Najpiękniejsze płyty tej jesieni: Carla Bruni, Diana Krall, Melody Gardot i inni
Okładka płyty „Carla Bruni”

Najpiękniejsze płyty tej jesieni: Carla Bruni, Diana Krall, Melody Gardot i inni

Najbardziej nastrojowe, pełne melancholii i tęsknoty płyty na jesień. Ale też takie, które dodadzą energii, chęci do życia albo podziałają jak balsam dla duszy.
Anna Zaleska
28.09.2020

Płyty nastrojowe i pełne melancholii najlepiej brzmią o tej właśnie porze roku, gdy o szyby deszcz dzwoni jesienny. Ale czasem jak już robi się zbyt smutno, może lepiej zaserwować sobie coś pogodnego? Matt Dusk w duecie ze Zbigniewem Wodeckim czy Melody Gardot ze Stingiem to coś, co w jednej chwili poprawia nastrój. John Legend działa jak balsam dla duszy. John Lennon proponuje: „Imagine…”

Carla Bruni, „Carla Bruni”, Universal

Spokój, nostalgia, prostota i delikatność. Gitara, fortepian, trochę rytmu, subtelne melodie – to wszystko można znaleźć na nowej płycie Carli Bruni. Tytuł – po prostu „Carla Bruni” – ma podkreślać, jak bardzo osobiste są utwory, które żona byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego napisała na ten album. Większość piosenek śpiewa po francusku, ale jest też utwór po włosku zaśpiewany z siostrą, aktorką Valerią Bruni-Tedeschi. Gdy rozpoczął się lockdown, Carla Bruni miała gotowe prawie pół płyty. Na południe Francji, gdzie rodzina Sarkozych miała mieszkać przez kilka tygodni w odosobnieniu, zabrała ze sobą mikrofon, komputer i gitarę. Przy poprzednich płytach, by pobudzić kreatywność, szła na spacer i przyglądała się ludziom. Teraz to nie było możliwe. Rano ćwiczyła, potem spędzała dużo czasu z dziećmi, gotowała, a potem siadała do pisania piosenek. Może dlatego ta płyta wydaje się jeszcze bardziej intymna niż poprzednie?

Melody Gardot „Sunset in the Blue”, Decca Records

Kto słuchał w Trójce „Markomani” Marka Niedźwieckiego, na pewno świetnie zna Melody Gardot. Ta amerykańska piosenkarka jazzowa sama pisze swoje piosenki, jest też pianistką i gitarzystką. Jej nowy, długo wyczekiwany album „Sunset in the Blue” zapowiedział singiel „Little Something”, na którym Melody Gardot wystąpiła ze Stingiem. Sting mówi o tej piosence, że „wyraża prostą, zaraźliwą radość”. I że ma nadzieję, że słychać uśmiech w ich głosach. Słychać! Do pracy nad tą płytą Melody Gardot zaprosiła też muzyków orkiestrowych, którzy nie mogli pracować ze względu na kwarantannę. Tak powstała niezwykła wirtualna orkiestra, którą słychać w chwytającym za gardło utworze „From Paris With Love” (gra w niej między innymi skrzypek Dominik Chmurski z Teatru Wielkiego). Pozostałe utwory zostały nagrane ze słynną Royal Philharmonic Orchestra w legendarnym londyńskim studiu Abbey Road.

John Legend, „Bigger Love”, Columbia Records

Mistrz wysmakowanego soulu i romantycznych ballad John Legend na nowej płycie „Bigger Love” przypomina, że w trudnych czasach bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy miłości, radości i nadziei. W szesnastu utworach połączył muzykę soul, R&B, pop, hip-hop i ballady. A z okazji wydania płyty pisał do swoich fanów: „Mam nadzieję, że ten album podniesie was na duchu, wypełni wasze serce miłością, że będziecie przy nim tańczyć, trzymać się za ręce i kochać”. Kto lubi eleganckie pianino, połączenie klasycznych brzmień z nowoczesną wrażliwością, szuka w muzyce balsamu dla duszy – to jest dobra propozycja na tę jesień.

Matt Dusk „Sinatra with Matt Dusk”, Agora

Matt Dusk zaprasza nas do zadymionych klubów Las Vegas lat 60. i do czasów, gdy jego mistrz Frank Sinatra był u szczytu popularności. Elegancję i zmysłowy urok tamtej epoki słychać w jego interpretacjach „Come Fly With Me”, „I’ve Got You Under My Skin” czy „Fly Me To The Moon”. Jako bonus jest też na tej płycie utwór ze Zbigniewem Wodeckim - „My Way / Szczęście jest we mnie”. I nieśmiertelne „Besame Mucho”, czyli całuj mnie dużo razy.

