Rita Hayworth: piękna, utalentowana, nieszczęśliwa. Wychodziła za mąż pięć razy, zmarła w samotności
East News

Rita Hayworth: piękna, utalentowana, nieszczęśliwa. Wychodziła za mąż pięć razy, zmarła w samotności

Mężczyźni idą do łóżka z Gildą, a budzą się ze mną” – mówiła Rita Hayworth o swoich kolejnych związkach. Wydawało się, że ma wszystko – talent, urodę, pieniądze. Mimo to nie zaznała szczęścia w miłości, choć długo nie przestawała go szukać.
Kamila Geodecka
02.03.2021

Rita Hayworth była jedną z największych gwiazd Hollywood, uwielbianą zarówno przez oddanych fanów, jak i krytyków filmowych. Jako modelka pin-up była rozpoznawana przez wszystkich amerykańskich żołnierzy, którzy wpatrywali się w jej twarz na plakatach. Choć kochał ją cały świat, sama nie znalazła nikogo, z kim mogłaby stworzyć zdrową relację. Wychodziła za mąż pięć razy i za każdym razem upadała jeszcze niżej. Uzależniła się od alkoholu, a pod koniec życia zdiagnozowano u niej chorobę Alzheimera. Któregoś razu znaleziono ją siedzącą w szafie. Trzymała w ręce swoje zdjęcie i płacząc, pytała: „Kim jest ta kobieta?”.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Tancerka flamenco

Rita Hayworth urodziła się jako Margarita Carmen Cansino 17 października 1918 roku w Nowym Jorku. Jej ojciec był tancerzem flamenco, a matka występowała w broadwayowskim teatrze Ziegfeld Follies. Wkrótce rodzina przeniosła się do Hollywood z nadzieją na rozpoczęcie prawdziwej kariery. Margarita zainteresowała się tańcem i pod okiem surowego ojca rozpoczęła treningi. Gdy miała zaledwie 12 lat, została partnerką taneczną swojego taty. Występowała z nim w klubach i barach nocnych.

Gdy okazało się, że prawo amerykańskie zabrania występów młodych dziewczyn w takich miejscach, ojciec zabrał ją do Meksyku, gdzie bez przeszkód mogli występować w turystycznych kurortach. Chociaż Margarita była wtedy nastolatką, wyglądała na dorosłą kobietę i nikt nie widział nic niepokojącego w tym tanecznym duecie. A powodów do niepokoju było wiele. Młoda tancerka zaraz po radosnym ukłonieniu się publiczności była zamykana w pokoju, a jej ojciec szedł imprezować. Gdy wracał, nierzadko bardzo pijany, napastował ją seksualnie.

Czytaj także: Grace Kelly i książę Rainier: bajkowy ślub i tragiczny koniec

Margarita zostaje Ritą

Margarita Carmen Cansino uwielbiała tańczyć – wszyscy wiedzieli, że ma ogromny talent. Zauważył to także Winfield Sheehan, szef Fox Film Corporation, który zaproponował jej sześciomiesięczny kontrakt filmowy. By zwiększyć jej szanse na zostanie gwiazdą, skrócono jej imię i nazwisko – i tak Margarita została Ritą Cansino. W połowie lat 30. zaczęła pojawiać się  w filmach, ale były to niewielkie role. Wtedy jeszcze nie wiedziała, jak wielka kariera czeka ją w przyszłości.

Gdy miała 18 lat, zakochała się w sprzedawcy samochodów – Edwardzie Judsonie – i wzięła z nim ślub. Kochała go, a on kochał jej potencjał filmowy. Dla niego małżeństwo było inwestycją. Kazał on swojej młodej żonie chodzić na castingi i przyjmować wszystkie role. Zarobione przez nią pieniądze odbierał i inwestował, wykupując jej kursy i konsultacje aktorskie. Podobno w mieszkaniu małżeństwa nie było nawet mebli. Edward miał uznawać to za zbędny wydatek.

Hayworth po matce

Pod koniec lat 30. Rita Cansino podpisała kontrakt z wytwórnią filmową Columbia Pictures, a jej menadżerem został sam Harry Cohn, prezes wytwórni. Dla niego było oczywiste, że młoda aktorka musi przejść metamorfozę. Zaczął od zmiany jej nazwiska, które nawet w skróconej formie brzmiało według niego „za mało hollywoodzko”. Aktorka zdecydowała się więc na przyjęcie panieńskiego nazwiska swojej matki. I tak stała się Ritą Hayworth.

