Sophia Loren i Carlo Ponti – ich miłość potępił Watykan, jego za bigamię ścigał sąd. Byli razem 40 lat
East News

Sophia Loren i Carlo Ponti – ich miłość potępił Watykan, jego za bigamię ścigał sąd. Byli razem 40 lat

Ich związek bulwersował, nikt nie wierzył, że im się uda. Wbrew temu ich miłość trwała 40 lat. Po śmierci Carla Pontiego, Sophia Loren powiedziała: „Nigdy nikogo nie pokocham tak, jak kochałam jego”.
Sylwia Arlak
16.09.2020

Sophia Loren bała się, że powtórzy los swojej matki – Romilda Villani też była piękną, aspirującą aktorką, która wpadła w oko bogatemu mężczyźnie z dobrej, włoskiej rodziny. Ale chociaż urodziła mu dwójkę dzieci, nigdy nie wziął z nią ślubu. Gdy znalazł sobie nową kobietę, zapomniał o niej i swoich córkach. Romilda, pozbawiona środków do życia, żebrała na ulicach, żeby wykarmić córki. Przez lata żyły w ubóstwie. Sophia Loren nigdy nie wybaczyła tego swojemu biologicznemu ojcu.

Ale Carlo Ponti, choć żonaty i z dwójką dzieci, w oczach Sophii był ideałem. „Przy nim czułam się stabilnie w świecie, który był niepewny i wydawał się wciąż wirować” — mówiła lata później w jednym z wywiadów.

To on zrobił z Loren międzynarodową gwiazdę

Poznali się podczas konkursu piękności. 16-letnia Sophia była jedną z kandydatek, włoski reżyser i producent filmowy 37-letni Carlo Ponti, sędzią. Tuż po konkursie, zaprosił ją na spacer. Zaproponował, by następnego dnia spotkali się w jego biurze, gdzie będą mogli na spokojnie porozmawiać. Od kiedy tylko ją ujrzał, wiedział, że dziewczyna z taką urodą i charyzmą na pewno znajdzie miejsce branży. Sophia natychmiast się zgodziła. Starszy mężczyzna imponował jej wiedzą i doświadczeniem. Chciała go lepiej poznać, choć dobrze wiedziała, że jest żonaty z piękną prawniczką Giulianą Fiastri, z którą ma  dziecko.

Ponti chciał uczynić z młodej dziewczyny międzynarodową gwiazdę. „On razu wiedziałem, że jest kimś niezwykłym. Bił od niej niezwykły blask” — przyznał lata później. To dzięki niemu Sophia zaczęła statystować w filmach i zmieniła nazwisko na bardziej światowe. W gabinecie uznanego producenta wisiał plakat znanej aktorki Marty Toren. Ponti zmienił jedną literę i tak stworzył Sophię Loren.

Sophia Loren
East News

To on załatwił jej pierwsze role we włoskich niszowych produkcjach. Dzięki niemu dostała angaż przy amerykańskim filmie „Quo Vadis”. Choć nie wypowiada w nim żadnej kwestii i nie została wymieniona w napisach końcowych, uwierzyła, że może jej się udać również za granicą.

Długo spotykali się potajemnie. On przyznał lata później: „Gdy ją ujrzałem, nie mogłem od niej oderwać wzroku, a potem wszystko, co robiłem, robiłem z myślą o niej”. Ona podkreślała w jednym z późniejszych wywiadów: „Ponieważ był żonaty, nie poczuwałam się do tego, żeby postawić go w sytuacji albo-albo, także dlatego, że w takim wieku, a miałam wówczas zaledwie 16 lat, nie można robić takich rzeczy”. W innym mówiła, że czuje się z nim, jak w domu. „Po spotkaniach z nim czułam spokój. Dlaczego? Bo mu ufałam” — dodała w rozmowie z dziennikarzem „The Telegraph”.

Drugie dziecko Pontiego i Fiastri urodziło się w 1953 roku. W tym samym roku producent filmowy oświadczył się Sophii. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. 

Nagła decyzja o ślubie nie wzięła się znikąd. Ponti był zazdrosny, bo w życiu jego ukochanej pojawił się inny mężczyzna. I to nie byle jaki, bo sam Cary Grant. Hollywoodzki aktor i Loren poznali się na planie filmu „Duma i pasja”. 53-letni Grant był przystojny, kontaktowy, a przede wszystkim… wolny. Obsypywał aktorkę komplementami, kupował kwiaty, zamawiał na plan pyszne kolacje dla dwojga i pomagał Włoszce w lekcjach angielskiego. „Fascynujący mężczyzna o ciepłym i jednocześnie tkliwym spojrzeniu. Sprawił, że na planie czułam się bezpiecznie. Dla mnie, mierzącej się z bardzo ważną próbą w superprodukcji, mówienie po angielsku było dodatkową trudnością i stresem. Cary był bardzo pomocny” — mówiła o ich wspólnej pracy na planie.