Dominik Wania „Lonely Shadows”, ECM

Najpiękniejsza najsmutniejsza płyta tej jesieni. Gdy się jej słucha, deszcz staje się bardziej deszczowy, mgła bardziej mglista, a jesienne słońce jeszcze bardziej melancholijne. „Lonely Shadows” to pierwszy solowy album nagrany przez Dominika Wanię, pianistę wcześniej współpracującego z Maciej Obara Quartet. Bardzo intymny i osobisty. Muzyka na ten album nie została wcześniej skomponowana ani nawet przygotowana. To improwizacja. Dominik Wania mówi, że chciał w swojej muzyce wyrazić lęk przed samotnością, utratę wiary, ale i nadzieję, że jako ludzie każdego dnia mamy szansę na pozostawienie po sobie czegoś dobrego.

Diana Krall, „This Dream Of You”, Verve Records

Diana Krall jest jedyną wokalistką z gatunku muzyki jazzowej, której dziewięć płyt zadebiutowało na szczycie listy Billboard Jazz Albums. Ma na koncie pięć nagród Grammy, dziewięć jej płyt zdobyło status złotych, trzy stały się platynowe, a siedem multiplatynowych. W Polsce jest niezwykle popularna, do czego rękę przyłożył między innymi Marcin Kydryński i jego Siesta. Album „This Dream Of You” to znów płyta czarowna, intymna, niezwykle nastrojowa. Można słuchać bez końca.

John Lennon, „Gimme Some Truth”, Universal

John Lennon 9 października 2020 skończyłby 80 lat. Z tej okazji ukazuje się nowa składanka z jego największymi solowymi przebojami. Na dwóch CD (albo do wyboru czterech longplayach) znajdzie się łącznie 36 zremasterowanych utworów. Nie zabraknie klasyków: „Imagine”, „Give Peace a Chance”, „Happy Christmas (War is Over)”, „Jealous Guy”, „Woman”, będą też utwory z wydanego pośmiertnie „Milk and Honey”. Wszystkie powstały po rozpadzie The Beatles w 1970 roku. To był dla Lennona czas, gdy rozpoczął życie u boku Yoko Ono, przeprowadził się do Nowego Jorku, a muzycznie zanurzył się w głąb siebie, pisząc bardzo osobiste utwory.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pozytywne myślenie
Adobe Stock

Pozytywne myślenie: kiedy brakuje ci nadziei, zadaj sobie te pytania

Są takie chwile w życiu, kiedy marzymy, żeby znaleźć się w każdej innej rzeczywistości, byle nie tej, w której tkwimy obecnie. Zaczynamy wtedy „gdybać”: co by było gdybyśmy schudli, znaleźli nową pracę, innego partnera... A czy jest coś, co może zmienić twoją rzeczywistość już teraz? Zacznij od zadania sobie poniższych pytań!
Karolina Morelowska-Siluk
28.09.2020

Każdy z nas miewa takie momenty, kiedy wydaje się, że już nic dobrego na pewno się nie wydarzy. A to co mamy, życie jakie wiedziemy to zupełnie nie to, czego chcieliśmy. Jesteśmy zrezygnowani, nie mamy siły, by walczyć, bo towarzyszy nam przekonanie, że i tak nic z tego nie będzie. Zwykle słyszymy wtedy od bliższych i dalszych nam osób: „Nie poddawaj się”, „Głowa do góry”, czy legendarne: „Myśl pozytywnie”. Tylko co to właściwie znaczy myśleć pozytywnie i jak to zrobić, kiedy nie ma w nas żadnej nadziei? Oto bardzo konkretna rada, poniżej znajdziesz kilka pytań. Odpowiedz na nie szczerze i uczciwie – to warunek. Jeśli go spełnisz, masz gwarancję, że nadzieja do ciebie wróci. Przekonasz się, że nie jest tak czarno jak sądzisz, jak czujesz, masz się czego chwycić! 7 pytań, które warto sobie zadać, kiedy brakuje ci nadziei 1. Spotkała cię ostatnio jakaś przykrość? Nie wierzysz, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło? Zastanów się, czy na pewno nie ma ani jednej dobrej, pozytywnej rzeczy, którą możesz wynieść z tej lekcji? Nauka? Ostrzeżenie? Może wniosek na przyszłość?  2. To pytanie zadaj sobie, kiedy położysz się wieczorem do łóżka. Za co dziś możesz być wdzięczny? Znajdź przynajmniej trzy powody. 3. Czy w ciągu ostatnich trzech dni ktoś zrobił dla ciebie coś miłego, okazał życzliwość choćby w drobnej sprawie? 4. Czy jest wśród znanych ci osób jedna taka, na której nigdy się nie zawiodłeś? 5. Czy jest coś, o czym marzysz? 6. Za co cenią cię inni? Przypomnij sobie to, co powtórzyło się w wypowiedziach o tobie u przynajmniej dwóch osób. 7. Czy jest coś, tylko jedna rzecz, którą robisz naprawdę dobrze, a wręcz bezbłędnie?

