Marina Abramović i Ulay: „Jeśli skaleczyłam się w palec lewej ręki, on kaleczył się w palec prawej”
East News

Marina Abramović i Ulay: „Jeśli skaleczyłam się w palec lewej ręki, on kaleczył się w palec prawej”

Marina Abramović i Ulay tworzyli związek, który jednocześnie był wyrazem artystycznym obojga. Mówili o sobie, że są jednym ciałem z dwiema głowami.
Kamila Geodecka
15.01.2021

W 1988 roku Marina Abramović i Ulay przez trzy miesiące przemierzali Wielki Mur Chiński – ona od strony wschodniej, on od zachodniej. Szli do siebie, by spotkać się pośrodku drogi i po 12 latach związku w końcu wziąć ślub. Zamiast ślubu było jednak pożegnanie. Zakończył się wieloletni związek królowej performance’u. Para, która wcześniej była nierozłączna, rozłączyła się na kolejnych 20 lat. 

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Marina Abramović urodzona 30 listopada

W wieku 29 lat Marina Abramović była już rozpoznawalną artystką, której szybko przypięto etykietę „skandalizującej”. Wciąż mieszkała jednak pod jednym dachem z surowymi rodzicami. Ojciec był generałem, matka historyczką sztuki i dyrektorką Muzeum Rewolucji w Belgradzie. Oboje byli zaangażowani politycznie i robili kariery w komunistycznym reżimie Tity. Na miłość i czułość w tym domu nie było miejsca. Abramović była pod ciągłą kontrola matki, która sprawdzała nawet, czy córka odpowiednio śpi. Odpowiednio, czyli na baczność –  rozkopywanie pościeli było nie na miejscu.

Żeby wyrwać się spod kontroli apodyktycznej matki, artystka wyszła za mąż za Nešę Paripovicia – kolegę ze studiów. Nie miał on swojego mieszkania i wciąż mieszkał z rodzicami. Marinie nie udało się więc uwolnić – miała 29 lat i wciąż musiała wracać do domu przed 22.

30 listopada 1975 roku, w dniu 29. urodzin, wszystko miało się zmienić. Właśnie wtedy artystka znalazła w skrzynce na listy zaproszenie od holenderskiej galerii sztuki. Przyjęła je i kilka tygodni później wysiadła z samolotu na lotnisku w Amsterdamie. Tam czekał na nią niemiecki artysta – Frank Uwe Laysiepen, chociaż wszyscy mówili do niego Ulay. Miał długie włosy i twarz podzieloną na dwie części – kobiecą i męską. Pudrował tylko jedną stronę twarzy, regulował brwi tylko nad jednym okiem i malował usta po jednej stronie. Drugą część zostawiał naturalną, z zarostem. Pokazywał złożoność swojej natury, a to oczarowało Marinę. Od tego spotkania życie artystki zmieniło się już na zawsze.

Czytaj także: Prince i Mayte Garcia przeszli razem największe tragedie. „Byliśmy sobie przeznaczeni” – mówili

Ulay – prawdziwy zbawiciel

W Amsterdamie Abramović wykonała swój performance. Artystka po raz kolejny przekraczała granice bólu. Zjadła miód, wypiła litr wina, kieliszek zgniotła w ręce. Wycięła na brzuchu pięcioramienną gwiazdę. Mocno krwawiła. Zaczęła się biczować, podgrzewać swoje rany i położyła się na krzyżu zbudowanym z lodu. Publiczność zaczęła nie wytrzymywać napięcia i wyniosła artystkę ze sceny. Zdjęli ją z krzyża, uratowali przed nią samą. Wśród tych osób był także Ulay. Wkrótce okaże się, że to on był jej prawdziwym zbawicielem.

Wieczorem poszli razem do restauracji, gdzie spotkali się z innymi artystami. „Powiedziałam w obecności ich wszystkich, jaką przyjemność sprawiło mi otrzymanie zaproszenia akurat w urodziny – że właściwie po raz pierwszy w życiu w tym dniu spotkało mnie coś dobrego” – wspominała artystka.

