Sylwia Chutnik podsumowuje rok 2020! Jaki był jej najważniejszy serial, książka, artysta?
Sylwia Chutnik / East News

Sylwia Chutnik podsumowuje rok 2020! Jaki był jej najważniejszy serial, książka, artysta?

Pisarka, felietonistka i aktywistka mówi o tym, co w kulturze w tym roku przykuło jej szczególną uwagę.
Anna Zaleska
10.12.2020

Sylwia Chutnik kończy ten rok dwoma ważnymi wyróżnieniami. Właśnie została laureatką tegorocznej nagrody Ambasadorka LGBT+. Forbes Women Polska uznało ją zaś za jedną ze stu wpływowych kobiet 2020. W kulturze ten rok dla każdego z nas był inny niż wszystkie wcześniejsze. Mniej kina i teatru, za to dużo czytania książek i oglądania seriali. Które z nich autorka „Cwaniar” uważa na najciekawsze w ostatnich dwunastu miesiącach?

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Najważniejszy serial: „Spisek przeciwko Ameryce” (HBO GO)

W tym roku w zupełnie inny sposób obcowaliśmy z kulturą. Przede wszystkim z powodu pandemii i lockdownu. Serwisy oferujące seriale i filmy przeżywały prawdziwe oblężenie, jeszcze większe niż zwykle. Dla mnie jednym z ciekawszych seriali był „Spisek przeciwko Ameryce” na HBO GO, który pokazuje alternatywną wersję historii Stanów Zjednoczonych.

Spisek przeciwko Ameryce / fot. HBO

Serial nakręcono na podstawie książki Philipa Rotha. W rolach głównych wystąpiła między innymi Winona Ryder. Serial przedstawia rzeczywistość z perspektywy żydowskiej rodziny w kraju, gdzie spotykają ich coraz większe represje ze strony świeżo upieczonego prezydenta. To oczywiście fikcja polityczna, ale antysemityzm jest tu bardzo uniwersalnie pokazany. Dla mnie zdecydowanie najciekawszy serial 2020 roku, a – jak pewnie każdy z nas – obejrzałam ich wiele.

Najważniejszy artysta: duet Siksa

Ciekawa dla mnie była Siksa, czyli duet z Gniezna. Widziałam po raz pierwszy ich film „Stabat Mater Dolorosa”, który jest jednym wielkim fabularyzowanym teledyskiem. Bardzo czekałam na ich utwór „Proste hasło”. Muzyka alternatywna, tzw. zaangażowany przekaz i to, jaki mają kontakt z publicznością na swoich koncertach, jest dla mnie bardzo ciekawe i ożywcze.

Najważniejsze wydarzenie: Strajk Kobiet

Interesujące – co niekoniecznie oznacza, że najbardziej udane – były próby przeniesienia teatru i spektakli do internetu w postaci nagrań lub streamingu. W ogóle ciekawe było to, w jaki sposób teatry próbowały sobie radzić, nie mogąc wystawiać swoich sztuk dla publiczności. Ale oczywiście najważniejszym wydarzeniem kulturalno-społecznym są cały czas trwające od końca października protesty w ramach Strajku Kobiet. I niebywałe hasła, które pojawiają się na ulicach. To tak naprawdę nowy odłam literacki. Bardzo ciekawe, ironiczne, zabawne, ale też dosadne. Cieszę się, że między innymi Michał Rusinek je notuje i na bieżąco analizuje.

Najważniejsza książka: „Niewidzialne kobiety. Jak dane tworzą świat skrojony pod mężczyzn”, Caroline Criado Perez (Wydawnictwo Karakter)

Pytanie dotyczące najważniejszej książki tego roku sprawia mi największy problem, ponieważ książek czytam naprawdę wiele i trudno wybrać jedną. Ale zwróciłabym uwagę na „Niewidzialne kobiety” Caroline Perez.

Ta książka pokazuje, jak system dyskryminuje kobiety. Począwszy od medycyny, gdzie większość leków testowana jest na mężczyznach, poprzez tak błahe, zwyczajne czynności jak odśnieżanie chodników (które – jak się okazuje – również może być seksistowskie, bo często zapomina się o uporządkowaniu ciągów komunikacyjnych, a nimi poruszają się głównie kobiety), po kwestię reprezentacji kobiet w polityce, życiu publicznym i wielu innych sferach. Autorka wnikliwie, odwołując się do statystyk i raportów, analizuje niemal cały świat, bo uwzględnia różne kontynenty. I wnioski są, niestety, zatrważające.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Katarzyna Kolenda-Zaleska
Katarzyna Kolenda-Zaleska. Fot. East News

Katarzyna Kolenda–Zaleska podsumowuje 2020 r.: najlepszy serial, film, spektakl, wydarzenie

„Najważniejszy serial? Obejrzałam pierwszy odcinek i byłam trochę rozczarowana. Ale dziś nie mogę się już oderwać” – mówi dziennikarka TVN i TVN24 oraz prezeska Fundacji TVN Nie jesteś sam.
Magdalena Żakowska
18.12.2020

