Ralph Fiennes: gdy gra, przenika umysł każdego złoczyńcy
Miramax/Courtesy Everett Collection

Ralph Fiennes: gdy gra, przenika umysł każdego złoczyńcy

Ralph Fiennes zagrał psychopatę, komendanta niemieckiego obozu pracy i okrutnego czarodzieja, ale to rola w komedii romantycznej okazała się dla niego największym wyzwaniem.
Sylwia Arlak
12.03.2021

Wiele jest w stanie poświęcić dla roli. Przygotowując się do filmu Stevena Spielberga „Lista Schindlera” (oscarowej produkcji osadzonej podczas II wojny światowej), Ralph Fiennes przeczytał biografie nazistów, wywiady z ocalałymi z obozu pracy w krakowskim Płaszowie i obejrzał propagandowy nazistowski dokument Leni Riefenstahl „Triumf woli”. Żeby być bardziej wiarygodnym w roli komendanta obozu Amona Goetha, przytył prawie 13 kilogramów. Przed zdjęciami do filmu jadł trzy obfite posiłki dziennie, które popijał sporą ilością piwa Guinness. Na potrzeby filmu „Czerwony smok”, gdzie wcielił się w psychopatycznego zabójcę, przytył z kolei siedem kilogramów. Kiedy przygotował się do roli schizofrenika w „Pająku”, odwiedził szpital psychiatryczny. Spotkał się z pacjentami, pośród których byli również mordercy.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Ralph Fiennes w mundurze SS

Zawsze stara się zrozumieć swoją postać, nawet jeśli gra największego złoczyńcę. Wcielając się w rolę Lorda Voldemorta w serii filmów o „Harrym Potterze”, wymyślił, że mści się on na głównym bohaterze za to, że sam nigdy nie zaznał prawdziwej miłości. Będąc „w skórze” Amona Goetha, zaczął mu współczuć. „To nie jest racjonalna rzecz, ale instynktowna. Jeśli grasz jakąś rolę, zanurzasz się w niej. Zastanawiasz się, jak powinna się poruszać, jak myśli. W końcu staje się przedłużeniem twojego własnego ja” – mówił w wywiadzie dla „New York Timesa”.

Doskonale pamięta uczucia, jakie towarzyszyły mu na planie, gdy zakładał mundur oficera SS. Jak wspominał, „nabierał siły i dzikiej pewności siebie”. „Nie zastanawiałem się, jak zagrać tego człowieka. Wiedziałem tylko, że bez tego munduru nigdy bym się tak nie zachowywał” – dodał w tym samym wywiadzie. Czuł, że Amon Goeth musiał nosić w sobie głęboką pustkę. Że w ideałach Hitlera, ideałach nazistowskich, znalazł ujście gniewu i frustracji.

Czytaj też: Julia Roberts: „Nikt nie musi być idealny. Z wiekiem człowiek nabiera dystansu”

Dwukrotnie otarł się o Oscara (nominowano go za drugoplanową rolę w „Liście Schindlera” i pierwszoplanową za „Angielskiego pacjenta”). Ma na swoim koncie nominacje do Złotych Globów, nagród BAFTA (i jedną wygraną za „Listę Schindlera”). Odebrał też nagrodę przyznawaną twórcom teatralnym – Tony. Znalazł się na liście najbardziej wpływowych ludzi w Wielkiej Brytanii w 2017 roku. Mało brakowało, a zostałby malarzem. W 1981 roku Ralph Fiennes poszedł do szkoły artystycznej w Londynie, ale szybko okazało się, że bardziej pociąga go teatr. Przyjęto go do prestiżowej Królewskiej Akademii Sztuki Dramatycznej (Royal Academy of Dramatic Art). Po ukończeniu studiów przez dwa sezony grał w jednym z największych brytyjskich zespołów teatralnych, The Royal Shakespeare Company. Miłość do Szekspira i do teatru zostały z nim na zawsze.

