Morderstwo Maurizia Gucciego: „Nie ma zbrodni, której nie można kupić” – pisała Patrizia Reggiani 
East News

Morderstwo Maurizia Gucciego: „Nie ma zbrodni, której nie można kupić” – pisała Patrizia Reggiani 

27 marca 1995 roku w Mediolanie padł śmiertelny strzał. Zginął Maurizio Gucci. Wszystkie dowody wskazywały na to, że za morderstwo odpowiedzialna była Patrizia Reggiani, nazwana potem „czarną wdową”.
Kamila Geodecka
10.03.2021

Nad grobem swojego byłego męża stała z kamienną twarzą, w perfekcyjnie wykonanym makijażu, w eleganckiej i nienagannej stylizacji. Córki stojące po jej bokach płakały, a ona stała jak posąg, a zza ciemnych okularów nie było widać wylewających się łez. Śledczy przez dwa lata nie mogli dojść do tego, kto zabił Maurizia Gucciego. Początkowo uznawano, że to sprawka kogoś z rodziny, bowiem dom Guccich słynął z rodzinnych intryg i podchodów wyjętych rodem z telenoweli. W końcu zgłosiła się do nich wróżka Pina, a od niej było już o krok do Patrizii Reggiani. „Czarna wdowa” została skazana na 29 lat więzienia. Mogła wyjść wcześniej, ale nie zrobiła tego, ponieważ musiałaby pójść do pracy, a tym nie zamierzała brudzić swoich rąk.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Upokarzające pół miliona dolarów

Patrizia Reggiani w Mauriziu Guccim zakochała się jeszcze na studiach. Chociaż senior rodu Guccich nie był zachwycony swoją synową, w końcu pozwolił jej stać się częścią rodziny. Sterowała swoim mężem, na zakupy latała do Ameryki prywatnym odrzutowcem, wydawała pieniądze w zastraszającym tempie. Na spotkania rodzinne zazwyczaj przychodziła obwieszona złotem, aż w końcu zaczęto nazywać ją Tutanchamonem.

W 1985 roku Maurizio Gucci wyjechał do Nowego Jorku, gdzie postanowił ukryć się w objęciach młodszej kochanki, Paoli Franchi. Patrizia Reggiani czuła się tym upokorzona. Mąż zostawił jej apartamenty we Włoszech i w Stanach Zjednoczonych, całe kilogramy drogocennej biżuterii oraz obiecał, że będzie płacił jej w ramach alimentów pół miliona dolarów rocznie. To było dla niej za mało. Gdy w 1993 roku Maurizio Gucci sprzedał swoje udziały w rodzinnym domu mody za 170 milionów dolarów, Patrizia Reggiani zażądała od niego przynajmniej miliona. Maurizio odmówił, dodatkowo informując ją, że ma zamiar ożenić się z nową partnerką. Tego było już za wiele.

Paola Franchi mogła nie tylko odebrać jej męża, ale – co gorsza – pozbawić ją wszystkich dóbr materialnych i niebagatelnych sum pieniędzy. W tej sytuacji zagrożony był również spadek jej dwóch córek. Wiedziała, że musi działać – a jeśli ma się tak ogromne pieniądze, wszystkie pomysły wydają się dużo prostsze do realizacji. Patrizia Reggiani wyjęła więc ze swojego monakijskiego konta 400 tysięcy dolarów.

Następnie poprosiła o pomoc swoją przyjaciółkę, wróżkę Pinę, a ta zajęła się rekrutacją trzech kolejnych mężczyzn. Zlecenie zostało wykonane. 27 marca 1995 roku o 8.30 padł strzał i na schodach swojego biura w Mediolanie zginął Maurizio Gucci. Patrizia Reggiani nie zamierzała trwonić czasu i niemal od razu wtargnęła do apartamentu swojego byłego męża i wyrzuciła z niego Paolę Franchi. Triumf, cel osiągnięty, dokonała się zbrodnia doskonała.

Czytaj także: Psychopatyczni mordercy i zbrodnie, które wstrząsnęły światem! Najlepsze seriale i dokumenty true-crime 

Czarna wdowa zostaje zdradzona

Problem zaczął się wtedy, gdy partnerzy w zbrodni zażądali od niej premii za tak dobrze wykonane zlecenie. Tym razem to ona odmówiła podzielenia się pieniędzmi i musiała liczyć się z konsekwencjami. Cała czwórka – wróżka Pina i trzech mężczyzn – złożyła obciążające ją dowody. Nagle wszystko w aktach sprawy zaczęło się zgadzać, a w życiu Patrizii Reggiani – komplikować.