Czytaj dalej
Pexels

12 rzeczy, z których powinnaś zrezygnować, żeby być szczęśliwa

Czas na jesienne porządki. Rozstań się ze wszystkimi rzeczami, które przestały ci służyć.
Sylwia Arlak
25.09.2020

Trzymamy się tak wielu rzeczy, które powodują tylko ból, stres i cierpienie. Zupełnie tak, jakbyśmy same sobie wymierzały karę za bycie „niewystarczająco dobrą”. Nigdy więcej. Od dzisiaj rezygnujemy z tych wszystkich rzeczy, które już nam nie służą. Jesteś gotowa na zmiany? Pożegnaj przekonanie, że zawsze musisz mieć rację Zawsze chcemy mieć rację (nawet jeśli wiąże się to z zakończeniem wspaniałych relacji, stresem czy bólem naszym lub naszych bliskich). Nie warto. Zadaj sobie pytanie: „Czy wolałabym mieć rację, czy raczej być uprzejma i przestać się kłócić?” Zrezygnuj z potrzeby kontroli Przestań kontrolować wszystko, co dzieje się z tobą i wokół ciebie (sytuacje, ludzi, wydarzenia). Niezależnie od tego, czy są to bliscy, współpracownicy, czy po prostu nieznajomi, których spotykasz na ulicy, pozwól im być takimi, jakimi są. Skończ z obwinianiem (siebie i innych) Przestań obwiniać innych za to, co masz lub czego nie masz. Za to, co czujesz lub czego nie czujesz. Zacznij brać odpowiedzialność za swoje życie. I wybacz sobie błędy, które popełniłaś. To cenni nauczyciele. Przestań myśleć, co ci wolno, a czego nie Zacznij wierzyć w to, że wszystko jest możliwe. Nie pozwól, aby twoje ograniczające przekonania, trzymały cię w niewłaściwym miejscu. Rozłóż skrzydła i leć! Skończ z narzekaniem… Przestań ciągle narzekać na ludzi sytuacje i wydarzenia, które sprawiają, że jesteś nieszczęśliwa, smutna i przygnębiona. Nikt nie może uczynić cię nieszczęśliwą. Żadna sytuacja nie może sprawić, że będziesz smutna, jeśli na to nie pozwolisz. To nie sytuacja wyzwala w tobie te uczucia, ale to, jaki masz do niej stosunek. Nigdy nie lekceważ potęgi pozytywnego myślenia. …i krytyką wszystkich...

Czytaj dalej
Lady Gaga / fot. East News

Lady Gaga o depresji, myślach samobójczych i atakach paniki. „Byłam swoim największym wrogiem”

Z depresją zmaga się od dawna. Doszła nawet do stanu, kiedy najbardziej nienawidziła samej siebie i i uważała, że muzyka zrujnowała jej życie. „Codziennie myślałam o samobójstwie" – zwierzyła się niedawno Lady Gaga.
Anna Zaleska
25.09.2020

O swoich problemach psychicznych od lat opowiada otwarcie. I śpiewa, bo pisanie muzyki to dla niej jak operacja na otwartym sercu. Inwazyjna za każdym razem. Najnowsza płyta „Chromatica” jest jak intymny dziennik. Seans terapeutyczny. „Nie ma tu ani jednego utworu, który nie mówiłby prawdy o mnie”, wyznaje piosenkarka. Od lat zmagająca się z depresją, śpiewa o ciemności, która na nią spadła. „Ja się zupełnie poddałam”, mówiła w poruszającym wywiadzie dla telewizji CBS. „Nienawidziłam być sławną, nienawidziłam być gwiazdą. Czułam się wypalona i zużyta. Patrzyłam na pianino i mówiłam: Zrujnowałeś mi życie! Przez ciebie stałam się Lady Gagą. Lady Gaga jest moim największym wrogiem”. Lady Gaga była dręczona w szkole Pierwsze problemy psychiczne zaczęły się, gdy była nastolatką. Ale najbliżsi długo nie zauważali, że dzieje się z nią coś złego. Choć uczęszczała do prestiżowego liceum katolickiego, w szkole była dręczona psychicznie i fizycznie. Wyśmiewana i izolowana. Nawet gdy koleżanki wrzuciły ją do śmietnika, nie odważyła się nikomu o tym powiedzieć . W wywiadzie dla Oprah Magazine matka piosenkarki opowiadała: „Dwie rzeczy zawsze wiedziałam o mojej córce: że będzie artystką i że ma współczujące serce. Już w przedszkolu, gdy zobaczyła, że ktoś płacze, natychmiast chciała go pocieszyć. I zawsze była wyjątkowa, miała własny styl i pasję. Nie każdy to doceniał. W szkole jej dokuczano. Wyrzucam sobie, że nie zauważyłam pierwszych sygnałów depresji, nie zdawałam sobie sprawy, przez co córka przechodzi. A ona zbyt się wstydziła, by o tym mówić”. Bardzo młodo, bo w wieku 17 lat, jako osoba wybitnie uzdolniona, została przyjęta na nowojorski uniwersytet Tisch School of Art. Przerwała jednak naukę, wierząc, że jest gotowa...

Czytaj dalej