Penelope Cruz i Pedro Almodovar znowu razem! Hiszpański reżyser kręci kolejny film
East News

Penelope Cruz i Pedro Almodovar znowu razem! Hiszpański reżyser kręci kolejny film

„Madres Paralelas”. Taki tytuł będzie nosiła nowa produkcja Pedro Almodovara. W filmie zobaczymy muzę reżysera, Penelope Cruz.
Sylwia Arlak
01.07.2020

Penelope Cruz i Pedro Almodovar ponownie łączą siły. 70-letni reżyser przerwał pracę nad ekranizacją „Instrukcji dla pań sprzątających” Lucii Berlin, żeby zabrać się za film „Madres Paralelas”. Najsłynniejsza hiszpańska aktorka zagra w nim główną rolę.

Przyjaciółka i muza

„Madres Paralelas” będzie dramatem z elementami humorystycznymi. Film opowie o dwóch kobietach, które tego samego dnia rodzą dzieci. Widzowie będą śledzić historię równoległe, odkrywając losy matek podczas pierwszego i drugiego życia ich potomstwa. Tutaj też obyło się bez zaskoczeń. Alomodvar po raz kolejny opowie nam o kobietach, ich uczuciach i problemach. Od lat krytycy podkreślają, że na naturze płci pięknej zna się, jak nikt.

Mat.prasowe

Podczas wywiadów reżyser przyznaje, że pisał scenariusz z myślą o Cruz. Tworzył go przez trzy miesiące zamknięty w domu przez pandemię COVID-19. Piękna aktorka nie tylko jego wieloletnia przyjaciółka, ale i artystyczna muza. Para współpracowała już przy takich filmach, jak: „Drżące ciało”, „Wszystko o mojej matce”, „Przerwane objęcia”, „Volver”, „Przelotni kochankowie” czy przy ostatnim oscarowym filmie „Ból i blask”, w którym Penelope Cruz zagrała matkę głównego bohatera – alter ego samego Almodovara.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

#lastnight #pedroalmodovar #chanelparty @chanelofficial #oscars

Post udostępniony przez Penélope Cruz (@penelopecruzoficial)

Prace nad filmem mają rozpocząć się już w październiku. Zdjęcia planowane są na luty przyszłego roku. Wcześniej zobaczymy jego krótkometrażówkę produkcję z Tildą Swinton, czyli ekranizację sztuki Jeana Cocteau „Głos ludzki”.

Filmografię Pedro Almodovara, podobnie jak Penelope Cruz zamyka film „Ból i blask”, który w ubiegłym roku był nominowany do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Reżyser ma na koncie wygraną za najlepszy scenariusz oryginalny („Porozmawiaj z nią”) oraz nominację dla najlepszego reżysera za ten sam obraz. Z kolei Cruz wygrała Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej za film „Vicky Christina Barcelona” i otrzymała nominację za filmy „Nine” oraz  „Volver”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Johnny Depp talentem (i urokiem)! mógłby obdzielić kilku aktorów. Zobacz jego 10 najlepszych ról

Za każdym razem, gdy Johnny Depp pojawia się na ekranie, wzbudza ogromne emocje. I choć ostatnie lata nie przyniosły żadnej wielkiej roli, to i tak uwielbiamy go oglądać!
Sylwia Arlak
08.06.2020

Chociaż w ostatnich latach Johnny Depp więcej czasu spędza na sali sądowej niż na planie filmowym, to jednak nie musi się bać, że widzowie o nim zapomną. 57-letni aktor ma za sobą trudny okres: po tym, jak jego była żona Amber Heard oskarżyła go o przemoc, Depp spotkał się z ostracyzmem towarzyskim i zawodowym. Dopiero niedawno zeznania byłej żony aktorka zostały podważone, a Depp z szufladki z przemocowymi mężami wpadł znowu do szufladki: najlepsi i najukochańsi aktorzy wszech czasów. Dzieci (i dorośli też) kochają go za rolę Jacka Sparrowa z „Piratów z Karaibów”, mężczyźni podziwiają w roli Raoula z „Las Vegas Parano”, a kobiety kochają się w jego Rozpustniku. Oto 10 najlepszych ról amerykańskiej gwiazdy. 1. „Charlie i fabryka czekolady” „Charlie i fabryka czekolady” to teoretycznie propozycja dla dzieci, ale docenią ją także dorośli. W filmie znajdziemy wszystko, czego oczekujemy od dobrego filmu: ciekawą historię (ubogi chłopiec, Charlie spełnia swoje marzenie, którym było zwiedzenie ogromnej fabryki czekolady), są niesamowite dekoracje i jest oczywiście on – Johnny Depp. Aktor wcielił się tu w rolę Willy'ego Wonki, który jak przystało na filmy Tima Burtona, jest postacią ekscentryczną i nieoczywistą. Podobnie zresztą, jak cały film — trudno przewidzieć, co wyskoczy za rogiem. Film „Charlie i fabryka czekolady” obejrzycie na Netfliksie. 2. Seria: „Piraci z Karaibów” Nie byłoby „Piratów z Karaibów”, gdyby nie Johnny Depp i grany przez niego Jack Sparrow. Dlaczego tak bardzo uwielbiamy tę postać? To przecież pijak i prostak. Wykorzystuje kobiety i nie rozstaje się z butelką z rumem. Tak, to wszystko prawda. Ale Jack Sparrow to także charyzma, błyskotliwe...

