Mentor i jego muza: Pedro Alomodovar i Penelope Cruz. Nie istnieliby bez siebie
East News

Mentor i jego muza: Pedro Alomodovar i Penelope Cruz. Nie istnieliby bez siebie

O swojej relacji mówią, że jest jak związek, tylko bez seksu. On, jeden z najwybitniejszych reżyserów na świecie jest gejem, ona, najpopularniejsza hiszpańska aktorka — szczęśliwą mężatką. A jednak Penelope Cruz i Pedro Almodovar to duet idealny.
Sylwia Arlak
01.07.2020

Ktoś zapytał mnie kiedyś: »Czy ona jest dla ciebie muzą?« — mówił Pedro Almodovar o Penelope Cruzpodczas jednego z wywiadów. – No tak. Jest dla mnie muzą, bo czyni mnie lepszym, niż jestem w rzeczywistości. Myślę, że jestem lepszym reżyserem, bo wierzy, w to, że jestem lepszy. Ta ślepa wiara daje mi dużo siły” — dodał. „Nie, nie” — odpowiedziała siedząca obok niego Cruz, kręcąc głową i uśmiechając się spokojnie. „Wiem dokładnie, jak dobry jesteś”.

Czułość, jaką sobie okazują, mogłaby sugerować, że 70-letni Almodovar i 46-letnia Cruz są w sobie zakochani. Tymczasem on nigdy nie ukrywał, że jest gejem, a ona od lat pozostaje w szczęśliwym związku małżeńskim z aktorem Javierem Bardemem. Ich czuła relacja rozpoczęła się, gdy Cruz miała zaledwie 17 lat. Wówczas po raz pierwszy spotkała uznanego już reżysera. Starała się o rolę 35-letniej kobiety w komedii „Kika” (film ujrzał światło dzienne w 1993 roku), ale Almodovar odrzucił jej kandydaturę. Powiedział jej jednak, że zadzwoni za kilka lat.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Reżyser, który stworzył Penelope Cruz

Zanim Penelope Cruz ujrzała Almodovara na żywo, obejrzała wszystkie filmy, które nakręcił. Dzisiaj śmieje się, że miała na jego punkcie obsesję. Kiedy dowiedziała się, gdzie mieszka, przez jakiś czas wystawała nawet pod jego domem.  To dzięki niemu już w wieku 14 lat wiedziała, że chce zostać aktorką – w jej rodzinie nikt nigdy nic nie miał do czynienia ze sztuką. „Wyszłam z seansu filmu »Zwiąż mnie« i coś mnie tknęło. Zrobiłam sobie długi spacer, pomyślałam, że muszę przynajmniej spróbować zostać aktorką. Chciałam poznać Pedra i podziękować mu za ten film. A także pracować z nim” — wspominała po latach w wywiadzie dla „Esquire”.

Udało jej się wkraść na plan „Wysokich obcasów”, gdzie przez godzinę przyglądała się, jak reżyser pracuje z Victorią Abril. Dobrze wiedziała, że w ten sposób nigdy nie spełni swojego marzenia. Wtedy zaczęły się poszukiwania agentki. Doświadczona Katrina Bayonas wydawała się idealna, ale niestety nie była zainteresowana współpracą z małoletnią Cruz (aktorka miała wówczas 15 lat). Przyszła gwiazda nie dawała jednak za wygraną. Przychodziła do agentki tyle razy, aż ta w końcu się zgodziła. Bayonas i Cruz do dzisiaj pracują razem.

Na dużym ekranie zadebiutowała w filmie „Szynka, szynka” u boku swojego przyszłego męża Javiera Bardema. Początkującej aktorce udało się też dostać angaż w kilku produkcjach telewizyjnych. Była jedną z prowadzących program „La Quinta Marcha” na kanale Telecinco. Jej kariera nabierała tempa. I właśnie wtedy dostała telefon od Almodovara: długo nie mogła uwierzyć, że to naprawdę on! Nie dość, że rozmawiała ze swoim idolem, nie dość, że pogratulował jej dotychczasowych ról, to jeszcze zaprosił ją na casting do „Kiki”. Roli co prawda nie dostała, ale mistrz dał jej nadzieję. Obiecał, że kiedyś zaprosi ją na plan i że specjalnie dla niej napisze scenariusz. „Miała w sobie tę pasję, którą tchnęła każdym porem, i ten element pewności siebie, co naprawdę pasowało do moich filmów”  — wspominał później Almodovar.

