Najpiękniejsze filmy o miłości, które obejrzysz na Netflixie
Jennifer Grey i Patrick Swayze w filmie „Dirty Dancing” / East News

Najpiękniejsze filmy o miłości, które obejrzysz na Netflixie

Wyciskacze łez i komedie. Klasyki i nowości. A w rolach głównych Julia Roberts i Hugh Grant, Robert Redford i Jane Fonda, Meg Ryan i Tom Hanks. Oto nasz subiektywny ranking najlepszych filmów o miłości, które można obejrzeć na Netflixie.
Anna Zaleska
11.02.2021

Filmy o miłości są często robione według sprawdzonych schematów. Krytycy za nimi nie przepadają, oskarżając o banał i czułostkowość. Cała sztuka polega więc na tym, by o relacjach opowiadać z talentem, wyczuciem, wrażliwością i humorem. Oto dziesięć filmów, w których to się wybitnie udało. I które można oglądać wielokrotnie, zawsze z przyjemnością.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Dirty Dancing”, reż. Emile Ardolino (1987 rok)

Klasyk filmów o miłości, zajmujący wysokie miejsce w rankingach najbardziej romantycznych produkcji wszech czasów. By miał taką formę, jaką dziś znamy, Jennifer Grey musiała pokonać konkurentki do tej roli, między innymi Sarah Jessicę Parker i Robin Wright, oraz przekonać reżysera, że może zagrać dziewczynę o dziesięć lat młodszą niż ona sama. Fabułę dobrze znamy – 16-letnia Baby poznaje na wakacjach w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym przystojnego instruktora tańca (Patrick Swayze). Miłość rozkwita wbrew przeszkodom, w rytm takich hitów jak „She’s like the wind”, „(I’ve Head) The Time of My Life” czy „Hungry eyes”. Album ze ścieżką dźwiękową zdobył jedenaście platynowych płyt i w ciągu ostatnich dekad sprzedał się w ponad 40 milionach egzemplarzy. A zdanie wypowiedziane przez Patricka Swayze: „Nikt nie posadzi Baby w kącie” trafiło na listę najbardziej kultowych filmowych cytatów.

Czytaj też: Filmy o sile ludzkiej psychiki, które pomogą ci się odnaleźć w życiu

„Duma i uprzedzenie”, Joe Wright (2005)

Kto woli wierną ekranizację powieści Jane Austen, powinien raczej sięgnąć po serial z 1995 roku z Colinem Firthem w roli pana Darcy'ego. Film Joa Writha dosyć swobodnie poczyna sobie z literackim oryginałem, ale nakręcony został z niezwykłym wdziękiem, a obsadę dobrano doskonale. Keira Knightley idealnie pasuje do roli niepokornej Elizabeth Bennet, Matthew Macfadyen jest odpowiednio sztywny i gburowaty jako pan Darcy, do tego znakomici Donald Sutherland, Rosamund Pike, Judi Dench i Carey Mulligan. A rzecz cała rozgrywa się wokół problemu, jak dobrze wydać za mąż aż pięć panien bez posagu. Gdy w Netherfield zjawia się przystojny i bogaty Charles Bingley, pani Bennet próbuje zarzucić na niego swoje matczyne sieci. Tymczasem na horyzoncie pojawia się jeszcze jeden kawaler – ponury i wyniosły pan Darcy.