Śledczy odnaleźli jej dziennik, w którym przy dacie zabójstwa Maurizia Gucciego napisała „Paradiso”, czyli „Raj”. Tydzień wcześniej zanotowała: „Nie ma zbrodni, której nie można kupić”. Ponadto dowodem w sprawie była udokumentowana wypłata 400 tysięcy dolarów z jej konta w Monako. Mimo to szła w zaparte i nie przyznawała się do zlecenia zabójstwa. Na jej korzyść zeznawały córki – podobno były przekonane, że ich matka jest niewinna. Liczba dowodów była jednak przytłaczająca. Prasa okrzyknęła ją „czarną wdową”, a sędzia skazał ją na 29 lat więzienia.

Czytaj także: Patrick Swayze: „kowboj o łagodnym sercu”, mówiła o nim Jennifer Grey

Więzienie lepsze niż praca

Zrozpaczona Patrizia Reggiani trafiła do więzienia. Jak mówiła, koleżanki z celi były dla niej miłe i pomagały jej nawet ścielić łóżko. W więzieniu mogła mieć nawet swoją tchórzofretkę i hodować kwiaty. Któregoś dnia zapragnęła jednak wolności i złożyła wniosek o zwolnienie warunkowe. I wtedy zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Śledczy, którzy w tamtym momencie zajmowali się sprawą i mieli dostęp do wszystkich akt, zapadali na różne choroby, od zapalania spojówek po uporczywy kaszel.

Wszyscy mówili o duchu Maurizia, który sprzeciwia się wypuszczeniu morderczyni na wolność. W rzeczywistości akta sprawy były przechowywane w wilgotnym pomieszczeniu, dlatego prawnicy i policjanci przebywający w nim dostawali różnych objawów. Historia o duchu świetnie poniosła się jednak w prasie.

Po 10 latach Patrizia Reggiani w końcu mogła zostać zwolniona warunkowo ze względu na dobre sprawowanie. Odmówiła, ponieważ nie podobał się jej warunek zwolnienia: musiałaby znaleźć pracę. Bez owijania w bawełnę powiedziała, że nigdy tego nie robiła i nie widzi powodu ku temu, by nagle miała zacząć pracować. Minęła niespełna dekada, gdy w końcu doszła do wniosku, że może znaleźć pracę – ale nie byle jaką. Mówiła, że wciąż czuje się częścią rodziny Guccich, dlatego powinna dostać stanowisko w swojej rodzinnej firmie. Prestiżowy dom mody nie chciał jej jednak przyjąć z powrotem.

Patrizia Reggiani nie jest jednak kobietą, która daje za wygraną. Rozmawiała z mediami, w wywiadach zapewniała o swoich pokładach kreatywności i chęci rozwoju. W końcu pracę zaproponowała jej firma Bozart zajmująca się tworzeniem biżuterii i akcesoriów. „Czarna wdowa” zaprojektowała dla nich całą kolekcję kolorowych torebek. Patrizia Reggiani w 2017 roku, czyli rok po wyjściu z więzienia, otrzymała także dożywotnią rentę w wysokości 900 tysięcy funtów. Pieniądze te pochodziły z majątku Gucciego.  

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Jeffrey Epstein z jedną ze swoich „podopiecznych” / Fot. materiały promocyjne Netflixa

Jak Jeffrey Epstein wciągał nastolatki do swojej seksualnej piramidy

Nowy film dokumentalny na Netfliksie o pedofilu-miliarderze Jeffreyu Epsteinie „Obrzydliwie bogaty” jest wstrząsający nie tylko dlatego, że zawiera opisy praktyk seksualnych z nieletnimi. Pokazuje też niebywały system pedofilski działający na zasadzie piramidy.
Anna Zaleska
12.06.2020

