Rywalki: Maryla Rodowicz i Urszula Sipińska – o ich bójce w Opolu było głośno na całą Polskę!
Fot. PAP/Tadeusz Zagozdziński, PAP/CAF

Rywalki: Maryla Rodowicz i Urszula Sipińska – o ich bójce w Opolu było głośno na całą Polskę!

Maryla Rodowicz i Urszula Sipińska królowały na polskiej estradzie w latach 70. I ostro konkurowały, nawet Kazimierz Kutz nie zdołał ich pogodzić.
Agnieszka Dajbor
16.02.2021

Obie z tego samego pokolenia, obie blondynki, bardzo utalentowane. Obie zadebiutowały w końcu lat 60. w Opolu – tak się wtedy startowało do wielkiej kariery. Urszula Sipińska zaśpiewała piosenkę „Zapomniałam” [„Zapomniałam twoje oczy, zapomniałam twoje usta”], która natychmiast stała się przebojem. Ludzie podśpiewywali melodyjny refren, a wśród filologów polskich rozgorzała dyskusja, czy użyta w niej forma gramatyczna jest dopuszczalna i czy nie powinno być: „Zapomniałam twoich oczu, twoich ust”. W ten sposób piosenka mimochodem popularyzowała gramatykę języka polskiego.

Z kolei Maryla Rodowicz podbiła publiczność wspaniałą „Balladą wagonową” [„Pamiętam, był ogromny mróz od Cheetaway do Syracuse”]. 

Ślicznotka Sipińska i hipiska Rodowicz

Jedna liryczna – przy fortepianie wylansowała takie przeboje, jak „Poziomki”, „Teraz za późno jest już” („Nie znaliśmy słów/przepadła gdzieś nam/ ta miłość ze szkolnych lat”). Pięknie śpiewała: „Nim zakwitnie tysiąc róż” i piosenkę „Urszula” odwołującą się do trenów Jana Kochanowskiego.

Druga – hipisowska, przy gitarze, z chrypką jak od papierosów. Przebojów Maryli Rodowicz z tamtego czasu nie trzeba przypominać, wszyscy znają je do tej pory.

Urszula Sipińska była bardziej w typie seksbomby, ślicznotki, miała jeden z pierwszych w Polsce fanclubów, dziewczyny za nią szalały, jeździły z koncertu na koncert – zresztą cały czas na Facebooku jest fanclub Urszuli Sipińskiej. Głośno było o jej romansach, m.in. z Sewerynem Krajewskim (byli ze sobą dwa lata i jak wspomina Sipińska „było fajnie”). Podobno chciała ją uwieść zakochana bez pamięci szwajcarska milionerka, ale piosenkarka odpowiedziała, że „woli mężczyzn bez pieniędzy niż pieniądze bez mężczyzn”.

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Lepsze kąski dla Uli?

Czasem je mylono, czego bardzo nie lubiły. Konkurowały na fryzury, stroje, piosenki. Obwiniały się w mediach o kopiowanie stylu i repertuaru. Nawet Agnieszka Osiecka opowiadała, że Maryla ma do niej pretensje, że „najlepsze kąski” daje Sipińskiej. Obie wykonywały ten sam utwór „Komu weselne dzieci” duetu Osiecka/Gaertner. Nie ma chyba do dzisiaj tak popularnych równych sobie konkurentek. Skorzystał z tego reżyser Kazimierz Kutz, który w 1973 roku zrobił głośne show „Nareszcie razem”. Obie wokalistki, identycznie ubrane i uczesane śpiewały, że góra z górą się nie zejdzie, a one jednak tak. Ale za kulisami już tak miło nie było.

W 1977 roku doszło do skandalu. W Opolu obie piosenkarki… pobiły się, podczas przebojowego koncertu piosenek Młynarskiego/Osieckiej/Kofty.