Sophia nie miała łatwego wyboru. Kochała Pontiego, ale i Grant nie był jej obojętny. Wdali się w romans, ale kiedy Brytyjczyk poprosił ją o rękę, odmówiła. „Cary należał do innego świata w Ameryce. Czułam, że ja do niego nigdy nie będę pasować” — tłumaczyła w wywiadzie dla „The Telegraph”, a w innym dodała: „Miałam 23 lata. Nie mogłam poślubić gwiazdy z innego kraju i opuścić Carlo. Nie miałam ochoty na tak wielki krok”. W filmie „Duma i pasja” wzięli ślub (wówczas aktorka po raz pierwszy i ostatni w życiu założyła białą suknię ślubną i miała tradycyjny ślub), prywatne zostali przyjaciółmi (to Grant poinformował Loren o tym, że otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki w filmie „Dwie kobiety” w 1962 roku; była pierwszą aktorką, która zdobyła wyróżnienie w filmie obcojęzycznym).

Po latach Loren ujawniła, że odrzuciła zaloty również innego hollywoodzkiego amanta. Marlon Brando rzucił się na nią podczas kręcenia „Hrabiny z Hongkongu” w 1967 roku. „Nagle położył na mnie ręce. Odwróciłam się spokojnie i powiedziałam: »Nie waż się nigdy więcej tego robić. Nigdy więcej«”.

Sophia Loren
East News

Wielka miłość i… wielkie kłopoty

Chociaż Ponti rozwiódł się z pierwszą żoną, w świetle włoskiego prawa nadal pozostawał jej mężem. W czasie, kiedy Loren i Ponti byli zaręczeni, we Włoszech nie obowiązywały jeszcze rozwody cywilne. Jedyną możliwością było unieważnienie związku przed trybunałem kościelnym – a to właściwie było nieosiągalne dla pary z dwójką dzieci. Loren i Ponti nie mogli więc pokazywać się razem w miejscach publicznych ani razem zamieszkać. Gdyby obnosili się ze swoim uczuciem, producent mógłby zostać oskarżony o cudzołóstwo i bigamię.

Żeby obejść prawo, Ponti i Loren pobrali się w Meksyku w 1957 roku, przez pośredników. Reprezentowało ich dwóch prawników, którzy podpisali dokumenty. Ale związek nie był legalny we Włoszech, Ponti stał się więc bigamistą. Po ich ślubie Watykan, poprzez gazetę „L'Osservatore Romano”, okrzyknął parę grzesznikami. Wykluczono ich z Kościoła. O tej pory nie mogli przystępować do spowiedzi i komunii.

Czytaj też: Elżbieta Dzikowska o Tonym Haliku: „Nie żałuję ani jednego dnia z nim”

Co gorsza, do włoskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o bigamii Pontiego (za co groziło od roku do pięciu lat pozbawienia wolności). Ślub trzeba było unieważnić – w innym przypadku Ponti, jeśli by się tylko pojawił we Włoszech, trafiłby do więzienia. Unieważnienie udało się uzyskać dopiero po pięciu latach.

Loren i jej ukochany wciąż jednak szukali sposoby, aby legalnie zostać małżeństwem. W końcu — aby obejść włoskie przepisy — zostali obywatelami Francji. Co ciekawe, rozwiązanie to podpowiedziała im Giuliana, poprzednia żona Pontiego. 

Carlo, świeżo mianowany francuski obywatel w kwietniu 1966 roku poślubił Sophię. W uroczystości we francuskim miasteczku Sevres uczestniczyło tylko kilku najbliższych przyjaciół. Zamiast białej sukni ślubnej Loren miała na sobie skromną żółtą sukienkę. 

Kariera Loren kwitła. Z ukochanym mężczyzną u boku, do szczęścia brakowało jej już tylko jednego — dzieci. Mimo wielu prób aktorka długo nie mogła zajść w ciążę. Udało się po kuracji u szwajcarskiego lekarza Huberta de Watteville'a. W 1968 roku w wieku 34-lat urodziła w Genewie syna Carlo Juniora. Cztery lata później na świat przyszło drugie dziecko pary, Eduardo. Starszy syn jest znanym dyrygentem, młodszy został reżyserem, scenarzystą i aktorem.

