Najlepsze filmy z lat 80. i 90. na Netfliksie – zobacz złotą dziesiątkę filmów, które przeniosą cię w przeszłość
 
mat.prasowe

Najlepsze filmy z lat 80. i 90. na Netfliksie – zobacz złotą dziesiątkę filmów, które przeniosą cię w przeszłość
 

Netflix zabiera nas na wycieczkę w przeszłość do lat 90. Nie zabraknie dramatu, kina gangsterskiego i romantycznej opowieści.  
Sylwia Arlak
24.07.2020

Lata 90. były łaskawe dla kina. To wtedy powstały najlepsze komedie romantyczne („Mój chłopak się żeni”, „Masz wiadomość”) i rozwijało się kino gangsterskie („Chłopcy z ferajny”, „Ojciec chrzestny”, „Taksówkarz”). Startowały i rozkwitały kariery Julii Roberts, Edwarda Nortona, Brada Pitta, Richarda Gere’a — aktorów, których cenimy do dziś. Oto 10 filmów z lat 80. i 90., które znajdziecie na Netfliksie.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

„Dirty Dancing”

W latach 90. niemal wszystkie nastolatki zazdrościły Jennifer Grey, która mogła schować się w ramionach Patricka Swayze. „Dirty Dancing” to klasyk, który być może pokrył się już patyną lat, ale na pewno nadal ogląda się go z przyjemnością. Do dzisiaj porusza nas ukazana w filmie pierwsza miłość i pasja do tańca. Wspaniała muzyka (utwór „I've Had The Time of My Life” otrzymał wówczas Oscara i Złoty Glob) i rzadko spotykana chemia pomiędzy bohaterami. Akcja zaczyna się, gdy 16-letnia Frances poznaje na wakacjach przystojnego instruktora tańca, Johnny’ego i jego partnerkę w tańcu, Penny.  Dzięki nim opuszcza złotą klatkę, w  której do tej pory żyła. Kiedy Penny zachodzi w nieplanowaną ciążę i decyduje się na aborcję, Frances będzie musiała ją zastąpić podczas występu – przechodzi przyśpieszony kurs tańca i… dorosłego życia. „Dirty dancing” powstał w 1988 r., ale w Polsce największe triumfy przeżywał w kolejnej dekadzie, kiedy rozkwitły wypożyczalnie kaset wideo – film był jednym z najczęściej wypożyczanych!

 

„Forrest Gump”

„Życie jest jak pudełko czekoladek” – ktoś, kto wychował się w latach 90. zawsze i o każdej porze bezbłędnie rozpozna te słowa wypowiadane przez Toma Hanksa w jednym z naszych ulubionych filmów życia. Forrest Gump to dobroduszny autystyk, czy lepiej powiedzieć: sawant (autystyk, który przejawia objawy geniuszu), który wskutek niewiarygodnych zbiegów okoliczności i przypadków bierze udział w najważniejszych wydarzeniach w historii drugiej połowy XX wieku.  Poznaje prezydentów Ameryki, Elvisa Presleya i Johna Lennona, zostaje żołnierzem podczas wojny w Wietnamie i zdobywa olbrzymi majątek. Jednak jego jedynym marzeniem jest zdobyć miłość Jenny, swojej przyjaciółki jeszcze z dzieciństwa. Historia sukcesów i upadków Forresta nadal skutecznie rozgrzewa serca, szczególnie w chwilach, kiedy wydaje nam się, że świat jest bez sensu, a życie nie przyniesie nam już nic dobrego. O wartości „Forresta Gumpa” może też świadczyć imponująca liczba Oscarów, które otrzymał. Wśród sześciu statuetek znalazła się ta za najlepszą rolę pierwszoplanową męską, za reżyserię, scenariusz adaptowany i oczywiście ten najważniejszy Oscar w kategorii: najlepszy film. 

„Zapach kobiety”

Ależ chusteczek zużyłyśmy przy oglądaniu tego filmu! Główny bohater, Frank Slade (Al Pacino) to zgorzkniały, niewidomy pułkownik, który po przejściu na wymuszoną emeryturę, postanawia popełnić samobójstwo. Zanim jednak pożegna się ze światem, zamierza pożyć pełnią życia. Znajduje asystenta,  maturzystę Charliego Simmsa,  który zastąpi mu wzrok i wyjeżdża z nim na weekend do Nowego Jorku, gdzie odhacza kolejne punkty ze swojego planu: śpi w najlepszym hotelu, je najlepsze potrawy, zamierza kochać się z najpiękniejszą kobietą, a na końcu – planuje – chce „palnąć sobie w łeb”. 

