„Psychoza”, „Lśnienie”, „Ciche miejsce” – najlepsze horrory ostatnich lat i klasyki gatunku
mat. prasowe

„Psychoza”, „Lśnienie”, „Ciche miejsce” – najlepsze horrory ostatnich lat i klasyki gatunku

Nieprawdą jest, że czasy udanych horrorów już dawno minęły. Nowe produkcje nie ustępują hitom Hitchocka i Kubricka. Ale klasyka to też zawsze dobry pomysł.
Sylwia Arlak
06.07.2020

„Psychoza” Alfreda Hitchooka budzi grozę u kolejnych pokoleń, podobnie, jak „Lśnienie”, Stanleya Kubricka. I choć w ostatnich latach powstało wiele horrorów, na które szkoda waszego czasu, jest kilka propozycji wartych polecenia. Oto najlepsze horrory ostatnich lat i klasyki gatunku. Oglądajcie w towarzystwie, bo są naprawdę przerażające!

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Psychoza”

Nie ma zestawienia najlepszych horrorów wszechczasów bez „Psychozy” Alfreda Hitchooka (na podstawie powieści Roberta Blocha). Marion Crane (Janet Leigh) ucieka z miasta, po tym, jak kradnie szefowi czterdzieści tysięcy dolarów. Zatrzymuje się w mało uczęszczanym „The Bates Motel” prowadzonym przez młodego Normana Batesa (Anthony Perkins). Bohaterka czuje, że mężczyzna jest nią zainteresowany. Nie wie jeszcze tylko, w jaki sposób. Scena morderstwa pod prysznicem i towarzyszące jej charakterystyczne dźwięki znana jest chyba każdemu, kto choć trochę interesuje się kinem.  Trwa zaledwie 45 sekund, a nakręcenie jej wymagało aż siedmiu dni zdjęciowych i 70 ustawień kamery. Film obejrzycie na Netfliksie.

 

„Lśnienie”

„Lśnienie” Stanleya Kubricka (na podstawie książki Stephena Kinga) to historia Jacka (Jack Nicholson), który pracuje, jako dozorca hotelu Panorama w stanie Kolorado, USA. Kiedy przychodzi zima, a pensjonat zostaje zamknięty, bohater sprowadza do niego swoją rodzinę. Urlop szybko zamienia się w horror. Okazuje się, że budynek jest nawiedzony, a duchy doprowadzają Jacka do obłędu. Film działa na wyobraźnię widzów. Właściciele Timberline Lodge, pensjonatu, w którym powstała część zdjęć, przekonali Kubricka, żeby zmienił numer pokoju z 217 (tak, jak było w książce) na numer 237 (nie istniał w tym hotelu). Tłumaczyli, że przyszli turyści będą bali się w nim zamieszkać. „Lśnienie” obejrzycie na Netfliksie.

 

„Dziecko Rosemary”

„Dziecko Rosemary” Romana Polańskiego (adaptacja bestsellerowej powieści Iry Levina) to kolejny klasyk gatunku. Mia Farrow wciela się tu w główną rolę, Rosemary Woodhouse, która oczekuje narodzin pierwszego dziecka. Z czasem w jej życiu zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a znajomi niespodziewanie znikać. Wtedy bohaterka jeszcze nie wie, że jej mąż (John Cassavetes) zawarł pakt z diabłem. „Dziecko Rosemary”  opowiada o mechanizmie działania sekty, o sile manipulacji i o tym, jak rodzi się obsesja.  

 

„Blair Witch Project”

„Blair Witch Project”  zapoczątkował modę na tzw. horror dokumentalizowany. To historia grupy przyjaciół, która wyrusza z kamerą w głąb lasu w poszukiwaniu śladów legendarnej wiedźmy. I choć w filmie nie ma żadnych duchów, zjaw czy innych nadprzyrodzonych zjawisk, działa na naszą wyobraźnię lepiej niż większość produkcji z tego gatunku. Wszystko opiera się tu na klimacie, niedopowiedzeniach, a kiedyś także na... marketingu. Kiedy twórcy promowali swój obraz, przekonywali, że wszystko, co widzimy w filmie, jest prawdą. Aktorzy wykonali swoje zadanie na szóstkę z plusem. Byli przerażająco naturalni.

 

„Lighthouse”

„Lighthouse” to ubiegłoroczna produkcja z Robertem Pattinsonem i Willem Dafoe w rolach głównych. Historię dwóch strażników latarni morskiej, którzy powoli zaczynają tracić zmysły, warto obejrzeć z kilku powodów. Po pierwsze, scenariusz, po drugie Pattinson udowadnia, że jest świetnym aktorem młodego pokolenia (a nie tylko wampirem z sagi „Zmierzch” dla nastolatek), po trzecie Pattinson-Dafoe stworzyli duet niejednoznaczny i doskonały. Czwarty powód to zdjęcia (które powinny zostać nagrodzone Oscarem), a piąty niepokojący nastrój rodem z książek Fiodora Dostojewskiego. Prawdziwa perła.