Ulay i Marina Abramović urodzili się tego samego dnia – 30 listopada. Oboje mięli w zwyczaju wyrywać kartkę z kalendarza z tym dniem. We włosach nosili bambusowe pałeczki. Eksperymentowali ze sztuką i byli bezkompromisowi. „Od początku oddychaliśmy tym samym powietrzem, a nasze serca biły jednym rytmem” – pisała Marina Abramović.

Powrotu nie ma

Po kilku dniach spędzonych z Ulayem w Amsterdamie Abramović wiedziała już, że nie może dalej mieszkać w Belgradzie w domu pełnym chłodu i kontroli. Do ojczyzny wróciła tylko na chwilę – w tym czasie pisała listy ze swoim ukochanym Ulayem, dużo rozmawiała z nim przez telefon, a mężczynzna wszystkie te rozmowy nagrywał. Gdy tylko mogli, spotykali się także pod pretekstem służbowych zleceń. Ona zabezpieczała pamiątki z ich wszystkich wspólnych wyjść – paragony, papierowe menu z restauracji, w których byli. To był nie tylko początek ogromnej miłości, ale także wspólnej drogi artystycznej. Ich związek przejdzie do historii.

W końcu Abramović spakowała walizki. Zamiast ubrań wzięła ze sobą dokumentację swoich performance’ów. Oficjalnie była wtedy jeszcze mężatką. Gdy oznajmiła, że chce rozwodu, Neša Paripović od razu się zgodził. Rozwód dostali na pierwszej rozprawie. Nie mieli nic, czym mogliby się podzielić – nawet łyżeczki czy pościeli. Ich związek od początku był fikcją.

Przed wejściem do pociągu, który miał ją zawieźć do Amsterdamu, poszła jeszcze do znanego w Belgradzie wróża, a ten powiedział jej, że to wszystko skończy się katastrofą, a mężczyzna, do którego jedzie, ją zniszczy. Wtedy nic nie mogło jej jednak zatrzymać. Nie tłumacząc się nikomu, wyjechała do Amsterdamu.

Czytaj także: Barbarze małżeństwo z Frankiem Sinatrą wydawało się snem na jawie

Symbioza

Gdy Abramović zamieszkała w Holandii wraz ze swoim ukochanym, szybko zorientowała się, że Ulay uwielbia hulaszczy tryb życia. Pierwszą żonę zostawił z dzieckiem w Niemczech, drugie dziecko miał w Amsterdamie. Nie był ojcem dla żadnego z nich. Uwielbiał romansować z kobietami, zwłaszcza tymi wpływowymi, które miały pieniądze na finansowanie jego projektów. Dzięki nim mógł także mieszkać w ekskluzywnych apartamentach.

Wspólnie chodzili od baru do baru, gdzie Ulay zalewał się alkoholem i zatracał się w używkach. Artystka wiedziała, że musi na niego wpłynąć, ponieważ w innym wypadku straci go na zawsze. Udało się. Ulay zrezygnował z romansów i swoją uwagę zaczął przekierowywać na tworzenie sztuki.

Wkrótce kupili starego vana i rozpoczęli niekończącą się podróż po Europie. Wydali manifest „Art Vital”, który głosił, że artysta powinien być wiecznie w drodze i nigdy nie mieć miejsca stałego zamieszkania. Założenie manifestu zrealizowali – przez 5 lat jeździli po całej Europie. W tym czasie ich domem stał się karbowany Citroen, który pomalowali czarną farbą. Swój artystyczny duet nazwali „The Other”.

„Jedno z nas kończyło zdanie rozpoczęte przez drugie, bo dokładnie wiedzieliśmy, co mamy na myśli. Nasze rozmowy toczyły się nawet we śnie czy półśnie, by mieć swój dalszy ciąg po przebudzeniu. Jeśli skaleczyłam się w palec lewej ręki, on kaleczył się w palec prawej. Ten mężczyzna był wszystkim, czego pragnęłam i wiedziałam, że on czuje to samo wobec mnie” – wspominała artystka. Czasami nawet, zupełnie jak bliźniaki, ubierali się tak samo, chcąc całkowicie zgubić swoją pojedynczość.