„Notting Hill”, reż. Roger Michell (1999 rok)

William jest po rozwodzie (żona odeszła z sobowtórem Harrisona Forda), pracuje w podupadającej księgarence podróżniczej, w dodatku mieszka z najbardziej obleśnym współlokatorem, jakiego można sobie wyobrazić (nic go nie usprawiedliwia). Pewnego dnia w księgarni Williama zjawia się piękna kobieta, w której nieczytający magazynów people mężczyzna dopiero po jakimś czasie rozpoznaje hollywoodzką gwiazdę. A potem zdarza się jeszcze jeden korzystny przypadek – wpadają na siebie na ulicy i oblewają się sokiem pomarańczowym. Tak się zaczyna znajomość uroczego londyńskiego księgarza (Hugh Grant) z wielką gwiazdą (Julia Roberts), doświadczenie „surrealistyczne, acz miłe”, które przerodzi się w miłość. Urocza komedia romantyczna z błyskotliwymi dialogami w stylu – Anna: „Lepiej będzie nikomu o tym nie mówić”; William: „Kiedyś opowiem o tym sobie, ale spokojnie, nie uwierzę”.

„Kocha, lubi, szanuje”, reż. Glenn Ficarra (2011 rok)

Małżeństwo z 25-letnim stażem, wypalone, znudzone sobą, niemające już o czym rozmawiać (w tych rolach Julianne Moore i Steve Carell). Gdy kończąc kolację w eleganckiej restauracji, mają wybrać deser i na trzy cztery powiedzieć, czego chcą, on mówi: „Chcę crème brûlée”, ona – „Chcę rozwodu”. Pojawi się też druga para: ona jest atrakcyjną prawniczką (Emma Stone) mającą w perspektywie ślub z mężczyzną, o którym jej przyjaciółka mówi „człowiek-valium”. On (Ryan Gosling) to playboy i knajpiany podrywacz. Gdy drogi obu mężczyzn się skrzyżują, okaże się, że jeden od drugiego może się sporo nauczyć o kobietach i związkach. I naprawić to, co mu się w życiu nie udało. Sympatyczna komedia w gwiazdorskiej obsadzie.

„Love Story”, reż. Arthur Hiller (1970 rok)

„Co można powiedzieć o 25-letniej dziewczynie, która zmarła? Że była piękna i zdolna? Że kochała Mozarta i Bacha? Beatlesów? I mnie?”. Nie znam innego filmu, w którym już pierwsze zdanie i pierwsze ujęcie tak mocno chwytałoby za gardło. Oliver jest studentem Harvardu, który „wygląda na głupiego i bogatego”. Jennifer mówi o sobie: „ja jestem inteligentna i biedna”, ale przede wszystkim jest błyskotliwa, zaczepna i śmiała. Z zasady nie umawia się na kawę z takimi bufonami i prymusami jak Oliver. Jeśli tym razem robi wyjątek, to trochę dlatego, że chce się jego kosztem zabawić. Tak zaczyna się miłość, której będzie przeciwna rodzina Olivera, widząca w związku syna z dziewczyną z klasy robotniczej deklasację. Oglądamy ich historię, od początku wiedząc, że skończy się tragicznie. Gdyby tak jak liczy się siłę oklasków, mierzyć ilość łez wylewanych podczas filmowych seansów, „Love Story” byłoby w czołówce. Wielka w tym zasługa odtwórców głównych ról Ali MacGraw i Ryana O'Neala.

„Nasze noce”, reż Ritesh Batra (2017 rok)

Po angielsku tytuł brzmi ładniej – „Our Souls at Night”, nasze dusze w nocy. Na podstawie powieści Kenta Harufa powstał klasyczny hollywoodzki wyciskacz łez, górujący nad innymi tym, że jest nieskazitelnie zagrany (Jane Fonda i Robert Redford) oraz – co wyjątkowe – opowiada o miłości osiemdziesięciolatków. Louis to samotny wdowiec mieszkający na sennych obrzeżach małego miasteczka w Kolorado, który wiedzie smutne życie postaci z obrazów Edwarda Hoppera. Ponieważ źle sypia, zawsze wstaje przed wschodem słońca, włącza radio i czyta gazetę. Pewnej nocy do jego drzwi puka sąsiadka, Addie, której starość wygląda podobnie. Niemal bez wstępu Addie pyta Louisa, czy nie miałby nic przeciwko temu, by czasem przyjść do niej i z nią spać. Nie chodzi o seks – mówi – tylko o to, by być z kimś, rozmawiać z nim aż do zaśnięcia. Nocą bowiem samotność jest najbardziej dotkliwa. Prośba Addie jest tak bezpośrednia i szczera, że aż coś ściska w piersi. Tak się zaczyna niezwykle wzruszająca opowieść o miłości u schyłku życia.

