Najsłynniejsza ulica Paryża, czyli Pola Elizejskie zmienią się w… ogród!
Fot. iStock

Najsłynniejsza ulica Paryża, czyli Pola Elizejskie zmienią się w… ogród!

Avenue de Champs-Élysées, czyli Aleja Pól Elizejskich, to była ulica marzeń i zakochanych. Symbol Paryża, jego luksusu, rozmachu, uroku. Joe Dassin śpiewał: „Tu możesz mieć wszystko, czego pragniesz”.
Agnieszka Dajbor
11.01.2021

Kto nie marzył, by przejść się chociaż raz w życiu Champs-Élysées, od placu Zgody: słynnego Place de la Concorde do Łuku Triumfalnego. To samo centrum Paryża i jedna z najdroższych i najpiękniejszych ulic świata. Można tu było poczuć atmosferę luksusowego, a jednocześnie wielkomiejskiego bulwaru, o każdej porze dnia i nocy napić się szampana, zjeść ostrygi. Zatańczyć „Ostatnie tango w Paryżu”. Słynny francuski piosenkarz Joe Dassin wylansował nawet o tej ulicy przebój. Śpiewał w nim, że na Champs-Élysées w słońcu czy w deszczu, o północy czy w południe, zawsze znajdziemy wszystko, czego chcemy. Teraz Pola Elizejskie mają się zmienić. Powstanie tu ogród-park. Dała już na to zgodę mer Paryża, Anna Hidalgo. Projekt za 250 milionów euro ma być gotowy na Olimpiadę w Paryżu, w 2024 roku.

Paryż chce zieleni

Zdaniem władz miasta, ale i wielu Francuzów słynna Avenue de Champs-Élysées straciła swój magiczny charakter. Są na niej wprawdzie cały czas tłumy turystów (oczywiście pomijając czasy covidowych ograniczeń), ale opuścili ją nawet paryżanie. Według obliczeń, które podaje brytyjska gazeta „The Guardian”, na każde 100 tysięcy pieszych 72 procent stanowią turyści, a 22 proc. to pracujący tu ludzie. A gdzie podziali się zwykli paryżanie? Ruch samochodów na sześciopasmowej jezdni daje większe zanieczyszczenie powietrza niż ruchliwa obwodnica Paryża.

Na Polach Elizejskich jest wprawdzie nadal megadrogo, ale już wcale nie tak bajkowo, jak niegdyś – są tu m.in. salony luksusowych samochodów, ale też McDonald, Fnac (francuski Empik). W dodatku władze miasta uznały, że Aleja kojarzy się ostatnio głównie z burdami między policją a strajkującymi, na przykład „żółtymi kamizelkami”.

projet
Fot. Projekt PCA-Stream

Dlatego Pola Elizejskie mają się zmienić – w ogród-park w centrum metropolii. Będzie o połowę mniej miejsca dla samochodów, a więcej dla pieszych, będą tereny zielone, tunele drzew itp. Ma być ekologicznie, integracyjnie i nowocześnie.

Pola Elizejskie zaprojektowano za czasów Ludwika XIV – Króla Słońce. Już na początku XVIII wieku były popularnym miejscem spacerów i pikników. Dzisiaj jest to m.in. tradycyjne miejsce defilad z okazji Narodowego Święta Francji (Zdobycia Bastylii) – 14 lipca.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Łąki zamiast trawnika: tak polskie miasta walczą z suszą i… kleszczami

Pomagają walczyć z suszą i upałami. Są schronieniem dla pszczół, jeży, jerzyków i wróbli. No i wyglądają pięknie. Łąki kwietne pojawiły się w Warszawie, Krakowie i Łodzi, a my mamy nadzieję, że to dopiero początek ekorewolucji w Polsce.
Sylwia Arlak
21.05.2020