W 2019 roku finansista i miliarder, zwany najbogatszym i najbardziej wpływowym pedofilem świata, nie schodził z pierwszych stron gazet. W lipcu został aresztowany pod zarzutem handlu ludźmi w celach seksualnych i nakłaniania do prostytucji nieletnich dziewcząt. W listopadzie w wywiadzie dla BBC książę Andrzej tłumaczył się z seksu z wypożyczoną mu przez Epsteina nastolatką. W grudniu rozpoczął się proces przeciwko miliarderowi-pedofilowi, podczas którego dziewięć kobiet opowiedziało, że były przez niego molestowane seksualnie i gwałcone. Ale wtedy Jeffrey Epstein już nie żył. Popełnił samobójstwo, wieszając się w więzieniu na prześcieradle. Nowy, czteroodcinkowy serial dokumentalny „Obrzydliwie bogaty” (produkcja Netflix) jest z wielu powodów wstrząsający. Nie tylko dlatego, że zawiera opisy praktyk seksualnych z nieletnimi. Pokazuje też, jak cały ten pedofilski proceder był zorganizowany. I stawia pytania: Jak to możliwe, że Jeffrey Epstein tak długo pozostawał bezkarny? Kto i dlaczego go chronił? Przystojny, tajemniczy – obrzydliwie bogaty Cała sprawa mogła wyjść na jaw już w 2003 roku, gdy Vicky Ward, dziennikarka magazynu „Vanity Fair”, pisała o Epsteinie artykuł. Redaktor naczelny zlecił jej temat, nadmieniając, że w Nowym Jorku mówi się o tym mężczyźnie jako o kimś w rodzaju nowego Gatsby’ego. Był niewyobrażalnie bogaty, zawsze otoczony pięknymi kobietami, ustosunkowany – znał między innymi Donalda Trumpa, Billa Clintona, księcia Andrzeja, Harveya Weisteina, Kevina Spacey'ego, Woody'ego Allena. Tymczasem niewiele było wiadomo o jego przeszłości. Siedmiopiętrowa rezydencja w Nowym Jorku, dom w Palm Beach wart 30 milionów dolarów, wielkie apartamenty w Paryżu, prywatna wyspa na Karaibach, rancho w Nowym Meksyku, prywatne odrzutowce – to wszystko robiło wrażenie. Wielu...

Czytaj dalej
Angelina Jolie i Brad Pitt / East News

Angelina Jolie i Brad Pitt: wielka miłość, ale bez happy endu

Angelina Jolie kończy 45 lat z poczuciem, że to, co w jej dotychczasowym życiu było najpiękniejsze – wielka miłość i szczęśliwa rodzina, którą stworzyli z Bradem Pittem – to dzisiaj już zamknięty rozdział.
Anna Zaleska
02.06.2020

Gdy Angelina Jolie poznała Brada Pitta, była dziewczyną z burzliwą i trudną przeszłością. Rozbita rodzina, trudne dorastanie, anoreksja, okaleczanie, narkotyki. Wśród jej licznych tatuaży był cytat z Tennessee Williamsa: „Modlitwa za tych, co mając dzikość w sercu, są zamknięci w klatce”. Jako 29-latka miała już za sobą dwa małżeństwa z aktorami Jonnym Lee Millerem i Billym Bobem Thorntonem. Thorntona odbiła Laurze Dern, pobrali się spontanicznie w Las Vegas, ubrani w jeansy, w maju 2000 roku po dwóch miesiącach burzliwej znajomości. Mówili, że oprócz papierów i miłości łączy ich szczególne braterstwo krwi – każde nosiło na szyi fiolkę z krwią tego drugiego. Wystarczyło na trzy lata związku. Brad Pitt Była świeżo po drugim rozwodzie, gdy na planie filmu „Pan i Pani Smith” spotkała Brada Pitta. Nie znała go prywatnie, jedynie z mediów. Z Jennifer Aniston uchodzili za najsłodszą parę Hollywood. Ulubiona amerykańska „dziewczyna z sąsiedztwa” i „złoty chłopak”. Gdy w 2000 roku brali ślub w Malibu, przyjęcie weselne kosztowało rekordową sumę miliona dolarów. Nikt nie żałował pieniędzy, to przecież miała być miłość na całe życie. Podobno myśleli o dziecku, Jennifer uznała jednak, że chce poczekać do końca serialu „Przyjaciele”. W 2004 roku miała zakończyć pracę na planie i zamierzała odpocząć. Idealny czas, by założyć rodzinę. Nie wzięła pod uwagę jednego – że jej mąż pozna Angelinę Jolie. Mogłoby się wydawać, że film „Pan i pani Smith” – opowieść o zmęczonych rutyną, oddalających się od siebie małżonkach, którzy okazują się płatnymi mordercami i dostają zlecenie zabicia siebie nawzajem – nie jest najlepszym początkiem miłości. Ale na planie między Bradem Pittem i Angeliną Jolie zaczęło...

Czytaj dalej
East News

Nicole Kidman i Keith Urban: „Spotkanie jej i małżeństwo nie zmieniło mojego życia. Było jego początkiem”

Kiedy się poznali, oboje czuli się bardzo samotni. „Weszliśmy do swojego życia w najlepszym czasie, gdy mogliśmy się na siebie otworzyć” — mówiła Nicole Kidman o relacji ze swoim mężem, Keithem Urbanem.
Sylwia Arlak
25.11.2020