Loren odmawiała kolejnym reżyserom. Przez jakiś czas chciała poświęcić się rodzinie, z którą mieszkała w Szwajcarii. Sielanka trwała do czasu, gdy jej męża oskarżono o unikanie podatków, niewłaściwe wykorzystanie rządowych dotacji i nielegalny wywóz dzieł sztuki poza Włochy. Skazano go na cztery lata pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 24 mln dolarów. Ponti próbował dowieść, że jest niewinny, ale dopiero po ośmiu latach oczyszczono go ze wszystkich zarzutów. Loren też wpadła w kłopoty. Postawiono jej zarzut unikania płacenia podatków i skazano na 30 dni więzienia. Odbyła 17 dni kary i po latach udowodniła w sądzie, że jest niewinna.

Choć jemu przypisywano romans z aktorką Dalilą Di Lazzaro, a jej z lekarzem Etienne Emile Baulieu (tym samym, który wynalazł pigułkę wczesnoporonną), oboje temu zaprzeczali. Byli ze sobą przez 40 lat, aż do śmierci Pontiego w 2007 roku (reżyser zmarł w wieku 94 lat).

Kiedy po śmierci męża zapytano Sophię, czy jeszcze zwiąże się z kimś na poważnie, odpowiedziała: „Nigdy, bo nikogo nie pokocham tak, jak kochałam Carlo”.

Sophia Loren
East News

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Kalina Jędrusik
East News

Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat – miłość, która się w głowie nie mieści 

Ona była jego Marilyn Monroe, on jej Federico Fellinim. Kochali się na śmierć i życie. Dawali sobie wszystko – wsparcie, przyjaźń i wolność.
Magdalena Żakowska
03.09.2020

To nie było tak, że starszy pan wziął sobie za żonę młodą seksowną laskę, która potem „urwała mu się ze smyczy”. Ani tak, że on intelektualista, a ona głupia aktoreczka. Mimo szesnastoletniej różnicy wieku Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat tworzyli partnerski związek, a Kalina dorównywała mężowi nie tylko inteligencją, ale i poczuciem humoru. Oboje mieli silne charaktery i dość egoistyczne podejście do życia. Ale w tamtych czasach niewiele było małżeństw tak zgodnych, tak uczciwych wobec siebie i oddanych sobie do końca. Nie pasowali do ciasnych ram PRL-owskiej rzeczywistości, więc stworzyli sobie własny świat, oparty na własnych, wspólnie wypracowanych zasadach. Nikt tu nie był stratny.  Leżeli, leżeli, gadali, gadali O Stanisławie Dygacie mówiło się „dżentelmen w angielskim stylu”. Był wysoki, zawsze dobrze ubrany, palił luksusowe papierosy ze złotymi ustnikami. W 1957 roku wystąpił z partii w proteście przeciwko zamknięciu miesięcznika „Europa”. Kalinę poznał dwa lata wcześniej w Gdańsku, gdzie grała na scenie Teatru Wybrzeże.  „Poznali się w moim pokoju w Domu Aktora” – opowiadał później Jerzy Ernz. „Dygat mieszkał wtedy z żoną, też aktorką. Tego dnia, pamiętam, organizowałem akurat bibkę. Dygat usłyszał muzykę i przyszedł. Po chwili już widziałem ich razem, jak leżeli na tapczanie w poprzek. Leżeli, leżeli, gadali, gadali. I tak już zostali”. On miał 41 lat, żonę, córkę i wysoką pozycję w środowisku kulturalnym, ona 25 lat i wszystko przed sobą. Była świeżą absolwentką krakowskiej szkoły teatralnej, była zdolna, piękna i bardzo sexy.  „Dygat mieszkał z Kaliną niedaleko nas, najpierw na Dąbrowskiego, w dwupokojowym mieszkanku, wspólnie z byłą żoną Dygata, Dziunią Nawrocką, i ich...