Świat Jamesa Bonda był mu pisany

W rozmowie z magazynem „GQ” przyznał, że gdyby jako dziecko nie odkrył Szekspira, pewnie nie zostałby aktorem. Stawanie na deskach teatru wydawało mu się bezpieczne i magiczne, świat filmu – obcy. Ale wkrótce spróbował swoich sił także na małym i wielkim ekranie. Jego pierwsze role filmowe spotkały się z mieszanymi recenzjami. Krytycy chwalili go za rolę T.E. Lawrence’a w dwugodzinnym filmie telewizyjnym „Niebezpieczny człowiek: Lawrence po Arabii”. Nie przekonał ich za to jego występ w remake’u „Wichrowych Wzgórz” Petera Kosminsky’ego (gdzie wcielił się w mrocznego Heathcliffa). Jednak to właśnie ta druga rola sprawiła, że zainteresował się nim Steven Spielberg.

„Lista Schindlera” była przełomem w karierze Ralpha Fiennesa. W 1993 roku usłyszał o nim cały świat. „Zapłaciłem za rolę Amona Goetha pewną cenę. Kiedy przez kilka miesięcy badasz zachowanie złoczyńcy, czujesz się dziwnie. Z jednej strony cię się to podoba, z drugiej czujesz się brudny. Zaczynasz kwestionować wszystko, co wiesz o ludziach i o świecie” – podkreślał w rozmowie z „New York Timesem”.

Dwukrotnie ubiegał się o rolę Jamesa Bonda. Do filmu „Golden Eye” zatrudniono jednak Pierce’a Brosnana, a w „Casino Royale” nowym agentem 007 został Daniel Craig. Ralph Fiennes dołączył ostatecznie do serii jako M.,szef brytyjskiego wywiadu MI6, zwierzchnik Jamesa Bonda. W wywiadzie dla „The Guardian” mówił, że mógłby być dobrym Bondem, gdyby akcja filmu toczyła się w latach pięćdziesiątych XX wieku. Uwielbiał książki, na podstawie których powstały filmy. Gdy je czyta, ma przed oczami czarno-białe, szorstkie obrazy pełne przygód i niebezpieczeństw, „prawdopodobnie bardzo niepoprawne politycznie”.  

Najtrudniejsza rola w jego karierze to ta w... komedii romantycznej „Pokojówka na Manhattanie”. W wywiadzie dla „The Guardian” przyznał, że schlebiało mu granie ukochanego Jennifer Lopez.  Uważa jednak, że nie nadawał się do roli księcia. „W tamtym czasie zaczynałem łysieć, a to nie pasowało do tej postaci” – śmiał się.

Czytaj też: James Dean: był uznawany za bożyszcze, a potrafił chodzić dwa tygodnie w tej samej koszuli

Rodzina jest jego siłą

Chętnie opowiada o kolejnych wyzwaniach filmowych, rzadko o życiu prywatnym. Wiemy, że urodził się w Ipswich w hrabstwie Suffolk w Anglii i pochodzi z rodziny artystycznej. Jego ojciec był rolnikiem i fotografem, matka zajmowała się pisaniem książek i malowaniem pejzaży. Jest najstarszym z sześciorga rodzeństwa. Jego brat Joseph Fiennes też został aktorem (największą popularność przyniósł mu film „Zakochany Szekspir” i serial „Opowieść podręcznej”). Siostra Martha Fiennes zajęła się reżyserią teatralną i filmową, Sophia Victoria została producentką, Magnus Hubert kompozytorem, a Jacob działaczem na rzecz ochrony środowiska.

Młody Ralph Fiennes zawsze mógł liczyć na wsparcie rodziny, ale nie było mu łatwo. Nie miał wielu przyjaciół, bo ciągle się przeprowadzał. Jego rodzina żyła bardzo skromnie. „Mieliśmy problemy finansowe. Zawsze słyszeliśmy, że mamy debet na koncie. Mieliśmy co jeść, ale często były to zupki w proszku i purée ziemniaczane” – wspominał w wywiadzie dla magazynu „The Times”. Jak mówił, mama zaraziła go miłością do teatru, ale podejścia do pracy nauczył się od ojca.