Kolejnym krokiem była zmiana fryzury. Menadżer aktorki wraz z jej mężem zadecydowali, że Rita Hayworth powinna być rudowłosą pięknością. Aktorka musiała także golić swoje włosy w taki sposób, by jej czoło wydawało się wyższe. Z czasem podjęła się bolesnego zabiegu, który trwale przesunął jej linię włosów. Musiała także przestrzegać restrykcyjnej diety.

Wkrótce Rita Hayworth zaczęła zdobywać coraz więcej ról. Wtedy Edward Judson, żeby wzbogacić się jeszcze bardziej, nakazał jej, by wdała się w romans ze swoim menadżerem. Odmówiła. Nawet bez skandalu stawała się coraz bardziej rozpoznawalna.

Rebecca Welles, Rita i Orson: rodzina jak z obrazka

Przełomem okazała się jej rola w dramacie „Tylko aniołowie mają skrzydła” z 1939 roku. W latach 40. aktorka miała już swoich fanów i była uwielbiana przez reżyserów. Zachwycała także jako modelka pin-up. Jej zdjęcia wisiały na ścianach i w szafkach amerykańskich żołnierzy, którzy skrycie się w niej podkochiwali. Podobno w tamtym czasie nie było żołnierza, który nie kojarzyłby przynajmniej jej twarzy.

W 1941 roku zagrała w musicalu „Marzenia o karierze”. Produkcja odniosła wielki sukces, a Rita Hayworth mogła triumfować. Aktorka zaczęła także wdawać się w coraz liczniejsze romanse, aż w końcu w 1942 roku rozwiodła się z Edwardem Judsonem. Rok później wyszła za reżysera i aktora Orsona Wellesa i to z nim stworzyła rodzinę. W 1944 roku urodziła pierwszą córkę – Rebeccę Welles. Często pojawiali się wspólnie na okładkach gazet i przez wszystkich byli uznawani za rodzinę idealną. W rzeczywistości Orson Welles bardzo poświęcał się swojej pracy i znacznie częściej bywał na planach filmowych niż w domu. To wtedy Rita Hayworth zaczęła topić smutki w alkoholu.

„Gilda” – prawdziwa femme fatale

W 1946 roku osiągnęła swój największy sukces, grając tytułową rolę w filmie „Gilda”. Produkcja zachwyciła krytyków, którzy chwalili scenariusz oraz nowoczesne podejście do seksualności i postaci typu femme fatale. Pochwały zdobywała także sama Rita Hayworth, która od tego momentu była postrzegana jako uosobienie seksu, a scena, w której Gilda ściąga rękawiczkę, przeszła do historii kina jako jedna z najbardziej erotycznych i sensualnych scen.

Rita Hayworth była uwielbiana przez mężczyzn, jednak w małżeństwie czuła się osamotniona. Żeby ratować związek, postanowiła wystąpić w filmie wyreżyserowanym przez swojego męża. W „Damie z Szanghaju” ścięła włosy i przefarbowała je na modny wtedy platynowy blond. Jej menadżer wpadł w szał, gdy się o tym dowiedział. Przypuszczał, co taka zmiana znaczy dla jej wizerunku i nie pomylił się. Blondwłosa Rita Hayworth nie spodobała się fanom – zaczęli mówić, że upodabniała się do Marilyn Monroe. Małżeństwa również nie udało jej się uratować.

Czytaj także: Tak pięknie niedobrani! Marilyn Monroe i mężczyzna jej życia

Rita Hayworth staje się księżniczką

W 1948 roku Rita Hayworth postanowiła uciec z Hollywood i rozpocząć nowe życie w Europie. Wyjechała na festiwal do Cannes i tam została przedstawiona księciu Aly Khanowi. Po roku zalotów i wymiany listów para pobrała się, mimo że aktorka była jeszcze oficjalnie żoną Orsona Wellesa. Ślub był głośny, a decyzja amerykańskiej gwiazdy została skrytykowana przez fanów, którzy bojkotowali swoją idolkę.