Czytaj dalej
sapieżanka
Fot. Adam Kozak

Pożegnanie z Afryką po polsku. Historia polskiej księżniczki Teresy Sapieżanki

„Rodzice nas uczyli, że trzeba sobie radzić wszędzie. Jak wierzysz, że sobie poradzisz, to ci się uda. Choćbyś stracił dużo, to się odbudujesz. Przetrwasz” – mówi urodzona w Kenii polska księżniczka Teresa Sapieżanka.
Emil Marat
25.06.2020

Teresa Sapieżanka urodziła się w 1948 roku w Kenii, ale pochodzi z jednego z największych polskich arystokratycznych rodów. Jej dziadek Eustachy Seweryn Sapieha był więźniem Gułagu w ZSRR, ojciec  - też Eustachy podporucznik kawalerii, brał udział w kampanii wrześniowej. Sapiehowie potracili w czasie wojny majątki, rodzice Teresy postanowili wyjechać z Europy, wybrali Nairobii. Sapiehowie przez lata związani byli z organizacją safari, od początku lat 70. – bezkrwawego. Do dzisiaj Teresa Sapieżanka jest jedną z najpopularniejszych kobiet w Kenii. Nie organizuje już safari, od lat jest członkiem komisji egzaminującej przewodników po Kenii, działa również w wielu organizacjach charytatywnych, m.in. zajmujących się ochroną zwierząt. Jej pasją były od zawsze rajdy samochodowe. Jest jedną z niewielu kobiet należących do Muthaiga Country Club, tego samego w którym bywała Karen Blixen. Emil Marat: Pierwsze wspomnienie? Teresa Sapieżanka: Nie wiem, które było pierwsze… Mieszają mi się kolejne domy, bo kiedy byłam mała, często się z rodzicami przeprowadzaliśmy: co rok, co dwa lata. Wszystko mi się połączyło: bieganie w ogrodzie, chodzenie po drzewach, gonitwy... Jak to dzieci. Sanki, śnieżki, lepienie bałwana… (śmiech) Nie. Węże! Bywało, że w okolicy były węże. Mogłyśmy z siostrami bawić się tylko w wydzielonej części trawnika. Znajdowało się te węże za szafą, pod schodami, bo jak to na wsi – dom był otwarty. Robiłyśmy wrzask, ktoś dorosły przychodził i wyrzucał drania. Miałam cztery, pięć lat… Do Afryki przyjechałam w brzuchu mamy. Rodzice zdecydowali się wyjechać z Europy. Na skutek wojny wszystko stracili, całe majątki ziemskie – większość na ziemiach zabranych przez Rosjan. Mieli w sumie chyba 10 dolarów na to nowe życie. W Afryce był już mój dziadek –...

Czytaj dalej
Antonio Banderas w filmie Almodovara
mat. prasowe

„Już nie jestem Banderasem silnym, seksownym, walczącym” 

W „Bólu i blasku” cierpi na wypalenie i depresję. A w życiu?
Marta Strzelecka
28.08.2019

Przez lata oczekiwano, że będę konkretnym typem mężczyzny: silnym, seksownym, walczącym. Spełniałem te oczekiwania. Ale nie jestem już Banderasem z  powłóczystym spojrzeniem i szablą w dłoni”, mówi Antonio Banderas, którego wielką zmianę możecie oglądać w „Bólu i blasku” Almodóvara. Za rolę w tym doskonałym filmie został nagrodzony na festiwalu w Cannes. Antonio ma 59 lat, siwe włosy, pogodne oczy, sylwetkę wysportowanego 40-latka. Mieszka w hrabstwie Surrey, kilkadziesiąt kilometrów od Londynu, w  dużym jasnym domu. Mówi pięknym angielskim, spokojnym, cichym głosem. Pisze scenariusze, przesiaduje w domowej bibliotece; rozmawiając z nim, usłyszysz anegdoty z historii kina, teatru, hiszpańskiej kultury. Wychował się w  Maladze, niedaleko posiadłości Picassa, zaczynał w niszowych, ambitnych, niezależnych filmach Pedra Almodóvara. Prawdopodobnie pamiętacie go wciąż jako Desperado albo Zorro. Ale to nie ten Antonio Banderas, który odebrał nagrodę za najlepszą rolę męską na ostatnim festiwalu w Cannes. „Czuję się jak zupełnie nowy człowiek”.  Antonio Banderas przeszedł atak serca Atak serca, który Banderas przeszedł dwa lata temu, na szczęście okazał się łagodny, ale wymagał operacji, pobytu w szpitalu, zmiany stylu życia. „Są jednak ważniejsze sprawy od tego, że przestałem palić, zacząłem regularnie ćwiczyć, dbam o dietę. Zmieniło się coś we mnie. Kiedy wychodziłem ze szpitala, pielęgniarka powiedziała: »Teraz przez jakiś czas będziesz smutny. Poczujesz, jakby świat zacieśniał się wokół ciebie. To minie, ale musisz przez to przejść«”. Tłumaczyła mu, że to naturalna, medycznie opisana sytuacja – lęk po zawale spowodowany jest przeżyciem nagłego deficytu tlenu, doświadczeniem bólu,...

Czytaj dalej