Po raz pierwszy na planie spotkali się podczas pracy nad filmem „Drżące ciało”. Penelope zagrała tam prostytutkę, która rodzi dziecko w nocnym madryckim autobusie. To jeszcze nie była „ta” rola, ale zaledwie epizod, który jednak wpłynął na jej dalszą karierą (po tym występie Stephen Frears zaprosił aktorkę do udziału w swoim pierwszym amerykańskim filmie, „Kraina Hi-Lo”). Rozwijała się pod okiem kolejnych reżyserów, ale wciąż była głodna współpracy z Almodovarem. Kolejny wspólny projekt to był film „Wszystko o mojej matce” z 1999 r. Tu już nie było mowy o epizodzie, ale o jednej z większych ról  w filmie. Zagrała w nim  siostrę Rosę, która pracując w slumsach Barcelony, zachodzi w ciąże z transwestytą i zaraża  się wirusem HIV. 

Kino pokochało hiszpański duet. Za film Almodovara „Volver”, w którym Cruz zagrała samotną matkę z przedmieść Madrytu, aktorka otrzymała nominację do Oscara. Reżyser przyznał, że była to pierwsza rola, którą napisał z myślą o swojej nowej muzie. „>>Volver<< był dla mnie wyzwoleniem. Otworzył przede mną wiele drzwi. Poczułam różnicę pod względem ról, jakie zaczęto mi oferować na całym świecie” – przyznała po latach aktorka. Potem były „Przerwane objęcia”, „Przelotni kochankowie”, krótkometrażowy „La Concejala antropófaga” i ostatni – wspaniały – „Ból i blask”.

Wszystko o kobietach

Reżyser mówi o swojej muzie, że jest bardzo utalentowana, ale w śródziemnomorskim stylu, czyli że odwołuje się bezpośrednio do emocji, przeżyć i wspomnień. Mocno przeżywał jej role w hollywoodzkich produkcjach, które „nie były na jej poziomie”.

„Wszyscy chcieli z nią pracować. A ponieważ była piękna, nie obchodziło ich, czy potrafi grać, dawali jej same oczywistości” – mówił w jednym z wywiadów, a w innym dodał, że dopiero on dał jej postaci, których nie dały jej Stany. Złożone, ryzykowne i wyzywające. „Ona kocha wyzwania” – przyznał.

Krytycy obwieścili Almodovara znawcą kobiecych dusz. On sam nie ukrywa fascynacji płcią przeciwną. Twierdzi, że wychowywał się wśród samych kobiet. W pierwszej pracy, kiedy był urzędnikiem w przedsiębiorstwie telefonicznym, też otaczały go głównie kobiety. Jak przyznał reżyser, dzięki temu nauczył się je słuchać i rozumieć.

„Jestem zafascynowany aktorkami i wszystkim, co robią. Interesuje mnie nawet przebieralnia, która jest ich sanktuarium. Fascynują mnie szczególnie aktorki, które grają aktorki” — przyznał w jednym z wywiadów. W innym podkreślał, że reżyser musi być jak mąż, kochanek, przyjaciel, matka, ojciec i psychiatra w jednym: „Ale przychodzi też moment, kiedy reżyser musi być okrutny, ponieważ aktorki czasami muszą stawić czoła własnym demonom”.

