„Ponad lękiem”, „Znak Gryfa”, „Ostatni trop”. Co będziemy czytały w Wielkanoc?
Adobe Stock

„Ponad lękiem”, „Znak Gryfa”, „Ostatni trop”. Co będziemy czytały w Wielkanoc?

Święta to idealny czas na to, żeby zwolnić i zaczytać się w dobrej lekturze. Podpowiadamy, co wybrać z nowości czytelniczych.
Sylwia Arlak
29.03.2021

Przy pieczeniu mazurka, myciu okien i wycieraniu kurzu nie zapomnijcie o chwili dla siebie! A kiedy już przyjdzie Wielkanoc, bez żadnych wyrzutów sumienia zatopcie się w lekturze. Psychologia, powieść historyczna, obyczajowa czy literatura faktu? Wśród dzisiejszych nowości czytelniczych każda z nas znajdzie coś dla siebie.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Oto siedem książek, które polecamy na Wielkanoc:

„Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie”, Natalia de Barbaro

Jesteśmy oparciem dla swoich dzieci, partnerów i przyjaciółek, ale często nie potrafimy być dobre dla samych siebie. Dlaczego stawiamy siebie na ostatnim miejscu? Dlaczego odkładamy nasze marzenia i potrzeby wysoko na półkę? Dlaczego nie pozwalamy sobie żyć pełnią życia? W drogę do samopoznania zabierzcie Natalię de Barbaro i jej najnowszą książkę „Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie”.

Mat.prasowe

Czytaj też: Diane Setterfield, autorka „Trzynastej opowieści”: „Odczuwam radość, że mogłam stworzyć historię, która pomogła komuś w życiu”

„Lolita”, Vladimir Nabokov

Jeśli nie zapoznałyście się jeszcze z „Lolitą” Vladimira Nabokova (albo czytałyście tę książkę tak dawno, że niewiele z niej pamiętacie), teraz jest ku temu świetna okazja. Na rynku pojawiło się właśnie nowe, piękne wydanie. Historia czterdziestolatka, który walczy z pożądaniem do dwunastoletniej lolitki, do dziś wzbudza kontrowersje i zainteresowanie milionów czytelników na całym świecie.

Mat.prasowe

„Ponad lękiem”, Stefan G. Hofmann

Każda z nas czasem się boi. Nie sztuką jest więc nie odczuwać strachu, ale działać pomimo wszystko. Jak realizować swoje plany i marzenia, mimo obaw i niepewności? Jak przestać unikać stresujących sytuacji? Jak zdystansować się do swoich myśli? I co właściwie wywołuje w tobie lęk? Na te inne pytania odpowiada w swojej książce „Ponad lękiem” Stefan G. Hofmann.

Mat.prasowe

„Znak Gryfa”, Agnieszka Gładzik

Akcja najnowszej powieści Agnieszki Gładzik „Znak Gryfa” przenosi nas do Szczecina (wówczas niemieckiego miasta Stettin) na początku XX wieku. Główną bohaterką jest Kiira Fersen, trzydziestoletnia nauczycielka w liceum dla dziewcząt. Kiedy poznaje Emila, amerykańskiego psychiatrę, zaczyna nowe życie. Z czasem fascynująca podróż, w którą oboje się wybierają, zamienia się jednak w niebezpieczną grę.

Mat.prasowe

„Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon”, Mark Bowden

„Ostatni trop” Marka Bowdena to zapis śledztwa jednej z największych zagadek kryminalnych Ameryki. W 1975 roku na przedmieściach Waszyngtonu zaginęły dwie dziewczynki, siostry Lyon. Ich ciał nie odnaleziono, a śledztwo utknęło w martwym punkcie. Zagadkę udało się odgadnąć ponad trzydzieści lat później. Jak? Przekonajcie się same.

Mat.prasowe

Czytaj też: Siedem reportaży, które otwierają oczy i uczą empatii

„Ostatnie dni Sylvii Plath”, Carl Rollyson

Amerykańska poetka, pisarka i eseistka Sylvia Plath popełniła samobójstwo w 1963 roku w swoim domu w Londynie. Choć o życiu i śmierci autorki powstało wiele książek i dokumentów, wciąż fascynuje kolejne pokolenia. Co skłoniło poetkę i matkę dwojga małych dzieci do samobójstwa? Jak wyglądały ostatnie miesiące, tygodnie, dni i godziny jej życia?  „Ostatnie dni Sylvii Plath” Carla Rollysona przynoszą wiele nowych odpowiedzi.

Mat.prasowe

„Mniej mięsa. Jak zostać fleksitarianinem, by pomóc sobie i planecie”, Sylwia Majcher  

Od dawna próbujesz ograniczyć spożywanie mięsa, ale nie wiesz jak? A może próbujesz przekonać do tego znajomych, ale brakuje ci już argumentów? Dziennikarka i edukatorka ekologiczna Sylwia Majcher w prosty sposób wyjaśnia, jak zmienić swoje nawyki żywieniowe. Dzieli się też przepisami, które przekonają do strączków i warzyw nawet najbardziej zagorzałych mięsożerców.

