Osiem najlepszych thrillerów na lato – poleca Magda Stachula, mistrzyni powieści domestic noir
Magda Stachula / Fot. Szara Reneta

Osiem najlepszych thrillerów na lato – poleca Magda Stachula, mistrzyni powieści domestic noir

Ranking najlepszych thrillerów, od których nie sposób się oderwać od pierwszej do ostatniej strony. Idealne na plażę, nad basen czy do pociągu.
Anna Zaleska
02.07.2020

Ranking najlepszych thrillerów przygotowała dla nas Magda Stachula – pisarka, autorka powieści z nurtu domestic noir, który w 2016 roku zapoczątkowała w polskiej literaturze swoją debiutancką powieścią „Idealna”. Na początku lipca ukazuje się jej kontynuacja – „Strach, który powraca”. Prywatnie Magda Stachula jest wielbicielką i znawczynią thrillerów. Czyta ich mnóstwo, niektóre po kilka razy. Specjalnie dla urodażycia.pl wybrała osiem jej zdaniem najlepszych. Te książki doskonale czyta się na plaży, nad basenem czy w pociągu. Wciągają tak bardzo, że nawet podróż z Rzeszowa do Kołobrzegu nie będzie się wam dłużyć.

1. Pierre Lemaitre, „Ślubna suknia” (wyd. Muza)

Mój numer jeden! Czytałam tę książkę kilka razy. Jestem wielką fanką Pierre'a Lemaitre'a. „Ślubna suknia” to opowieść o paryżance Sophie, kobiecie spełnionej i szczęśliwej, w której życiu nagle zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Coraz częściej o czymś zapomina, gubi rzeczy, obawia się, że stopniowo popada w obłęd. W końcu zostaje wplątana w zamordowanie dziecka, którym się opiekowała. Nie pamięta tej sytuacji, ale wie, że była z nim sama w domu i zaczyna wierzyć w swoją winę.

By uniknąć odpowiedzialności, ucieka z Paryża i zmienia tożsamość. Udaje jej się na nowo ułożyć sobie życie i wtedy z jej pamięcią znowu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie chcę zdradzać więcej, ale fabuła tej książki jest tak nieprzewidywalna, a zakończenie tak zaskakujące, że wszystko, co myśleliśmy, zupełnie nam się przestawia w głowie. Takie zakpienie z czytelnika – w sensie pozytywnym – to znak firmowy Lemaitre'a. Zawsze pozostawia nas z myślą: jak mogliśmy tego nie dostrzec? I – co nie każdy lubi – sponiewieranych psychicznie.

2. Pierre Lemaitre, „Alex” (wyd. Muza)

Drugie miejsce na liście moich ulubionych thrillerów też należy do Lemaitre'a. „Alex” to część cyklu z komisarzem Camillem Verhoevenem, ale można ją przeczytać osobno. Bohaterką jest bardzo atrakcyjna dziewczyna, która pewnego razu zauważa, że jest śledzona. Gdy któregoś wieczoru wraca do domu, zostaje wciągnięta do furgonetki. Nieprzytomna budzi się w opuszczonym hangarze w klatce zawieszonej przy suficie. Jest sama, nie ma jej oprawcy, nie wie, co jej grozi, ale do klatki, w której została uwięziona, zaczynają przedostawać się szczury, dla których ona stanowi jedyne pożywienie. Ten motyw mnie osobiście bardzo dotknął, ponieważ sama mam fobię na punkcie gryzoni…

Opowieść prowadzona jest z dwóch perspektyw: Alex i komisarza Camilla Verhoevena, który poruszy cały Paryż, żeby odnaleźć zaginioną. Książka jest zjawiskowa, nie da się jej odłożyć do ostatniej strony. Dla mnie to też kolejny dowód, że Lemaitre jako autor thrillerów nie ma sobie równych. To jest marka! W ciemno można polecać każdą jego książkę.

3. Gillian Flynn, „Zaginiona dziewczyna” (wyd. Burda Publishing Polska)

Dosyć znana książka, był też film na jej podstawie w reżyserii Davida Finchera z Benem Affleckiem i Rosamund Pike. Tu głównym tematem są kłamstwa w małżeństwie, miłość, nienawiść, chęć zemsty i wyrównania rachunków. Gillian Flynn pokazuje, jak bardzo ranimy tych, których najbardziej kochamy. I co się dzieje w ludziach, że z dnia na dzień z osób, które sobie najbardziej ufają, nie widzących poza sobą świata, stają się dla siebie największymi wrogami.