Dobrze się czuje we własnej skórze

Znowu jest do wzięcia. Swoją pierwszą żonę, aktorkę Alex Kingston, poznał jeszcze w czasie studiów. Zanim wzięli ślub w 1993 roku, spotykali się niemal dekadę. W 1997 roku para ogłosiła rozwód. Drugi poważny związek stworzył ze starszą o 18 lat aktorką Francescą Annis (poznali się podczas prób do „Hamleta”, gdzie grała jego matkę). W 2006 roku, po 11 latach wspólnego życia, rozstali się. Media donosiły o kolejnych romansach Ralpha Fiennesa. Miał spotykać się m.in. z rumuńską piosenkarką Cornelią Crisan. Głośno było też o podniebnej seksaferze z jego udziałem. Po tym, jak uprawiał seks ze stewardessą w toalecie samolotu, jego rzeczniczka napisała w sieci: „Ralph Fiennes został uwiedziony”.

Czytaj też: Rita Hayworth: piękna, utalentowana, nieszczęśliwa. Wychodziła za mąż pięć razy, zmarła w samotności

Lubi samotność. W wywiadzie dla „The Guardian” przyznał, że potrzebuje własnej przestrzeni, żeby odpocząć i nabrać dystansu. Choć nie stworzył własnej rodziny, uwielbia spędzać czas z trójką dzieci swojej siostry, Marthy. To ze względu na małych bratanków przyjął rolę w „Harrym Potterze” – wcześniej nie znał ani książek, ani filmów. Myślał, że to nie dla niego. „Dość długo opierałem się propozycji reżysera Mike’a Newella (nakręcił czwartą część sagi, „Czara ognia” – przyp. red). Zmieniłem zdanie po rozmowie z siostrą. Powiedziała: »Musisz to zrobić«” –  opowiadał Ralph Fiennes w programie „The Jonathan Ross Show”. Nie tylko przyjął angaż, ale też załatwił jednemu z bratanków epizod w filmie. Hiro Fiennes-Tiffin wcielił się w rolę Toma Riddle’a (młodego Lorda Voldemorta).

Skończył 58 lat i nie narzeka na brak propozycji zawodowych. Może dlatego nie przejmuje się przemijającym czasem. „Czuję się o niebo lepiej we własnej skórze niż 20 lat temu. Już się tak wszystkim nie zamartwiam. Podoba mi się to” –  mówił w rozmowie z „The Guardian”. Ale nawet tak utalentowani gwiazdorzy mają swoje problemy. W rozmowie z „Esquire” przyznał, że cierpi na potężne ataki lęku. Często budzi go wcześnie rano kołatanie serce. „To, jak przypuszczam, strach przed egzystencją. Czujemy, że możemy zorganizować własne życie, że możemy je kontrolować, ale tak naprawdę rządzi nami chaos” –  opowiadał.

Czytaj też: Kate Winslet: „Nie mam kucharza, kierowcy, pani do sprzątania. To nie byłoby dobre dla mojej rodziny”

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

„Titanic”, „Lektor”, „Marzyciel”… – najważniejsze filmy i role Kate Winslet

Zanim zobaczymy Kate Winslet na ekranach kin u boku Saoirse Ronan w melodramacie „Ammonite”, przypomnijmy sobie najlepsze produkcje z jej udziałem. Jest z czego wybierać!
Sylwia Arlak
18.10.2020

Sześć nominacji do Oscara i jedna statuetka na koncie. Do tego cztery wygrane Złote Globy (siedem nominacji), trzy wygrane BAFTY (pięć nominacji) i wiele innych nagród filmowych. Kiedy Kate Winslet debiutowała w 1991 roku w serialu „Dark Season”, nie miała pojęcia, że już za sześć lat, za sprawą „Titanica” stanie się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób na świecie. Przypominamy najbardziej niezapomniane role aktorki: „Rozważna i romantyczna”, Netflix „Nie mam nic z XVIII-wiecznej kobiety” — mówiła 20-letnia Winslet w wywiadzie dla „New York Times”. A jednak w ekranizacji powieści Jane Austen „Rozważna i romantyczna” była bardzo przekonująca. Krytycy byli zachwyceni (Winslet nominowano do wielu prestiżowych nagród, film przyniósł jej m.in. pierwszą nominację do Oscara), a reżyser obrazu Ang Lee nazwał ją „bardzo śmiałą aktorką”. Winslet wcieliła się w rolę Marianne Dashwood, pochłoniętej romansem z Johnem Willoughby (James Fleet). Minie wiele czasu, zanim zorientuje się, że tak naprawdę darzy uczuciem nieśmiałego pułkownika Brandona (Alan Rickman).   „Titanic” Choć rola arystokratki Rose w filmie „Titanic” nie przyniosła Kate Winslet Oscara (była nominowana w kategorii „najlepsza aktorka pierwszoplanowa”; film Jamesa Camerona nagrodzono 11 Oscarami), stała się jej przepustką do wielkiej, międzynarodowej kariery. Po premierze filmu w 1997 roku ona i jej filmowy partner Leonardo DiCaprio, mogli przebierać w scenariuszach. Dla przypomnienia — film Camerona opowiada o arystokratce Rose i biednym imigrancie Jake’u. Nawiązują romans na brytyjskim statku, który wyrusza w swój pierwszy rejs do USA. Kiedy zderza się z górą lodową, dochodzi do tragedii.  ...

