Nie tylko „Dark”! Co jeszcze obejrzymy na Netfliksie i HBO w ten weekend?
mat.prasowe

Nie tylko „Dark”! Co jeszcze obejrzymy na Netfliksie i HBO w ten weekend?

Na ten moment czekali wszyscy fani serialu Netfliksa – kultowy serial „Dark” powraca już 27 czerwca. Ale to niejedyna pozycja, którą warto obejrzeć w pierwszy weekend lata 2020.
Sylwia Arlak
26.06.2020

Netfliks stawia na znany serial, a HBO na hitowe produkcje filmowe. Tak w skrócie przedstawiają się nowości na ten weekend na najpopularniejszych serwisach streamingowych. Przed seansem niemieckiej produkcji „Dark” zdążycie zobaczyć m.in. brytyjski dramat „Pani Lowry i syn” i amerykański thriller „No escape”.

Bermudy na 5 sposobów!

Na Netfliksie: komediowo i dramatycznie

Oryginalny film Netfliksa „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga” obejrzymy już 26 czerwca. Bohaterowie komedii, pochodzący z Islandii Lars (Will Ferrell) i Sigrid (Rachel McAdams) całe życie marzą o tym, aby zrobić oszałamiającą karierę i wystąpić na Eurowizji. W wyniku zbiegu okoliczności udaje im się zakwalifikować do finału konkursu. To opowieść o tym, że zawsze warto podążać za swoimi marzeniami.

 

Trzeci i jednocześnie ostatni sezon „Dark” pojawi się na Netfliksie dzień później. Niemiecki serial fantastycznonaukowy jest pierwszą niemiecką produkcją na platformie. Portal Rotten Tomatoes określił go „najlepszym serialem Netfliksa”. Akcja serialu rozgrywa się we współczesnych czasach. W małym miasteczku Winden ginie dwójka małych dzieci, a na jaw wychodzą mroczne tajemnice. W „Dark” poznajemy cztery rodziny: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W trzecim sezonie twórcy wyjaśnią nam wszystkie wątki: „Zagmatwana historia o podróżach w czasie znajduje swój kres w nowym świecie, gdzie część rzeczy wydaje się znajoma, a część jest przerażająco dziwna” – czytamy w opisie zwiastuna.

HBO z kinem familijnym i dla widzów o mocnych nerwach

Z kolei weekend na HBO zaczniemy od thrillera „No escape” (pojawi się 26 czerwca) z Piercem Brosnanem i Owenem Wilsonem w rolach głównych. To historia amerykańskiej rodziny, która przeprowadza się do południowo-wschodniej Azji. Już pierwszego dnia odkrywają, że wszystkie urządzenia elektryczne nie działają. Kiedy w mieście dochodzi do krwawych zamieszek, bohaterowie muszą zacząć dramatyczną walkę o przetrwanie.

 

HBO przypomni też brytyjski dramat z 2019 r. – „Pani Lowry i syn” (film obejrzymy już 27 czerwca). Artysta L.S. Lowry (w tej roli wystąpił Timothy Spall), który wciąż mieszka ze swoją matką Elizabeth (Vanessa Redgrave). Kobieta nie ma łatwego charakteru i zrobi wiele, aby przeszkodzić synowi w realizacji jego celów. Wspaniałe kreacje aktorskie i poruszająca historia relacji między toksyczną matką i dorosłym synem.

 

Tego samego dnia na platformie pojawi się również „Czas wojny”. Akcja dramatu wojennego Stevena Spielberga toczy się w 1914 roku. Źrebak Joey zostaje sprzedany brytyjskiej armii. Wraz ze swoim oficerem bierze udział w walkach przeciwko wrogom. Wciąż jednak tęskni za swoim danym panem. W rolę Joeya wcieliło się aż 14 koni. Jeden z nich, Finder kilka lat wcześniej wystąpił w filmie „Niepokonany Seabiscuit”. W „Czasie wojny” zobaczymy m.in. Emily Watson, Davida Thewlisa i Toma Hiddlestona.

