Murem za kobietami  – mężczyźni, którzy wspierają Strajk Kobiet
Fot. East News, Reporter

Murem za kobietami  – mężczyźni, którzy wspierają Strajk Kobiet

W przeciwieństwie do tych, którzy pod pretekstem „obrony kobiet i rodziny” atakują uczestniczki demonstracji, ci mężczyźni naprawdę stoją murem za kobietami, wspierając Strajk Kobiet. Ich wystąpienia są pełne emocji.
Anna Zaleska
03.11.2020

Protesty Strajku Kobiet mają poparcie ponad 60 procent Polaków – tak wynika z badań przeprowadzonych przez IBRiS dla Wirtualnej Polski. Na pytanie: „Czy w obecnej sytuacji epidemicznej protesty powinny dalej trwać?” pozytywnie odpowiedziało 58 proc. kobiet i aż 63 proc. mężczyzn! Mężczyźni są obecni na protestach, ale też w mediach społecznościowych udzielają strajkującym kobietom silnego poparcia. Często nie przebierając w słowach.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Przemysław Kossakowski

Dziennikarz i podróżnik prowadzący program „Down the Road. Zespół w trasie” 28 października napisał na swoim profilu na Instagramie: „Kobiety powinny mieć prawo do wyboru. Strajk kobiet. Popieram”. Jego wpis dostał ogromne poparcie, ale niektórzy komentatorzy zarzucili mu hipokryzję, twierdząc, że osoba, która robi program z osobami z Zespołem Downa, nie powinna propagować takich poglądów.

Kossakowski odpowiedział na to: „Uważam, że każdy porządny człowiek powinien wspierać ludzi niepełnosprawnych i ich rodziny. Ale to nie oznacza, że mamy prawo zmuszać kobiety do rodzenia trwale i nieodwracalnie uszkodzonych płodów. Kobiety powinny mieć prawo wyboru. Mam nadzieję, że ci, którzy mają inne zdanie, zamiast trwonić energię kanalizowaną w internetowych komentarzach, zainwestują ją, angażując się w wolontariat lub inną pomoc ludziom niepełnosprawnym.

Jestem wolontariuszem od ponad roku. To doświadczenie ostatecznie nauczyło mnie, że nie mamy prawa nakazywać kobietom, aby poświęcały swoje życie dla jakiejkolwiek wizji świata”. A na koniec dodał: „Domy dziennej pomocy, warsztaty terapii zajęciowej, stowarzyszenia i fundacje czekają. Może, zamiast klepać w klawiatury, zróbcie dla odmiany coś, co zmieni świat na lepsze”.

Wojciech Chmielarz

„Miałem kilka pomysłów, w jaki sposób wyjaśnić Państwu, dlaczego popieram Ogólnopolski Strajk Kobiet. Ale w końcu postanowiłem pójść w prostotę. Jestem pisarzem i żyję z tego, że wyobrażam sobie różne rzeczy. Więc, kiedy wyobrażam sobie, że urodziłbym się kobietą i zastanawiam się, w jakim kraju chciałbym jako kobieta żyć, to pierwsza odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy, brzmi – chciałbym żyć w kraju, w którym mam wybór. I potrafię sobie też wyobrazić, że życie w kraju, w którym ciąża, okres, który powinien być (przy wszystkich swoich niedogodnościach i ryzykach z nią związanych), czasem radosnego oczekiwania, a kobieta powinna czuć się maksymalnie bezpiecznie, może w każdej chwili zmienić się w jakąś straszliwą pułapkę, to koszmar. Nie chcę tego koszmaru dla żadnej z bliskich mi kobiet. Tyle”, napisał 30 października na swoim profilu na FB.

Mariusz Szczygieł

Mariusza Szczygła można spotkać na demonstracjach Strajku Kobiet. „Pozdrawiam stąd, gdzie warto być choć przez chwilę. Krzepiące, że czułem się najstarszy w tej manifestacji. Morze młodości. To chyba mit, że większość młodych jest prawicowo radykalna”, pisał na Facebooku 23 października.

