Siła jest w nas, kobietach! – tego uczy nas Meryl Streep poprzez swoje najlepsze role
East News

Siła jest w nas, kobietach! – tego uczy nas Meryl Streep poprzez swoje najlepsze role

Pierwsze skojarzenie z rolami Meryl Streep? Jej bohaterki biorą los we własne ręce. Znajdują siłę w najtrudniejszych czasach. I wcale nie musimy się z nimi zgadzać, żeby budziły nasz podziw.
Sylwia Arlak
22.06.2020

Nie znajdziecie o niej żadnych pikantnych plotek, sama też nigdy nie chwaliła się życiem prywatnym. Żyje z dala od Hollywood. Ma status gwiazdy, ale „gwiazdorzenie” nie leży w jej naturze. Na planie woli być raczej kumpelą i służyć mniej doświadczonym twórcom dobrą radą. I jak tu nie kochać Meryl Streep? Przypominamy najlepsze role 71-letniej aktorki.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Ponad 50 kreacji aktorskich, trzy Oscary na koncie

To po „Łowcy Jeleni” świat zwrócił uwagę na młodą, niedoświadczoną aktorkę. Robert De Niro zobaczył po raz pierwszy Meryl Streep na scenie teatru, kiedy grała w sztuce „Wiśniowy sad” Czechowa. Przekonał reżysera Michaela Cimino, aby obsadził dziewczynę w roli Lindy w „Łowcy jeleni”. Bohaterka, wie jak postawić na swoim. Bez skrupułów stoi pomiędzy dwoma najlepszymi kumplami — Michaelem (De Niro) i Nickiem (Christopher Walken). Film warto obejrzeć choćby dla tych dwóch scen — uroczystej ceremonii ślubnej, podczas której Nick prosi Lindę o rękę i tej, w której Michael wraca po wojnie do domu. Trudno oderwać wzrok od bohaterki. Niewielka rola w psychologicznym filmie o wojnie w Wietnamie, utorowała karierę Streep. Jej żałobny śpiew „God Bless America” przeszedł do historii kina.

Meryl Streep stworzyła ponad 50 kreacji aktorskich. Ma na swoim koncie aż 21 nominacji do Oscara (jednym żyjącym aktorem, który zbliżył się do tego wyniku, jest Jack Nicholson, aktor zdobył 12 nominacji) w tym trzy wygrane statuetki. Jedną z nich (w pakiecie ze Złotym Globem) otrzymała za film „Wybór Zofii”, poruszający obraz o traumie. Główna bohaterka, Polka (grana przez Streep) musi wybrać, które z jej dzieci zginie w obozie koncentracyjnym, a które ocaleje. Młodziutka aktorka wiedziała, że ta rola to dla niej wielkie szansa. A kiedy Meryl Streep czegoś chce, walczy. Przekonała reżysera Alana J. Pakulę, że lepszej kandydatki do roli Zofii nie znajdzie. I rzeczywiście, niemal wierzymy jej, że przeżyła koszmar Auschwitz. Choć polscy recenzenci kpili z polskiego akcentu aktorki, my doceniamy jej wysiłek.

Meryl Streep w dramacie czy w romansie?

W „Godzinach” (obejrzycie je na HBO) aktorka stworzyła postać, której życie wymyka się spod kontroli. Czuje się udręczona, ale wciąż stoi na własnych nogach. A przy tym ma niezwykłą klasę. Reżyser Stephen Daldry zaprosił na plan trzy największe aktorki naszego pokolenia (obok Streep zagrała Nicole Kidman i Julianne Moore). Film opowiada historię kobiet z trzech różnych pokoleń (jedna to żyjąca współcześnie w Nowym Jorku wydawczyni książek, druga to żona i matka żyjąca pod koniec lat 40., a trzecia to Virginia Woolf), których życie splata powieść pisarki, autorki „Pani Dolloway”. Mamy tu chorobę psychiczną, samobójstwo i mnóstwo życiowego bałaganu, ale też piękną lekcję z kobiecości.

