Prince i Mayte Garcia przeszli razem największe tragedie. „Byliśmy sobie przeznaczeni” – mówili
Mayte Garcia i Prince świeżo po ślubie w 1995 roku. Fot. East News

Prince i Mayte Garcia przeszli razem największe tragedie. „Byliśmy sobie przeznaczeni” – mówili

Przeszli razem wiele. Śmierć dziecka, poronienie, depresję. I chociaż ich związek trwał zaledwie kilka lat, nigdy nie znaleźli już później takiej miłości.
Magdalena Żakowska
11.01.2021

Nie ma chyba na świecie nikogo, kto nie potrafiłby zanucić chociaż jednej piosenki Prince'a. I nie ma na świecie drugiego mężczyzny, który nosiłby buty na obcasach, kobiece koronki, używał eyelinera, a jednocześnie był tak męski i seksowny jak Prince. 

Twórca „When Doves Cry” był genialnym samoukiem. Jako dziecko sam opanował grę na fortepianie, gitarze i perkusji. Jego największym idolem, a jednocześnie źródłem kompleksów i braku pewności siebie był ojciec, muzyk jazzowy, autor tekstów piosenek i pianista. Ojciec porzucił rodzinę, kiedy Prince miał zaledwie 7 lat.

Swoje trudne dzieciństwo, trudne relacje z matką, ojcem i ojczymem, a także wyboistą drogę do sławy Prince opisał później w książce „The Beautiful Ones. Niedokończona autobiografia” (wyd. Osnova), która ukazała się właśnie w Polsce. To wydana z imponującym rozmachem książka album, na którą składają się wspomnienia, zdjęcia, notatki, zapiski, teksty piosenek. Prince opisuje w niej dzieciństwo, dojrzewanie i czasy, kiedy stworzył swoje największe przeboje – stał się światową gwiazdą numer jeden i symbolem seksu. To wtedy zaczął otaczać się tłumem kobiet, zarówno w teledyskach, jak i w życiu osobistym.

Jego partnerkami w tym czasie były m.in. Kristin Scott Thomas, Kim Basinger i Carmen Electra, ale do legendy przeszły trasy koncertowe, podczas których bus wiozący Prince'a z koncertu na koncert zatrzymywał się co kilka godzin na poboczu, aby wypuścić tłum towarzyszących mu tancerek i… wymienić je na kolejne. Niestety autobiografia muzyka kończy się, zanim poznał największą miłość swojego życia, Mayte Garcię. A ponieważ Prince należał do najbardziej tajemniczych gwiazd show-biznesu i w ciągu całej kariery udzielił zaledwie kilku wywiadów, ten najważniejszy w jego życiu związek znamy z zaledwie dwóch relacji – wywiadu, którego Prince udzielił Oprah Winfrey w 1996 roku i książki Mayte Garcii, którą napisała już po śmierci muzyka („The Most Beautiful. Moje życie z Prince'em”). 

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Wielka miłość wielkiego gwiazdora

Poznali się w 1990 roku we Frankfurcie. Mayte Garcia razem z mamą i tłumem fanów czekała na niego po koncercie przy tylnym wyjściu z sali koncertowej. Kiedy Prince ją zobaczył, zatrzymał się i powiedział do kolegi z zespołu: „To moja przyszła żona”. On miał 32 lata i był u szczytu sławy, ona właśnie skończyła 16 i marzyła o tym, żeby zostać tancerką. Chciała tylko autograf, dostała największą miłość swojego życia.

Prince The Beautiful Ones
Książka Prince'a „The Beautiful Ones. Niedokończona biografia” (Osnowa) już w księgarniach!

To o niej Prince napisał swoją najbardziej romantyczną piosenkę „The Most Beautiful Girl in the World”, a potem wzruszającą „Let's Have a Baby”, ale wtedy Mayte była już pełnoletnia i od roku mieszkała z Prince'em w jego słynnej posiadłości Paisley Park w Minnesocie. Czekał na nią cztery lata. Przez pierwsze dwa, chociaż Prince formalnie – za zgodą jej rodziców – stał się jej trzecim prawnym opiekunem, widywali się sporadycznie, bo Mayte kończyła szkołę średnią. Kiedy miała 17 lat, zabrał ją do Paisley Park, żeby zaśpiewała na jego nowej płycie „Diamond and Pearls”. Zjedli naleśniki i jeździli po okolicy, słuchając tych dwóch piosenek, które dla niej napisał. 