 

„Lolita”

Ekranizacje „Lolity” – najsłynniejszej powieści Vladimira Nabokova zawsze wzbudzały kontrowersje. Do dzisiaj najbardziej znana jest ta z 1997 roku z Dominique Swain i Jeremym Ironsem. Historia jest prosta — francuski pisarz w dojrzałym wieku zaczyna fascynować się trzynastoletnią Lolitą. Choć film jest pełen erotyzmu, podczas kręcenia filmu Swain miała zaledwie 15 lat, dlatego do scen erotycznych musiano użyć więc dublerki. We wszystkich wspólnych scenach między nią a kolanami Ironsa musiała znajdować się poduszka. Wielką zasługą filmu – tak samo zresztą jak i książki – było pokazanie, że pedofilem może być także wykształcony, kulturalny człowiek, który łatwo może zmanipulować dorosłą część społeczeństwa. Dzisiaj film oglądamy z takimi samymi mieszanymi uczuciami, jak w 1997 r., kiedy powstał.

 

„Mój chłopak się żeni”

Kiedy kogoś kochasz, nie zwlekaj, powiedz mu o tym jak najszybciej. Taki oto morał płynie z komedii romantycznej „Mój chłopak się żeni”. Julianne (Julia Roberts) i Michael (Dermot Mulroney) po rozpadzie związku, zostali dobrymi przyjaciółmi. Postanowili jednak, że jeśli nie zwiążą się z nikim na poważnie do 28. roku życia, pobiorą się. Kiedy pewnego dnia Michael dzwoni z wiadomością, że znalazł idealną narzeczoną i wkrótce odbędzie się ślub, Julianne odkrywa, że od zawsze jest w nim zakochana – i że zrobi wszystko, by nie dopuścić do ślubu „swojego chłopaka” z bogatą, uroczą i naiwną Kimberly. Wspaniała obsada (w filmie zobaczycie też Cameron Diaz i Ruperta Everetta), ciepła atmosfera i zaskakujące zakończenie – idealna propozycja na chandrę. 

 

„Chłopcy z ferajny”

Obok „Ojca chrzestnego” i „Taksówkarza”, „Chłopcy z ferajny” to obowiązkowa pozycja z gatunku kina gangsterskiego. Martin Scorsese opowiada autentyczną historię byłego mafiozo Henry’ego Hilla (Ray Liotta), który od dzieciństwa fascynował się lokalną mafią. Kiedy dostaje się pod opiekę gangstera Jimmy’ego (Robert de Niro), szybko pozna twarde zasady rządzące tym światem. Krytycy zarzucali „Chłopcom z ferajny” zbyt wielką brutalność i agresję, jednak zarówno reżyser, jak i autor książki, na której podstawie powstał film, opowiadali, że nie chcieli mitologizować świata mafii, ale pokazać ją taką, jaka była naprawdę. 

 

 

„Siedem lat w Tybecie”

To kolejna autobiograficzna opowieść – austriacki Himalaista, Heinrich Harrer (w tej roli Brad Pitt) wraz ze swoją ekipą wyrusza na wyprawę do Indii. Z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych wspinaczka nie dochodzi jednak do skutku. Wybucha II wojna światowa i bohaterowie nie mogą wrócić do domu. Aresztowani przez Brytyjczyków, trafiają do obozu jenieckiego, z którego jednak udaje im się uciec. Podczas tułaczki, trafia do Tybetu, gdzie poznaje duchowego przywódcę Dalajlamę i zmienia swoje życie. Chociaż krytycy zarzucali twórcom filmu wiele nieścisłości (nie ma m.in. mowy o tym, że Harrer był zwolennikiem nazizmu), to jednak wizualnie i aktorsko — prawdziwa perła. 

 

„Skazani na Shawshank”

Niesłusznie (lub słusznie – o tym dowiadujemy się w trakcie filmu) skazany za morderstwo żony bankier, Andy Dufresne, trafia do więzienia o zaostrzonym rygorze. Ma spędzić tu resztę życia, więc stara się odnaleźć w więziennej rzeczywistości. Powoli zyskuje szacunek współwięźniów i zaufanie sadystycznych, zwyrodniałych strażników więziennych. Andy ma jednak swój plan, którego nie zna nikt, nawet najbliższy przyjaciel,  Ellis Boyd „Red” Redding (Morgan Freeman). Poruszające kino o ludzkiej niezłomności i sile nadziei – warto przypominać sobie regularnie raz na kilka lat. 