Akcja jest mistrzowsko poprowadzona, napięcie umiejętnie dawkowane, a zakończenie po prostu miażdży. Film jest świetny, książka moim zdaniem jeszcze lepsza. Kilka razy do niej wracałam, również słuchając audiobooka.

4. S. J. Watson, „Zanim zasnę” (wyd. Sonia Draga)

W filmowej adaptacji tej książki główną rolę zagrała Nicole Kidman. To opowieść o cierpiącej na amnezję kobiecie, która każdego ranka budzi się i na nowo musi odkrywać, kim jest jej mąż, kim jest ona sama i że 20 lat temu miała wypadek, który doprowadził do uszkodzenia mózgu, na skutek czego jej pamięć trwa tylko 24 godziny. W dodatku jej świadomość zatrzymała się, gdy była młodą kobietą, a teraz jej ciało się postarzało. Christine co rano przeżywa ogromny wstrząs i od nowa dochodzi do tego, że musi się pogodzić z tym, co się stało.

Gdy neurolog zaleca jej prowadzenie dziennika, kobieta stopniowo odkrywa, że ktoś, kogo kocha i darzy zaufaniem, może być dla niej największym zagrożeniem. Im bardziej zbliża się do prawdy, tym ta prawda staje się bardziej niewiarygodna i przerażająca. „Zanim zasnę” to kapitalne studium ludzkiej psychiki, ciekawie są też pokazane problemy natury neurologicznej. Niezwykle poruszająca powieść.

5. Renee Knight, „Sprostowanie” (wyd. Sonia Draga)

Żyjąca w szczęśliwym małżeństwie, odnosząca sukcesy zawodowe Catherine pewnego dnia znajduje przy swoim łóżku książkę. Nie wie, skąd się tam wzięła, ale zaczyna ją czytać. I przeżywa wstrząs odkrywając, że to historia jej życia, a główna bohaterka tej opowieści przypomina ją samą. Kluczowym wątkiem staje się pewne wydarzenie sprzed lat, o którym sądziła, że nikt o nim nie wie, tylko ona. Kobieta wpada w panikę, próbuje się dowiedzieć, skąd książka wzięła się w jej domu i w jaki sposób ktoś poznał sekret, którego przez lata pieczołowicie strzegła. Żyjąc w ciągłym napięciu, czekając na kolejny ruch tajemniczego prześladowcy, popada w depresję.

Narracja prowadzona jest tu z dwóch punktów widzenia: Catherine i jej prześladowcy. Zaskakujące zakończenie pokazuje, jak błędnie można interpretować rzeczywistość, gdy znamy prawdę przedstawioną tylko przez jedną stronę. Nieprzewidywalna książka, która na długo zostaje w pamięci.

6. Aga Lesiewicz, „Zaślepienie” (wyd. Insignis)

Autorka jest Polką, od 30 lat mieszkającą w Londynie. Pracowała jako prezenterka radiowa, lektorka, tłumaczka, ale kilka lat temu doznała urazu kolana i musiała zrezygnować z dotychczasowej kariery. To ją zmobilizowało do napisania książki. Główna bohaterka „Zaślepienia” Kristin jest dobrze zapowiadającą się fotograficzką, mieszka w modnym lofcie w Londynie. Wraz ze swoim chłopakiem, który jest twórcą streetartowym, wiodą ciekawe artystyczne życie.

Kristin zaczyna jednak nagle otrzymywać anonimowe maile, które wskazują, że ktoś wie dużo o jej przeszłości. Wokół niej zaczynają dziać się dziwne rzeczy, stopniowo traci kontrolę nad swoim życiem. Książka jest pisana z punktu widzenia ofiary, wiemy tylko tyle, co ona. Mamy więc bardzo ograniczoną wiedzę, co pozostawia duże pole do interpretacji. „Zaślepienie” pokazuje, jak daleko przeszłość może za nami podążać. Czyta się tę książkę rewelacyjnie, dużym atutem jest też ciekawie pokazany Londyn.