Rok 2020 spędziłam w nieustającej tęsknocie za teatrami. Od dzieciństwa kocham teatr. Na „Dziadach” w reżyserii Konrada Swinarskiego w Starym Teatrze, z Jerzym Trelą w roli Gustawa/Konrada byłam chyba z dziesięć razy. Później po skończeniu polonistyki na UJ poszłam na drugi fakultet do PWST w Warszawie na wydział wiedzy o teatrze. Po roku historia przyspieszyła i polityka wciągnęła mnie na dobre. Teraz żałuję, że zrezygnowałam, ale miłość przetrwała. Chodzę do teatru kilka razy w miesiącu, jeżdżę po Polsce po to, żeby oglądać spektakle w innych miastach, a wszystkie bilety kolekcjonuję i wklejam do kalendarza. Skąd ta miłość? Teatr przenosi mnie w kompletnie inny świat. Na co dzień nie potrafię oderwać się od polityki, a w teatrze wszystko inne znika. W tym roku właśnie tego brakowało mi najbardziej. Najważniejszy spektakl: „Letnicy” w Teatrze Narodowym Jak tylko teatry otworzyły się na kilka tygodni jesienią, to natychmiast poleciałam na „Letników” Gorkiego w reżyserii Macieja Prusa do Teatru Narodowego. I to dla mnie najważniejszy spektakl tego roku. Nie chodzi nawet o wartość artystyczną, po prostu zaspokoił na chwilę moją tęsknotę. Mam jeszcze zabunkrowane bilety na „Boską komedię” do Teatru Powszechnego, do którego nie zdążyłam już pójść przed zamknięciem teatrów, ale nie zamierzam ich zwracać, bo trzeba w tych trudnych czasach wspierać sceny. Zresztą, nie rozumiem decyzji o zamknięciu teatrów w pandemii. Z wszelkimi restrykcjami, nowymi zasadami dotyczącymi liczby miejsc na widowni, teatr jest naprawdę bezpieczną przestrzenią.  Najważniejsze filmy: „Siódemka z Chicago” i „Mroczne wody” Oba zapadły mi tak mocno w pamięć, że nie potrafię między nimi wybierać. „Proces Siódemki z Chicago” na...

Czytaj dalej
Joanna Kos-Krauze
East News

Joanna Kos-Krauze podsumowuje 2020 rok: „Po tym filmie płakałam do rana”

„Módlcie się, żeby nie zsynchronizowały nam się miesiączki” – rodacy, młodzi ludzie, protestujący to najważniejsi artyści 2020 roku według reżyserki Joanny Kos-Krauze.
Magdalena Żakowska
24.12.2020

Jaki był rok 2020 według scenarzystki i reżyserki, Joanny Kos-Krauze? Zobaczcie jej inspirujące podsumowanie: jaki był jej zdaniem najlepszy spektakl, serial, film, najlepsze książki i… najlepszy zbiorowy polski twórca? Pytamy: *** Przez pandemię wszystko się w tym roku wywróciło do góry nogami. Nawet praca na planie filmowym wygląda inaczej. Tęsknię za teatrem i kinem. Latem byłam członkiem jury festiwalu Docs Against Gravity i obejrzałam pierwszy raz po dłuższej przerwie film na dużym ekranie. Strasznie się wzruszyłam. Ale za to bardzo dużo spektakli teatralnych obejrzałam online i spodobała mi się ta forma odbioru teatru.  Najlepszy spektakl: „Fanny i Aleksander” w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy Od dwóch lat jeżdżę po Polsce i oglądam spektakle, bo jestem selekcjonerką festiwalu Boska Komedia w Krakowie, nie sądziłam, że substytut teatru, jakim jest streaming online mógłby mi to zastąpić. A jednak! Wielu uważa, że ta forma nie oddaje istoty teatru, ale ja wierzę, że w niedalekiej przyszłości powstanie jakaś nowa teatralna forma na styku klasycznego teatru i jego transmisji. Zresztą początki tego procesu są widoczne już dzisiaj – chociażby tzw. teatr z daleka. Bardzo chętnie wyreżyserowałabym taki spektakl, który można oglądać np. wyłącznie przez lornetkę, z dystansu. To może być bardzo twórcze. Najpiękniejszy spektakl, jaki widziałam w tym roku to „Fanny i Aleksander” Bergmana w reżyserii mojego szwagra Łukasza Kosa w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy. Fenomenalna inscenizacja! I jestem tu naprawdę bardzo obiektywna.  Najlepsze książki: „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli” Radka Raka i „To jest wojna” Klementyny Suchanow Radek Rak już na poziomie językowym kompletnie mnie powalił. To wielka literatura,...