„Urszula, która śpiewała przede mną, małpowała mój styl i nagle wystąpiła z dwiema chórzystkami, których nigdy nie miała, i zaczęła wykonywać takie »taneczki« w moim stylu. Jak skończyła śpiewać, zdjęła swój biały kapelusz i zamachnęła się na mnie, a ja zdjęłam swój i zaczęłyśmy okładać się tymi kapeluszami, jak szpadami” – wspominała Maryla Rodowicz.

Można powiedzieć, że była to burza w szklance wody, a jedyną ofiarą stał się urwany rękaw marynarki Urszuli Sipińskiej. Ale obie piosenkarki trudno było rozdzielić, i nie wyglądało to najlepiej. To było zresztą ich ostatnie spotkanie.

A królową jest ...

Różnie potoczyły się ich drogi. Urszula Sipińska w wieku 40 lat zrezygnowała ze śpiewania i wróciła do swojej profesji architekta wnętrz. Przeżyła straszny wypadek samochodowy. Dzisiaj pamiętane są głównie jej ostatnie piosenki, takie jak „Cudownych rodziców mam”, które niewiele mówią o jej dawnym repertuarze i o niej jako pełnej seksapilu dziewczynie. Maryla króluje na estradzie do tej pory.

Urszula Sipińska pytana, dlaczego przestała śpiewać cytuje piosenkę Perfectu: „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść, niepokonanym”. I radzi Maryli Rodowicz, żeby też to zrobiła, bo w jej wieku nie czas już na występy.

Ale królowa nie chce abdykować.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Karolina Piechota / Fot. Joanna Florek i Michal Mazurkiewicz

„Super jest zagrać Marylę!” – mówi Karolina Piechota, którą zobaczymy w serialu „Osiecka”

„To intrygujące, że ktoś będzie mną na ekranie”, mówi Maryla Rodowicz i zapowiada, że będzie serial oglądać. Dla Karoliny Piechoty zagranie legendy polskiej sceny to rola marzeń – i jednocześnie duża odpowiedzialność.
Anna Zaleska
17.12.2020

Już 25 grudnia Telewizja Polska pokaże pierwszy odcinek długo oczekiwanego serialu „Osiecka”. Na ekranie mnóstwo znajomych postaci. Oprócz Agnieszki Osieckiej, którą zagrają Magdalena Popławska i Eliza Rycembel (we wczesnej młodości), zobaczymy też Marka Hłaskę, Jeremiego Przyborę, Elżbietę Czyżewską I oczywiście Marylę Rodowicz, którą z Agnieszką Osiecką połączyła przyjaźń i wiele niezapomnianych piosenek. W jej postać wcieliła się Karolina Piechota. Anna Zaleska: Pierwsza myśl, gdy dostała pani rolę Maryli Rodowicz? Karolina Piechota: Wow, jakie to super! Wie pani, z kim walczyła o tę rolę? Casting został tak zorganizowany, że nie miałam pojęcia, z kim rywalizuję. Nie było więc presji, że widzę inne kandydatki i muszę stanąć do rywalizacji. Bardzo sympatycznie to wszystko przebiegało. Na pewno ważne było to, że pani jest nie tylko aktorką, ale też wokalistka? Tak, myślę, że to był istotny składnik sukcesu. Mam w dorobku dużo piosenek, w których grałam ekscentryczne wokalistki i diwy. Śpiewałam między innymi piosenki Violetty Villas, Marylin Monroe, Cyndi Lauper i właśnie Maryli Rodowicz. Na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu wykonałam „Arię hrabiny” Stanisława Moniuszki. Na scenie zawsze bliżej mi było do barwnego ptaka niż melancholijnej, drobnej pieśniarki. Teraz myślę, że każdy krok, który podejmowałam w swojej twórczości, prowadził mnie w stronę takiej choćby roli jak Maryla Rodowicz. Czy to była piosenka aktorska, czy mój One Woman Show Lady ViVi. Jaka będzie Maryla Rodowicz w pani wykonaniu? Gram młodą Marylę, to są lata 70. i 80. Wchodząc na plan serialu, myślałam o tym, czy jesteśmy do siebie podobne, czy byśmy się polubiły, gdybyśmy miały możliwość poznania, jakie mamy punkty wspólne? Co nas...