Czytaj dalej
Coco Chanel / East News

Coco Chanel. Miłość, rozpacz i straszna samotność

Kochała w życiu jednego mężczyznę, zginął w wypadku samochodowym. Legendarna projektantka Coco Chanel była u szczytu sławy, gdy wyznała: „Żyję w totalnej samotności. Zapłaciłabym, żeby nie być sama. Ściągnęłabym z warty żandarma miejskiego, żeby nie jeść kolacji samotnie”.
Anna Zaleska
04.08.2020

Miała teorię, że szczęście upośledza ludzi. Mówiła: nie żałuję, że najpierw przez wiele lat byłam głęboko nieszczęśliwa. Ale i potem okresy szczęścia trwały krótko. Urodzona w 1883 roku Gabrielle Chanel – Coco będzie jej pseudonimem – sześć lat spędziła w sierocińcu w Aubazine, prowadzonym przez siostry Najświętszego Serca Marii. Po śmierci matki, porzucona przez ojca wraz z piątką rodzeństwa, została przygarnięta przez ciotki z Owernii. Była krnąbrna i zbuntowana, a chłosta pokrzywami jeszcze to w niej podsycała. Uciekła. Jako młoda dziewczyna Gabrielle występowała w kawiarniach, brak głosu nadrabiając temperamentem i charyzmą. To wtedy „zaopiekował się” nią młody mężczyzna Etienne Balsan, właściciel stajni wyścigowej. To on wprowadził ją w świat luksusu. Spędzili razem kilka lat. Miała do dyspozycji służbę, polubiła jazdę konną. W 1908 roku przedstawił ją swojemu angielskiemu przyjacielowi Arthurowi Capelowi. I to był błąd. Capel był pięknym brunetem o zielonych oczach. Uwodzicielskim i szarmanckim. Gabrielle była nim oczarowana. Gdy pewnego dnia usłyszała, że nazajutrz wyjeżdża, rano zjawiła się na peronie i wsiadła do jego pociągu. Coco Chanel i Boy Capel. Bon vivant i prowincjuszka Do Arthura Capela już w młodym wieku przylgnął przydomek Boy, wydawało się bowiem, że wiecznie pozostanie chłopcem. Miał 28 lat, był inteligentny, oczytany, szarmancki i wesoły. Znakomicie grał w polo. Dorobił się sporego majątku na transporcie węgla. Miał maniery prawdziwego brytyjskiego dżentelmena, należał do londyńskich lwów salonowych. A przy tym był bohaterem wojennym awansowanym za zasługi podczas wojny do stopnia kapitana. Kobiety go uwielbiały, a on chętnie z tego korzystał. Coco Chanel w swoich wspomnieniach opowiadała, że początkowo nie wiedział, co z nią zrobić. „Pan B i Capel...

Czytaj dalej
East News

Kelly Preston nie wierzyła w miłość od pierwszego wejrzenia. Póki nie spotkała Johna Travolty

John Travolta i Kelly Preston przez niemal 30 lat byli ukochaną parą Hollywood. Ale ich uczucie, nieraz wystawiane na próby, nigdy nie przypominało scenariusza filmu romantycznego.
Sylwia Arlak
13.07.2020

Byli ze sobą prawie 30 lat, na dobre i na złe – a w ich związku nie brakowało ani tego pierwszego, ani drugiego. Byli jednym z najdłuższych i najbardziej kochających się małżeństw w Hollywood. Rozłączyła ich dopiero śmierć: Kelly Preston, żona Johna Travolty zmarła w niedzielę 12 lipca po dwuletniej chorobie. Miała 57 lat. Ponad połowę życia spędziła z jednym mężczyzną.  „Z rozdartym sercem informuję o śmierci mojej pięknej żony, Kelly, która przegrała dwuletnią walkę z rakiem piersi. Walczyła odważnie, czerpała wsparcie z miłości bliskich. Potrzebuję teraz czasu, by pobyć z moimi dziećmi, które właśnie straciły matkę. Wybaczcie, jeśli przez jakiś czas będziemy nieobecni” – napisał na Instagramie John Travolta. Jak grom z jasnego nieba John Travolta i Kelly Preston poznali się na planie komedii „Eksperci” w 1989 roku. Dla niego to była miłość od pierwszego wejrzenia, Kelly uwierzyła mu – i zakochała się w nim – dużo później. Chociaż wszyscy znajomi byli przekonani, że między nimi jest chemia, oni sami byli ostrożni. Oboje mieli za sobą nieudane związki i przeżyli tragedie miłosne.  Po raz pierwszy w życiu Kelly Preston wyszła za mąż w 1985 r. za Kevina Gaga, ale ich burzliwe małżeństwo trwało zaledwie dwa lata. „Byłam z niewłaściwą osobą”  — mówiła w jednym z wywiadów. Potem związała się z George'em Clooneyem, a następnie zaręczyła się z Charliem Sheenem. Travolta też miał na koncie kilka związków. Najpoważniejszy z nich stworzył z Diane Hyland, którą poznał na planie filmu „Chłopiec w plastikowej bańce” w 1976 roku. Aktorka grała w nim matkę Travolty. Była od niego starsza o 18 lat. Mieli obsesję na swoim...

Czytaj dalej