Bratnie dusze

Penelope w wywiadzie dla magazynu „Time Out” mówiła, że z żadnym innym reżyserem nie łączy jej tak bliska relacja. „Wynika to z naszej wieloletniej przyjaźni i wspólnej pracy. Ale to nie oznacza, że na jego planie czuję się bardziej wyluzowana. Wręcz przeciwnie, bo nie chcę go zawieźć [...] Pomaga mi to, że się znamy, ponieważ od razu wiem, o co chodzi mu w jego subtelnych, a czasem nawet dziwnych wskazówkach”. Już jako mała dziewczynka zastanawiała się, skąd wie tyle o kobietach. Identyfikowała się z nim. Jak większość Hiszpanów, widziała w nim zmianę, jakiej potrzebowali.

Almodovar zawsze powtarza, że Cruz jest jedyną kobietą, do której czuje pociąg fizyczny. Aktorka nie pozostając mu dłużna, podkreśla, że jest jedną z niewielu osób, które naprawdę kocha. Jest dla niej nie tylko przyjacielem, mistrzem, inspiracją, ale też, jak drugi ojciec. Dzieli ich wiek (25 lat różnicy), ale łączy spojrzenie na świat, podobna wrażliwość i smak.  Podobnie jak Cruz, Almodovar wychował się w prostej rodzinie, która nie miała pojęcia o przemyśle filmowym.

Kiedy w 2009 roku, Penelope Cruz zdobyła Oscara za drugoplanową rolę w filmie Woody'ego Allena „Vicky Christina Barcelona”, dziękowała ze sceny swojemu mistrzowi.

Od dawna marzy, aby stanąć po drugiej stronie kamery. „Może za dziesięć lat” — powiedziała kiedyś. „Myślę, że wcześniej” — odpowiedział Pedro Almodovar. Aktorka przyznała, że zrobi to tylko przy jego błogosławieństwie. „Masz je” — usłyszała od reżysera.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pedro Almodovar i Penelope Cruz
East News

Penelope Cruz i Pedro Almodovar znowu razem! Hiszpański reżyser kręci kolejny film

„Madres Paralelas”. Taki tytuł będzie nosiła nowa produkcja Pedro Almodovara. W filmie zobaczymy muzę reżysera, Penelope Cruz.
Sylwia Arlak
01.07.2020

Penelope Cruz i Pedro Almodovar ponownie łączą siły. 70-letni reżyser przerwał pracę nad ekranizacją „Instrukcji dla pań sprzątających” Lucii Berlin, żeby zabrać się za film „Madres Paralelas”. Najsłynniejsza hiszpańska aktorka zagra w nim główną rolę. Przyjaciółka i muza „Madres Paralelas” będzie dramatem z elementami humorystycznymi. Film opowie o dwóch kobietach, które tego samego dnia rodzą dzieci. Widzowie będą śledzić historię równoległe, odkrywając losy matek podczas pierwszego i drugiego życia ich potomstwa. Tutaj też obyło się bez zaskoczeń. Alomodvar po raz kolejny opowie nam o kobietach, ich uczuciach i problemach. Od lat krytycy podkreślają, że na naturze płci pięknej zna się, jak nikt. Podczas wywiadów reżyser przyznaje, że pisał scenariusz z myślą o Cruz. Tworzył go przez trzy miesiące zamknięty w domu przez pandemię COVID-19. Piękna aktorka nie tylko jego wieloletnia przyjaciółka, ale i artystyczna muza. Para współpracowała już przy takich filmach, jak: „Drżące ciało”, „Wszystko o mojej matce”, „Przerwane objęcia”, „Volver”, „Przelotni kochankowie” czy przy ostatnim oscarowym filmie „Ból i blask”, w którym Penelope Cruz zagrała matkę głównego bohatera – alter ego samego Almodovara.         Wyświetl ten post na Instagramie.                   #lastnight #pedroalmodovar #chanelparty @chanelofficial #oscars Post udostępniony przez Penélope Cruz (@penelopecruzoficial) Lut 9, 2020 o 8:29 PST Prace nad filmem mają rozpocząć się już w...