Świat przygotowuje się do zmian klimatycznych – miasta szukają skutecznych sposobów, aby ograniczyć smog (nie tylko ten zimowy, pochodzący z kominów, ale też tzw. kalifornijski, powstający w upalne dni w centach miast), zmniejszyć upał i zatrzymać wodę. Przykładem zdecydowanych działań może być Wiedeń, który w ostatnich tygodniach zerwał asfalt z jednej z głównych ulic: Trunnerstraße. Na jej miejscu już jesienią powstanie Else Feldman Park: zostaną zasadzone drzewa, trawa i krzewy, które lepiej niż miejska ulica chłoną ciepło i zmniejszają upał. Zburzono też 50-metrowy mur wzdłuż ulicy, który nie pozwalał na swobodną cyrkulację powietrza. Ekologicznie i... ekonomicznie Inny – i łatwiejszy – sposób na to, aby żyło nam się w miastach trochę lepiej, to wysiewanie kwietnych łąk z makami, rumiankami i koniczyną. Chociaż esteci kręcą nosem na „chwasty”, to ekolodzy przekonują, że kwietna łąka w porównaniu z trawnikiem to: mniejszy upał, mniej smogu i mniej kleszczy – za  to więcej wody, pszczół, jeży, jerzyków i wróbli. Na stronie Fundacji Łąka czytamy, że rośliny łąkowe mają nawet 25 razy dłuższe korzenie niż trawniki, dzięki czemu nie potrzebują tak częstego podlewania. Poza tym kwietną łąkę w sezonie kosi się maksymalnie dwa razy (po okresie kwitnienia) – gdy trawnik wymaga koszenia około 20 razy. Rachunek jest prosty –  łąka to mniej spalin z kosiarek i mniej miejskiego hałasu, poza tym łąkowe rośliny lepiej niż trawa wyłapują zanieczyszczenia z powietrza. Dodatkowo  niektóre rośliny łąkowe, np. jaskry czy lawenda zawierają olejki eteryczne odstraszające kleszcze. Warszawskie władze już od czterech lat wysiewają kwietne łąki,...

Czytaj dalej
Yves Montand i Simone Signoret na planie filmu „Wielki bękitny szlak
Fot. East News

Był zakochany w Marilyn Monroe, ale nigdy nie zostawił dla niej żony. O miłości Yvesa Montanda i Simone Signoret

„Któż oparłby się takiej pokusie”, miała powiedzieć Simone Signoret na wieść o romansie męża, francuskiego aktora Yves’a Montanda z Marilyn Monroe.
Dorota Szuszkiewicz
17.10.2020

Nigdy głośno nie przyznała, jak bardzo zranił ją romans męża. Była gotowa wiele wybaczyć i wiele poświęcić, żeby tylko z nim być. „Zdrada to nie wszystko” – tłumaczyła Simone Signoret znajomym. Ale ten romans nigdy nie dał jej spokoju. Yves Montand i Simone Signoret byli przez lata jedną z najbardziej uznawanych i lubianych par aktorskich Francji. Spotkali się pod koniec lat 40. w Prowansji, w La Colombe d’Or – ulubionej knajpce bohemy. Simone spędzała na Południu wakacje, Yves był w trasie koncertowej na Lazurowym Wybrzeżu. Nie miał zarezerwowanego hotelu, więc zaproponowała mu nocleg w swoim domu w Saint-Paul-de-Vence. Nawet gdyby miał rezerwację, to i tak zapewne tę noc spędziliby razem. Dla obojga to była miłość od pierwszego spojrzenia. I nieważne, że Simone miała już wtedy męża i małe dziecko. Simone wkrótce po ich spotkaniu w Prowansji zjawiła się w jego paryskim mieszkaniu z małą walizką. Montand postawił bowiem sprawę jasno: nie zamierza się dzielić z kimkolwiek. A i Simone nie chciała prowadzić podwójnego życia. Kilka miesięcy później dołączyła do nich jej córka, mała Catherine. Tuż przed Bożym Narodzeniem 1951 roku wzięli ślub – tam, gdzie ich miłość się zaczęła, w Saint-Paul-de-Vence – i stali się rodziną. Mieli po 30 lat. Kochanek Edith Piaf Pochodzili z różnych światów i wydawało się, że ten związek nie może się udać. Ona dorastała w burżuazyjnej rodzinie, on był Włochem wychowanym w Marsylii i dobrze wiedział, co to bieda. Wcześnie porzucił szkołę, by zarabiać na życie. Pracował jako robotnik portowy, kelner, pomocnik fryzjera, a wieczorami w tanich kawiarniach i barach próbował sił jako piosenkarz. Ona w tym czasie chodziła do renomowanego liceum, w którym filozofii uczył Jean-Paul Sartre, jeździła do Wielkiej Brytanii uczyć się...

Czytaj dalej
Jacquemus, wiosna-lato 2020 kampania #jacquemusathome
Instagram @Jacquemus

W najnowszej kampanii marki Jacquemus wystąpiła babcia projektanta!