Wspólnie stworzyli dziesiątki performance’ów. Związywali się ze sobą włosami na 16 godzin, wbiegali w siebie z impetem, stawali nago w wejściu do galerii i kazali zwiedzającym przeciskać się przez ich ciała. „Ryzykowaliśmy, nasze prace oparte były na ryzyku, ale też totalnym zaufaniu. Jak ta, w której on wymierza w moje serce strzałę w napiętym łuku. Ulay trzyma cięciwę, ja przeciwległą część. Tylko zwolnienie i wyjście z tego napięcia w tej samej chwili, z zachowaniem zimnej krwi, uchroniło mnie przed śmiercią, a jego przed zabójstwem. To spektakularny przykład tego, co nas łączyło” – powiedziała artystka w wywiadzie dla „Urody Życia”. „Ponieważ sztuka performance’u nie sprzedawała się, postanowiliśmy żyć tak, żeby nie płacić rachunków, wydawać jak najmniej pieniędzy. I muszę powiedzieć, że przeżyłam wtedy piękne chwile” – dodała.

Czytaj także: Anna German była boginią, Rosjanie nazwali nawet jej imieniem jedną z asteroid. Wypadek wszystko zmienił

The Lovers: The Great Wall Walk, czyli spacer kochanków

Na początku lat 80. para zafascynowała się Azją oraz buddyzmem. Marina i Ulay poszukiwali nowej, innej duchowości. Dużo medytowali, a w czasie jednej z podróży poznali nawet Dalajlamę. Zdecydowali wtedy, że chcą stworzyć performance, który polegałby na tym, że będą szli z dwóch końców Wielkiego Muru Chińskiego, następnie spotkają się w połowie i wezmą ślub. Niestety wkrótce nadszedł kryzys w ich związku.

Ulay stracił matkę i to doświadczenie bardzo nim wstrząsnęło. Nagle zapragnął rodziny i kolejnego dziecka. Marina się na to jednak nie zgodziła. Zaczęli się zdradzać, szukali bliskości w ramionach innych osób. Ona przyznała się do zdrad, on nie. Artystka zdecydowała się nawet na udział w miłosnym trójkącie z nową kochanką Ulaya. „Musiałam to zrobić. Musiałam znaleźć się w tej sytuacji i zafundować sobie tyle bólu, by w końcu się z tego wyplątać, by uwolnić się od niego. Udało mi się, choć ogromnym kosztem” – powiedziała po latach.

W 1988 roku, po wielu latach starań, udało im się dostać pozwolenie na wykonanie performance’u na Wielkim Murze Chińskim. Szli do siebie przez 3 miesiące i spotkali się pośrodku drogi. Ślubu jednak nie było, było gorzkie pożegnanie. „Udało nam się spotkać pośrodku i powiedzieć »żegnaj«. Nasz związek się zakończył” – opowiadała artystka. Wkrótce okazało się, że tłumaczka, która towarzyszyła Ulayowi w podróży przez Wielki Mur Chiński, była z nim w ciąży.

„Mój przyjaciel Willem Dafoe żartuje do dziś: »Nie mogliście po prostu, jak przeciętna współczesna para, rozstać się przez telefon?«. Przyznaję, prostsze rozwiązanie niż wyruszyć na spotkanie z partnerem z pustyni Gobi albo znad Morza Żółtego, a potem iść trzy miesiące, żeby podać sobie dłonie na do widzenia. To było jedno z najtrudniejszych doświadczeń w moim życiu” – o wspominała w wywiadzie Marina Abramović.

Czytaj także: Annette Bening i Warren Beatty: ona nie była zainteresowana romansem, on w 10 minut zakochał się na resztę życia

Spotkanie po latach 

W 2010 roku w Nowym Jorku odbył się performance Mariny Abramović o nazwie „Artystka obecna”.  Abramović siedziała przy stole, a każdy, kto chciał, mógł usiąść naprzeciwko niej i spojrzeć jej w oczy. Nie można było jej ani dotykać, ani z nią rozmawiać. W kolejce stało ponad 750 osób, w tym największe gwiazdy ze świata sztuki i show-biznesu. Każdy chciał chociaż na parę sekund spojrzeć jej w oczy.