Czytaj dalej
Pedro Almodovar i Penelope Cruz
East News

Pedro Almodovar wie o nas wszystko! Zobacz „złotą siódemkę” jego filmów o kobietach i dla kobiet

„Kobiety wydają mi się bardziej interesujące, bogatsze, bardziej złożone, zaskakujące. Mężczyzna jest jakby z jednego kawałka” — mówił w jednym z wywiadów Pedro Almodovar. Jego kobiety są obolałe, doświadczone przez los, często na skraju załamania nerwowego. A jednak z dumą prezentują kolejne blizny.
Sylwia Arlak
02.07.2020

Dorastał wśród kobiet, dlatego wierzy w kobiecą solidarność. Podkreśla, że świat bez płci pięknej byłby nie do zniesienia. Od ponad czterdziestu lat w swoich filmach Pedro Almodovar portretuje nasz świat. Ma na koncie 21 filmów fabularnych, dwa Oscary i pozycję mistrza kina hiszpańskiego. Oto siedem najważniejszych filmów słynnego reżysera. „Ból i blask” „Ból i blask” to ostatni Pedro Almodovara. Najbardziej osobisty, jak dotąd projekt reżysera walczył w tamtym roku o Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Twórca wspomina w nim swoje własne dzieciństwo, przygląda się emocjonalnym bliznom i stawia czoła niepowodzeniom. W roli matki głównego bohatera, młodego Salvadora, widzimy muzę  reżysera, Penelope Cruz.   Z kolei w roli dorosłego Salvadora, starzejącego się filmowca zmagającego się z pustką i poczuciem beznadziei, wystąpił Antonio Banderas (uznany w tym czasie za najlepszego aktora na festiwalu filmowym w Cannes), z którym Almodovar nakręcił łącznie osiem produkcji. Podobno Salmodovar nosi ubrania, które pochodzą z szafy samego reżysera. Charakterystyczna grzywa też przywołuje nam na myśl hiszpańskiego twórcę, również mieszkanie bohatera wzorowane jest na prawdziwym domu Almodovara. „Sam siebie przekonuję, że mówię o postaci. Ale w głębi duszy wiem, że mówię o sobie” — przyznał twórca filmu w wywiadzie dla „The Guardian”. „Wszystko o mojej matce” Żaden inny hiszpański film nie otrzymał tylu nagród i nominacji. Za „Wszystko o mojej matce”, Almodovar otrzymał m.in. Oscara (w kategorii film obcojęzyczny) i nagrodę dla najlepszego reżysera w Cannes. Główna bohaterka, Manuela (Cecillia Roth) po śmierci syna wybiera się w daleką podróż. Szuka...

Czytaj dalej
Mat. prasowe

Penelope Cruz walczy o siebie tak, jak jej filmowe bohaterki. Poznaj jej 12 najlepszych ról

Nie zawsze grała ambitne role, ale zawsze grała na sto procent. Potrafi być uwodzicielska, jak w filmie Woody'ego Allena „Vicky Christina Barcelona”, silna jak w filmie „Mama” i temperamentna, jak w „Kochając Pabla, nienawidząc Escobara”.
Sylwia Arlak
03.07.2020