 

„Siedem”

Dwóch policjantów (w tych rolach Brad Pitt i Morgan Freeman) polują na genialnego przestępcę, który zabija wg wymyślonego przez siebie klucza: siedmiu grzechów głównych. Poprzez swoje zbrodnie chce ukarać grzeszników i zwrócić uwagę ludzi na to, jak postępują. Gra z policją w kotka i myszkę, kpi z jej wysiłków, a kiedy już wydaje się nam, że zostanie pokonany – wszystko okazuje się ukartowaną przez niego sztuczką. „Siedem” to kolejny z filmów, które się nie starzeją. Mroczny i ciężki, zachwyca psychologicznym autentyzmem. I nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy na to, że reżyserem „Siedmiu” jest David Fincher, twórca takich kultowych filmów jak „Podziemny krąg”, „Zodiak”, „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” czy „The Social Network”.

 

„Pulp fiction”

„Pulp fiction” owszem, jest pełen przemocy,  jak to zwykle u Quentina Tarantino, ale wyraziste postaci i cięty humor wynagradzają to z nawiązką. Historia dwóch płatnych morderców, Julesa (Samuel L. Jackson) i Vincenta (John Travolta), którzy pracują na zlecenie mafii, podbija serca widzów na całym świecie. Połączenie kina gangsterskiego z komedią kryminalną okazało się strzałem w dziesiątkę. Tarantino otrzymał Oscara za najlepszy scenariusz, a jego ulubieni aktorzy, m.in. Uma Thurman i Bruce Willis rozpoczęli najlepszy etap w swojej karierze.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat. prasowe

„Irlandczyk”, „Roma”, „Historia małżeńska” – zobacz najlepsze filmy oryginalne Netflixa!

Netflix kojarzy się głównie z bogatą biblioteką seriali. Ale w ostatnich latach na platformie pojawiło się kilka udanych filmów oryginalnych. Aż cztery z nich stanęły do wyścigu po Oscary i wygrały niejedną statuetkę.
Sylwia Arlak
22.07.2020

Kino gangsterskie, horror, dramat, historia. Widzowie, którzy nie lubią (albo nie mogą sobie pozwolić) na długie serialowe seanse, znajdą dla siebie na Netfliksie także udane propozycje filmowe. Te, które dziś polecamy to oryginalne produkcje.   „Irlandczyk” W swoim ostatnim dziele Martin Scorsese powrócił do kina gangsterskiego i zatrudnił największe gwiazdy gatunku, znanych dobrze m.in. z „Chłopców z ferajny”: Roberta De Niro, Ala Pacino i Joe Pesciego. Ten trzeci odrzucił podobno ofertę współpracy… 50 (!) razy. Ale Scorsese był nieugięty. „Irlandczyk” opowiada prawdziwą historię Franka, płatnego zabójcy, który współpracował z mafią. Tuż przed śmiercią przyznaje się do zabicia amerykańskiego przywódcy związkowego Jimmy'ego Hoffy (postać autentyczna). Twierdzi też, że wie, kto zabił prezydenta Johna F. Kennedy'ego. Film, który opowiada o kulisach przestępczej „kariery” Franka, okazał się jednak wielkim przegranym tegorocznym Oscarów. Dziesięć nominacji i ani jednej statuetki na koncie. Ale nawet jeśli nie jest to najlepszy film w dorobku Scorsese, to i tak warto poświęcić trzy i pół godziny z życia na powrót do kina sprzed lat.   „Historia małżeńska” Scorsese nazwał Adama Drivera „najzdolniejszym aktorem młodego pokolenia”. Scarlett Johansson oglądaliśmy w ostatnich latach głównie w superprodukcjach. Tymczasem wielu widzów najbardziej przekonuje w rolach „zwykłych kobiet” z problemami. Tak jest w „Historii małżeńskiej” Noaha Baumbacha, gdzie oboje pokazali pełnię swoich możliwości. Małżeństwo Nicole i Charliego zaczyna rozpadać się po dziesięciu latach wspólnego życia. Choć para wciąż żywi do siebie silne uczucia, do głosu...

Czytaj dalej
Jamie Dornan
East News

Wszystkie twarze Jamiego Dornana: zmysłowy Grey czy… tatuś na obcasach?