„Masz wiadomość”, reż. Nora Ephron (1998 rok)

Kathleen jest właścicielką niewielkiej klimatycznej księgarni w Nowym Jorku. Tymczasem po drugiej stronie ulicy powstaje olbrzymi sieciowy sklep z książkami. Młoda kobieta chce ratować swoją księgarenkę, a po spotkaniu z jej gburowatym dyrektorem jest już gotowa na wszystko, byle z nim wygrać. Wspiera ją w tym poznany przez internet nieznajomy, który okazuje się rozumieć ją lepiej niż własny narzeczony. Gdy w końcu spotykają się w realu, czeka ich spora niespodzianka. „Masz wiadomość” to jedna z najpopularniejszych komedii romantycznych, zarazem jeden z tych filmów, które przyczyniły się do wielkiej popularności Meg Ryan i Toma Hanksa. Powstał w czasach, gdy maile były jeszcze nowością, a komunikat „masz wiadomość” powodował niezły skok dopaminy.

„Wichry namiętności”, reż. Edward Zwick (1994 rok)

Pięknie nakręcony melodramat w zachwycającej scenerii Montany nazywanej Krainą Wielkiego Nieba. Do tego z muzyką Jamesa Hornera, który stworzył też ścieżkę dźwiękową do „Titanica”. Pułkownik William Ludlow żyje na odludnym rancho, wychowując trzech synów. Alfred, najstarszy z nich, jest poważny i odpowiedzialny. Samuel to idealista i wrażliwiec. Średni Tristan – duch niespokojny i buntowniczy. Gdy w tym męskim świecie pojawia się piękna i pełna wdzięku Susannah, narzeczona Samuela, bracia zaczynają rywalizować o jej miłość. Narastająca wrogość między mężczyznami doprowadza do serii nieszczęść. Jakby nad rodziną ciążyła klątwa. „Kiedyś przekląłem Boga – mówi Tristan. – Czy, tak jak siebie, skazałem na potępienie wszystkich wokół mnie?”. W roli Tristana wystąpił Brad Pitt i to po tym filmie zaczęto o nim mówić jako o następcy Roberta Redforda. Na potrzeby „Wichrów namiętności” nauczył się zresztą jeździć konno. W obsadzie też Anthony Hopkins (ojciec), Julia Ormond (Susannah) oraz Aidan Quinn i Henry Thomas (jako bracia).

Czytaj też: Klasyki, które każdy musi obejrzeć, choć raz! Te 5 filmów nigdy nam się nie znudzi

„Pamiętnik”, reż. Nick Cassavetes (2004 rok)

Ryan Gosling jest przekonujący w rolach pozornie prostych chłopaków, w których kryje się wielka wrażliwość, uczuciowość i dusza romantyka. Taki jest właśnie Noah, bohater „Pamiętnika”, który sam siebie nazywa zwykłym człowiekiem ze zwykłymi myślami. Ale miłość, która wypełniła całe jego życie, jest niezwykła. W domu spokojnej starości Noah czyta cierpiącej na Alzheimera Allie historię uczucia dwojga ludzi, która zaczęła się w 1940 roku, gdy oboje mieli po 17 lat. Wtedy to bogata dziewczyna (Rachel McAdams) przyjechała z rodziną spędzić lato na wsi i tam poznała pracującego w składzie drzewnym Noaha (Ryan Gosling). Noah zrobi wszystko, by zdobyć uczucie Allie. Całe jego życie będzie walką o miłość wbrew wszystkim i wszystkiemu. Czytany starszej pani pamiętnik okaże się ich własną historią. Film powstał na podstawie powieści Nicholasa Sparksa, specjalisty od wyciskających łzy z oczu romansów.

