Roman Gutek poleca: 10 filmów Nowych Horyzontów i American Film Festival, których nie możesz przegapić
„Truflarze”, reż. Michael Dweck i Gregory Kershaw. Fot. materiały prasowe

Roman Gutek poleca: 10 filmów Nowych Horyzontów i American Film Festival, których nie możesz przegapić

Rozpoczął się największy w Polsce i jeden z największych na świecie festiwal filmów fabularnych online! 20. Nowe Horyzonty i 11. American Film Festival połączyły siły. Do 15 listopada możemy zobaczyć w internecie ponad 170 filmów z całego świata!
Magdalena Żakowska
08.11.2020

Miało być tak pięknie – na listopad i grudzień zaplanowane zostały tegoroczne edycje największych polskich festiwali filmowych. Czekali na nie fani kina i dziennikarze, ale druga fala epidemii przekreśliła te plany. Na szczęście większość z planowanych festiwali (w tym Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni) będzie miał swoje edycje online. Właśnie ruszyła 20. edycja Nowych Horyzontów i 11. edycja American Film Festival. Przeboje wielkich festiwali, takich jak Berlinale, Sundance czy Toronto i awangardowe tytuły twórców, którzy nie przeszli jeszcze do historii kina. Nowe dzieło Spike'a Lee, filmy, które produkowali Joaquin Phoenix i Luca Guadagnino, historie intymne i historyczne freski – w sumie ponad 170 filmów do obejrzenia online do 15 listopada! Roman Gutek poleca 10 z nich:

Mariusz Wilczyński Zabij to
„Zabij to i wyjedź z tego miasta”. Reż. Mariusz Wilczyński. Fot. materiały prasowe

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

„Zabij to i wyjedź z tego miasta”, reż. Mariusz Wilczyński

Realizowana przez 14 lat, premierowo pokazana na Berlinale animacja Mariusza Wilczyńskiego to autobiograficzny, przywołujący atmosferę peerelowskiego dzieciństwa i dorastania w potransformacyjnej Polsce, film, który łączy poezję z surowym realizmem, żywych ze zmarłymi, nostalgię z godzeniem się ze stratą. Animacja Wilczyńskiego, przemawiająca głosami Ireny Kwiatkowskiej, Andrzeja Wajdy, Barbary Krafftówny, Daniela Olbrychskiego, Tomasza Stańki, Krystyny Jandy czy Anny Dymnej, to wzruszające pożegnanie z naznaczonym wojną pokoleniem rodziców twórcy, ale i przypomnienie, że rozmowa z tymi, którzy nas ukształtowali, nie ma końca. 

„Berlin Alexanderplatz”, reż. Burhan Qurbani

Spektakularny powrót do legendarnej powieści Alfreda Döblina, a zarazem śmiały dialog z serialem Rainera Wernera Fassbindera, który zekranizował „Berlin Alexanderplatz” w 1980 roku. Qurbani nie tylko przeniósł akcję opowieści z międzywojnia w czasy współczesne, ale też zastąpił döblinowskiego proletariusza nielegalnym imigrantem z Afryki Zachodniej. Choć reżysera zdecydowanie pociąga mityczny charakter powieści Döblina, delikatnie zarysował także społeczny wymiar opowieści o imigrancie: niewidzialnym, funkcjonującym na marginesach miasta, rysującym jego alternatywną mapę. 

DAU. Natasza
„DAU. Natasza”. Reż. Ilya Khrzhanovskiy i Jekaterina Oertel. Fot. materiały prasowe

„DAU. Natasza”, reż. Ilya Khrzhanovskiy i Jekaterina Oertel 

Pierwsza część monumentalnego dzieła Ilji Chrżanowskiego jest wprowadzeniem w skonstruowany z niebywałym rozmachem świat DAU. „Natasza” opowiada o samotnej kierowniczce kantyny w zamkniętym mieście-instytucie. Rzecz rozgrywa się w przeciągu kilku dni w 1952 roku, a Chrżanowski czyni nas świadkami dramatycznego uwikłania tytułowej bohaterki. Kamera (kręcono na taśmie 35 mm!) jest jak szpicel niespuszczający oka z Nataszy, kiedy ta wydaje obiady, flirtuje, prowadzi pijackie rozmowy, uprawia seks czy też pijana szarpie się z młodą pomocnicą. Nieświadoma, że jej banalne marzenia o miłości i drobne oszustwa w pracy stanowią pożywkę dla bezwzględnej totalitarnej władzy. 

„Dni”, reż. Tsai Ming-liang 

W jednym z wczesnych filmów Tsaia Ming-lianga, Rzece (1997), Lee Kang-sheng zapadł na tajemniczą chorobę. Teraz ta bolesna przypadłość powraca. Dojrzały już bohater opuszcza dom na wsi i jedzie do miasta w poszukiwaniu ulgi. Czy znajdzie ją w ramionach młodego masażysty? 