Czytaj dalej
East News

Emma Watson: od przemądrzałej czarodziejki do wojującej feministki

Ma wszystko. Urodę, majątek, talent, pozycję i światowy hit filmowy na koncie. Zamiast pójść w ślady wielu małoletnich gwiazd i zaprzepaścić wszystko, co osiągnęła, Emma Watson walczy o lepszy świat.
Sylwia Arlak
08.07.2020

Gdy tylko skończyła zdjęcia do ostatniej części z serii o „Harrym Potterze”, obcięła swoje długie kręcone włosy. „Myślałam o tym od wielu lat. To najbardziej wyzwalająca rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam” — cieszyła się Emma Watson. To był najlepszy sposób na pożegnanie się z Hermioną, postacią, w którą wcielała się przez ostatnie dziesięć lat. Uwielbiała ją, ale nareszcie mogła poczuć się sobą. A dziewczyny na całym świecie chciały poczuć się jak Watson. Pixie cut stał się najmodniejszą fryzurą sezonu. Emma Watson pokonała tysiące innych kandydatek W tym rok Emma Watson przekroczyła trzydziestkę – urodziła się 15 kwietnia 1990 roku w Paryżu. Mieszkała tam z babcią do piątego roku życia, a gdy jej rodzice się rozwiedli, przeniosła się z mamą i bratem do Oxfordshire. Jak wspominała lata później, zawsze marzyła o karierze aktorskiej, ale zupełnie nie wie, skąd jej się to marzenie wzięło. Nikt w jej rodzinie nie wybrał drogi artystycznej, rodzice byli wziętymi prawnikami. W domu nie było telewizora i nie oglądało się filmów. A jednak, już jako dziecko uczęszczała na zajęcia śpiewu, tańca i aktorstwa w Stagecoach Theatre Arts School i brała udział w amatorskich szkolnych produkcjach. Do udziału w castingu ekranizacji słynnej już wtedy książki J.K. Rowling namówiła ją nauczycielka. Mała Emma dała się przekonać, ale tylko dla zabawy. Nie liczyła na zwycięstwo. Choć przed filmami o „Harrym Potterze” nigdy nie występowała profesjonalnie, pokonała ponad 4 tys. innych kandydatek. Lata później wspominała, że czuła się wtedy najszczęśliwszą dziewczynką na świecie. Wtedy jeszcze nie miała pojęcia, jak bardzo zmieni się jej życie. Na planie czuła się jak ryba w wodzie: koledzy z planu nadali jej nawet przydomek „one take...

Czytaj dalej
Księżna Diana i Hasnat Khan
East News

Księżna Diana i Hasnat Khan: „Pan cudowny” był miłością jej życia 

35-letnia księżna Diana chciała żyć z dala od światła reflektorów. Łudziła się, że z Hasnatem Khanem stworzy prawdziwy, normalny dom.
Sylwia Arlak
19.11.2020