„Malcolm i Marie”, reż. Sam Levinson (2021 rok)

Warta uwagi nowość produkcji Netflixa. Nakręcony w dwa tygodnie kameralny dramat na dwoje aktorów – Zendayę i Johna Davida Washingtona – to tak naprawdę rozmowa partnerów rozgrywająca się w ciągu jednej nocy. Malcolm jest reżyserem filmu, który tego wieczoru miał premierę. Marie – jak się wydaje – była jego inspiracją. Czy film odniesie sukces, o tym rozstrzygną poranne recenzje. Podczas pokazu został dobrze odebrany. Podniecenie, duma, stres, napięcie, strach, żal Marie o to, że podczas premiery Malcolm nie podziękował jej ze sceny – kłębiące się w tych dwojgu emocje i myśli stają się mieszanką wybuchową. To, co wydarzy się tej nocy, a zwłaszcza co zostanie powiedziane – wymknie się spod kontroli.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Kiedy Harry poznał Sally
Meg Ryan i Billy Crystal w filmie „Kiedy Harry poznał Sally”. Fot. materiały prasowe

10 filmów, dzięki którym pokochasz jesień: smutne, wesołe, romantyczne i animowane

To musiało się w końcu stać. Jesień. Z reguły myślimy o niej z niechęcią, bo zimno, mokro i ciemno. Ale filmy pomogą wam pokochać jesień i czerpać z niej prawdziwą radość!
Magdalena Żakowska
05.09.2020

OK, teoretycznie będzie już tylko gorzej, bo najpierw jesień, a potem zima, która od lat wygląda w zasadzie tak samo jak jesień, tylko trochę bardziej. Ale spójrzmy na to pozytywnie. Po pierwsze nie ma lepszego czasu na zwinięcie się w kulkę pod ciepłym kocem z kieliszkiem dobrego wina i oglądanie klasyki kina – przecież za oknem nie czeka nas nic lepszego. Po drugie idzie chłód, czyli zmiana „outfitu” z letniego na zimowy. Nareszcie możemy wyciągnąć z szafy grube swetry, luźne bluzy i schować pod nie nadwyżkę kilogramów, którą wypracujemy, leżąc wieczorem pod kocem. Po trzecie – te kolory! Jesień naprawdę bywa piękna. Przygotowałyśmy dla was listę filmów – smutnych i wesołych, romantycznych i animowanych – które wam o tym przypomną.  1. Kiedy Harry poznał Sally (1989) Absolutna klasyka wśród komedii romantycznych. Meg Ryan i Billy Crystal przyjaźnią się od lat, ale powoli odkrywają, że mogą być dla siebie idealnymi partnerami. Miłość, przyjaźń, niekończące się rozmowy, a wszystko to z Manhattanem w tle. Jak mawia Woody Allen, Nowy Jork jesienią jest co najmniej tak dobry, jak Paryż na wiosnę.  Zwróćcie uwagę na kostiumy Meg Ryan do tego filmu – to super inspiracja na ten sezon. 2. Mężowie i żony (1992)  A propos Woody Allena – jesień to idealna pora roku na oglądanie jego filmów. My wybrałyśmy dla was kultowy melodramat „Mężowie i żony”, z Mia Farrow, Woody Allenem, Judy Davis i Liamem Neesonem. Akcja rozgrywa się późną jesienią na Manhattanie. Dwie przyjaźniące się pary przeżywają poważne miłosne rozterki i rozmawiają o tym w charakterystycznym allenowskim stylu. Uwaga: to podczas zdjęć do tego filmu Mia Farrow odkryła, że Woody Allen ma romans z ich adoptowaną córką Soon-Yi Previn....