Słudzy Ivan Ostrochovský
„Słudzy”, reż. Ivan Ostrochovský. Fot. materiały prasowe

„Słudzy”, reż. Ivan Ostrochovský 

Wschodnioeuropejski film noir, który rzuca światło na mroczne epizody czechosłowackiej historii, by wydobyć z cienia współczesne problemy. Tytułowi „Słudzy” to zarówno partyjni aparatczycy, jak i wychowankowie praskiego seminarium oraz ich opiekunowie. Ci, którzy służą państwu, pozostają w konflikcie z tymi, którzy służą Bogu. Rozgrywająca się w latach 80. opowieść eksploruje szarą strefę politycznych gier, cynizmu i kompromisów, obnażając mechanizmy rządzące totalitarnymi strukturami. Krytyka państwa idzie pod rękę z krytyką Kościoła jako autorytarnej instytucji, która w imię trwania nie zawaha się poświęcić życia najsłabszych. 

„Gunda”, reż. Victor Kossakovsky 

Nie było jeszcze takiego filmu o zwierzętach! „Gunda” jest nakręconym z niespotykaną empatią portretem zwierząt hodowlanych: tytułowej świni i jej młodych, a także krów i kurczaków. Wybitny dokumentalista Wiktor Kossakowski, jak sam o sobie mówi: pierwszy wegetarianin ZSSR, postawił kamerę na wysokości oczu swoich bohaterów. Ta perspektywa pokazuje, bez żadnego dydaktyzmu i pouczania, jak złożone są światy psychiczne zwierząt hodowlanych. Po seansie nie sposób nie pomyśleć o własnym stosunku do hodowli przemysłowej zwierząt i jedzenia mięsa. Producentem wykonawczym filmu jest Joaquin Phoenix.

David Byrne: American Utopia, reż. Spike Lee
„ David Byrne: American Utopia”, reż. Spike Lee. Fot. materiały prasowe

„David Byrne: American Utopia”, reż. Spike Lee 

Spike Lee reżyserujący Davida Byrne’a z Talking Heads? Jeśli myśleliście, że rok 2020 nie może was już niczym zaskoczyć, byliście w błędzie. „David Byrne: American Utopia” to prawdopodobnie jeden z najbardziej amerykańskich i najbardziej oryginalnych filmów, jakie zobaczycie w tym roku, Wbrew pozorom nie jest to tytuł wyłącznie dla fanów zespołu, jego lidera czy nawet musicali z Broadwayu. To aktualny komentarz do sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych i autorski rodzaj TED talku przerywany piosenkami i układami choreograficznymi. Z ekranu sączą się leniwie cytaty z Jamesa Baldwina i Janelle Monáe, wspominane są ofiary prześladowań rasistowskich: Emmett Till, George Floyd, Breonna Taylor czy Ahmaud Arbery. 

„Pierwsza krowa”, reż. Kelly Reichardt 

Kelly Reichardt bierze przykład z samego Roberta Bressona i tworzy własną wersję „Na los szczęścia, Baltazarze”, zamieniając przekazywanego z rąk do rąk osiołka na samotną krowę – pierwszą, która pojawia się w XIX-wiecznym Oregonie. Choć jej zamożny brytyjski właściciel potrzebuje tylko odrobiny mleka do swojej popołudniowej herbaty, to para prostych przybyszów ma wobec niej nieco inne plany. Chiński imigrant (Orion Lee) i nieśmiały, aspirujący piekarz Cookie (John Magaro, znany z serialu „Orange Is the New Black”) zakradają się nocą do stojącego spokojnie zwierzęcia. Już wkrótce po ich nielegalne wypieki ustawia się kolejka szukających lepszego życia traperów. 

Truflarze Nowe Horyzonty
„Truflarze”, reż. Michael Dweck i Gregory Kershaw. Fot. materiały prasowe

„Truflarze”, reż. Michael Dweck i Gregory Kershaw 

Po obejrzeniu tego filmu będziecie chcieli rzucić wszystko i wyjechać do Włoch, aby w piemonckich górach zbierać trufle. Największą siłą przejmującego dokumentu Dwecka i Kershawa są bohaterowie – starsi panowie, którzy latami zbierali najcenniejszą, białą odmianę trufli i u schyłku życia nie wyobrażają sobie, że mogą robić coś innego. „Truflarze” zostają w pamięci także ze względu na psy, które pomagają w szukaniu rosnących głęboko w ziemi niezwykle cennych grzybów. Fantastycznie sfilmowane sceny ludzko-psiej zażyłości są zestawione z epizodami przedstawiającymi napastliwych sprzedawców, którzy wyrafinowaną sztukę zbierania trufli chcą sprowadzić do samego zysku, bez poszanowania wiekowej tradycji. Producentem wykonawczym filmu jest sam Luca Guadagnino. 