Najczęściej pomijana rola Streep? Chyba ta, którą stworzyła w filmie „Co się wydarzyło w Madison County”. W adaptacji bestsellerowej powieści Roberta Jamesa Wallera występuje w roli znudzonej gospodyni domowej, Francesci Johnson. Jest samotna i sfrustrowana. Mieszka z mężem i dziećmi w położnym daleko od cywilizacji wiejskim domku. Wszystko zmienia się, gdy poznaje fotografa Roberta (Clint Eastwood jest także reżyserem obrazu) i wdaje się z nim w romans. Streep „broni” swojej bohaterki i przekonuje nas, że musiała dokonać takiego wyboru, aby uciec od swojego życia. Kilka dni intensywnej relacji zmienia sceptyczną, samotną kobietę w zakochaną, pełną nadziei nastolatkę. Krytycy nie mieli wątpliwości, że film Eastwooda przebił dość przeciętną, choć bestsellerową powieść. Amerykański stan Iowa nigdy nie wyglądał tak romantycznie.

Poszukiwaczki romantyzmu odsyłamy też do filmu „Pożegnanie z Afryką” (do obejrzenia na Netfliksie). W epickim dramacie romantycznym, wyreżyserowanym i wyprodukowanym przez Sydneya Pollacka, Meryl Streep partneruje Robert Redford. Choć film otrzymał aż siedem Oscarów (w tym dla najlepszego filmu i najlepszego reżysera), nie jest pozbawiony wad. Krytycy i widownia narzekali na brak chemii pomiędzy bohaterami. Obraz nadrabia pięknymi zdjęciami i kreacją Streep. Jako duńska pisarka Karen Blixen jest jednocześnie delikatna i mocna, dystyngowana i „swojska”. Wyjeżdża do Kenii, żeby poślubić barona Brrora Blixena. Na jej drodze staje jednak tajemniczy myśliwy.

Mocną pozycją w filmografii Streep jest „Jesień w hrabstwie Osage” to przejmujący dramat rodzinny, w którym Streep ponownie gra pierwsze skrzypce. Kiedy w tajemniczych okolicznościach zaginie ojciec rodziny, jego córki i chora na raka żona będą musieli spotkać się i usiąść przy jednym stole. Zanim nauczą się ze sobą rozmawiać, wyleją skrywane przez lata żale i pretensje. Amerykana w roli cierpiącej na raka lekomanki z trudnym charakterem i burzliwą przeszłością jest przerażająco autentyczna. Z Julią Roberts (aktorka zagrała jedną z córek, Barbarę) tworzą duet doskonały.

Aktorka, która żadnej pracy się nie boi

Umiejętności aktorskich nikt Meryl Streep nie odmówi. Ale to nie oznacza, że każdy film z jej udziałem polecałybyśmy z czystym sumieniem. „Żelazna dama” (film o życiu byłej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher) pełen uproszczeń, a nawet przekłamań historycznych (nie przekonują też sceny bohaterki rozmawiającej z widmem męża), nie był udaną produkcją. Ale Streep stworzyła niezapomnianą kreację, za którą otrzymała Oscara. Wielu krytyków uważa nawet, że najlepszą w historii. Nie zagrała Thatcher, tylko się nią stała. Wyglądała i brzmiała dokładnie tak, jak jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci na brytyjskiej scenie politycznej. I choć reżyserka obrazu Phyllida Lloyd nie chciała pokazywać bohaterki bez wad, oddała jej siłę i determinację. Thatcher i Streep mają nawet ze sobą wiele wspólnego. Obie walczę o prawa kobiet, na miarę swoich czasów.

Zaryzykujemy stwierdzeniem, że gdyby nie Meryl Streep, to światowy hit „Mamma Mia” nigdy nie osiągnąłby takiego sukcesu. Nie pomogłyby ani piosenki ABBY, ani zapierające dech w piersiach krajobrazy greckich wysp. Jej bohaterka, Donna jest osią całego filmu (emocjonalne wykonanie aktorki „Zwycięzca bierze wszystko” bije inne na głowę). Jej córka Sophie (Amanda Seyfried) chciałaby zaprosić na ślub swojego ojca. Problem w tym, że nigdy go nie poznała. Zaprasza więc trzech potencjalnych kandydatów, których znajduje w pamiętniku matki. Pierce Brosnan wziął swoją rolę w ciemno. Nie znał scenariusza, nie wiedział też, że „Mammma Mia” będzie miało formę musicalu (a aktor kompletnie nie potrafi śpiewać). Wystarczyło mu, że w obsadzie znajdzie się Streep.

