„Pretty woman”, „Uciekająca panna młoda”, „Nothing Hill”. Przypominamy kultowe filmy z Julią Roberts 
East News

„Pretty woman”, „Uciekająca panna młoda”, „Nothing Hill”. Przypominamy kultowe filmy z Julią Roberts 

Od gwiazdy komedii romantycznych do świadomej siebie artystki i kobiety. Od niemal 30 lat Julia Roberts utrzymuje się na szczycie sławy.
Sylwia Arlak
03.09.2020

Dała się poznać, jako prostytutka w „Pretty woman” i dojrzała kobieta po przejściach w „Sierpień w hrabstwie Osage”. Poruszającą rolą w „Erin Brockovich” pokazała kobietom na całym świecie, że warto walczyć o siebie, a w „Uciekającej pannie młodej”, rozpaliła ich nadzieje na prawdziwą miłość. Oto najbardziej niezapomniane filmy z Julią Roberts:

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

„Pretty woman”

Dla wielu widzów przygoda z Julią Robert zaczęła się od „Pretty Woman”. Komedia romantyczna w reżyserii Garry’ego Marshalla opowiada o biznesmenie Edwardzie (w tej roli Richard Gere), który płaci Vivian (Roberts) za tydzień spędzony w jej towarzystwie. Pomiędzy parą iskrzy tak bardzo, że żaden widz nie ma wątpliwości, dokąd zmierza ta znajomość. Co ciekawe, oryginalny scenariusz zakładał, że Vivian była uzależniona od narkotyków, a w końcowej scenie Edward miał zostawić ją na ulicy tam, gdzie spotkał.

Film z 1990 roku stał się wielkim przebojem kasowym na całym świecie, chwalonym zarówno przez publiczność, jak i krytyków. Po sukcesie filmu, 23-letnią Julię Roberts po raz pierwszy okrzyknięto „najpiękniejszą kobietą na świecie”. Początki kręcenia filmu jednak nie były łatwe. Podczas pierwszej sceny, Julia Roberts tak bardzo się denerwowała, że dostała reakcji alergicznej na całej skórze. Konieczne była podanie leków.

 

„Uciekająca panna młoda”

Projekt Marshalla sprawdził się tak dobrze, że trudno było na nim poprzestać. Dziewięć lat później reżyser skrzyknął więc tych samych aktorów i zaprosił ich na plan filmu „Uciekająca panna młoda”. Tak powstała opowieść o dziennikarzu (Gere), piszącym artykuł o kobiecie (Roberts), która notorycznie ucieka sprzed ołtarza. Znowu jest zabawnie, lekko, romantycznie. Znowu nie możemy oderwać wzroku od bohaterów. Nie tylko fani komedii romantycznych zaliczają produkcję do swoich ulubionych.

 

„Notting Hill”

Podobnie jak „Notting Hill”. Brytyjska komedia romantyczna Richarda Curtisa (twórcy takich hitów, jak „To właśnie miłość” i „Cztery wesela i pogrzeb”, czyli niekwestionowanego mistrza gatunku) to urocza i ciepła opowieść, w sam raz na smutki jesiennego dnia. W filmie poznajemy rozwiedzionego właściciela księgarni (w tej roli niezastąpiony Hugh Grant), którego życie zmienia się, gdy jego sklep odwiedza słynna aktorka filmowa. Budynek w londyńskiej dzielnicy Notting Hill, w którym mieściła się filmowa księgarnia, każdego dnia oblegany jest przez dziesiątki turystów z całego świata. A film miał swoją premierę w 1999 roku.

 

„Sierpień w hrabstwie Osage”

Ale Julia Roberts to nie tylko aktorka komedii romantycznych. Udowodniła to m.in. rolą w dramacie Johna Wellsa „Sierpień w hrabstwie Osage”. Dla rodziny, która spotyka się jedynie od święta, tajemnicze zniknięcie jednego z jej członków okazuje się szczególnie bolesne. Muszą spotkać się przy wspólnym stole, skonfrontować, nauczyć dialogu. Konflikty i nieporozumienia są w tym wypadku nieuniknione. Warto obejrzeć, choćby dla samych, krwistych i bardzo życiowych dialogów pomiędzy filmową matką i córką: Meryl Streep i właśnie Julią Roberts.

 

„Bliżej”

Film „Bliżej” Mike’a Nicholsa jest adaptacją sztuki Patricka Marbera. Opowiada historię dwóch par — dermatologa Larry’ego (w tej roli Clive Owen) i fotografki  Anny (Julia Roberts) oraz pisarza Danie (Jude Law) i striptizerki Alice (Natalie Portman). Anna nawiązuje romans z Daniem, a Larry stopniowo zaczyna fascynować się Alice. A to dopiero początek komplikacji.  Początkowo rolę Anny miała otrzymać Cate Blanchett, jednak aktorce przeszkodziła ciąża.