7. Ule Hansen, „Kokony” (wyd. Filia)

Ten thriller zaciekawił mnie początkowo dlatego, że został napisany przez duet pisarzy. Astrid Ule to niemiecka pisarka i redaktorka, Eric Hansen jest amerykańskim dziennikarzem. Berlin jest tu pokazany niesamowicie, autorzy zadbali o dokładną topografię. Po przeczytaniu wybrałam się tam, by zobaczyć wszystkie opisane miejsca.

Akcja zaczyna się na Placu Poczdamskim. Mały chłopiec, wspinając się po rusztowaniach budynku, odkrywa trzy kokony zawinięte w folie, a w nich ludzkie zwłoki. Gdy do akcji wkracza policja, okazuje się, że te osoby umarły z głodu. Dlaczego ktoś skazał je na tak okrutną śmierć? Czy w Berlinie grasuje psychopata? Ta książka miała mieszane recenzje, ale moim zdaniem jest niezwykle ciekawa i chętnie jeszcze do niej wrócę.

8. Lars Kepler, „Stalker” (wyd. Czarne)

Również ten thriller został napisany przez duet. Pod pseudonimem „Lars Kepler” kryje się para znanych szwedzkich pisarzy: Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril, którzy razem stworzyli serię powieści kryminalnych z komisarzem Jooną Linną w roli głównej. „Stalker” jest książką piątą z kolei, ale można ją przeczytać osobno. Tutaj motywem przewodnim staje się voyeryzm, czyli podglądanie życia innych.

Do Krajowego Wydziału Kryminalnego w Sztokholmie ktoś przysyła link do filmiku, na którym widać, jak z ukrycia, przez okno, nagrywana jest kobieta krzątająca się po domu, robiąca kolację itd. Nie wiadomo, o co chodzi z tym filmikiem, policjanci myślą, że to może jakaś pomyłka. Ale po pewnym czasie jego bohaterka zostaje znaleziona martwa w swoim domu, dokładnie w tym samym ubraniu, w którym została nagrana. Sprawa robi się poważna, zwłaszcza że wkrótce do policji przychodzi kolejny mail i powtarza się ten sam schemat: link do filmu, film, morderstwo. Policja zaczyna wyścig z czasem, domyślając się, że po Sztokholmie krąży psychopatyczny zabójca. Ostrzegam, to nie jest książka dla ludzi o słabych nerwach!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Magdalena Łuniewska/Uroda Życia

Pięć najlepszych kryminałów – poleca królowa polskiego kryminału, Katarzyna Bonda!

Choć właśnie wydała nową książkę i już intensywnie pracuje nad następną, zawsze znajdzie czas, by przeczytać dobry kryminał. Oto pięć książek, które poleca Katarzyna Bonda.
Anna Zaleska
19.05.2020

Właśnie do księgarń trafiła nowa, długo trzymana w tajemnicy książka Katarzyny Bondy „Motyw ukryty. Zbrodnie, sprawcy i ich ofiary. Z archiwum profilera” (wyd. Muza). Rzecz dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach. O ile bowiem nawet czytając najbardziej brutalny kryminał, możemy sobie powiedzieć: „Okej, ale to nie wydarzyło się naprawdę”, tym razem takiej możliwości nie będzie. „Motyw ukryty” to reportaż kryminalny pisany razem z Bogdanem Lachem, wybitnym polskim profilerem, specjalistą w dziedzinie przestępstw związanych z użyciem przemocy. Wciągające od pierwszej strony studium najciekawszych, a zarazem najbardziej wstrząsających spraw z archiwum psychologa śledczego. – Byli tacy sprawcy, takie ofiary, dokładnie takie motywy im przyświecały i takie ślady zachowania zostawili na miejscu zbrodni – opowiada mi Katarzyna Bonda. A jeśli po przeczytaniu tej książki zatęsknicie za fikcją i historiami, które nie wydarzyły się naprawdę, specjalnie dla czytelniczek „Urody Życia” królowa polskiego kryminału poleca pięć swoich ulubionych kryminałów. 1. „Ostre przedmioty”, Gillian Flynn (wyd. Znak Liternova) Debiutancka powieść autorki „Zaginionej dziewczyny”. W rodzinnym miasteczku dziennikarki śledczej Camille Preaker zostają zamordowane dwie dziewczynki, a ona otrzymuje zadanie opisania toczącego się śledztwa. Musi więc wrócić do Wind Gap, małej mieściny w stanie Missouri, z której uciekła, której szczerze nienawidzi i z której ma najgorsze wspomnienia. W dodatku nadal mieszka tam jej despotyczna matka. Katarzyna Bonda o „Ostrych przedmiotach”: Ta książka dotyka mnie szczególnie, nie tylko jeśli chodzi o wątek macierzyńsko-feministyczny oraz zbroję, jaką bohaterka musi nosić (i jaką noszą wszystkie bohaterki...