Chociaż parze urodziło się dziecko, Rita Hayworth nie była w stanie wytrzymać jako księżniczka we Francji. Nie mogła opanować języka, a obowiązki, którymi została obarczona, nudziły ją. Okazało się także, że jej mąż nie miał nic wspólnego z księciem z bajki. Po zaledwie dwóch latach małżeństwa aktorka wróciła do Stanów Zjednoczonych.

Czytaj także: Barbarze małżeństwo z Frankiem Sinatrą wydawało się snem na jawie

Ostatnia szansa

Skończyła się złota era Rity Hayworth. Aktorka wróciła do wytwórni Columbia Pictures, ale nie mogła porozumieć się z zarządem. Na początku lat 50. na cztery lata zniknęła z dużego ekranu, głównie z powodu burzliwego małżeństwa z piosenkarzem Dickiem Haymesem. Negatywne plotki na jej temat rozprzestrzeniały się po całych Stanach Zjednoczonych, a ludzie przestawali widzieć w niej wielką gwiazdę.

W 1957 roku udało jej się wystąpić u boku Franka Sinatry w musicalu „Kumpel Joey”. Podobno dopiero wtedy poczuła, że naprawdę potrafi grać. Nie powróciła już jednak do czasów swojej świetności. Jej piątym mężem został producent filmowy James Hill. Uwielbiał on fakt, że jego żona jest rozpoznawalną gwiazdą kina. Chciał stać się jej menadżerem i kierować jej karierą oraz wzbogacić się jej kosztem. Wciągnął ją także w nałóg alkoholowy.

Upadek gwiazdy

W latach 60. występowała w filmach, chociaż nie były to znaczące dla jej kariery role. Z uwagi na jej problemy z pamięcią i trudności z zapamiętaniem tekstu reżyserzy i producenci filmowi niechętnie z nią współpracowali. Wszyscy twierdzili, że powodem tych problemów był nałóg. Na trafną diagnozę musiała poczekać jeszcze blisko dwie dekady.

Została aktywna zawodowo do wczesnych lat 70. Chciała dalej grać, ponieważ potrzebowała pieniędzy, jednak propozycje filmowe zaczynały pojawiać się coraz rzadziej i w końcu musiała przejść na emeryturę. Po tym, jak w 1974 roku zmarli jej dwaj bracia, Rita Hayworth jeszcze bardziej pogrążyła się w nałogu. Często wybuchała gniewem. Gdy na londyńskim lotnisku zaczęła się awanturować, musiała interweniować ochrona. W 1980 roku zdiagnozowano u niej chorobę Alzheimera. Aktorką zajęła się jej druga córka. Yasmin Aga Khan dbała o zdrowie matki w ostatnich latach jej życia. Rita Hayworth zmarła w 1987 roku.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Judy Garland i Sid Luft
Getty Image

Ta miłość wyniosła Judy Garland na sam szczyt i ściągnęła na dno

Skandale, aborcje, pigułki, przemoc i krótkie chwile szczęścia Judy Garland.
Magdalena Żakowska
03.01.2020

To jedna z najsmutniejszych historii miłosnych Hollywood. Zaczyna się aborcją, a kończy skandalem. Dużo w  niej przemocy, promili i pigułek. Trudno uwierzyć, że małżeństwo z Sidem Luftem przyniosło Judy Garland kilka najszczęśliwszych lat życia i zrobiło z niej artystkę. Nie połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia ani do grobowej deski. W ciągu 13 lat małżeństwa Judy Garland i Sid Luft zdradzali się, odchodzili od siebie i wracali. On, hazardzista i pijak, roztrwonił cały jej majątek. Ona, uzależniona od leków i  narkotyków, kilkanaście razy próbowała odebrać sobie życie, z czego dwukrotnie poderżnęła sobie gardło, a raz zapadła w śpiączkę z powodu przedawkowania leków nasennych. Podczas procesu rozwodowego ona zeznała, że ją bił, a on, że większość ich małżeństwa przespała na prochach. Ale już następnego dnia po rozwodzie wybaczyli sobie wszystko. Do końca życia pozostali najbliższymi przyjaciółmi, a wspólnie spędzone lata zgodnie zaliczali do najszczęśliwszych. Jeśli spojrzeć na życie Judy Garland z perspektywy czasu, trudno nie przyznać im racji. Jej największe sukcesy – broadwayowskie koncerty, za które otrzymała nagrodę Tony, film „Narodziny gwiazdy”, za który zdobyła nominację do Oscara, legendarny występ w Carnegie Hall – nie udałyby się bez udziału Sida Lufta. To dzięki niemu stała się gwiazdą porównywaną z Frankiem Sinatrą. Ale żeby zrozumieć, dlaczego tak trudny związek był jednocześnie najbardziej udanym w życiu Judy Garland, trzeba wiedzieć, przez co przeszła wcześniej. Czytaj też: Sophia Loren: dorastała w biedzie, siedziała w areszcie i oburzyła władze Watykanu O całym życiu Judy Garland zdecydowała jej matka Chociaż była jedną z najjaśniejszych gwiazd swoich czasów, jej życie bardziej przypominało...