Sama Streep, powracając w filmie „Mamma Mia 2” (obie części obejrzycie na Netfliksie), zrobiła dla Donny wyjątek. Amerykanka nigdy wcześniej nie grała tej samej roli dwa razy. A na tym może się nie skończyć. Producentka obrazu, Judy Craymer poinformowała, że powstanie trzecia część musicalu. „Pewnego dnia powstanie kolejny film, ponieważ to miała być trylogia” — przyznała w rozmowie z tabloidem Daily Mail. Na razie nie wiadomo, kiedy ruszy plan zdjęciowy (podobno filmowcom pokrzyżowała plany pandemia koronawirusa). Nie wiemy, czy scenariusz jest już gotowy ani kogo zobaczymy w obsadzie kolejnej części. Jest jednak jedna bardzo dobra wiadomość. Benny Anderson i Bjorn Ulvaeus, czyli członkowie grupy ABBA, mają stworzyć do filmu cztery nowe piosenki. Wygląda na to, że twórcom udało się w końcu to o, o co walczyli od samego początku. Teraz będą mogli powalczyć o Oscara w kategorii „najlepszy utwór”.

Meryl Streep kradnie show

Choć główną bohaterką filmu „Diabeł ubiera się u Prady” (ekranizacji powieści Lauren Weisberger) jest Anne Hathaway (aktorka gra początkującą dziennikarkę, która właśnie wkracza do świata mody), to właśnie Streep skradła całe show. Aktorka wciela się tu w rolę Mirandy Priestly, redaktorki naczelnej modowego magazynu. Wszyscy chcą u niej pracować, bo wiedzą ile mogą się od niej nauczyć, ale wszystkich napawa autentycznym lękiem. Wielu widzów widziało w niej Annę Wintour, ale sama Streep przyznała, że wzorowała się jedynie na mężczyznach, których znała. Priestly to tyranka (po co podnosić głos, skoro można wywrzeć na kimś presję za pomocą znaczących spojrzeń?), a jednocześnie błyskotliwa i zabawna kobieta. Jej postać jest złożona, a przez to bardzo ludzka.

Po świetnie przyjętej pierwszej części serialu „Wielka kłamstewka” (opowieść HBO o pięciu kobietach, które mierzą się z takimi problemami, jak przemoc domowa czy gwałt, opartej na powieści Liane Moriarty), wielu widzów obawiało się kontynuacji. Dzięki Streep okazało się, że niesłusznie. Jej postać wnosi do nadmorskiego miasteczka Monterey nową energię i …nowe intrygi. Mary Louise Wright jest teściową, której nie życzyłybyśmy żadnej z was. Jest zakochana w swoim zmarłym synu i w swoich wnukach, ale w synowej Celeste (Nicole Kidman) widzi tylko to, co najgorsze. Pozornie wątła kobieta, szara myszka to potwór w spódnicy. Socjopatka, która zrobi wszystko, aby dowiedzieć się, jak naprawdę zginął jej syn. Najmniej wdzięczna postać w serialu, stała się najciekawszym punktem produkcji.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Meryl Streep
Getty Images

Meryl Streep: „Pracuj ciężko, podbijaj świat, ale sama ugotuj zupę – to moje życiowe motto”.

Meryl Streep ma na swoim koncie 21 nominacji do Oscara! Konkurować z nią nie może nawet Jack Nicholson z 12 nominacjami. Kiedy odbierała Oscara za „Żelazną Damę”, powiedziała, że wszystko, co ceni najbardziej, dostała od męża: dzieci, rodzinę, prywatność.
Magdalena Żakowska
10.09.2020