 

Pod koniec weekendu obejrzymy „Listę” i „Topielisko. Klątwa La Llorony” (od 28 czerwca na HBO). Pierwsza propozycja to thriller opowiadający o właścicielu małej agencji reklamowej, Christophera (Anthony Flangan). Pewnego dnia bohater wpada na pomysł założenia witryny „The List”, gdzie użytkownicy mogą umieszczać nazwiska skorumpowanych bogaczy. Niedługo później każdy, kto trafia na listę, zostaje zamordowany. „Topielisko. Klątwa La Llorony” to z kolei propozycja dla tych z was, które chciałyby porządnie pobać się podczas oglądania horroru. Tytułowa La Llorona to płacząca kobieta, przerażająca zjawa. Za życia utopiła własne potomstwo, po czym popełniła samobójstwo, a teraz nawiedza niewinne dzieci.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

Wraca „Opowieść podręcznej”! Kiedy będziemy mogli zobaczyć nowe odcinku kultowego serialu?

Już wiemy, kiedy obejrzymy premierowe odcinki czwartego sezonu „Opowieści podręcznej”. Serial na podstawie powieści Margaret Atwood, ponownie przeniesie nas do antyutopijnej przyszłości w Gilead.
Sylwia Arlak
26.06.2020

„Opowieść podręcznej”, słynny serial na podstawie książki Margaret Atwood miał już trzy sezony. Antyutopijna opowieść przenosi nas w bliżej nieokreśloną przyszłość, do fikcyjnego miasteczka Gilead, w którym istnieje system klasowy, a należące do najniższej klasy kobiety (tzw. podręczne), są zmuszone do rodzenia dzieci uprzywilejowanym rodzinom. Za nieposłuszeństwo bohaterkom grozi śmierć.  Serial pojawił się mniej więcej w tym samym czasie, co ruch #metoo. Również w Polsce, czerwone płaszcze i białe czapki, które noszą bohaterki serialu, zakładały uczestniczki ulicznych demonstracji (w Polsce np. podczas wizyty Donalda Trumpa).  Produkcja zdobyła uznanie fanów i krytyków. Pierwszy sezon produkcji otrzymał aż osiem telewizyjnych nagród Emmy, w tym za najlepszy serial dramatyczny oraz najlepszą aktorkę w serialu dramatycznym dla Elizabeth Moss.  Wojna sama się nie wygra Kolejne sezony jednak nie dorównywały znakomitej pierwszej części. Fani oglądali, ale jednocześnie narzekali na powolną akcję i brak pomysłów na rozwijanie najważniejszych wątków. Zwiastun czwartego sezonu „Opowieści podręcznej” daje jednak nadzieję, że twórcy tym razem stanęli na wysokości zadania. „Nie mogę odpoczywać. Moja córka zasługuje na więcej, wszyscy zasługujemy na więcej. Zmiana nigdy nie przychodzi łatwo. Ta wojna sama się nie wygra” — mówi w zwiastunie June Osborne, postać grana przez Elisabeth Moss. W krótkiej zapowiedzi (która składa się z archiwalnych materiałów i nowych scen) twórcy sugerują, że nadeszła rewolucja przeciwko Gileadowi. Wiemy już też, że June przeżyła wydarzenia z finału poprzedniej części. Zapowiada się sezon pełen akcji, nadziei i zmian. To już nie tylko opowieść...

Czytaj dalej
Wiktoria Filus
Marek Zimakiewicz

O niej jest głośno! Kim jest Wiktoria Filus, czyli Laura z serialu „W głębi lasu”?