Czytaj dalej
Maryla Rodowicz, Agnieszka Osiecka
East News

„Gdyby żyła, napiłybyśmy się winka” – Maryla Rodowicz o przyjaźni z Agnieszką Osiecką 

To Agnieszka Osiecka napisała dla niej największe hity: „Małgośkę”, „Niech żyje bal” albo „Sing sing”. Razem tworzyły, bawiły się, wyjeżdżały na wakacje. Ich przyjaźń trwała dziesięciolecia, aż do śmierci poetki.
Magdalena Felis
19.02.2020

Premiera serialu „Osiecka” o zmarłej 23 lata temu wspaniałej autorce piosenek została przesunięta na jesień. U nas już teraz opowieść Maryli Rodowicz o przyjaźni z Agnieszką Osiecką, wspólnej pracy, o bułgarskich niedźwiedziach i różowym szampanie, którym poetka witała ją na lotniskach. Magdalena Felis „Uroda Życia”: Grywała pani w tenisa z Osiecką? Maryla Rodowicz: Agnieszka nie była zainteresowana sportem, chociaż w młodości trenowała pływanie na Legii. Zdaje się, że to był pomysł jej ojca. A później, za nagrodę w Opolu w 1963 roku za zwycięską „Piosenkę o okularnikach”, kupiła motorówkę, właściwie to wystarczyło na pierwszą ratę. Łódka była dla szpanu! Chodziło o to, żeby ją mieć. To nie były moje czasy, ale wiem, że Agnieszka nazwała ją „Mr. Paganini” na cześć piosenki Elli Fitzgerald. Lubiła się pokazać? Kiedy miała ochotę, wkładała te swoje ekscentryczne kapelusze, ale generalnie nie przywiązywała wagi do wyglądu. Kiedyś spotkałyśmy się w Zakopanem, patrzę, a Agnieszka ma na sobie spodnie narciarskie jak z lat 50. I na moje zdziwienie powiedziała, że to właśnie są spodnie z lat 50. Mawiała, że nie interesuje się modą, a moda nie interesuje się nią. Kiedyś spotkałyśmy się w Nowym Jorku, Agnieszka zabrała mnie do Eli Czyżewskiej. To było romantyczne mieszkanie, z kominkiem i tarasem, przy którym rosło wielkie drzewo. Przez otwarte okno wpadały do pokoju liście. Siedzimy w tym pokoju, a Ela mówi nagle: „Boże, jakie ty masz okropne ciuchy! Rozbieraj się!”. I wrzuciła je do tego kominka.  Wakacje w Bułgarii i „Apetyt na czereśnie” Ale pani miała wtedy chyba najlepsze ciuchy w Warszawie! Agnieszka lubiła grzebać w pani szafie?...

Czytaj dalej
Maryla Rodowicz i Daniel Olbrychski
PAWEL DABROWSKI/East News

Maryla Rodowicz i Daniel Olbrychski: „To wąskie żelazne łóżko świetnie pamiętam”

Ona — z hitem „Małgośka” na koncie święciła triumfy na największych festiwalach muzycznych w Polsce. On — słynny Kmicic z ekranizacji „Potopu”, bohater, w którym kochały się wszystkie dziewczyny. W czasach PRL-u o burzliwym romansie Maryli Rodowicz i Daniela Olbrychskiego mówili wszyscy.
Sylwia Arlak
10.12.2020