Przypadek Jamiego Dornana pokazuje, że można być męskim ideałem, do którego wzdychają miliony kobiet, i nadal pozostać skromnym facetem z kompleksami. I może właśnie to jest w nim najbardziej sexy!
Magdalena Żakowska
22.07.2020

Był mordercą psychopatą, Christianem Grayem i Wiedźminem. Teraz nareszcie możemy oglądać go w roli normalnego faceta z sąsiedztwa. W filmie „Coś się kończy, coś się zaczyna” (już w kinach!) Jamie Dornan gra u boku znanej z „Wielkich kłamstewek” Shailene Woodley. Ona rzuca pracę, rozstaje się z chłopakiem, przeprowadza do siostry i postanawia odpocząć od związków. Ale kiedy na imprezie poznaje jednocześnie czarującego pisarza Jacka (w tej roli Jamie Dornan) i klasycznego bad boya Franka (Sebastian Stan, znany z roli Zimowego Żołnierza w serii o superbohaterach Marvela), zaczyna spotykać się z nimi jednocześnie. Tym razem Jamie Dornan walczy o względy filmowej partnerki nie seksownym umięśnieniem, a poczciwością i urokiem osobistym. To jednak nie koniec romantycznych wcieleń aktora, bo właśnie skończył w rodzimej Irlandii zdjęcia do melodramatu „Wild Mountain Thyme”, gdzie zagra u boku Emily Blunt. Jamie Dornan: morderca, ale za to seksowny Urodził się w Hollywood, ale nie tym. Jego Holywood to podmiejska dzielnica Belfastu. „W latach osiemdziesiątych nie było to najbezpieczniejsze miejsce na świecie, ale nie zamieniłbym go na żadne inne” – mówi. „Mam mnóstwo przyjaciół z czasów szkolnych, do dziś grywamy w rugby. Z dziewczynami w tamtym czasie kompletnie sobie nie radziłem. Byłem zbyt nieśmiały”. Wychował go ojciec ginekolog i dwie starsze siostry (jego mama zmarła na raka, gdy miał 16 lat). „Dlatego od zawsze chciałem być bardziej macho, niż w rzeczywistości” – mówił w rozmowie z „Vogue”. Z tego powodu przez lata żywił się w McDonald'sie i pakował na siłowni. W czasie, kiedy spotykał się z Keira Knightley (byli ze sobą trzy lata, rozstali się w 2005 roku) uważał się za nieatrakcyjnego chuderlaka. Dopiero kariera...

Czytaj dalej
Śniadanie u Tiffany’ego/ Kadr z filmu
Śniadanie u Tiffany’ego/ Kadr z filmu

„Śniadanie u Tiffany’ego”, „Mechaniczna pomarańcza”, „Małe kobietki”. Te filmy są lepsze od książki!

Greta Gerwig tchnęła nowego ducha w słynną powieść „Małe kobietki”. „Mechaniczna pomarańcza”, dzięki Stanleyowi Kubrickowi stała się bardziej zrozumiała, a „Skazani na Shawshank” Franka Darabonta, bardziej złożone.
Sylwia Arlak
20.07.2020

Ekranizacje książek często wypadają słabo w porównaniu z pierwowzorem. Czytelnikom trudno zaakceptować uproszczony scenariusz czy fabularne zmiany. Wizja reżysera może kłócić się z tym, co sobie wyobrażali. A jednak historia zna też takie przypadki, kiedy film „prześcignął” książkę. „Małe kobietki” „Małe kobietki”, XIX-wieczna powieść Louisy May Alcott nie przetrwała próby czasu. Porady, jak być dobrą gospodynią, opisy, jak dogodzić swojemu mężowi, współcześnie możemy traktować z dużym przymrużeniem oka. Wszystko, co w „kobietkach” najlepsze, znajdziemy w najnowszej ekranizacji książki, w reżyserii Grety Gerwig. Twórczyni pięknie opowiada o siostrzanej miłości panien March, zwykłym, dobrym życiu na amerykańskiej prowincji, sile marzeń i...feminizmie. „Kobiety mają i umysły, i dusze. Oprócz serc mają ambicje i talent, a także piękno. Mam dość ludzi, którzy mówią, że miłość jest wszystkim, do czego nadaje się kobieta” — mówi jedna z bohaterek, Jo, która zamiast mężczyzną podąża za prawdziwą pasją.   „Dziennik Bridget Jones” „Dziennik Bridget Jones” Helen Fielding to typowe „czytadło”. Jest lekko i przyjemnie. Ale nie brakuje też średnio udanych żartów i wielu krzywdzących stereotypów o kobietach, mężczyznach i relacjach. Bridget z kart powieści jest średnio rozgarniętą singielką, która jedyne, o czym marzy to miłość aż po grób. Bridget z filmu Sharon Maguire (grana bezbłędnie przez Renee Zellweger) jest niezdarna, ale urocza. Nie irytuje, jak jej książkowy pierwowzór. Przeciwnie, tej kobiecie chce się kibicować. Jest zabawna i potrafi tupnąć nogą, kiedy trzeba. Kobieta z krwi i kości.   „Diabeł ubiera się u...

Czytaj dalej