Poznali się w styczniu 2005 roku podczas gali honorującej osiągnięcia australijskich artystów w USA. „Po raz pierwszy spotkaliśmy się na przyjęciu w Los Angeles. Pamiętam, że pomyślałem: »O rany, naprawdę chciałbym ją poznać. Oboje pochodzimy z Australii i jestem pewien, że przeszliśmy podobną drogę«. Kiedy weszła do pokoju, w którym stałem z przyjaciółmi, byłem pod wrażeniem. Przysięgam, że sunęła po pokoju, unosiła się. Nie wiem, jak to zrobiła. To było nie z tego świata. Pomyślałem: »Po prostu idź do niej i przywitaj się« — wspominał słynny muzyk country Keith Urban, dodając: „Zebrałem się na odwagę, by iść i to zrobić. Byłem bardzo zdenerwowany, a ona bardzo miła. Powiedziałem »Miło cię poznać« i odszedłem. Dopiero potem pomyślałem: »Może powinienem powiedzieć coś więcej?«. Wróciłem, przeprosiłem i zaczęliśmy rozmawiać. Zaiskrzyło”. Nicole Kidman w wywiadzie dla Ellen DeGeneres w 2017 roku wspominała: „Podkochiwałam się w nim, a on nie był mną zainteresowany. Tak mi się wtedy wydawało. Po naszym spotkaniu nie dzwonił do mnie przez cztery miesiące”. Kidman i Cruise. To miała być miłość na całe życie Nie dzwonił ze strachu. „Ktoś dał mi kartkę z jej numerem i przez jakiś czas trzymałem ją w kieszeni. Patrzyłem na nią i myślałem: »Jeśli zadzwonię pod ten numer, ona odbierze. Nie wiem, co mam jej powiedzieć« — wspominał w australijskim talk-show Interview w 2018 roku. „Nie byłem w najlepszym miejscu w swoim życiu. Nigdy bym nie pomyślał, że Nicole zobaczy coś w takim facecie, jak ja. Ale w końcu się odważyłem. Zadzwoniłem i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, i rozmawialiśmy, i rozmawialiśmy. Szło nam świetnie” — dodał. Oboje czuli się bardzo samotni....

Czytaj dalej
Luciano Pavarotti i Nicoletta Mantovani
East News

Luciano Pavarotti i Nicoletta Mantovani. O ich miłości mówiono: „To obrzydliwe!”, „Mając 60 lat, nie powinien robić takich rzeczy!”

Flirt światowej sławy tenora z 34 lata młodszą asystentką przerodził się w wielką miłość, wielokrotnie wystawianą na próby. Łącznie z ciężką chorobą, śmiercią dziecka i obrazą całych Włoch na mistrza.
Anna Zaleska
16.10.2020

Luciano Pavarotti dobiegał sześćdziesiątki, miał żonę, trzy dorosłe córki i był wszechświatową gwiazdą opery, gdy w 1993 roku poznał 23-letnią studentkę nauk przyrodniczych Nicolettę Mantovani. „To spotkanie musiało nam być przeznaczone”, mówiła po latach Nicoletta. Planowała wyjazd na wakacje, ale w ostatniej chwili zmieniła plany i postanowiła poszukać dorywczej pracy na lato. Agencja eventowa, w której się zatrudniła, skierowała ją do obsługi pokazu koni, organizowanego przez słynnego tenora. Luciano Pavarotti i Nicoletta Mantovani – początek miłości Wielki Luciano zawsze miał słabość do kobiet, co nie przeszkadzało mu być od ponad 30 lat mężem Adui Veroni, którą poślubił w czasach studenckich. Niezwykle pogodna i delikatna Nicoletta natychmiast zwróciła na siebie uwagę mistrza. Gdy pokaz dobiegł końca, zaproponował, żeby dla niego pracowała. Szczerze powiedziała, że nic nie wie na temat opery. „To był dla mnie bardzo odległy świat, nie słuchałam takiej muzyki i nie chciałam słuchać”, mówiła po latach. „Ale potem zdałam sobie sprawę, że on po prostu chciał mnie ponownie zobaczyć”. Ostatecznie podjęła pracę jako asystentka Pavarottiego. Była młoda, nieobyta, ale im lepiej poznawała mistrza, tym bardziej była zafascynowana i zauroczona jego osobowością. Spontaniczny, wesoły, umiał cieszyć się życiem. Kiedyś zaprezentował przyjacielowi, co trzeba zrobić, by schudnąć. Najpierw pochłonął gigantyczną porcję kurczka, fasoli i tłuczonych ziemniaków, potem zabrał się za cztery gałki lodów waniliowych. Zjadł trzy, czwartą odsunął od siebie i oznajmił: „To właśnie jest dieta”. W trasie koncertowej oczekiwał, że jego zachcianki będą spełniane. Pierwsza żona skomentowała kiedyś z przekąsem: „Przywykł, że dostaje wszystko, czego...

Czytaj dalej