On narzekał, że ona nie ma dla niego czasu. Ona miała już dosyć jego przygód z alkoholem. W końcu powiedziała „dość” i pojechała na Mokotów do domu przyjaciela. Do Daniela od dawna dochodziły plotki o romansie ukochanej. Nie chciał im wierzyć, ale mówiono, że Maryla spodobała się Andrzejowi Jaroszewiczowi, synowi ówczesnego premiera. Zadzwonił do jego domu, a kiedy odebrała Maryla, oświadczył, że zaraz po nią przyjedzie. W ciągu dziesięciu minut miał pojawić się przed willą. Dotarł na miejsce, ale jego ukochanej nie było. Nie powiedziała: zostań, nie odchodź Kiedy wbiegł do domu i zobaczył, jak Maryla i jej adorator siedzą przy stole, popijając alkohol, przestał nad sobą panować. „Furtka na posesję była zamknięta, więc przeskoczył przez parkan. Gdy wszedł do środka, Jaroszewicz dostał w dziób” — opowiadała w jednym z wywiadów artystka. Maryla kazała Danielowi natychmiast wyprowadzić się z jej wynajmowanego mieszkania przy alei Szucha. Zmieniła zdanie, gdy po powrocie nad ranem do domu zobaczyła ukochanego. „Żal jej było, że coś się kończy. Nie powiedziała: »Zostań! Nie odchodź!«. Nie, tylko trzymała jedną rączką za skarpetę, a jej palec po palcu odginałem i tak spakowałem się”, wspomina Olbrychski w książce „Maryla. Życie Marii Antoniny”. Ich romans zaczął się trzy lata wcześniej. Na początku lat 70. oboje byli u szczytu sławy. Poznali się w 1973 roku na jednym z bankietów przygotowanych przez organizatorów koncertu Maryli. Jak wspominali członkowie jej zespołu, od razu wpadli sobie w oko. Olbrychski nie tylko zafascynował się jej urodą, ale też pasją do motoryzacji. Rodowicz kupiła sobie czerwone porsche 914, auto, o którym w czasach PRL-u większość osób mogła jedynie pomarzyć.   Nawet Olbrychski jeździł...

Czytaj dalej
Amy Winehouse, Whintey Houston, Janis Joplin
East News

Amy Winehouse, Whitney Houston, Janis Joplin. Ikony, którym talent zniszczył życie

Whitney Houston, Amy Winehouse i Janis Joplin: były piękne, sławne i nieszczęśliwe. Ich życie to gotowy scenariusz, o czym przypominają nam kolejni filmowcy.
Sylwia Arlak
15.06.2020

Kiedy to się wreszcie skończy? Bez dragów jest tu cholernie nudno, chciałabym już stąd iść… – szeptała  Amy Winehouse do swojego męża, Blake'a podczas 50. ceremonii wręczenia nagród Grammy. To był jej wieczór: zgarnęła właśnie pięć nagród Grammy (z sześciu nominacji), pokonała Beyonce, Rihannę,  jedną z nagród wręczał jej idol, Tony Bennet. Triumfowała – i zupełnie jej to nie obchodziło… Nie umiała już się cieszyć, myślała tylko o tym, żeby wyjść i znów odpłynąć w narkotykową podróż.  Kiedy los daje ci wielki talent, jednocześnie zabiera ci szansę na szczęście – taką regułę widać w życiorysach największych diw kultury masowej: Amy Winehouse, Whitney Houston, Janis Joplin. Były piękne, utalentowane i uwielbiane na całym świecie. Ale ani wspaniały głos, ani sława, ani sukcesy, nie były w stanie zapełnić pustki, którą w sobie nosiły. Whitney Houston: wszyscy ją kochali, tylko ona sama nie Była fatalną aktorką, ale jednocześnie gdyby nie ona „The Bodyguard”, w którym zagrała w 1992 r., byłby po prostu kolejnym łzawym filmem. Tytułowym ochroniarzem był Kevin Costner, ale to ona, Whitney Houston: piosenkarka, aktorka-amatorka,  była tutaj prawdziwą gwiazdą. Kiedy śpiewała do Costnera: „I Will Always Love You” była właśnie u szczytu sławy  – soundtrack do „The Bodyguard” podbił cały świat. 1992 rok był przełomowy dla niej jeszcze z jednego powodu – w lipcu wyszła za mąż za Bobby'ego Browna.  przez lata będą rozstawać się i godzić, bić się, awanturować, razem się upijać do nieprzytomności i brać narkotyki. Rozwiodą się dopiero w 2006 roku, Whitney zostanie wtedy zaledwie sześć lat życia.  W...

Czytaj dalej