Zadebiutowała w wieku 18 lat rolą w filmie „Szynka, szynka”, ale prawdziwy rozgłos dał jej dopiero film Pedra Almodovara „Drżące ciało”. Paradoksalnie to właśnie produkcje hiszpańskiego reżysera sprawiły, że Penelope Cruz stała się bardziej rozpoznawalna za granicą. I to jemu dziękowała, gdy odbierała Oscara za rolę w filmie Woody'ego Allena „Vicky Christina Barcelona”. Jednak nawet jeśli to Almodovar dał jej szansę zabłysnąć w wielkim kinie, to jednak najwięcej Penelope Cruz zawdzięcza samej sobie: swojej charyzmie, talentowi, delikatności, z jaką wciela się w kolejne kobiece role. Oto dwanaście najlepszych ról hiszpańskiej aktorki. „Szynka, szynka” W „Szynce, szynce” oglądamy świat, którym rządzą dwie obsesje — seks i jedzenie. Bogaty panicz Joe uwielbia ponętne piersi swojej ukochanej, Silvy. Twierdzi, że jej sutki przypominają w smaku... szynkę. Erotyczna farsa to pierwszy film, w którym Penelope Cruz gra wraz z hiszpańskim aktorem, obecnie jej mężem Javierem Bardem. Aktorka stanęła na planie, gdy miała zaledwie 18 lat. Sceny topless, których w produkcji nie brakuje, sprawiły, że Hiszpanka stała się w swoim kraju symbolem seksu. Ale doceniono nie tylko jej urodę. Krytycy nie szczędzili aktorce pochwał, za swój występ została nominowana do nagrody Goya, czyli hiszpańskiego odpowiednika Oscara.   „Vicky Christina Barcelona” „Vicky Christina Barcelona” Woody'ego Allena to popis aktorski trzech gwiazd. Obok Cruz, wystąpił Javier Bardem (duet spotkał się na planie po raz pierwszy od czasu produkcji „Szynka, szynka”, to właśnie wtedy odżyło ich uczucie) i Scarlett Johansson . W tym zmysłowym filmie Cruz gra Marię Elenę, ekscentryczną byłą żonę Juana Antonio (Bardem). Charyzmatyczny malarz w tym samym czasie...

Czytaj dalej
Scarlett Johansson
East News

Jest ikoną na miarę Marilyn Monroe – tylko wybiera lepsze filmy. Sezon na Scarlett trwa

Najlepiej zarabiająca aktorka wszech czasów. W 2020 była nominowana do Oscarów za „Historię małżeńską” i „Jojo Rabbit”. Właśnie mieliśmy ją oglądać w „Czarnej Wdowie”, ale premierę przełożono na listopad.
Magdalena Żakowska
22.05.2020

Lubię brutalne kino. Takie smakuje mi najbardziej”, mówi Scarlett i bynajmniej nie ma na myśli serii „Avengers”. „Wiecie, o co mi chodzi? O prawdziwą brutalność w pokazywaniu emocji, uczuć, tego, co skrywamy i czego się wstydzimy. Takie scenariusze to dla aktora prawdziwe bogactwo. I właśnie takie kino chcę robić. Brzydkie, krępujące, fascynujące. Reszta to puch marny”. Mowa oczywiście o „Historii małżeńskiej”, ale równie bezkompromisowym kinem jest film „Jojo Rabbit”, w którym wciela się w matkę chłopca należącego do Hitlerjugend, która ukrywa w domu żydowską dziewczynkę. „Matka hitlerowca? Musiałam to zagrać”, żartowała, nawiązując do swoich żydowskich korzeni.  Pierwszy z tych filmów przyniósł jej zachwyt krytyków i przypomniał nam, że jest genialną aktorką dramatyczną. Drugi pokazał, że fantastycznie sprawdza się także w rolach komediowych i nie boi się kontrowersyjnych projektów.  Sofia Coppola, Spike Jonze i nowa Marilyn Monroe Każda z nas ma zapewne swój najważniejszy film ze Scarlett Johansson w roli głównej. Dla większości będzie to „Między słowami” w reżyserii Sofii Coppoli, gdzie stworzyła wzruszający duet z Billem Murrayem i udowodniła, że jest wielką aktorką młodego pokolenia. W pierwszej scenie tego filmu widzimy zbliżenie na pupę Scarlett. Na tak przewrotny pomysł mogła wpaść tylko kobieta – chociaż 18-letnia wówczas aktorka gra tu młodą, piękną, seksowną i znudzoną podróżowaniem żonę zdolnego reżysera, to ani przez sekundę nie traktujemy jej jak „fajnej pupy”. Chociaż jej problemy mogą wydawać się nam banalne i głupie – kto nie chciałby spędzić kilku tygodni w Japonii?! – to od początku widzimy w niej samotnego człowieka. I właśnie to...

Czytaj dalej