A dzień później re-postował wpis siostry Małgorzaty Chmielewskiej: „Jestem przeciwna zabijaniu dzieci nienarodzonych, w tym niepełnosprawnych. Sama, jak wiadomo, wychowuję niepełnosprawnego, przybranego syna. Jednak są sytuacje, w których trzeba zostawić sumieniu kobiety-rodziców wybór. Do heroizmu nie można zmuszać. Walkę o życie trzeba zacząć od wsparcia tych, którzy ciężar takiego trudnego życia mają nieść. Wtedy wybór życia będzie łatwiejszy.

Los osób niepełnosprawnych i rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi jest większości społeczeństwa i rządzącym obojętny. Pokazał to strajk w sejmie. Pokazuje milczenie przywódców Kościoła, którzy powinni od dawna wskazywać na ewangeliczną drogę w polityce – najpierw najsłabsi! Pokazują hejty pod wpisami ludzi proszących o pomoc w leczeniu ich dzieci: jak se kalekę urodziłaś, to twój problem. To podsumowanie tych hejtów. Orzeczenie Trybunału nie jest troską, jest chwytem politycznym. Tak to oceniam. (...)”.

Maciej Dowbor

Żona dziennikarza Joanna Koroniewska podzieliła się własnym dramatycznym doświadczeniem, wyznając, że traciła ciążę sześciokrotnie. Jej poruszający wpis był odpowiedzią na decyzję Trybunału Konstytucyjnego. Maciej Dowbor w symbolicznym geście wsparcia dla strajkujących kobiet ogłosił na swoim Instagramie, że przyjmuje nazwisko żony. Tak to tłumaczył: „Uwaga! Witam na nowym profilu. Są faceci, którzy dziś występują w expose i próbują kobiety zastraszać. Są też faceci, którzy szanują kobiety i je wspierają. Dlatego dziś z respektu dla mojej żony i innych Pań zmieniam nazwę swojego profilu – od teraz zapraszam na profil Maciej Dowbor Koroniewski. Panowie zachęcam was do tego”.

Grzegorz Małecki

Aktor w niezwykle mocnych słowach zwrócił się do pseudokibiców, którzy zaatakowali demonstrujące kobiety: „Szanowni kibole Legii Warszawa, to co wydarzyło się wczoraj w Warszawie, przejdzie do historii jako dzień waszej hańby. Zaatakowaliście bezbronne kobiety. Uzbrojeni w pały, gaz i race wbiegliście w tłum i napierdalaliście, kogo popadnie. Zaatakowaliście matki, żony, siostry, narzeczone, dziewczyny, córki, koleżanki, znajome i nieznajome. Ich rodziny i dzieci. Zaatakowaliście nastolatki i staruszki. Zaatakowaliście kobiety walczące o swoją godność. Wasze pierdolenie, na tych waszych kibicowskich forach, o tym jak bohatersko walczyliście wczoraj z niemiecką Antifą to, kurwa, szczyt umysłowej aberracji. (…) Wyszliście na miasto po prostu ponapierdalać kobiety. Wasze bredzenie o tym, że walczycie o tradycję, kościół i wartości nadaje się do psychiatryka. (...)”.

Jerzy Sosnowski

W poście na Facebooku z 25 października pisarz i wykładowca współpracujący z katolickim kwartalnikiem Więź, laureat Nagrody Tischnera w 2016, roku pisze między innymi: „Nie uważam aborcji za czyn moralnie neutralny (i wolno mi, drodzy radykałowie, nawet jeśli się mylę). Ale w sytuacji, w której stwierdzono śmiertelne i nieuleczalne wady płodu, lub ciąża jest wynikiem gwałtu, a także w trudnych do teoretycznego opisania sytuacjach, w których ciąża jest uznawana przez kobietę za absolutną katastrofę, mamy do czynienia z klasyczną sytuacją tragiczną, sytuacją konfliktu między dwiema RÓWNORZĘDNYMI wartościami. A wyjście z sytuacji tragicznej należy wyłącznie do człowieka, który w tej sytuacji tragicznej się znalazł. Państwu nie wolno tu narzucać rozwiązania. Narzucając takie rozwiązanie, państwo przekracza granice swoich instytucjonalnych kompetencji. (…)

Tak, z bycia chrześcijaninem wynikają rozmaite obowiązki – w stosunku do SIEBIE. Narzucanie innym przemocą, jak mają postępować, jest zakłamaniem podstaw etyki, zbudowanej na Ewangelii – w ogóle, a zwłaszcza, gdy my sami nie staliśmy przed podobną próbą i jej podołaliśmy. I zwłaszcza, gdyśmy sami stali przed innymi, łatwiejszymi próbami i ich nie przeszliśmy, panowie biskupi”.