Mat.prasowe

Czytaj też: 6 najlepszych książek na wiosnę – pochłoniesz je w kilka wieczorów!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Sylvia Plath i Ted Hughes (Gwyneth Paltrow i Daniel Craig)
East News

Sylvia Plath i Ted Hughes: „Płaczę. Kładę głowę na podłodze. Duszę się.”

Sylvia Plath nie widziała się w roli żony, matki i gospodyni domowej, do czasu aż nie poznała Teda Hughesa. Ale i to nie przyniosło jej szczęścia.
Sylwia Arlak
03.09.2020

Sylvia Plath pisała do Teda Hughesa w listach: „Myślę, że gdyby coś ci się stało, naprawdę bym się zabiła”. Jej miłość do niego wylewała się z każdej zapisanej przez nią strony: „Jestem cała twoja, a ty jesteś moim światłem”. Po pierwszych miłosnych uniesieniach nadeszła proza życia. Dzieci. Obiad do ugotowania, dom do wysprzątania. Rachunki do zapłacenia. Zdrada, rany na ciele, w duszy. Rozstanie i tragiczna śmierć. Poetka i poeta – Sylvia Plath i Ted Hughes spotkali się po raz pierwszy w zimie 1956 roku na przyjęciu. Każde z nich przyszło na nie z kimś innym – ale cały wieczór spędzili już ze sobą. On – wysoki, ciemnowłosy, z mocno zarysowaną, męską szczęką i głębokim głosem. Mógł się podobać. Ona – rozpieszczona jedynaczka o urodzie amerykańskiej dziewczyny z sąsiedztwa: szeroki uśmiech, piękne włosy, związane wstążką. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Na imprezie Ted zerwał jej wstążkę z włosów, na co ona ugryzła go w policzek aż do krwi. To był początek ich relacji, w której było tyle samo miłości, co bólu i cierpienia. Sylwia miała wtedy 23 lata, przyjechała z Ameryki do Anglii na stypendium, nie znała zbyt wielu osób. Niepewna i zagubiona, już po pierwszej próbie samobójczej (w 1953 r.). Starszy o dwa lata Ted był jej oparciem w obcym kraju.  Cztery miesiące po pierwszym spotkaniu byli już małżeństwem. „Znałam wiersze Teda i byłam pod ich ogromnym wrażeniem. Bardzo chciałam go poznać. (…) Oboje tak dużo pisaliśmy i świetnie się przy tym bawiliśmy, więc zdecydowaliśmy, że ta znajomość powinna się rozwijać” – mówiła Plath o ich pierwszym spotkaniu w wywiadzie dla BBC z 1961 roku. Poetka znalazła w Tedzie nie tylko męża i towarzysza. Był jej natchnieniem....

Czytaj dalej
Krystyna Mirek / Fot. Radosław Kaźmierczak

Krystyna Mirek: Nie odkładam życia na później

„Gdybym napisała książkę o swojej historii, mało kto by uwierzył, że to naprawdę się wydarzyło. Nauczycielka z małej miejscowości rzuca pracę i spełnia marzenie, zostaje pisarką? Niemożliwe! A jednak” – mówi Krystyna Mirek, pisarka, autorka 24 bestsellerów.
Anna Zaleska
05.06.2020

Krystyna Mirek to polska pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci (trzech dorastających córek i jednego chłopca). Na koncie ma ponad 20 powieści obyczajowych, w których porusza współczesne problemy, ale które zawsze niosą pozytywne przesłanie – że warto walczyć o miłość, rodzinę i marzenia. Najnowsza „Inni mają lepiej” (Wydawnictwo Edipresse) to opowieść o trzech kobietach. Zuza samotnie wychowuje córeczkę i opiekuje się chorym ojcem. Jagoda jest trenerką rozwoju osobistego, ma szczęśliwy dom, męża, z którym łączy ją prawdziwa bliskość, i wspaniałych synów. Natalia cierpi, bo w jej małżeństwie coraz mniej jest uczucia. Każda z nich patrzy na przyjaciółki i jest przekonana, że są szczęśliwsze iż ona. Okazuje się jednak, że pozory mylą. Krystyna Mirek jak zawsze napisała książkę, w której wiele czytelniczek może odnaleźć fragmenty własnych historii. Anna Zaleska: Czy to przypadek, że pierwszą książkę napisała pani w wieku czterdziestu lat, czy plan na życie? Krystyna Mirek: To nie przypadek. Czterdziestka to był dla mnie ważny moment. Z jakiegoś powodu wystraszyłam się, że jeśli nie zdążę zostać pisarką do tego momentu, to już nigdy się nie uda. Dziś wiem już, że po czterdziestce też jest życie. Ten impuls dał mi jednak siłę. Długo marzyłam, by zmienić zawód, ale brakowało mi odwagi, czasu, możliwości. Byłam wtedy mamą trójki dzieci, uczyłam w szkole na pełny etat, żyłam w sporym pośpiechu i zmęczeniu. Tak jak żyje wiele kobiet. Rano – wieczór, rano – wieczór, poniedziałek – piątek, poniedziałek – piątek, Boże Narodzenie – Wielkanoc, Boże Narodzenie – Wielkanoc. Lata szybko mijały wśród licznych obowiązków i wyzwań. Dużym szokiem było uświadomienie...