Czytaj dalej
Sharon Stone i Michael Douglas w „Nagim instynkcie” / East News

Od „Nagiego instynktu” po „Lolitę”. 10 filmów ocenzurowanych z powodu seksu

Dlaczego „Nagi instynkt” wzbudził takie protesty? Nie, wcale nie chodziło o to, w jaki sposób Sharon Stone zakłada nogę na nogę, ale o coś zupełnie innego… Oto 10 filmów, które miały kłopoty z cenzurą. Za wyświetlanie niektórych można było trafić do więzienia.
Anna Zaleska
31.07.2020

Chociaż podobno żyjemy w czasach, kiedy wolno pokazać wszystko, a polskie „365 dni”, uznawane przez wielu krytyków za zwykłe porno, święci międzynarodowe triumfy na Netfliksie, cenzura nadal ma się dobrze (i  kto wie, może to nie jest złe?). Zobaczcie 10 wielkich filmów światowego kina, w których „momenty były” – ale niejednokrotnie zostały wycięte.  Nagi instynkt (USA 1992, reż. Paul Verhoeven) Przeciwko filmowi z Sharon Stone protestowali i konserwatyści, i liberałowie. Aktywiści gejowscy już na etapie zdjęć obrzucali plan filmowy torebkami z farbą, dmuchali w gwizdki i namawiali przejeżdżających obok kierowców do naciskania klaksonów. Uważali, że postać lesbijki morderczyni będzie pożywką dla homofobii i nastrojów antygejowskich. W jednej z gazet w San Francisco wykupili nawet całostronnicową reklamę nawołującą, by nie iść na „Nagi instynkt” do kina, z tekstem: „Hollywood konsekwentnie przedstawia nas jako ofiary lub psychopatów. Nie wydawaj swoich pieniędzy, żeby oglądać popisy homofobii i mizoginizmu”.    Organizacje konserwatywne protestowały natomiast, twierdząc, że film podkopuje tradycyjne amerykańskie wartości. Groziło mu przyznanie kategorii NC-17 (zakaz wstępu dla każdego, kto nie ukończył 17 lat), co oznaczałoby o wiele niższe wpływy do budżetu. Ostatecznie zmontowano mniej drastyczną wersję „Nagiego instynktu”, która dostała od komisji kwalifikacyjnej kategorię R (film mogą oglądać nastolatki w towarzystwie osoby dorosłej i może być bez ograniczeń reklamowany w prasie). Ale pewien kardynał wystosował po jego premierze apel, by stworzyć dla filmu i telewizji nowy kodeks moralny, zakazujący nagości, lubieżnych uścisków, brzydkich wyrazów i bluźnierstw. I Bóg stworzył kobietę...

Czytaj dalej
Margaret Thatcher i Denis Thatcher
East News

Margaret Thatcher była nazywana przez męża „szefem”. „Denis przyjął rolę drugich skrzypiec z grzecznością i humorem”

„Nigdy nie mogłabym być premierem dłużej niż 11 lat bez Denisa u boku” – pisała o swoim mężu Margaret Thatcher.
Kamila Geodecka
09.12.2020