Marcin Meller

W czasie gdy żona dziennikarza Anna Dziewit-Meller na znak protestu przeciwko temu, co się dzieje w Polsce, zrezygnowała z pracy dla „Tygodnika Powszechnego” i wystąpiła z Kościoła katolickiego, Marcin Meller pisał na Facebooku: „Nie jestem satanistą. Kocham moją córkę. Nie jestem bolszewikiem. Kocham moją żonę. Nie jestem radykałem. Kocham moje dziewczyny. Jestem normalnym mężczyzną i popieram kobiety na ulicach. Bo walczą o przyszłość dla mojej córki. Basia ma na imię. Lat sześć i pół. Bardzo ją kocham. Ponad życie. W.”

Mateusz Damięcki

W maju aktor napisał wiersz „Dziękuję”, który obiegł Polskę, zaczynający się od słów: „Za pogardę, za pychę, / za wasz jad i za ciche / nocą śmierci wyroki wydane, / potem z samego rana / długopisem Adriana / podpisane, choć nie przeczytane. / Za mój wstyd przed Zachodem, / za ruletkę ze Wschodem, / za sponsoring spiskowej teorii, / za te mordy zdradzieckie / i za groby radzieckie, / za pisanie od nowa historii…”. Teraz Mateusz Damięcki dopisał kolejną zwrotkę: „Za wskazanie kobiecie/ Miejsca w tym waszym świecie,/ Tym co dzieli naród zamiast scalać, /Za tchórzostwo, za cynizm,/ podstęp, za mizoginizm,/ Raz ostatni proszę #wypierdalać".

Bartosz Węglarczyk

Dziennikarz, redaktor naczelny portalu Onet.pl opublikował swoje credo. Dwa fragmenty w szczególnie dobitny sposób odnoszą się do Strajku Kobiet: „Wierzę, że kobieta, podobnie jak mężczyzna, ma wyłączne prawo do decydowania o swoim ciele. Wierzę, że kobiety, które decydują się urodzić dziecko chore lub niepełnosprawne, powinny być otoczone szczególnym szacunkiem społeczeństwa, a więc i państwa, co oznacza bardzo szeroką pomoc materialną dla nich przez całe życie. (…) Wierzę, że w demokracji władza nie może odbierać nikomu praw, a obowiązkiem obywateli jest niezgoda na odbieranie praw innym. Historia pokazała wielokrotnie, że jeśli dziś zgodzisz się, by władza odebrała prawa komuś obok ciebie, to jutro ta sama skorumpowana władza – a każda władza z upływem czasu korumpuje się coraz bardziej – przyjdzie po ciebie. (…)”.

Krzysztof Globisz

Krakowscy aktorzy, solidaryzując się ze strajkującymi Polkami, nagrali film skierowany do mundurowych, by nie byli w ręku władzy PiS narzędziem do odbierania wolności. Apel do policjantów i wojskowych kończą słowa Krzysztofa Globisza, który z wysiłkiem i wielką mocą mówi: „Tu chodzi o naszą wspólną wolność. To jedyny porządek, którego warto bronić”. 