Czytaj też: Od „Nagiego instynktu” po „Lolitę”. 10 filmów ocenzurowanych z powodu seksu

 

„Erin Brockovich”

Roberts sprawdziła się także w roli niepokornej samotnej matki, usilnie poszukującej pracy. Bohaterce „Erin Brockovich” z jej silnym charakterem i niewyparzonym językiem nie jest łatwo. Kiedy w końcu zdobywa zatrudnienie w kancelarii wziętego adwokata Eda Masry (Albert Finney), odkrywa, że potężny koncern doprowadził do zanieczyszczenia wody w miasteczku. Bohaterka staje się lokalną gwiazdą. Dla samej Roberts był to przełomowy moment. Zdobyła Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową i zarobiła 20 milionów dolarów (była wówczas pierwszą aktorką, która otrzymała tak wysoką gażę). Jak dotąd wszystkie filmy z jej udziałem zarobiły sumę trzech miliardów dolarów tylko w samej Ameryce. Jest najbardziej dochodową gwiazdą filmową wszechczasów.

 

„Uśmiech Mona Lisy”

„Uśmiech Mona Lisy” to piękna opowieść o poszukiwaniu własnej drogi. Jest rok 1953. Nauczycielka sztuki (Roberts) uczy swoje podopieczne, jak można żyć inaczej. Pokazuje im i udowadnia, że kobieta nie jest stworzona jedynie do tego, aby być matką i żoną. Daje im wybór. Nie bez powodu film nazywany jest żeńską odpowiedzią na „Stowarzyszenie umarłych poetów”. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat. prasowe

„Fortepian”, „Amelia” i co jeszcze? Oto najbardziej babskie filmy wszechczasów!

Bohaterki ulubionych filmów są jak najlepsze przyjaciółki terapeutki w jednym. Idziemy z nimi przez życie, podglądamy, pytamy, jak się zachować i nigdy nie mamy ich dość.  
Sylwia Arlak
26.08.2020

Erin Brockovich pokazała kobietom, jak walczyć, a Amelia jak zachwycać się życiem. Scarlett O’Hara z „Przeminęło z wiatrem” mówi nam, żeby nigdy się nie poddawać, a siostry March z „Małych kobietek”, że najważniejsi są bliscy. Oto najbardziej babskie filmy wszechczasów! „Dziennik Bridges Jones” Bridget Jones (w ekranizacji bestsellerowej powieści Helen Fielding „Dziennik Bridges Jones” w główną rolę wcieliła się Renee Zellweger) bawi i wzrusza kolejne pokolenia. Nie jest idealną kobietą z pierwszych stron magazynów. Ma kilka dodatkowych kilogramów, lubi spędzać wieczory w towarzystwie niezdrowych przekąsek, jest roztrzepana, niezdarna i za nic nie chce zrezygnować z nieśmiertelnych wyszczuplających, ale mało seksownych majtek. Choć sama nie ma o sobie najlepszego zdania, jest zabawna, urocza i naturalna. Nic dziwnego, że bije się o nią dwóch wyjątkowo atrakcyjnych facetów — Mark Darcy (Colin Firth) i Daniel (Hugh Grant). Udowadnia kobietom na całym świecie, że warto czekać na prawdziwą miłość – a jednocześnie, że poza miłością na świecie istnieje coś równie fantastycznego: prawdziwa, szczera przyjaźń.   „Erin Brockovich” Erin Brockovich (w tej roli Julia Roberts) jest nie tylko niesamowicie atrakcyjna, ale też wygadana i pewna siebie. Siłą mogłaby obdarzyć niejedną z nas. Dwukrotna rozwódka, samotna matka dwójki dzieci bez pieniędzy, wykształcenia i perspektyw bierze los we własne ręce. Kiedy cudem znajduje zatrudnienie w kancelarii wziętego adwokata, staje się w swoim miasteczku prawdziwą gwiazdą. Okrywa jednak, że potężny koncern doprowadził do zanieczyszczenia wody w okolicy. Dzięki niej mieszkańcy otrzymują rekordowe odszkodowanie w wysokości 333 milionów dolarów....