Margaret Thatcher powiedziała kiedyś o swoim mężu, że był „złotą nicią”, która przeplata się przez jej życie. Żelazna Dama zawdzięczała mu faktycznie dużo. Denis Thatcher zawsze ją wspierał, nawet w trudnych dla niej momentach, gdy musiała podejmować ważne decyzje polityczne. „Był zbiorem sprytnych rad i wnikliwych komentarzy” – pisała Thatcher w swojej książce. Denis Thatcher nie udzielał prawie w ogóle wywiadów, dziennikarzy miał nazywać „gadami”. Sam siebie nazwał „najbardziej tajemniczym mężem wszechczasów”. Gdy decydował się na kontakt z mediami, nazywał swoją żonę „szefem”. Oto historia małżeństwa, które trwało ponad 50 lat. Druga Margaret Denis Thatcher był dwukrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną była Margaret Doris Kempson, którą poślubił w 1942 roku. Ich małżeństwo jednak nie przetrwało. Thatcher służył w tym czasie w wojsku, więc rzadko bywał w domu. Już po 4 latach małżeństwa Margaret wystąpiła z prośbą o rozwód. Miała poznać innego mężczyznę, z którym mogła w spokoju żyć bez ciągłych rozstań. W 1948 roku małżeństwo oficjalnie się zakończyło. Denis Thatcher nie musiał czekać długo na to, by poznać miłość swojego życia. Zimą 1949 roku wybrał się na imprezę Partii Konserwatywnej w angielskim Kent. W tym samym miejscu pojawiła się także młoda chemiczka, która właśnie została kandydatką konserwatystów do parlamentu z Dartford.  Nazywała się Margaret Roberts i była o 10 lat młodsza od Thatchera. Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? Prawdopodobnie nie, ponieważ przyszła premier miała tak mówić o Denisie: „Był niezbyt atrakcyjną istotą... bardzo powściągliwą, ale całkiem miłą”. Najwyraźniej to wystarczyło, by para pobrała się zimą 1951 roku....

Czytaj dalej
Tamara Łempicka
Materiały prasowe wydawnictwa Bosz

Tamara Łempicka była królową art déco. „Robię, co chcę i nienawidzę robić tego, co muszę”, mówiła

Tamara Łempicka była uznawana za kobietę nowoczesną. Część krytyków zachwycała się jej dziełami, inni wskazywali na „cielesność graniczącą z kiczem lub przynajmniej grzechem”. Artystkę można było kochać lub można było się oburzać jej twórczością. Jedno jest pewne – nikt nie mógł przejść obok niej obojętnie.
Kamila Geodecka
09.12.2020

Ciężko jest być kobietą na tym świecie. Żeby przeżyć, trzeba wykorzystywać swe ciało i posługiwać się seksem” – mówiła Tamara Łempicka, malarka uznawana za prawdziwą królową estetyki art déco. Malowała głównie kobiece akty, które w tamtych czasach były uznawane za bardzo odważne. Kolejne plotki dotyczące jej romansów z modelkami jedynie napędzały jej sławę. Sławę, której pragnęła, i którą sobie wywalczyła. Była prawdziwą gwiazdą w paryskim międzywojniu. Uwielbiała głośne bankiety, rozmowy i kokietowanie. Bawiła się ze światem, więc cały świat bawił się także z nią. Udawała, kłamała, a gdy trzeba było, szła nawet do zakonu. W swoich obrazach zawsze była jednak perfekcjonistką. Chociaż artystka zmarła 40 lat temu, jej sława wciąż trwa, a jej obrazy mają w swoich kolekcjach Madonna, Jack Nicholson czy Barbra Streisand. Wciąż jest gwiazdą i podbija salony, a jej prace sprzedawane są za miliony dolarów. Tamara Łempicka – Polka i żona za wszelką cenę Tamara Łempicka urodziła się prawdopodobnie w 1898 roku w Moskwie, choć w jej metryce znajdziemy informację o tym, że przyszła na świat w Warszawie. Historycy sztuki podejrzewają, że artystka w pewnym momencie swojego życia po prostu sfałszowała dokumenty, co w tamtym czasie nie było aż tak skomplikowane. Jako dorosła kobieta zawsze powtarzała jednak, że jest Polką. Artystka wychowywała się w Warszawie wraz z dziadkami od strony swojej matki. Zamożni Deklerowie należeli do elity towarzyskiej i kulturalnej oraz  przyjaźnili się m.in. z Ignacym Paderewskim czy Arturem Rubinsteinem. Gdy mała Tamara była jeszcze dziewczynką, jej ojciec, zamożny rosyjski Żyd, zniknął z jej życia i nigdy nie powrócił. Sama artystka miała mówić, że jej rodzice się rozwiedli, jednak w rzeczywistości ojciec...

Czytaj dalej