Żyje z dala od Hollywood. Nie musimy ekscytować się plotkami z jej życia, by o niej pamiętać, wystarczą role: od „Kochanicy Francuza” do „Pożegnania z Afryką”, od „Wyboru Zofii” do „Mamma Mia!”. Wszyscy ją kochają i podziwiają. Meryl Streep – co to za fenomen? Ja jestem Pan, Bóg twój, stwórca nieba i ziemi. Stworzyłem ocean i niebo, słońce i gwiazdy. Jedną z tych gwiazd jest Meryl Streep, której pracę podziwiasz od czasu »Łowcy jeleni«. Ale nie wolno ci zapominać, że jej praca (granie w filmach) nie byłaby możliwa bez mojej pracy (stworzenia wszechświata)”. Tak zaczyna się nowy, uaktualniony o pojawienie się na świecie Meryl Streep, dekalog stworzony przez magazyn „New Yorker”. Nawet Pan Bóg zazdrości jej talentu i sławy! I nie można mieć do Boga pretensji, w końcu Meryl Streep to największa aktorka naszych czasów. Nie tylko dlatego, że ma na koncie 21 nominacji do Oscara i trzy zdobyte statuetki, rekordowe 32 nominacje do Złotego Globów i osiem zwycięstw. W ciągu 40 lat filmowej kariery grała u większości najlepszych reżyserów, a partnerowali jej znakomici aktorzy. Ale to, co ją wyróżnia spośród innych gwiazd kina, to jej niezwykły status. W wieku 72 lat wciąż prowadzi aktywne, pełne sukcesów życie zawodowe, ma czwórkę dzieci, a od 40 lat żyje w szczęśliwym małżeństwie. Jest pewna siebie, ale nie zarozumiała, sławna, ale skromna.  Meryl Strep: druga po Grecie Garbo Na firmamencie gwiazd można ją porównać z Catherine Deneuve czy Isabelle Huppert. Ale we Francji wielkie aktorki traktowane są jak skarby narodowe, z szacunkiem i delikatnością. Zarówno Huppert, jak i Deneuve zręcznie poruszają się między dużymi produkcjami i kinem artystycznym, między rolami ważnymi i błahymi, a ich wybory nie są...

Czytaj dalej
cate blanchet
Fot. east news

Cate Blanchett: nawet wielka kariera nie zniszczyła jej małżeństwa

Takich aktorek nie ma już wiele. Cate Blanchett to gwiazda, która świeci tylko na ekranie. Poza nim jest matką czworga dzieci i żoną, której mąż zagroził rozwodem, jeśli zrobi sobie operację plastyczną.
Magdalena Żakowska
30.07.2020

Nie doczekamy się skandalu z jej udziałem. Nie będzie sesji zdjęciowych w otoczeniu rodziny ani głośnego romansu z kolegą z planu filmowego. Wielkość Cate Blanchett zawdzięcza tylko i wyłącznie swoim kreacjom aktorskim. To jedna z ostatnich gwiazd – obok Meryl Streep, czy Jessiki Lange – dla których popularność jest pustym słowem. Potrafi za to zagrać wszystko: od władczyni elfów po Boba Dylana, wielkiego barda i postać jak najbardziej realną. Ostatnio zachwycała w serialu „ Mrs America”, w którym zagrała Phyllis Schlafly – gospodynię domową będącą jednocześnie guru amerykańskich konserwatystek. Za tę rolę została zresztą nominowana do tegorocznej nagrody Emmy , czyli telewizyjnych Oscarów (gala we wrześniu). Jest też współtwórczynią miniserialu „Bezpaństwowcy” (Netflix), którego akcja toczy się na pustyni, w australijskim obozie dla uchodźców. Woody Allen o jej obecność w obsadzie zabiegał osiem lat: „W przypadku wielkich aktorek talent to dużo więcej niż niezawodny warsztat. To naturalny dar bycia przed kamerą. Nie da się tego ubrać w słowa. Znam dwie aktorki, które posiadają ten dar: Meryl Streep i Cate Blanchett. I tak się składa, że pracowałem z obiema!”. Inny wielki reżyser David Fincher wstrzymał o rok produkcję „Ciekawego przypadku Benjamina Buttona”, bo Cate akurat nie mogła: „Kiedy zobaczyłem ją w roli Elżbiety, wiedziałem, że spotkanie z nią wzbogaci mnie jako artystę. To najbardziej błyskotliwa aktorka, z jaką miałem okazję pracować”. Judy Dench uzależniła od niej swój udział w filmie „Notatki o skandalu”: „Cate była gwarancją, że historia, o której opowiada ten film, nie stoczy się w tani melodramat”. Cate Blanchett: Po pierwsze: rodzina Wśród gwiazd Hollywood...