 

„Midsommar. W biały dzień”

„Midsommar. W biały dzień” to najbardziej oryginalny horror ostatnich lat. Para Dani (Florence Pugh) i Christian (Jack Reynor) wraz z przyjaciółmi biorą udział w wakacyjnej wyprawie na północ Skandynawii. Raz na 90 lat obchodzone jest tak prastare święto związane z letnim przesileniem. Odcięta od świata wioska z początku daje bohaterom wytchnienie. Zaczyna ich przerażać, gdy zostają zaproszeni do wzięcia udziału w dziwnych obrzędach i rytuałach. Nie ma krwi lejącej się strumieniami ani wyskakujących nagle potworów, a jest czego się bać.

 

„Nawiedzony dom na wzgórzu”

Najlepszy serial ostatnich lat z tego gatunku to „Nawiedzony dom na wzgórzu” od Netfliksa. (adaptacja powieści Shirley Jackson pod tym samym tytułem). Dziesięć odcinków to zamknięta historia rodziny Crain. Bohaterowie wychowali się w nawiedzonym domu w Ameryce. Teraz, już jako dorośli muszą stawić czoła upiornym wspomnieniom.  Bohaterów serialu straszą nie tylko zjawy, ale i ich własne demony. To nie tylko horror, ale też dramat rodzinny ze świetnie poprowadzonymi postaciami.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat. prasowe

„Miasteczko Twin Peaks”, „Genialna przyjaciółka”, „Grace i Frankie” – seriale, które będziemy oglądać w wakacje

W poniedziałek historia z dreszczykiem, we wtorek komedia z Jane Fondą, środa „Genialna przyjaciółka” na podstawie książki Eleny Ferrante… – mamy dla was seriale na każdy wakacyjny dzień tygodnia! Te propozycje na pewno was nie rozczarują.
Sylwia Arlak
06.07.2020

Podczas wakacji, wraz z agentem specjalnym FBI, możemy spróbować rozwikłać zagadkę morderstwa, rodem z „Miasteczka Twin Peaks”. Zaśmiewać się do łez z bohaterkami serialu „Grace i Frankie”. Nauczyć się walczyć o swoje od postaci z „Glow” i „Wspaniałej Pani Maisel”. Przeżyć przygodę i romans, jak z „Outlandera” i wracać wspomnieniami do dzieciństwa, jak bohaterka „Genialnej przyjaciółki”. Oto seriale, które idealnie sprawdzą się podczas długich, letnich wieczorów. „Miasteczko Twin Peaks” Gdybyście miały obejrzeć tylko jeden serial tego lata (ba, jeden serial w ciągu całego swojego życia) niech będzie to „Miasteczko Twin Peaks”. Produkcja Davida Lyncha z 1990 roku nie bez powodu nosi miano kultowego. Kyle MacLachlan gra tu agenta specjalnego FBI, Dale'a Coopera, który rozwiązuje zagadkę śmierci nastolatki, Laury Palmer. Na pozór prosta opowieść kryminalna, łączy w sobie elementy dramatu, komedii i groteski. Jest psychodelicznie i bardzo tajemniczo. Zanim ułożymy wszystkie elementy tej zagadki, będziemy wodzeni za nos przez twórców i nie raz damy się zaskoczyć. Jeśli jeszcze nie widziałyście, koniecznie nadróbcie.    „The Good place” „The Good place” to idealny przykład serialu z gatunku „feel good”, czyli takiego, po którym mamy dobry humor, nadzieję na lepsze i miłe nastawienie do świata. Komedia Netfliksa opowiada historię Eleanor (wspaniała Kristen Bell), która po śmierci trafia do tytułowego Dobrego Miejsca (raju dla porządnych obywateli). Szybko okazuje się, że nastąpiła pomyłka i nasza bohaterka zajęła miejsce innej Eleanor. Profesor etyki postanawia nauczyć kobietę, jak być lepszą osobą. Cztery sezony „The Good place”...