„Nie jestem już dziewicą”

Kiedy skończyła 18 lat, wynajął jej mieszkanie w pobliżu Paisley Park. Siedziała tam bezczynnie, czekając na jego telefon. Przez cały ich związek nie wolno jej było do niego dzwonić, to była jedna z ważnych reguł. Telefon dzwonił tylko w jedną stronę. Pewnego dnia zadzwonił asystent Prince'a i poinformował ją, że zatańczy podczas trasy koncertowej „Diamond and Pearls”. Była zachwycona, ale i przerażona – nie miała z kim podzielić się swoją radością, chociaż Prince mieszkał kilkaset metrów dalej. Podczas trasy zajęty był bardziej pracą niż związkiem, ale doskonale to rozumiała.

Załamała się dopiero wtedy, kiedy odwiedził ją w charakteryzatorni i zobaczył na jej stoliku bitą śmietanę i ciasteczka. Powiedział, że niepokoi się o jej sylwetkę i wyszedł. A następnego dnia została poinformowana przez jego asystenta, że obniżył jej pensję. Ale to upokorzenie także w końcu przełknęła. Tłumaczyła sobie, że podczas trasy Prince jest jej szefem i jak każdy szef ma prawo ją ukarać. Że ta chorobliwa kontrola to element pracy w show-biznesie, a nie jej relacji z Prince'em.

Kiedy wrócili do Minnesoty, zaprosił ją do Paisley Park i powiedział: „Myślę, że już czas”. Pomyślała, że to oświadczyny, ale na wszelki wypadek zapytała: „Na co?”. „Na to, żebyś zaczęła stosować antykoncepcję”. 9 lutego 1993 roku napisała w pamiętniku: „Nie jestem już dziewicą”. 

Wszystko jest dobrze 

Oświadczył się w 1995 roku i nie wahała się ani przez moment. Od miesięcy powtarzał jej, że są bratnimi duszami, że znali się w poprzednim życiu (Prince miał obsesję na punkcie starożytnego Egiptu). „W poprzednim życiu była moją siostrą, albo byliśmy jedną osobą” – mówił w rozmowie z Oprah Winfrey. „Dzięki niej, dzięki temu, że z nią jestem, zbliżyłem się do ideału samego siebie. Mayte sprawia, że łatwiej rozmawia mi się z Bogiem”. Doszukiwał się też najróżniejszych znaków, które wskazywały na to, że są sobie przeznaczeni: jej środkowe imię to Jannelle, a jego ojciec nazywał się John L. (wymawia się podobnie), jej matka miała na imię Nell, a on na trzecie imię miał Nelson (tłumaczył to „Nell's son”, czyli syn Nell). Wyprawił ślub z pompą i fantazją: kaplicę wypełnił kwiatami wartymi pół miliona dolarów, a Paisley Park przemalował specjalnie na tę okazję na biało i złoto. 

Mayte Garcia i Prince
Mayte Garcia i Prince w 1995 roku. Fot. East News

Kilka miesięcy później urodził się ich syn Boy Gregory, ale wkrótce po porodzie okazało się, że cierpi na uwarunkowany genetycznie zespół wad wrodzonych (zespół Pfeiffera). Po kilku dniach walki o jego życie Prince i Mayte podjęli decyzję o odłączeniu go od respiratora. Trudno wyobrazić sobie co wtedy przeżywali, ale śmieć syna zbiegła się w czasie z zakontraktowanym już wywiadem z Oprah Winfrey i Prince zdecydował, że ukryją przed światem śmierć syna. Na pytanie dziennikarki jak miewa się ich synek, Prince odpowiedział tylko „Wszystko jest dobrze”.