Czytaj dalej
Ekologiczne święta
iStock

Po pierwsze: nie wyrzucaj, nie marnuj – mówi Sylwia Majcher, promotorka zero waste

Co szósty Polak i co szósta Polka nie robi listy zakupów. I kupuje masę niepotrzebnych rzeczy – to jeden z trzech powodów marnowania jedzenia.
Magdalena Felis Igor Nazaruk
09.12.2020

Święta to festiwal kupowania i marnowania. W przedświątecznej gorączce gromadzimy wszystkiego za dużo, dajemy nabrać się na „okazje” i „ekonomiczne” opakowania – a gdy miną świąteczne dni, wyrzucamy żywność, nietrafione prezenty, jednorazowe ozdoby, które cieszyły oko przez tydzień i będą się rozkładać latami. Coraz wyraźniej widzimy, że takie świętowanie nie ma zupełnie sensu. Jak żyć, nie marnując czasu, pieniędzy i zasobów naszej planety mówi Sylwia Majcher, promotorka ruchu zero waste w Polsce, autorka książek: „Gotuję, nie marnuję” oraz „Wykorzystuję, nie marnuję”. Magdalena Felis i Igor Nazaruk: Mamy wrażenie, że pionierkami i mistrzyniami zasady zero waste, czyli „nic się nie marnuje”, którą dopiero staramy się wdrożyć w życie, były nasze babcie i mamy – choć nieświadomie. Sylwia Majcher: Oczywiście! Moja babcia do sklepu chodziła tylko po kawę, a w jej gospodarstwie nic się nie marnowało. Była całkowicie samowystarczalna, a jak wykarmiła już całą rodzinę, to nadwyżki, np. masła czy śmietany, sprzedawała na targu. Babcia przeżyła tragedię wołyńską, zaznała głodu, więc miała wielki szacunek do jedzenia. To ją ukształtowało. Pamiętam, że nasze mamy i babcie używały wielorazowych siatek na zakupy, na zimę robiły weki, kosz na śmieci wykładały gazetą, a resztki – jeśli miały swoją ziemię – wyrzucały do kompostownika. Sto procent zero waste.            Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Sylwia Majcher (@sw.majcher)   A ty?...

Czytaj dalej
Pexels

Instrukcja obsługi nastolatka: wspieraj i nigdy nie mów „a nie mówiłam”

„Rodzice nie mają czasu, nauczyciel musi realizować program, a świat wymaga coraz więcej i coraz szybciej. Młodzi przekonani, że wynik jest ważniejszy od nich, bez zbudowanej adekwatnej samooceny najzwyczajniej nie radzą sobie ze sobą i pytaniami o życie” — mówi nam Michał Zawadka, ekspert relacji z młodzieżą.
Sylwia Arlak
16.09.2020

Dynamicznie zmieniający się świat, media społecznościowe, w którym podglądamy „idealne” życie innych, a do tego szalejące hormony. Nastolatki nie mają łatwego życia. O tym, jak mądrze je wspierać rozmawiamy z Michałem Zawadką,  ekspertem relacji z młodzieżą, autorem książek motywacyjnych dla dzieci i  młodzieży. Sylwia Arlak: Czy nastolatki mają dzisiaj trudniej, niż ich rodzice? Michał Zawadka: Każdy czas ma swoje wyzwania i trudności. Z pewnością jest inaczej, a wyzwania się zmieniają. Czy jest trudniej? Pewnie gdybyśmy młodych rodziców przenieśli w dzisiejsze czasy lub dzisiejszą młodzież w czasy rodziców, nikt z nich by sobie nie poradził. Z pewnością niezrozumienia i poróżnienia będą się nasilać, jak będziemy chcieli wkleić ich rzeczywistość w nasze „stare” przekonania. Wtedy oprócz codziennych wyzwań będziemy dokładać im swoje frustracje, często wywołane niezrozumieniem, niechęcią adaptacji czy akceptacji. Dzisiejsza rzeczywistość, parcie świata na wynik, obawa przed opinią i usiłowanie bycia „naj” jest ogromnym wyzwaniem dla młodych. Stałe porównywanie, przeładowana szkoła, niedostosowany program edukacyjny to kolejne punkty do udźwignięcia. Kiedy natomiast wykażemy się odpowiednim nastawieniem i budowaniem relacji opartej na uważności wszystkim będzie łatwiej. Czego najbardziej się boją? Rodziców, szkoły, błędu, porażki, kolegów, bycia niewystarczającym, przyszłości, braku wysłuchania… Tego wszystkiego, gdzie z codziennością styka się poczucie własnej wartości. Dane są przerażające. Co 47 minut młody człowiek próbuje targnąć się na swoje życie, a 16 proc. dzieci, w wieku między 11. a 17. rokiem życia, samookalecza się... Co jest tego najczęstszą przyczyną? Przez osiem lat spotkałem się z ponad...

Czytaj dalej