Czytaj dalej
Magda Stachula / Fot. Szara Reneta

Osiem najlepszych thrillerów na lato – poleca Magda Stachula, mistrzyni powieści domestic noir

Ranking najlepszych thrillerów, od których nie sposób się oderwać od pierwszej do ostatniej strony. Idealne na plażę, nad basen czy do pociągu.
Anna Zaleska
02.07.2020

Ranking najlepszych thrillerów przygotowała dla nas Magda Stachula – pisarka, autorka powieści z nurtu domestic noir, który w 2016 roku zapoczątkowała w polskiej literaturze swoją debiutancką powieścią „Idealna”. Na początku lipca ukazuje się jej kontynuacja – „Strach, który powraca”. Prywatnie Magda Stachula jest wielbicielką i znawczynią thrillerów. Czyta ich mnóstwo, niektóre po kilka razy. Specjalnie dla urodażycia.pl wybrała osiem jej zdaniem najlepszych. Te książki doskonale czyta się na plaży, nad basenem czy w pociągu. Wciągają tak bardzo, że nawet podróż z Rzeszowa do Kołobrzegu nie będzie się wam dłużyć. 1. Pierre Lemaitre, „Ślubna suknia” (wyd. Muza) Mój numer jeden! Czytałam tę książkę kilka razy. Jestem wielką fanką Pierre'a Lemaitre'a. „Ślubna suknia” to opowieść o paryżance Sophie, kobiecie spełnionej i szczęśliwej, w której życiu nagle zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Coraz częściej o czymś zapomina, gubi rzeczy, obawia się, że stopniowo popada w obłęd. W końcu zostaje wplątana w zamordowanie dziecka, którym się opiekowała. Nie pamięta tej sytuacji, ale wie, że była z nim sama w domu i zaczyna wierzyć w swoją winę. By uniknąć odpowiedzialności, ucieka z Paryża i zmienia tożsamość. Udaje jej się na nowo ułożyć sobie życie i wtedy z jej pamięcią znowu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie chcę zdradzać więcej, ale fabuła tej książki jest tak nieprzewidywalna, a zakończenie tak zaskakujące, że wszystko, co myśleliśmy, zupełnie nam się przestawia w głowie. Takie zakpienie z czytelnika – w sensie pozytywnym – to znak firmowy Lemaitre'a. Zawsze pozostawia nas z myślą: jak mogliśmy tego nie dostrzec? I – co nie każdy lubi – sponiewieranych psychicznie. 2. Pierre...

Czytaj dalej
East News

Mentor i jego muza: Pedro Alomodovar i Penelope Cruz. Nie istnieliby bez siebie

O swojej relacji mówią, że jest jak związek, tylko bez seksu. On, jeden z najwybitniejszych reżyserów na świecie jest gejem, ona, najpopularniejsza hiszpańska aktorka — szczęśliwą mężatką. A jednak Penelope Cruz i Pedro Almodovar to duet idealny.
Sylwia Arlak
01.07.2020

Ktoś zapytał mnie kiedyś: »Czy ona jest dla ciebie muzą?« — mówił Pedro Almodovar o Penelope Cruzpodczas jednego z wywiadów. – No tak. Jest dla mnie muzą, bo czyni mnie lepszym, niż jestem w rzeczywistości. Myślę, że jestem lepszym reżyserem, bo wierzy, w to, że jestem lepszy. Ta ślepa wiara daje mi dużo siły” — dodał. „Nie, nie” — odpowiedziała siedząca obok niego Cruz, kręcąc głową i uśmiechając się spokojnie. „Wiem dokładnie, jak dobry jesteś”. Czułość, jaką sobie okazują, mogłaby sugerować, że 70-letni Almodovar i 46-letnia Cruz są w sobie zakochani. Tymczasem on nigdy nie ukrywał, że jest gejem, a ona od lat pozostaje w szczęśliwym związku małżeńskim z aktorem Javierem Bardemem. Ich czuła relacja rozpoczęła się, gdy Cruz miała zaledwie 17 lat. Wówczas po raz pierwszy spotkała uznanego już reżysera. Starała się o rolę 35-letniej kobiety w komedii „Kika” (film ujrzał światło dzienne w 1993 roku), ale Almodovar odrzucił jej kandydaturę. Powiedział jej jednak, że zadzwoni za kilka lat. Reżyser, który stworzył Penelope Cruz Zanim Penelope Cruz ujrzała Almodovara na żywo, obejrzała wszystkie filmy, które nakręcił. Dzisiaj śmieje się, że miała na jego punkcie obsesję. Kiedy dowiedziała się, gdzie mieszka, przez jakiś czas wystawała nawet pod jego domem.  To dzięki niemu już w wieku 14 lat wiedziała, że chce zostać aktorką – w jej rodzinie nikt nigdy nic nie miał do czynienia ze sztuką. „Wyszłam z seansu filmu »Zwiąż mnie« i coś mnie tknęło. Zrobiłam sobie długi spacer, pomyślałam, że muszę przynajmniej spróbować zostać aktorką. Chciałam poznać Pedra i podziękować mu za ten film. A także pracować z nim” — wspominała po latach w wywiadzie dla...

Czytaj dalej