Nigdy nie było takiego, jak on

„Dziś widzę w jego decyzji i reakcji na to pytanie tylko piękno” – napisała Mayte  w swojej książce. „Starał się być silny i myśleć pozytywnie. Ale wtedy, w tamtym momencie, myślałam tylko o tym, żeby się nie rozpłakać. Dla niego”. Nie mieli czasu na żałobę, trwała promocja albumu „Emancipation”. Mieli nadzieję, że jeszcze wszystko ułoży się dobrze. Ale Garcia ponownie zaszła w ciążę i tym razem poroniła. Prince poradził sobie z utratą syna i kolejnej szansy na dziecko na swój własny sposób. Zamknął się w studiu nagraniowym i w kilka tygodni nagrał kolejny album, „Truth”. Piosenkę „Come Back” napisał dla syna, ale on i Mayte zaczęli oddalać się od siebie. Ona wpadła w depresję, on szukał ukojenia w religii i został Świadkiem Jehowy. Zachowały się relacje okolicznych mieszkańców, do których przychodził z „Dobrą nowiną”.

W 1998 roku ogłosił, że wspólnie z Mayte podjęli decyzję o unieważnieniu małżeństwa. Zniknęła z jego życia już na zawsze, a w Paisley Park pojawiła się wkrótce nowa kobieta, Manuela Testolini (rozwiedli się po kilku latach małżeństwa). Prince skontaktował się z Mayte tuż przed śmiercią. Zadzwonił, rozmawiali o błahych sprawach, nie wyczuła w jego głosie nic podejrzanego. Zmarł kilka dni później w wyniku przedawkowania silnych środków uśmierzających ból. Czy gdyby zapytał, czy do niego wrócisz, zgodziłabyś się – zapytał ją dziennikarz. „Tak. Zgodziłabym się. W moim życiu nie było nigdy nikogo takiego, jak on. I nigdy już nie będzie”. 

Mayte Garcia jest dziś 47-letnią samotną matką, kilka lat temu adoptowała córkę Gię. Prowadzi szkołę tańca i jest choreografką. To ona stworzyła legendarną choreografię do teledysku Britney Spears „I’m a Slave 4 U” i wyreżyserowała słynny występ piosenkarki na gali MTV Video Music Awards w 2001 roku.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Madonna
East News

Madonna, nieśmiertelna królowa popu, kończy 62 lata!

Od 40 lat zachwyca i prowokuje. Całowała Chrystusa, masturbowała się na scenie, udzielała gejowskich ślubów. Czy dziś Madonna potrafi jeszcze szokować? I czy nadal musi?
Magdalena Żakowska
16.08.2020

Michael Jackson, Prince, Madonna. Wielką Trójca popu lat 90. Dwaj pierwsi nie żyją, przedawkowali psychotropy, które przez lata pomagały im żyć na świeczniku. Została już tylko ona, Królowa Popu. Chociaż na scenie szokowała, prywatnie  zaskakiwała normalnością. Nigdy nie piła i nie brała narkotyków, zakochiwała się w mężczyznach na zabój, była wierna, marzyła o rodzinie.  16 sierpnia Madonna obchodziła 62 urodziny.  Chodź, pokażę ci majtki Która z was nie tańczyła nigdy do „La Isla Bonity”, nie nuciła „Like A Prayer”, nie wyła na pełen głos „Don't Cry For Me, Argentina”? Wszyscy kochamy jej piosenki, chociaż nie wszyscy akceptują jej image. Madonna od blisko pół wieku prowokuje i przesuwa granicę tego, co dopuszczalne w popkulturze. Od zawsze punktem odniesienia jej tekstów, teledysków i koncertów jest wiara, religia, kościół katolicki. Pochodzi z katolickiej włosko-francuskiej rodziny, uczęszczała do katolickich szkół, wierzyła w Pana Boga i Jezusa Chrystusa, ale nigdy nie chciało jej się wierzyć, że Pan Bóg nie akceptuje faktu, że można cieszyć się ze swojej seksualności i uszczęśliwiać świat swoim ciałem. Chociaż była świetną uczennicą, co chwila zawieszano ją w nauce, bo lubiła pokazywać kolegom bieliznę. W wieku 14 lat wystąpiła w szkolnym konkursie talentów, pokryta tylko odblaskową farbą. Rodzice, nauczyciele i uczniowie zgodnie uznali występ za skandaliczny. Przez cały semestr wszyscy mówili tylko o tym. To był jej pierwszy sukces. „Nie byłam typową zbuntowaną nastolatką. Nie goliłam się pod pachami i nie malowałam, jak wszystkie dziewczyny w mojej szkole. Chciałam być inna niż wszyscy ” – mówiła później. Watykański bojkot Po szkole średniej...