Czytaj dalej
Oscary 2019
getty images

To jest jej najlepszy czas! Laura Dern ma 53 lata i świeci wśród oscarowych gwiazd

Ulubiona aktorka Davida Lyncha gra w filmach od 5 roku życia!
Magdalena Żakowska
21.02.2020

Chociaż karierę rozpoczęła 40 lat temu, to nigdy nie pracowała tak dużo, jak dziś. Niedawno oglądałyśmy ją w „Wielkich kłamstewkach”, teraz w „Historii małżeńskiej” i „Małych kobietkach”. „Kiedy niektóre koleżanki brały pierwszą lepszą rolę ze strachu, że świat o nich zapomni, ja wolałam poczekać na ciekawsze propozycje”, mówi Laura Dern. I się doczekała. 10 lutego w dniu swoich 53 urodzin, aktora otrzymała pierwszego Oscara za rolę drugoplanową w „Historii małżeńskiej”. Specjalizuje się w rolach kobiet niepoukładanych, wewnętrznie niedojrzałych, które szukają własnego głosu. Zawsze są to kobiety, które za nic mają zasady, a ich zachowanie wymyka się wszelkim konwenansom. Nigdy nie wiadomo, czy wybuchną płaczem, czy dostaną ataku furii, a czasem jedno i drugie równocześnie, jak w pierwszej scenie pierwszego odcinka genialnego serialu „Iluminacja” (HBO).  Laura Dern: recepta na filmowy sukces Obecność Dern na ekranie sprawia, że film staje się mniej przewidywalny, bliższy życiu, niepokojąco autentyczny, bo jej bohaterki nigdy nie są czarno-białe. Bywają naiwne i głupie, czasem nieznośnie poważne i przeczulone na swoim punkcie. Dlatego czasem zajmuje nam trochę czasu, aby je polubić. Renata z „Wielkich kłamstewek” z początku wydaje się nie do zniesienia – jest oschłą kobietą sukcesu, która wychowuje córkę według zasad z podręczników motywacyjnych, a męża traktuje jak zbędny mebel. Potrzebujemy czasu, żeby zrozumieć, ile cierpienia, nieprzepracowanych emocji, niepewności kryje się za tą maską. I takie są wszystkie role Dern – adresuje je wprost do naszego poczucia empatii. Większość aktorek boi się przed kamerą nadmiernej ekspresji, chce kontrolować swój wygląd, wcielać się w postać na...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Gwiazda Hollywood i dziewczyna z sąsiedztwa. Shailene Woodley jest nową ulubienicą Ameryki

Do niedawna ulubienicą Ameryki była Jennifer Lawrence. Dzisiaj jest nią Shailene Woodley, która od ścianek, czerwonego dywanu i szpilek, woli naturę, bose stopy i towarzystwo wiernych przyjaciół.
Sylwia Arlak
26.06.2020

Policja zatrzymała ją na placu budowy, skąd transmitowała na Facebooku protest przeciwko budowie gigantycznego rurociągu. Skarżyła się, że szła do swojego samochodu, gdy funkcjonariusze złapali ją za kurtkę. „Mają wielkie spluwy i pałki, nie chcą mnie puścić” — relacjonowała w 2016 roku.  Shailene Woodley we wszystko, co robi, angażuje się na sto procent. Choć nie ma aktorskich korzeni (rodzice są psychologami), to po raz pierwszy stanęła na scenie w wieku czterech lat. „Trafiłam do tego biznesu przez przypadek. Nigdy nie planowałam, że zostanę aktorką. To się po prostu stało” — przyznała lata później w jednym z wywiadów. Zaczęła od występów w reklamach telewizyjnych. Jej debiutem na małym ekranie był występ w filmie telewizyjnym „W poszukiwaniu ojca” w 1993 roku. Później mogliśmy zobaczyć ją w serialach „Bez pardonu”, „Bez śladu” i „Jordan”. Zagrała też m.in. w kultowym serialu dla młodzieży „Życie na fali”, gdzie wcieliła się w siostrę jednej z głównych bohaterek. Szybko zaczęła więc grywać w filmach fabularnych. Szerszej publiczności zaprezentowała się w znakomitej, nagrodzonej Oscarem za scenariusz produkcji „Spadkobiercy” Alexandra Payne’a, w której wystąpiła u boku George’a Clooneya. Przekonała publikę i krytyków. Za rolę w tym filmie Woodley otrzymała nominację do Złotego Globu i wygrała nagrodę Film Independent. Po „Spadkobiercach” jej kariera nabrała tempa. W 2013 roku zagrała główną rolę w filmie „Cudowne tu i teraz”, a już rok później w kinowym dramacie „Gwiazd naszych wina” na podstawie bestsellerowej powieści Johna Greena. To był prawdziwy przełom w jej karierze. „Gwiazd naszych wina” i...

Czytaj dalej