Czytaj dalej
Thelma i Louise / East News

10 najlepszych filmów o kobiecej przyjaźni: od „Thelmy i Louise” po „Służące"

Proponujemy Wam tym razem najlepsze filmy o kobiecej przyjaźni. Możecie wybrać klasykę, czyli „Mężczyźni wolą blondynki” z Marylin Monroe, ikoniczne kobiece kino drogi – „Thelma i Louise”. A może wyciskacz łez „Już za tobą tęsknię”?
Anna Zaleska
10.08.2020

Mnóstwo jest filmów o miłości, ale o kobiecej przyjaźni reżyserzy – a nawet reżyserki – opowiadają rzadko. Zbyt rzadko. Oto 10 filmów na wieczór z przyjaciółkami. Będziecie się śmiać do łez, ale nie zabraknie też powodów do wzruszeń. Tak czy inaczej, trzeba przygotować paczkę chusteczek.   Thelma i Louise (USA 1991, reż. Ridley Scott) Thelma (Geena Davis) jest zdominowaną przez prymitywnego męża gospodynią domową, Louise (Susan Sarandon) – żyjącą według własnych zasad kelnerką. Znużone codziennością przyjaciółki wyruszają na wspólną wyprawę. Pragnienie zakosztowania wolności sprawia, że sytuacja wymyka im się spod kontroli i z każdym kolejnym krokiem powrót do dawnego życia staje się coraz mniej możliwy. Aż dochodzi do tragedii. Dwie kobiety, które dla siebie nawzajem byłyby w stanie zabić albo dać się zabić, stały się ikonami wolności i przyjaźni.   Frances Ha (USA 2012, reż. Noah Baumbach) Biało-czarny niezależny film był wielką sensacją festiwali w Sundance i w Berlinie w 2012 roku. Dwie przyjaciółki od dziecka snują marzenia o tym, że podbiją świat. Jedna będzie potentatką na rynku wydawniczym, druga światowej sławy tancerką. Ale nie wszystko w życiu układa się po ich myśli. Wręcz bardzo mało. Niby wiadomo, że „czasem dobrze robić to, co musisz zrobić, kiedy powinnaś to zrobić” – ale Frances jakoś tego nie robi… W tym pełnym uroku, piekielnie błyskotliwym i zabawnym filmie główne role zagrały Greta Gerwig i Michey Sumner, najstarsza córka Stinga i Trudie Styler.   Stalowe magnolie (USA 1989, reż. Herbert Ross) Sally Field, Shirley MacLaine, Dolly Parton, Daryl Hannah i Julia Roberts – obsada koncertowa. I film, który sprawi, że na przemian będziecie się...

Czytaj dalej
Sharon Stone i Michael Douglas w „Nagim instynkcie” / East News

Od „Nagiego instynktu” po „Lolitę”. 10 filmów ocenzurowanych z powodu seksu

Dlaczego „Nagi instynkt” wzbudził takie protesty? Nie, wcale nie chodziło o to, w jaki sposób Sharon Stone zakłada nogę na nogę, ale o coś zupełnie innego… Oto 10 filmów, które miały kłopoty z cenzurą. Za wyświetlanie niektórych można było trafić do więzienia.
Anna Zaleska
31.07.2020