Andrzej Stasiuk

Pisarz wraz z żoną Moniką Sznajderman 22 października napisali na Facebooku: Czarny dzień dla polskich kobiet, dla cywilizacji europejskiej, dzień hańby dla Polski. Wydawnictwo Czarne jest wstrząśnięte barbarzyńskim wyrokiem, jaki wydał dzisiaj Trybunał Konstytucyjny. Jesteśmy całym sercem po stronie kobiet, po stronie humanizmu i humanitaryzmu, przeciwko mrocznym siłom wszystkich fundamentalizmów świata. Jeśli ktoś uważa, że to jest deklaracja polityczna, to się myli – to jest deklaracja ludzka. W takiej chwili nie wolno nam milczeć.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Dominik Przerwa, Kreska, Joanna Musiał, Krystyna Engelmayer - Urbańska, Anna Brzostek, Patrycja Podkościelny. www./pogotowie.tumblr.com

Strajk kobiet? Jaki strajk kobiet? Halo! Tu jest Polska, tu się milczy o ważnych sprawach

To nie będzie kolejny tekst o tym, co może zgotować nam nasz rząd. To tekst o tym, co robimy same sobie.
Sylwia Arlak
03.11.2020

Burza na ulicach, burza w Internecie. Odpalam media społecznościowe i jestem przerażona. Instagramerka X prowadząca własną firmę wzięła udział w proteście. „Jak możesz promować to wydarzenie swoim nazwiskiem? Już nic u ciebie nie kupię” — czytam pod jej zdjęciem. Youtuber Y, który na co dzień zajmuje się ocenianiem knajp, nie wziął udziału w początkowych protestach. Na początku podawał jedynie informacje, które inni wrzucali do sieci. „W ten sposób niczego nie zdziałasz. Tak nie można. Dlaczego nie ma cię wśród tłumu?” — dopytywali jego obserwatorzy. Instagramerka Z, fotografka, przez dłuższy czas w ogóle nie komentowała sprawy. Potrzebowała czasu, żeby „wszystko przetrawić, przemyśleć”. Ośmieliła się za to wstawić swoje zdjęcie z porannego joggingu w lesie. A potem jeszcze jedno, z parku, z kawą w ręku. „Jak możesz teraz zajmować się tak prozaicznymi tematami? To nie wypada. Trwają strajki” — pisano. Nie przekonała ich odpowiedź fotografki, że owszem, w Polsce wiele się teraz dzieje, ale ona musi promować swój kontent. W końcu na tym polega jej praca. Nie pisałabym o tym, gdyby chodziło o pojedyncze komentarze. Ale były ich setki. Strajk kobiet — albo z nami, albo przeciwko nam Anna Lewandowska stała się obiektem hejtu, bo długi czas nie zajmowała zdecydowanego stanowiska w sprawie. Część internautów odetchnęła z ulgą, gdy trenerka wstawiła zdjęcie z protestu w Monachium. Hejtowane są osoby, które zmieniły zdjęcie profilowe na Facebooku (dodając piorun — symbol protestów) i te, które tego nie zrobiły. I nieważne, czy dlatego, że nie wspierają wydarzenia, czy dlatego, że nie wierzą w tego typu internetowe inicjatywy i wolą działać „w realu”. Czytaj też:   Dramatyczne opowieści kobiet po opinii TK:...

Czytaj dalej
Vedrana Rudan
Vedrana Rudan. Fot. Kamil Szkopik

Vedrana Rudan: Podziwiam Polki, jestem z wami, wspieram Strajk Kobiet!

Nikt nie pisze o piekle kobiet tak bezkompromisowo i sugestywnie, jak ona. Zna je na wylot, bo sama przez nie przeszła. „Podziwiam Polki. Kiedy mężczyźni was wkurzą, wychodzicie na ulice” – mówi pisarka Vedrana Rudan.
Magdalena Żakowska
27.10.2020