„Tato”, reż. Srdan Golubović 

W serbskiej wiosce dochodzi do tragedii. Zdesperowana kobieta pojawia się na terenie fabryki, z której zwolniono jej męża, i próbuje dokonać samospalenia. Kiedy trafia w ciężkim stanie do szpitala, mężczyzna pozostaje sam z dwojgiem dzieci. Wkrótce potem zostają mu one odebrane, bo pracownicy ośrodka opieki społecznej uznają, że nie ma warunków do zajmowania się nimi. Bohater nie daje jednak za wygraną: postanawia wybrać się do Belgradu i osobiście apelować w tej sprawie do rządu. Jego piesza pielgrzymka jest walką nie tylko o odzyskanie córki i syna, ale też o własne prawa, godność i sprawiedliwość. Fabuła tego nagrodzonego  na Berlinale dramatu społecznego została zainspirowana autentyczną historią, o której Srdan Golubović usłyszał w wiadomościach. Reżyser wyjątkowo realistycznie przedstawił zderzanie jednostki z systemem, a także rzadkie przejawy ludzkiego dobra i tlącej się nadziei.

Wszystkie filmy 20. edycji festiwalu Nowe Horyzonty i 11. edycji American Film Festival są dostępne online i można oglądać je poprzez platformę zintegrowaną ze stroną nowehoryzonty.pl. Korzystałam z materiałów prasowych dostępnych na stronie festiwalu Nowe Horyzonty. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Michał Żurawski
Szymon Szcześniak

To on gra Jakuba Szapirę! Co Michał Żurawski mówił nam o „Królu” Szczepana Twardocha?

„Jestem stuprocentowym Polakiem, czyli mieszańcem” – tak przedstawia się Michał Żurawski, którego niedługo zobaczymy w ekranizacji „Króla” Szczepana Twardocha.
Wika Kwiatkowska
06.11.2020

Dzisiaj, 6 listopada premiera najważniejszego w tym roku polskiego serialu: „Króla” na podstawie powieści Szczepana Twardocha. Tytułową rolę, boksera Jakuba Szapirę gra Michał Żurawski, aktor znany m.in. z „Jestem mordercą” albo serialu „Kruk. Szepty słychać o zmroku” Jakub Szapiro to żydowski bokser rządzący przedwojennym warszawskim półświatkiem. To może być dla aktora wyśniona rola – już kilka miesięcy temu Michał Żurawski o Szczepanie Twardochu mówił nam: „Łączy nas jakieś duchowe pokrewieństwo” a zapytany o „Króla” odrzekł: „Podobał – to za mało powiedziane”.  Wika Kwiatkowska: Twoja żona nazwała cię typem drwala – podobno czasem wyjeżdżasz w Sudety, żeby zbudować sobie szałas? Michał Żurawski: Moi dziadkowie mieszkają pod Jelenią Górą, w małym miasteczku Dziwiszów. Mamy tam ziemię na odludziu, pod lasem, w górach, ze stawami, które pradziad wykopał. I faktycznie jest tak, że jeżeli coś dziwnego dzieje się w  moim życiu, to tam jadę, by pożyć z dala od cywilizacji. Tam są proste zasady. Musisz mieć siekierę, umieć zbudować szałas, rozpalić ognisko. Nieraz zdarzało mi się tam spać w zbudowanym przez siebie tipi albo jeszcze dziwniejszej konstrukcji. Czujesz w sobie tego drwala, czy bardziej harcerza? Drwala. Harcerza zupełnie nie – nie za bardzo lubię hierarchię. Wolę samotne wyprawy. Dalekie? Było ich trochę. Żeby odpocząć i zastanowić się trochę nad swoim stanem ducha. W samotności. Stwierdziłeś kiedyś, że mężczyzna nie może się dogadać z kobietą. Zwłaszcza jeżeli on jest samcem alfa, a ona samicą alfa. Na to mi wygląda, jak obserwuję mężczyzn i kobiety (śmiech). Homo sapiens istnieje od tysięcy lat i natura, geografia,...