Czytaj dalej
Ellen DeGeneres i Portia de Rossi
Ellen DeGeneres i Portia de Rossi pobrały się 12 lat temu. Fot. @theellenshow

Ellen DeGeneres jest oskarżana o mobbing, ale jej żona, Portia de Rossi stoi za nią murem

Nazywane są najsłynniejszą lesbijską parą Ameryki. Gwiazda telewizji Ellen DeGeneres i aktorka Portia de Rossi od 2008 roku oficjalnie są żonami. Ale ich początki nie były takie łatwe.
Patrycja Pustkowiak
11.08.2020

Właściwie trzeba zacząć od tego, że od kilku tygodni znowu przechodzą przez próbę ognia. Na Ellen DeGeneres, do niedawna ukochaną dziennikarkę Ameryki i prezenterkę autorskiego programu telewizyjnego “Ellen DeGeneres show” posypały się zarzuty. O to, że za kulisami jej programu praca jest toksyczna, że tolerowany jest rasizm i przypadki molestowania seksualnego. O to, że przed laty nękała 11-letniego chłopca mówiąc, że jest gruby i brzydki. Miało to spowodować u niego traumę, która trwa do dzisiaj. Wszystkie te oskarżenia są o tyle zaskakujące, że Ellen każdy odcinek swojego programu kończyła słowami „Bądźcie dla siebie dobrzy”. I starała się uczyć Amerykę życzliwości, tolerancji i otwartości na odmienność. Tymczasem media zaczęły sugerować, że Ellen zawsze była okropną osobą, czego doświadczała także jej partnerka, której zazdrościła urody i powodzenia. Jednak kilka dni temu Portia de Rossi napisała na swoim instagramie: „Ellen, stoję za Tobą murem”, wytrącając w pewnej mierze oskarżycielom broń z ręki. A także pokazując, że co by się nie działo, stanie u boku ukochanej. Ellen DeGeneres: zakochana od pierwszego wejrzenia Pierwszy raz spotkały się w 2000 roku i od razu zwróciły na siebie uwagę. Kiedy już jako małżeństwo siedziały na kanapie u Oprah Winfrey, de Rossi wyznała: „Wiedziałam, że Ellen jest tą jedyną, gdy spojrzałam na nią po raz pierwszy. Ale przez trzy lata nie mogłam powiedzieć jej o tym, co czuję, ponieważ grałam wtedy w »Ally McBeal« i nie przyznawałam się do swojej orientacji. Byłam zamknięta w sobie i bardzo się bałam, że gdybym mówiła o moim homoseksualizmie, oznaczałoby to koniec kariery. Nie zamierzałam umawiać się z najbardziej znaną lesbijką na świecie”. Chyba jednak było im to pisane. Kilka lat po pierwszym...

Czytaj dalej
Amy Schumer i Chris Fischer
Ślub Amy Schumer i Chrisa Fischera odbył się w lutym 2018 roku w Malibu. Fot. @amyschumer

Amy Schumer i Chris Fischer: Kiedy zdiagnozowano u niego autyzm, pokochała go jeszcze mocniej

W ciągu zaledwie trzech lat związku przeszli drogę, na którą inne pary potrzebują dekad. Ale ta miłość przetrwa każde trudności.
Magdalena Żakowska
04.12.2020