Na jego Instagramie znaleźliśmy zdjęcia promujące kolekcję wiosna-lato 2020. W nietypowej kampanii w roli modelki pojawiła się Liline — ukochana babcia Simona Porte Jacquemusa.
Zuzanna Szustakiewicz
29.05.2020

Jeśli jeszcze nie śledzicie tej francuskiej marki na Instagramie najwyższy czas to zmienić. Profil Jacquemusa to prawdziwa uczta dla oka, pełna pięknej architektury, południowych widoków, słonecznych kolorów, a także najnowszych tendencji w światowej modzie. Kampania #JacquemusAtHome wiosna-lato 2020 Projektant spędza czas lockdownu w swoim rodzinnym domu w Mallemort na południu Francji. Czas odosobnienia wykorzystuje kreatywnie: albo piecze pizzę dla swoich kuzynów, albo realizuje przez FaceTime  kampanię, w której Bella Hadid też pozuje z domu . Parę dni temu Jacquemus zaskoczył wszystkich, pokazując zdjęcia najnowszej kampanii #JacquemusAtHome, do której zaangażował Liline – własną babcię. Zdjęcia robił oczywiście sam.           View this post on Instagram                   💕💕 #JACQUEMUSATHOME WITH MY GRAND MOTHER LILINE SHOT BY ME SUMMER 2020 (ONE OF THE MOST SPECIAL STORY FOR ME ) A post shared by JACQUEMUS (@jacquemus) on May 21, 2020 at 10:06am PDT   Przy okazji publikacji zdjęć Jacquemus wyznał, że to bardzo specjalny dla niego projekt. Babcia to ważna postać w jego życia projektanta zwłaszcza po odejściu jego matki, z którą był bardzo związany. Liline pomimo wieku ucieleśnia szyk, luz i seksapil, które projektant lansuje w swoich kolekcjach. Instagramowy must have Simon Porte Jacquemus nie boi się wychodzić przed szereg. Robi modę trochę na swoich zasadach. Na dziesiąte urodziny marki połączył damską i męską kolekcję na sezon wiosna-lato 2020 i pokazał ją kompletnie poza kalendarzem ready to wear, pośrodku pola lawendy w Prowansji. „Wszystko, co...

Czytaj dalej
birkin
Fot. Newspix

Jane Birkin i Serge Gainsbourg: Byli szaleńczo zakochani, kiedy podbili świat zmysłową piosenką „Je t'aime, moi non plus"

Był od niej dwa razy starszy. Dwa razy rozwiedziony, ale zakochali się bez pamięci. Nagrali miłosną piosenkę „Je t’aime, moi non plus”, tak erotyczną, że wielu krajach zakazano jej grać. Jane Birkin i Serge Gainsbourg wytrzymali ze sobą 12 lat.
Dorota Szuszkiewicz
28.11.2020

Byli jedną z najbarwniejszych i najbardziej skandalizujących par francuskiej bohemy XX wieku. Jane Birkin i Serge Gainsbourg poznali się w końcu lat 60. Ona była wtedy nikomu nieznaną angielską aktoreczką. On – legendą artystycznego Paryża. Mówiło się, że podniósł piosenkę do rangi sztuki. Ona dużo młodsza, ale i bardziej poukładana życiowo, była dla niego córką i matką. Wytrzymała z nim – geniuszem i alkoholikiem – 12 lat. Ale kochać go nie przestała nigdy. Ich pierwsze spotkanie wróżyło raczej katastrofę i wyglądało tak: Paryż, 1969 r., casting do filmu „Slogan”. Ona bez pieniędzy, przyjmuje propozycję udziału w zdjęciach próbnych z desperacji. Ma 20 lat, malutką córeczkę, za sobą rozwód i erotyczną rólkę w„Powiększeniu” Antonioniego. Nie zna słowa po francusku, i to ją przeraża. On, tak brzydki, że aż piękny, jest dwa razy starszy, dwa razy rozwiedziony, ma dwójkę dzieci, a za sobą liczne romanse z najpiękniejszymi kobietami. Jest poetą, muzykiem i autorem utworów, które śpiewała sama Juliette Greco. Sławę we Francji przyniósł mu nie tylko niewiarygodny talent, ale też arogancki, prowokacyjny sposób bycia, alkoholowe ekscesy, skandale i cynizm. No i pełen namiętności związek z Brigitte Bardot. Mają zagrać w filmie zakochaną w sobie parę. On chce, aby wystąpiła z nim Marisa Berenson, arystokratyczna i pełna klasy, a nie jakaś niewydarzona, nikomu nieznana Angielka , o której on też nigdy nie słyszał. Cóż, ona też o nim nie słyszała i uparcie mówi do niego monsieur Bourguignon (czyli pan Burgundzki, co kojarzy się tylko z wołowiną w tym stylu), bo,]jak twierdzi, to było jedyne francuskie nazwisko, jakie obiło jej się o uszy. Boi się go. Jest arogancki i niemiły. Ale i fascynujący. Kręcą scenę w łazience, on...

Czytaj dalej