Czytaj dalej
Magda Stachula / Fot. Szara Reneta

Magda Stachula zdradza, czego naprawdę boi się autorka thrillerów

„Miałam taką sytuację, że podczas live'u z czytelnikami ktoś mnie zapytał, czy nie boję się psychofanów. Zażartowałam, że nie, nie jestem gwiazdą rocka ani znaną aktorką. A następnego dnia wychodzę rano z bloku…”
Anna Zaleska
22.06.2020

Od Magdy Stachuli i jej powieści „Idealna” z 2016 roku zaczęło się polskie domestic noir. Thrillery i kryminały pisane w tym nurcie, zwykle przez kobiety, pokazują, że zło często czai się w naszym najbliższym otoczeniu, w małżeństwie czy w rodzinie. Ofiarami są kobiety, uwikłane w historie, z których nie są w stanie się wydobyć. Mroczna prawda skrywa się za pozorami normalnego życia, wydawałoby się – patrząc z boku – godnego pozazdroszczenia. Tak też jest w powieści Magdy Stachuli „Oszukana” (Wydawnictwo Edipresse Książki). Jej bohaterka Lena ukrywa swoją prawdziwą tożsamość, uznając, że to dla niej jedyny ratunek. Ale zarazem pułapka. Zastaję panią na Polesiu, nad Jeziorem Białym. W powieści „Oszukana” to właśnie tutaj znaleziono ludzkie zwłoki. Tak, tu w pobliżu. W „Oszukanej” po raz pierwszy przeniosłam akcję z dużego miasta do lasu i na wieś. W moich poprzednich thrillerach zagrożenie czaiło się w wielkomiejskim tłumie, wynikało z anonimowości. Ktoś kogoś podglądał, ktoś krążył w pobliżu, ludzi było dużo, trudno było wychwycić, kto może stanowić zagrożenie. Pisząc „Oszukaną” zastanawiałam się, czy znajdę ten strach w naturze. I znalazła go pani. Całkiem sporo, muszę przyznać. Pewnej nocy wyszłam do ogrodu tuż przy lesie i go poczułam. W mieście nigdy nie ma tak nieprzeniknionej ciemności. Tak tajemniczych odgłosów. Hałasy dochodzące z lasu budzą grozę – czy to dzikie zwierzę, które przechadza się za płotem, czy ktoś tam się czai, obserwuje nas z ukrycia? Poczułam taki pierwotny strach, bliższy temu, który towarzyszył naszym przodkom. W mieście dużo może się wydarzyć w naszej głowie, słyszymy jakieś wewnętrzne podszepty, natomiast w lesie naprawdę się dzieje. Las działa na wyobraźnię. „Idealna”...

Czytaj dalej
mat. promocyjne

Depresja, toksyczne miłości i samotność – Natasza Socha wraca z nową książką „Zagubieni”

Największym źródłem rozczarowań bywają związki. „Kiedy książę na białym koniu okazuje się co najwyżej stajennym”, mówi Natasza Socha, autorka powieści dla kobiet „Zagubieni”. Co jeszcze?
Anna Zaleska
28.05.2020