Czytaj dalej
Thelma i Louise / East News

10 najlepszych filmów o kobiecej przyjaźni: od „Thelmy i Louise” po „Służące"

Na letni wieczór proponujemy Wam tym razem najlepsze filmy o kobiecej przyjaźni. Możecie wybrać klasykę, czyli „Mężczyźni wolą blondynki” z Marylin Monroe, ikoniczne kobiece kino drogi – „Thelma i Louise”. A może wyciskacz łez „Już za tobą tęsknię”?
Anna Zaleska
10.08.2020

Mnóstwo jest filmów o miłości, ale o kobiecej przyjaźni reżyserzy – a nawet reżyserki – opowiadają rzadko. Zbyt rzadko. Oto 10 filmów na wieczór z przyjaciółkami. Będziecie się śmiać do łez, ale nie zabraknie też powodów do wzruszeń. Tak czy inaczej, trzeba przygotować paczkę chusteczek.   Thelma i Louise (USA 1991, reż. Ridley Scott) Thelma (Geena Davis) jest zdominowaną przez prymitywnego męża gospodynią domową, Louise (Susan Sarandon) – żyjącą według własnych zasad kelnerką. Znużone codziennością przyjaciółki wyruszają na wspólną wyprawę. Pragnienie zakosztowania wolności sprawia, że sytuacja wymyka im się spod kontroli i z każdym kolejnym krokiem powrót do dawnego życia staje się coraz mniej możliwy. Aż dochodzi do tragedii. Dwie kobiety, które dla siebie nawzajem byłyby w stanie zabić albo dać się zabić, stały się ikonami wolności i przyjaźni.   Frances Ha (USA 2012, reż. Noah Baumbach) Biało-czarny niezależny film był wielką sensacją festiwali w Sundance i w Berlinie w 2012 roku. Dwie przyjaciółki od dziecka snują marzenia o tym, że podbiją świat. Jedna będzie potentatką na rynku wydawniczym, druga światowej sławy tancerką. Ale nie wszystko w życiu układa się po ich myśli. Wręcz bardzo mało. Niby wiadomo, że „czasem dobrze robić to, co musisz zrobić, kiedy powinnaś to zrobić” – ale Frances jakoś tego nie robi… W tym pełnym uroku, piekielnie błyskotliwym i zabawnym filmie główne role zagrały Greta Gerwig i Michey Sumner, najstarsza córka Stinga i Trudie Styler.   Stalowe magnolie (USA 1989, reż. Herbert Ross) Sally Field, Shirley MacLaine, Dolly Parton, Daryl Hannah i Julia Roberts – obsada koncertowa. I film, który sprawi, że na przemian będziecie się...

Czytaj dalej
Jedz, módl się, kochaj na HBO
Screen

Filmy i seriale, które uczą wdzięczności i doceniania życia

Ania z Zielonego Wzgórza marzy i smakuje, bohaterka filmu „Gloria Bell” uczy, żeby się nie poddawać, a tytułowa bohaterka filmu Grety Gertwig „Frances Ha” pokazuje, że dobrze jest, tak jak jest.
Sylwia Arlak
02.04.2020

Doceniaj życie – łatwo powiedzieć, trudniej zrobić? Na pewno, ale możemy się w tej dziedzinie dokształcać także poprzez filmy i seriale, dostępne na Netflix i HBO. Wśród tysięcy propozycji znajdziemy mnóstwo takich, które nie tylko odprężą w piątkowy wieczór, ale też pokażą, jak doceniać to, co mamy. Filmowa nauka wdzięczności za przyjaciół, dobre życie, miłość jest idealna na czas pandemii – i nie tylko. „Ania, nie Anna” – serial nie tylko dla nastolatek Chociaż teoretycznie adresatkami „Ani…” są nastolatki, to w praktyce serial, który w  2017 roku na platformie Netflix, pokochały kobiety w każdym wieku. Podoba się nam wszystko (albo prawie wszystko, bo trzeci sezon jednak poziomem odbiega od dwóch wcześniejszych) – ruda Ania (w tej roli utalentowana Amybeth McNulty), scenariusz, luźno nawiązujący do powieści Lucy Maud Montgomery, zdjęcia, kostiumy – a przede wszystkim to, że serial naprawdę jest pełen magii, miłości i życia. „Anna w tej interpretacji to wciąż niezwykle żywiołowa i sympatyczna dziewczynka. Nie jest jednak jednowymiarową postacią, jak w przypadku innych adaptacji powieści. Dzięki retrospekcjom poznajemy trudną przeszłość głównej bohaterki. Widzimy, jak surowo traktowano ją w sierocińcu i jak niesprawiedliwie odnosili się do niej rówieśnicy. Ania przeżywa traumę” – pisał w swojej recenzji „New York Times”. Traumy ze wczesnego dzieciństwa nie przeszkodziły jednak naszej bohaterce cieszyć się wschodzącym słońcem czy pierwszymi oznakami wiosny. Kocha świat całą sobą. Docenia każdą chwilę spędzoną w domu rodzeństwa Cuthbert. A kiedy jest źle, ucieka w marzenia i plany na przyszłość. Serial do obejrzenia na platformie Netflix....

Czytaj dalej