Zachwyciła widzów, przykuwa uwagę, jest odkryciem… – pisze się o Wiktorii Filus, aktorce, która w serialu „W głębi lasu” wcieliła się w młodą Laurę.
Anna Zaleska
24.06.2020

Ma 26 lat, kończy właśnie szkołę filmową w Łodzi. Choć zagrała jedną z głównych ról w najgłośniejszym serialu sezonu – wyprodukowanej przez Netflix ekranizacji powieści Harlana Cobena „W głębi lasu” – i została uznana za odkrycie, niewiele o niej wiadomo. Gdy rozmawiamy przez telefon, w głosie słyszę, jak bardzo pogodną i pełną energii jest osobą. Ale też jak uważnie dobiera słowa, zastanawia się, co chce powiedzieć, a co woli zachować dla siebie. Opowiada o swoich doświadczeniach ze szkoły aktorskiej, kulisach pracy przy produkcji Netflixa, przyjaźniach na planie i o tym, dlaczego lata 90. zawsze ją interesowały. Recenzje po roli w serialu „W głębi lasu” ma pani fantastyczne: zachwyciła widzów, przykuwa uwagę, jest odkryciem… W dodatku serial jest na pierwszym miejscu w TOP 10 Netflixa w Polsce, za granicą też się podoba. Pierwsza duża rola i od razu taki sukces. Tak, aż mnie trochę przytłacza ilość informacji, które zaczęły pojawiać się o mnie w mediach. To dla mnie nowość i staram się nieco od tego odcinać. Nie byłam przygotowana na tak nagłe wejście do życia publicznego, zainteresowanie mediów czy gwałtowny wzrost liczby obserwujących na instagramie. Nie wiem zresztą, czy można się na to przygotować. Jak trafiła pani do „W głębi lasu”? Wszystko bardzo szybko się potoczyło. W maju zeszłego roku na festiwalu szkół teatralnych był pokazywany dyplomowy film mojego roku „Nic nie ginie” w reżyserii Kaliny Alabrudzińskiej. Zobaczyła mnie w nim Ola Cywka, właścicielka agencji aktorskiej, i zaprosiła do współpracy. To Ola wprowadziła mnie do środowiska filmowego. Casting do „W głębi lasu” był jednym z pierwszych, na który poszłam, i udało się. Na pewno pomogło mi to, jak wyglądam, bo szukano dziewczyny podobnej do...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Psychopatyczni mordercy i zbrodnie, które wstrząsnęły światem! Najlepsze seriale i dokumenty true-crime 

Seriale i dokumenty o prawdziwych zbrodniach wciągają bardziej niż niejeden kryminał.
Sylwia Arlak
24.06.2020

Czy nam się to w sobie podoba, czy nie – lubimy przyglądać się zbrodni. Może nie jest to nasza najbardziej chwalebna cecha, ale naturalna i zupełnie normalna. Z tego powodu kryminały zawsze będą sprzedawały się jak świeże bułeczki, a filmy kryminalne z genialnym przestępcą i jeszcze mądrzejszym detektywem zawsze wypełnią kinowe sale. Swój renesans przeżywają też  dokumentalne seriale true crime o przestępcach, których umysł autentycznie przeraża, o trwających latami śledztwach albo o niewyjaśnionych zagadkach, które do dziś czekają na swoje rozwiązanie. Naprawdę jest w czym wybierać. Dlatego, zanim obejrzyjcie nowy serial HBO „Obsesja zbrodni” o wyjątkowym dziennikarskim śledztwie (premiera 29 czerwca), przypomnijcie sobie najlepsze seriale z gatunku true crime.   „The Staircase”, Netflix „The Staircase” to 13-odcinkowa (świetna!) francuska propozycja Netflixa opowiadająca o procesie znanego pisarza, Michaela Petersona. Obserwujemy jego wieloletnią walkę o oczyszczenie z zarzutu morderstwa własnej żony. Nie zdradzimy czy mężczyzna jest winny. Napiszemy tylko, że dzisiaj przebywa na wolności. Według krytyków to właśnie nakręcony ponad 15 lat temu „The Staircase” zapoczątkował serię udanych true-crimów.  „Making a murder”, Netflix „Making a murder”  doczekał się dwóch sezonów. Produkcja opowiada historię niesłusznie oskarżonego o morderstwo Stevena Avery’ego i jego wieloletniej walki z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Obnaża wady systemu prawnego w USA. Nagranie produkcji zajęło twórcom aż dziesięć lat. Cztery statuetki Emmy są w tym wypadku całkowicie zasłużone.  „Cień prawdy”, Netflix Izraelski „Cień prawdy” to kolejny po „The...

Czytaj dalej