Natasza Socha jest dziennikarką, felietonistką, a przede wszystkich autorką bestsellerowych powieści dla kobiet . Choć pochodzi z Poznania, od lat mieszka z mężem i nastoletnimi dziećmi w małej miejscowości pod Akwizgranem. Mówi o sobie, że na pełen etat wychowuje syna i córkę, a na pół etatu pisze książki. Najnowsza „Zagubieni” (Wydawnictwo Edipresse) to opowieść o współczesnych trzydziestolatkach . Mati jest człowiekiem sukcesu, który zachłysnął się życiem na wysokich obrotach. Sonia przeciwnie – żyje z dnia na dzień, robiąc rzeczy, które w najmniejszym stopniu jej nie interesują, i wchodząc w kolejne nieudane związki . Dla Nataszy Sochy para trzydziestolatków staje się pretekstem do przyjrzenia się przyczynom coraz powszechniejszej depresji . Anna Zaleska: Pani nowa powieść „Zagubieni” opowiada o współczesnych trzydziestolatkach. Dlaczego właściwie są tak sfrustrowani i nieszczęśliwi? Natasza Socha: Bo żyjemy za szybko, wszystko robimy naraz, jesteśmy wiecznie zagonieni i rozproszeni. Jednocześnie gotujemy obiad, przeglądamy książkę, przeszukujemy internet, słuchamy radia, odpowiadamy na wiadomości na Messengerze, a i tak mamy nieustająco poczucie marnowania czasu. Pamiętam, że jako dziecko nie znałam pojęcia „nuda”, mimo że nie miałam komputera, różnych gadżetów, nawet roweru. A moje dzieci jeśli czegoś nie robią przez pięć, dziesięć minut, to już czują niepokój. Współcześni trzydziestolatkowie do 20. roku życia przeżyli całe swoje życie. Nic dziwnego, że są sfrustrowani. I doznali już mnóstwa rozczarowań? Tak. Bo jeśli człowiek za główny cel stawia sobie szybkie osiągnięcie szczęścia, a poprzeczkę oczekiwań ustawia bardzo wysoko, wtedy łatwo o rozczarowania. To działa jak lawina. Coś się zaczyna psuć...

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Grzelak / Reporter

Kreszowe dresy, biust Sabriny i marzenia o złotym życiu. Max Cegielski wspomina lata 80.

Max Cegielski napisał świetną powieść o latach 80. „Prince Polonia” to historia o maturzystach ze Szczecina, którzy w czasach, kiedy w Polsce rodził się kapitalizm, postanawiają zbić fortunę. Nie do końca legalnie.
Anna Zaleska
30.06.2020

Dżinsy marmurki, getry z lajkry, wielkie plastikowe klipsy, włosy układane na cukier, szkolne dyskoteki przy muzyce Modern Talking i Papa Dance... Każda z nas ma własne wspomnienia z lat osiemdziesiątych, ale Max Cegielski na kartach powieści „Prince Polonia” (wyd. Marginesy) dowodzi, że wiele doświadczeń mamy wspólnych. Jego opowieść o czasach, kiedy w Polsce rodził się kapitalizm, otwierając przed młodymi ludźmi nieznane wcześniej możliwości, jest fascynująca i chwilami bardzo zabawna. Anna Zaleska: Ludziom, którzy jak ja w latach 80. chodzili do liceum, serwujesz swoją książką „Prince Polonia” kapitalny powrót do przeszłości. Skąd pomysł, by o tych czasach napisać powieść? Max Cegielski: Jednym z głównych powodów było to, że chciałem wrócić do mojego okresu nastoletniego, do tamtych wspomnień i tamtych emocji. Urodziłem się w 1975 roku, ale pod koniec lat 80. byłem już całkiem dojrzałym chłopakiem. Mieszkałem tylko z matką, więc musiałem szybko dorosnąć. Zresztą rodzice w ogóle starali się wychowywać mnie tak, by dawać mi sporo wolności. Mając 12 lat robiłem różne rzeczy, których normalnie dzieciaki nie robią. Naszą sąsiadką w bloku na Stegnach była Helena Łuczywo. Z jej córką Łucją regularnie nosiliśmy Tygodnik Solidarność do mieszkań po drugiej stronie osiedla albo jakieś bibuły do Wujców. Helena zabierała nas też na demonstracje. No i często były u niej naloty tajniaków, więc i to mogłem obserwować. Licealiści w twojej powieści to z jednej strony poeci, początkujący opozycjoniści lub artyści, z drugiej młodociani cinkciarze i złodzieje samochodów. Ale w większości to „złoty środek”, czyli „ludzie wahający się między ambicją zdawania na studia a potrzebą zarobienia na wieżę stereo”. Ty gdzie się...

Czytaj dalej