Amy Schumer, najsłynniejsza amerykańska stand uperka, gwiazda filmów „Wykolejona” i „Jestem taka piękna”, długo przekonywała nas w swoich skeczach i filmach, że nie interesują jej trwałe związk i, bo faceci to – używając jej języka – kompletni frajerzy. Chętnie opowiadała o swoich kompromitujących łóżkowych przygodach, aby udowodnić tezę, że mężczyźni traktują kobiety przedmiotowo, że nie szukają kobiet o interesującej osobowości, czy poczuciu humoru, tylko szczupłej sylwetce i ładnej buzi. I rzeczywiście, bardzo długo była singielką. A potem sprawy potoczyły się błyskawicznie. Biorę ślub. Wpadniesz? W Hollywood związki zaczynają się równie szybko, co kończą, ale w tym wypadku szybki był tylko początek. Amy Schumer poznała Chrisa Fischera, szefa kuchni, który prowadzi rodzinną farmę Beetlebung Farm na wyspie Martha's Vineyard, zimą 2017 roku, a już rok później została jego żoną. „ Jego oświadczyny były dziwne , bo oświadczył mi się rano, a o tej porze oświadczają się tylko emeryci” – opowiadała w programie „Growing” (Netflix). „Na oczach miałam opaskę do spania, a w uszach stopery, kiedy wszedł do pokoju i rzucił mi pudełko z pierścionkiem. Powiedział „Kupiłem ci to. Czy mam uklęknąć?”. Odpowiedziałam, że chyba nie i chwilę później znowu zasnęłam”.  Decyzję o ślubie podjęli dosłownie na kilka dni przed ceremonią. Amy rozesłała zaproszenia SMS-ami: „Biorę pojutrze ślub. Wpadniesz?”. Spora część gości nie wiedziała nawet kim jest pan młody, bo para długo ukrywała swój związek. Amy żartowała nawet w trakcie ślubu. „Masz takie szczęście, że mnie znalazłeś” – powiedziała do Chrisa przyjmując od niego obrączkę. I trudno się z nią nie zgodzić, zwarzywszy na...

Czytaj dalej
Woody Allen i Mia Farrow z córką Dylan /East News

Woody Allen i Mia Farrow. Miłość, zdrada i zemsta

Czy Woody Allen naprawdę jest niewinny, a wszystkie zarzuty to zemsta Mii Farrow za jego zdradę? Oskarżony o molestowanie seksualne adoptowanej córki reżyser w autobiografii „A propos niczego” przedstawia swoją wersję wydarzeń.
Anna Zaleska
09.12.2020

Od czasu, gdy Woody Allen został oskarżony przez Mię Farrow o molestowanie seksualne ich córki Dylan, minęło 28 lat. W swojej autobiografii „A propos niczego” (wyd. Rebis) reżyser zdecydował się opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Książka wzbudziła kontrowersje jeszcze zanim się ukazała – wydawnictwo Hachette, z którym podpisał umowę, ostatecznie odmówiło jej wydania. Allen przywykł do podobnych sytuacji. Aktorzy, którzy kiedyś z nim pracowali – między innymi Mira Sorvino, Greta Gerwig, Colin Firth, Timothée Chalamet i Rebecca Hall – publicznie za to przepraszają. Ci, którzy tego nie zrobili – Diane Keaton, Alec Baldwin, Alan Alda czy Scarlett Johansson – są za to potępiani. Allen dziękuje im za ich wsparcie, pisząc: „Zapewniam, że nie jest to coś, czego powinniście się wstydzić”. Czy autobiografia jest w stanie oczyścić jego imię z zarzutu molestowania seksualnego? Woody Allen i Mia Farrow – jak się poznali Po raz pierwszy spotkali się na małym przyjęciu w Hollywood w 1979 roku. Allen był ciekaw Mii Farrow, uważał ją za piękną i bardzo utalentowaną. Pamiętał też list, który kilka lat wcześniej od niej dostał. Z entuzjazmem pisała o jego filmach, a zakończyła zdaniem „Po prostu kocham pana”. Wtedy na przyjęciu pogawędzili uprzejmie, ale „ziemia nie zadrżała”. Zaczęli się spotykać kilka lat później. Był oczarowany Mią Farrow. Okazała się inteligentna, piękna, utalentowana i najmilsza na świecie. Fakt, że miała siedmioro dzieci – troje biologicznych i czworo adoptowanych – uznał za „niecodzienny, ale nie za złowieszczy”. Sam siebie pyta dzisiaj, czy powinien był już na początku zauważyć znaki ostrzegawcze? „Z perspektywy czasu widzę, że czerwone flagi powiewały co kilka stóp, ale...

Czytaj dalej