Czytaj dalej
david i iman
Fot. East News

David Bowie pisał do Iman: „Przy tobie czuję się jak żyjący święty”

Rzucił dla niej narkotyki, imprezowanie, zmienił się w dżentelmena. David Bowie, legendarny muzyk o złej reputacji i Iman, słynna supermodelka lat 90. kochali się ponad życie.
Magdalena Żakowska
05.11.2020

Filmy biograficzne poświęcone ikonom muzyki budzą dziś co najmniej takie emocje, jak kolejne części „Gwiezdnych wojen”. Były filmy dokumentalne o Amy Winehouse i Whitney Houston, wysokobudżetowe produkcje fabularne o Freddiem Mercurym i Eltonie Johnie. Teraz przyszła kolej na Davida Bowie. Pierwszy zwiastun filmu „Stardust” potwierdził jednak krążące od miesięcy plotki – rodzina artysty nie zgodziła się na wykorzystanie jego utworów w filmie. Będzie więc biografia muzyka bez jego muzyki, ale akurat ten fragment życia Davida Bowie, który wybrali twórcy filmu, dotyczy także innych tematów. W 1971 roku artysta pojechał na pierwsze tournee po Ameryce, a podróż ta zainspirowała go do stworzenia legendarnego alter ego, Ziggy Stardusta – nieśmiertelny symbol androgynicznego piękna.   W kontekście muzyki życie Davida Bowie można z pewnością podzielić na to przed Ziggym i po nim, ale w jego życiu prywatnym granica leży gdzie indziej: w momencie, kiedy spotkał Iman. Przeżyli wspólnie 26 lat i stworzyli najmniej rock’n’rollową spośród rock’n’rollowych par. David Bowie: szalony, zły i zakochany O muzykach rockowych XX wieku mówi się, że byli jak lord Byron: „Mad, bad and dangerous to know”. Kokaina, tygodniowe imprezy, długonogie dziewczyny na wyciągnięcie ręki – na tym z grubsza upłynęły im lata 70. i 80. Rzeczywiście „Szaleni, źli i niebezpieczni”. Mick Jagger – trzy żony, dziesiątki kochanek i złamanych serc: od Marianne Faithfull przez księżniczkę Małgorzatę po supermodelkę Carlę Bruni. Podobnie Iggy Pop, Bono, Michael Hutchence – wszyscy kumple Bowiego. On sam nie był lepszy, a może nawet najgorszy z nich. W wydanej w 2012 roku biografii Micka Jaggera pierwsza żona Bowiego, Angie, opowiada, że spóźnili się z...

Czytaj dalej
Donald Trump
Getty Images

Donald Trump: psychopata, manipulator i potwór – tak o nim mówi jego bratanica Mary L. Trump

„W tym domu nie było miłości. Fred Trump uczył synów bezwzględności i pogardy dla słabszych. To on stworzył potwora: mojego wuja, prezydenta Donalda Trumpa” – pisze w swojej książce Mary L. Trump. A przy okazji tworzy portret najbardziej wpływowej i dysfunkcyjnej rodziny w Ameryce.
Magdalena Żakowska
04.11.2020

Chociaż jeszcze nie ma oficjalnych wyników wyborów w Ameryce, Donald Trump ogłosił się już zwyciężcą. Czy naprawdę mimo miażdżącej krytyki ze strony większej (53 proc.) części społeczeństwa Donald Trump został wybrany na drugą kadencję? Niezależnie od tego, jaką decyzję podjęli wyborcy, rodzina Trumpów jest dla Ameryki tak ważna, jak kiedyś rodzina Fordów czy Rockefellerów. Od lat działają na granicy wielkiego biznesu i polityki, mają wielkie ambicje i równie wielkie tajemnice do ukrycia. Z całą pewnością Donald Trump był (jest?) jednym z najbardziej kontrowersyjnych prezydentów w historii USA. Skąd się wziął? Jak stał się tym znanym nam Donaldem Trumpem? Czy zawsze taki był? Donald Trump kontra Mary – wielka wojna w rodzinie Trumpów Tak przenikliwego portretu Donalda Trumpa jeszcze nie było. Autorką książki „Zbyt wiele i nigdy dość. Jak mojarodzina stworzyła najniebezpieczniejszego człowieka na świecie” jest 55-letnia psycholożka Mary L. Trump, bratanica Donalda, córka jego starszego brata Freddy’ego. Do końca nie było pewne, czy uda jej się przed wyborami wydać tę książkę. Kiedy rodzina Trumpów dowiedziała się o publikacji, próbowała na wszelkie sposoby ją zablokować. „Nie wolno jej pisać tej książki” – powiedział Donald Trump. „Kiedy 20 lat temu podpisaliśmy z nią i jej bratem – z którym mam swoją drogą fantastyczne relacje – ugodę, zobowiązała się do całkowitej dyskrecji w sprawach rodzinnych”. Ostatecznie sąd uchylił wniosek prawników Trumpów o zablokowanie książki, autorce wciąż jednak grozi proces o złamanie warunków umowy sprzed lat.  Po śmierci dziadka, Freda Trumpa, procesowała się z rodzeństwem ojca o prawo do spadku. Dlaczego...

Czytaj dalej