Chorwacka pisarka Vedrana Rudan mówi o sobie, że wychowała się w typowej chorwackiej rodzinie.  Pierwszy raz pobiła mężczyznę, kiedy miała 12 lat. Chciał ją zgwałcić i chociaż był od niej wyższy o głowę, to i tak dosyć długo leżał później w szpitalu. 10 lat później próbowała zabić ojca , a później przez lata żyła w przemoc owym związku ze swoim pierwszym mężem. Na szczycie listy jej wrogów znajdują się mężczyźni, a zaraz za nimi politycy i kler. Nie oszczędza nikogo, ale najbardziej okrutna jest wobec samej siebie. Vedrana Rudan tnie językiem jak brzytwą.   Magdalena Żakowska: Pani kolejne książki to różne rozdziały pani życia. Zaczęło się od „Ucho, gardło, nóż”, gdzie opisała pani okropieństwa wojny na Bałkanach i dramatyczną sytuację kobiet w powojennej rzeczywistości. Vedrana Rudan: Ta wojna zmieniła wszystko. Także dla mnie. Zanim wybuchła byłam dziennikarką radiową. Z dnia na dzień straciłam pracę, bo mój drugi mąż jest Serbem. Potem większość oszczędności straciłam na to, aby uchronić syna przed poborem do armii. Z dnia na dzień zostaliśmy bez środków do życia. Po wojnie długo ciągnęła się za mną ta „zła Chorwatka”, która wyszła za Serba. Nie mogłam znaleźć pracy, nie mogłam pisać w gazetach, a bez pisania nie potrafiłam żyć. Napisałam więc książkę pełną gniewu na świat. Bicie kobiet to nasz sport narodowy Narratorką „Ucha…” jest 50-letnia kobieta, która w radykalnym, nabitym wulgaryzmami monologu rysuje gorzki obraz otaczającego ją świata. W Polsce pani powieść wystawiła w Teatrze Polonia Krystyna Janda. Jej monodram nie schodził z afisza przez dwa sezony.  W Chorwacji publikacja tej książki wywołała skandal. Wojna to u nas nadal...

Czytaj dalej
Magdalena Umer
Jacek Poremba

Magda Umer: „Gdyby jakaś kobieta zapytała mnie, czy ma urodzić śmiertelnie chore dziecko, nie umiałabym odpowiedzieć”

Miałam brata chorego na zanik mięśni. Miał 14 lat, kiedy zmarł. Ciężko pojąć komuś, kto tego nie doświadczył, ogrom takiej tragedii. Ale też ciężko wytłumaczyć, jakie to szczęście, że mogłam poznać mojego brata, że mogłam z nim być – mówi pieśniarka i poetka.
Magdalena Żakowska
30.10.2020

Poetka, pieśniarka, scenarzystka, reżyserka, autorka recitali i programów telewizyjnych. Rzadko udziela wywiadów, rzadko zabiera głos w sprawach publicznych. Kiedy do niej napisałam z prośbą o rozmowę, odpisała „Strasznie nie chcę być taką osobą, która wypowiada się na każdy temat. Ale ten temat jest naprawdę ważny. Dzwoń”.   Magda Żakowska:  Jest eś zaniepokojona czy wkurwiona? Magda Umer:  Z jednej strony jestem zachwycona tym, co się dzieje. Nareszcie kobiety powiedziały „nie” mężczyznom, którzy chcą o nas decydować, chociaż sami nie zachodzą w ciążę, nie rodzą dzieci, nie wiedzą, co to znaczy. Oczywiście, że jestem z nimi. Oczywiście, że gdybym była młodsza, tańczyłabym z nimi poloneza na ulicy. Oczywiście, że moi synowie i synowe biorą udział w Strajku Kobiet. Ale z drugiej strony nie wstydzę się przyznać, że strasznie się boję.  Czego się boisz? Rozszerzenia się pandemii i tego że  protestujący zostaną sprowokowani, pobici, aresztowani. Widziałam nagranie, na którym  samochód specjalnie potrąca protestujące dziewczyny i trudno mi o tym zapomnieć. Przypomina mi się jak w marcu 1968 roku bito studentów. Boję się, że po tym strasznym orędziu Kaczyńskiego, po tych chorych słowach chorego człowieka, stanie się coś niedobrego. Boję się, że faszyzm, który się do tej pory w Polsce tlił, teraz wybije jak lawa. Jak mawiała Marysia Czubaszek... Strasznie trudno dziś na ulicy odróżnić tych, którzy są z nami, od tych, którzy są przeciw nam. A do tego jeszcze wszyscy nosimy maski, co sprawia, że niektórzy czują się dużo bardziej bezkarni. To wszystko przypomina jakiś ponury film science-fiction. Ale na ulicach jest też dużo pozytywnej energii, muzyki, śmiesznych haseł.  I to jest...

Czytaj dalej