Czytaj dalej
Natalia Kukulska
East News

Natalia Kukulska podsumowuje rok 2020: najlepsza płyta, książka, serial, film i wydarzenie

Jej płyta „Czułe struny” nagrana z orkiestrą Sinfonia Varsovia jest zdecydowanie naszą płytą roku: kobieca, refleksyjna, energetyczna i odważna, bo Natalia Kukulska tym razem wzięła na swój warsztat utwory Fryderyka Chopina. W wywiadzie dla „Urody Życia” mówiła, że chce w życiu iść po swoje marzenia, a „Czułe struny” były jednym z jej największych życiowych marzeń.
Sylwia Niemczyk
29.12.2020

Poprosiłyśmy artystkę, by opowiedziała nam o swoich tegorocznych odkryciach: muzycznych, książkowych, serialowych… Powstała inspirująca lista rzeczy „do nadrobienia” – posłuchajcie, oddajemy głos samej artystce: *** Płyta roku 2020 Rok pandemii pokazał też, że muzyka ma olbrzymie znaczenie. Pomaga przetrwać ciężkie chwile, przeczekać, zapomnieć, ukoić nerwy. Sama, choć byłam zanurzona w pracę nad swoją płytą, wiele słuchałam - zarówno nowości jak i sprawdzonych wykonawców i ich albumów. Dlatego nieprzypadkowo wróciły do mnie dwie stare symfoniczne płyty. Jedna to „Both Sides, Now” Joni Mitchel, a druga to płyta Petera Gabriela „Scratch”. Genialnie brzmiące, głębokie… polecam bo to czyste piękno.  Z odkryć tegorocznych – dwie produkcje, które polecił mi mój syn. Płytę basisty -  Thundercat, którego „The Beyond” przyniosło mi w tym roku powiew świeżości i momentalnie skradło mi serce. Kolejny album to nagranie amerykańskiej grupy Vulfpeck „Live at Madison Square Garden”. Album powstał co prawda w 2019 r., ale ja ten koncert zobaczyłam dopiero podczas pandemii i mogę śmiało powiedzieć, że on odczarował nam ten trudny czas i całej rodzinie dodał energii. Włączyliśmy go sobie w domu i przeżywaliśmy go jak byśmy byli na koncercie, łącznie z tańcem! Ten live jest porywający, przezabawny i błyskotliwy. Bardzo nam poprawił humor, świetnie się bawiliśmy –  to super wspomnienie z tego trudnego czasu.   Z zagranicznych albumów, bo jeszcze mam listę polskich wydarzeń!, gorąco poleciłabym album Jacoba Colliera, pt. „Djesse vol. 3”. Dla mnie to geniusz, śmiało możemy nazwać go Mozartem czy Chopinem muzyki rozrywkowej dzisiejszych czasów. Na tej płycie jest wszystko: i jazz, i...

Czytaj dalej
Agnieszka Holland
East News

Holland, Szumowska, Smoczyńska – i wiele więcej! Nasze reżyserki podbijają świat

Są silne, bo musiały się przebić w męskim świecie kina. Dlatego tworzą mocne kino o równie silnych kobietach.
Magdalena Żakowska
29.05.2020

Małgorzata Szumowska to pierwsza polska reżyserka od 15 lat, która zrobiła film w Ameryce. Agnieszka Smoczyńska właśnie kręci w Wielkiej Brytanii.  Agnieszka Holland, chyba najbardziej zapracowana polska reżyserka, która pracowała na wielkich planach filmowych zarówno w Europie, jak i w Ameryce, swój najnowszy film zrobiła w Czechach. Wszystkie trzy mają talent, sławę i wielką siłę przebicia w świecie, ale kobiet w polskim filmie jest dziś znacznie więcej. I nie tylko nareszcie doszły do głosu, ale też – choć statystycznie jest ich mniej niż mężczyzn reżyserów – odnoszą co najmniej równie spektakularne sukcesy, co oni. Polskie reżyserki dzisiaj zabierają głos w kinie: polskim i także tym na światowym poziomie. Agnieszka Holland – królowa polskiego kina dla Apple TV Wiadomo, Agnieszka Holland jest tylko jedna. To królowa polskiego kina i jego największa ambasadorka za granicą. Dorobek Holland jest imponujący, a pracowitość wręcz onieśmiela. Nakręciła ponad 30 filmów i wiele kultowych seriali – od „Prawa ulicy” (ang. „The Wire”), przez „The Killing” i „House of Cards” po „The Affair”. To ona była ostatnim przed Małgorzatą Szumowską polskim reżyserem, który nakręcił film w Ameryce: w 2006 roku premierę miała jej „Kopia mistrza”, biograficzna opowieść o starzejącym się Ludwiku van Beethovenie. W filmach Holland grali najwięksi aktorzy Hollywood: Maggie Smith, Albert Finney, Leonardo DiCaprio, Jennifer Jason Leigh, Jennifer Garner i oczywiście największe gwiazdy polskiego kina. Słynie z tego, że prywatnie jest niezwykle łagodną i ciepłą osobą, ale na planie potrafi zamienić się w potwora. Krzyczy, przeklina, rządzi niepodzielnie. Aktorzy się jej boją, ale zagrać u Holland...

Czytaj dalej