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Księżna Diana poznała doktora Hasnata Khana w 1995 roku w szpitalu Royal Brompton w Londynie. Odwiedzała tam męża swojej terapeutki, który wracał do zdrowia po operacji serca. Zachwycała się postawną sylwetką lekarza i jego troskliwym spojrzeniem. „Odnalazłam spokój” — powiedziała jednemu ze swoich znajomych, kiedy zaczęła się spotykać z Hasnatem. „Dał mi wszystko, czego potrzebuję” — cytuje dalej jej słowa „Vanity Fair”. Miała nawet dla niego przezwisko: Natty. Kilka miesięcy później nazwała go „Panem cudownym”, a jej przyjaciele mówili, że był miłością jej życia. Ich romans trwał dwa lata.  Wielka miłość i zabawa z mediami  Po pierwszym spotkaniu księżniczka wracała do szpitala „prawie codziennie przez trzy tygodnie, tylko po to, żeby znów go zobaczyć” (czytamy w „The Guardian”). Z księciem Karolem rozstała się w 1992 roku, jeszcze zanim poznała Hasnata. Czekając na rozwód, mieszkała w Pałacu Kensington. Choć dorobek 36-letniego kardiochirurga był imponujący, Khan nie był typem mężczyzny, jakiego można byłoby spodziewać się po jednej z najsłynniejszych kobiet na świecie. Kamerdyner Diany, Paul Burell, mówił o tym w specjalnym programie ABC NEWS poświęconym ostatnim miesiącom życia księżnej: „To nieprawdopodobne, że ktoś taki został kochankiem księżnej. Nie jest wysportowany, nie jest przystojny ani nie jest bogaty. Więc co on takiego w sobie ma?”. Na to pytanie odpowiedział jeden z przyjaciół Diany w „Vanity Fair”: „To mężczyzna, który jest całkowicie bezinteresowny. Diana powiedziała mi, że nigdy nie spotkała kogoś takiego jak on”.  Księżna od początku dawała Khanowi do zrozumienia, że traktuje ich...

Czytaj dalej
East News

J.K. Rowling znów w ogniu krytyki! Powiedziała o jedno zdanie za dużo?

Autorka „Harry’ego Pottera” znów jest oskarżana o transfobię. Wszystko przez jej najnowszą książkę „Troubled Blodd”, z serii o śledczym Cormoranie Strike’u.
Sylwia Arlak
16.09.2020

Najnowsza książka J. K. Rowling, piszącej pod pseudonimem Roberta Galbraitha, czyli „Niespokojna krew” wywołała kontrowersje jeszcze przed oficjalną premierą. Wszystko za sprawą recenzji, która ukazała się w brytyjskim „The Guardian”. Jej autor, Jake Kerridge, ujawnił w niej informację, którą do tej pory pomijali inni dziennikarze. Otóż jeden z bohaterów z cyklu o Cormoranie Strike’u, podejrzany o popełnianie seryjnych morderstw, przebiera się za kobietę, aby zmylić swoje ofiary. Tyle wystarczyło, aby znowu pojawiły się głosy oskarżające Rowling o niesprzyjanie osobom trans i  nietolerancję. J.K. Rowling znów ma kłopoty Autorkę serii o Harrym Potterze już wcześniej oskarżano o transfobię. Mówiono o niej, że jest TERF-em, czyli radykalną feministką wykluczającą osoby trans. Po raz pierwszy pisarka wzbudziła kontrowersje niecały rok temu, w grudniu 2019 r., kiedy stanęła w obronie Mai Forstater, ekspertki podatkowej, która straciła pracę za to, że w mediach społecznościowych napisała: „mężczyźni nie mogą zmienić się w kobiety”. Rowling wtedy na Twitterze skomentowała zwolnienie Forstater: „Ubieraj się, jak chcesz. Nazywaj siebie, jak chcesz. Śpij z każdą osobą, która cię zechce. Żyj swoim wymarzonym życiem w pokoju i bezpieczeństwie. Ale zwalniać kobiety za stwierdzenia, że płeć jest prawdziwa?”. Kolejna odsłona skandalu rozegrała się w czerwcu, kiedy pisarce nie spodobał się artykuł, w którym zamiast „kobiety” użyto określenia „osoby, które miesiączkują”. Napisała wtedy z ironią: „Jestem pewna, że kiedyś istniało słowo na określenie takich osób”. Wyjaśniała wtedy o co, jej chodzi: „Jeśli płeć nie jest prawdziwa, życie kobiet na całej ziemi, zostaje...

Czytaj dalej