciąg:  „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości". Autorka pisze w niej: „To od nas zależy, jaki będzie czas naszej dojrzałości, czy będziemy nosić koronę złotą, czy cierniową”. Produkty, które poleca Agnieszka Maciąg, mogą wydać się czasem niepozorne, jak np. kiełki. Ale warto uświadomić sobie ich moc, by z jedzenia korzystać, jako z dodatkowej, łagodnej terapii. 7 superfoods Agnieszki Maciąg Kasze i ryż. Kasze i ryż kupuję pełnoziarniste – tłumaczy Agnieszka Maciąg. „W wielu „dietach cud” są zupełnie zabronione, ponieważ uważa się, że zawierają dużo kalorii. Jest to niezwykle szkodliwy mit, ponieważ te kalorie mają bardzo wysoką wartość odżywczą. Karmią nas i zapewniają...

Czytaj dalej
dobre rady Miller
fot. iStock

Od nudnej pracy po zdradę. Ludzie piszą: Pani Kasiu, co robić gdy…. Katarzyna Miller odpowiada.

Co robić, gdy mąż ogląda porno, dzieci nawzajem sobie dokuczają, a w pracy jest toksycznie - Katarzyna Miller wnikliwie odpowiada na pytania ludzi, którzy szukają pomocy w mniej lub bardziej codziennych sprawach.
Agnieszka Dajbor
26.11.2020

W swojej nowej książce „Droga Kasiu,jak żyć lepiej?” Katarzyny Miller zaczyna się od wspomnienia jej najważniejszego listu w życiu. „Był to mój list do siebie samej, w którym zgodziłam się na siebie. Napisałam go w momencie, gdy odkryłam, jak potrzebne jest to, by stawać się coraz bardziej dorosłą i odpowiedzialną za siebie samą” – tłumaczy Katarzyna Miller. Do niej samej ludzie piszą zwykle o tym, co ich boli, z czym nie potrafią sobie poradzić. Historie są różne, ale nasze lęki, smutki i potrzeby podobne. Można się więc tymi listowną terapią inspirować. Zdrada w związku Mnóstwo tu tematów i wątków. Pierwszy z brzegu, zdrada. „Tydzień temu dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza. Zawalił mi się świat –  pisze jedna z kobiet. I jak wiele z nas, które tego doświadczyłyśmy dodaje: Nie jem, nie śpię, nie mogę zajmować się córką. Poprosiłam o pomoc mamę, bo nie daję rady. W przypływie furii spakowałam jego rzeczy i poczułam, że wcale nie chcę , by się wyprowadzał. On najpierw próbował się wszystkiego wyprzeć, potem to umniejszał, twierdząc, że to nic nie znaczy (ale jak to może nic nie znaczyć?!), a potem wykrzyczał w nerwach, że to wszystko przeze mnie, i wyszedł z domu. Mama mi tego nie ułatwia. Jest załamana. Nie lubiła go nigdy, twierdzi, że powinien się wynieść z domu, abym mogła tę sytuację przemyśleć. Jestem jej mimo wszystko wdzięczna, że zajmuje się Julką. Wczoraj nie spałam całą noc. Pomyślałam, że go już nie chcę, że nie wyobrażam sobie, bym kiedykolwiek miała z nim pójść do łóżka, brzydzi mnie wszystko, co się z nim wiąże. Boję się o córkę. Ma tylko siedem lat, widzi, że dzieje się coś złego, martwi się. Wczoraj popłakała się bez powodu. Nie mogłam jej...

Czytaj dalej