Chociaż podobno żyjemy w czasach, kiedy wolno pokazać wszystko, a polskie „365 dni”, uznawane przez wielu krytyków za zwykłe porno, święci międzynarodowe triumfy na Netfliksie, cenzura nadal ma się dobrze (i  kto wie, może to nie jest złe?). Zobaczcie 10 wielkich filmów światowego kina, w których „momenty były” – ale niejednokrotnie zostały wycięte.  Nagi instynkt (USA 1992, reż. Paul Verhoeven) Przeciwko filmowi z Sharon Stone protestowali i konserwatyści, i liberałowie. Aktywiści gejowscy już na etapie zdjęć obrzucali plan filmowy torebkami z farbą, dmuchali w gwizdki i namawiali przejeżdżających obok kierowców do naciskania klaksonów. Uważali, że postać lesbijki morderczyni będzie pożywką dla homofobii i nastrojów antygejowskich. W jednej z gazet w San Francisco wykupili nawet całostronnicową reklamę nawołującą, by nie iść na „Nagi instynkt” do kina, z tekstem: „Hollywood konsekwentnie przedstawia nas jako ofiary lub psychopatów. Nie wydawaj swoich pieniędzy, żeby oglądać popisy homofobii i mizoginizmu”.    Organizacje konserwatywne protestowały natomiast, twierdząc, że film podkopuje tradycyjne amerykańskie wartości. Groziło mu przyznanie kategorii NC-17 (zakaz wstępu dla każdego, kto nie ukończył 17 lat), co oznaczałoby o wiele niższe wpływy do budżetu. Ostatecznie zmontowano mniej drastyczną wersję „Nagiego instynktu”, która dostała od komisji kwalifikacyjnej kategorię R (film mogą oglądać nastolatki w towarzystwie osoby dorosłej i może być bez ograniczeń reklamowany w prasie). Ale pewien kardynał wystosował po jego premierze apel, by stworzyć dla filmu i telewizji nowy kodeks moralny, zakazujący nagości, lubieżnych uścisków, brzydkich wyrazów i bluźnierstw. I Bóg stworzył kobietę...

Czytaj dalej
East News

Wampir, superbohater, czuły kochanek. 10 ról, za które kochamy Toma Cruise’a!

Złośliwcy mówią, że nie ma ani talentu, ani urody. Ale czy jest ktoś, kto nie słyszał o Tomie Cruise i nie oglądał choćby jednego filmu z nim?
Sylwia Arlak
30.06.2020

Toma Cruise’a albo się kocha, albo nienawidzi. Jedni twierdzą, że w każdym filmie pokazuje tę samą twarz. Nie mogą nadziwić się, co widziały w nim najpiękniejsze aktorki na świecie (był związany m.in. z Nicole Kidman i Katie Holmes). Inni nie wyobrażają sobie takich filmów, jak „Rain Man”, „Top Gun” i „Mission Impossible” bez jego udziału. Trzy razy nominowany do Oscara i dwa razy do Złotych Malin, czyli anty-Oscarów (poza nominacjami, dwukrotnie „wygrał” statuetkę) od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych aktorów Hollywood. 1. „Rain Man” „Rain Man” to jedna z najciekawszych produkcji w filmografii Toma Cruise’a. Charlie, którego gra, jest karierowiczem, który nikogo nie kocha poza samym sobą. Kiedy dowiaduje się o śmierci ojca, z którym od lat nie utrzymywał kontaktu, wraca w rodzinne strony. Z testamentu dowiaduje się, że ma autystycznego starszego brata (pierwowzorem postaci był sawant, Kim Peek: Amerykanin, który znał na pamięć ok. 8 tys. książek oraz nazwy wszystkich dróg w USA i w Kanadzie). Trudna relacja, jaką zbudują bohaterowie, ma piękny, wzruszający finał. Jack Nicholson może żałować, że odrzucił rolę chorego Raymonda – fenomenalny Dustin Hoffman otrzymał za nią Oscara. „Rain Man” zgarnął łącznie cztery najważniejsze statuetki w świecie filmu. 2. „Oczy szeroko zamknięte” „Oczy szeroko zamknięte” to najbardziej zmysłowa produkcja w karierze reżysera Stanleya Kubricka i aktora Toma Cruise’a. Alice Harford (Nicole Kidman) i William Harford (Cruise) są młodym małżeństwem (Kidman i Cruise też byli już w tym czasie zaobrączkowani). Pewnego dnia Alice wyznaje pod wpływem narkotyku, że fantazjowała kiedyś o grze erotycznej z innym mężczyzną. William nie chcąc...

Czytaj dalej