Na koniec wyczerpującego dnia zjawił się gość, który sprawił, że Marina Abramović złamała swoje zasady performance’u. „To był wstrząsający moment. W jednej chwili przebiegło mi przez głowę dwanaście lat życia. Dla mnie Ulay był kimś więcej niż tylko kolejnym gościem. A więc gdy usiadł przede mną, wyjątkowo złamałam zasadę: położyłam dłonie na jego dłoniach. Potem spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i zanim się zorientowałam, co się dzieje, oboje płakaliśmy” – mówiła.

To był symboliczny i wzruszający gest pojednania wypełniony szczerymi emocjami. Ale rzeczywistość wcale nie wyglądała tak pięknie. Przez kolejne lata była para kłóciła się i pozywała do sądu. Ulay miał dość tego, że Marina czerpie ogromne zyski z ich wspólnej twórczości. W końcu wygrał sprawę, Abramović musiała wypłacić byłemu partnerowi 250 tys. euro zaległych tantiem.

Pożegnanie

Ulay zmarł w marcu 2020 roku w Lublanie. Miał 76 lat, wcześniej chorował na raka. Marina Abramović napisała wtedy: „Z wielkim smutkiem przyjęłam informację, że mój przyjaciel i były partner Ulay dzisiaj zmarł. Był wyjątkowym artystą i człowiekiem, którego będzie bardzo brakować. Pocieszające jest to, że jego sztuka i dziedzictwo przetrwają”.

Związek Mariny Abramović i Ulaya był pełen wzlotów i upadków. Przez 12 lat razem tworzyli parę kochanków oraz artystów. Byli bezkompromisowi w swojej sztuce i nigdy nie bali się przekraczać granic. Ich wspólna twórczość znacząco wpłynęła na rozwój performance’u.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Nicole Kidman i Keith Urban: „Spotkanie jej i małżeństwo nie zmieniło mojego życia. Było jego początkiem”

Kiedy się poznali, oboje czuli się bardzo samotni. „Weszliśmy do swojego życia w najlepszym czasie, gdy mogliśmy się na siebie otworzyć” — mówiła Nicole Kidman o relacji ze swoim mężem, Keithem Urbanem.
Sylwia Arlak
25.11.2020

Poznali się w styczniu 2005 roku podczas gali honorującej osiągnięcia australijskich artystów w USA. „Po raz pierwszy spotkaliśmy się na przyjęciu w Los Angeles. Pamiętam, że pomyślałem: »O rany, naprawdę chciałbym ją poznać. Oboje pochodzimy z Australii i jestem pewien, że przeszliśmy podobną drogę«. Kiedy weszła do pokoju, w którym stałem z przyjaciółmi, byłem pod wrażeniem. Przysięgam, że sunęła po pokoju, unosiła się. Nie wiem, jak to zrobiła. To było nie z tego świata. Pomyślałem: »Po prostu idź do niej i przywitaj się« — wspominał słynny muzyk country Keith Urban, dodając: „Zebrałem się na odwagę, by iść i to zrobić. Byłem bardzo zdenerwowany, a ona bardzo miła. Powiedziałem »Miło cię poznać« i odszedłem. Dopiero potem pomyślałem: »Może powinienem powiedzieć coś więcej?«. Wróciłem, przeprosiłem i zaczęliśmy rozmawiać. Zaiskrzyło”. Nicole Kidman w wywiadzie dla Ellen DeGeneres w 2017 roku wspominała: „Podkochiwałam się w nim, a on nie był mną zainteresowany. Tak mi się wtedy wydawało. Po naszym spotkaniu nie dzwonił do mnie przez cztery miesiące”. Kidman i Cruise. To miała być miłość na całe życie Nie dzwonił ze strachu. „Ktoś dał mi kartkę z jej numerem i przez jakiś czas trzymałem ją w kieszeni. Patrzyłem na nią i myślałem: »Jeśli zadzwonię pod ten numer, ona odbierze. Nie wiem, co mam jej powiedzieć« — wspominał w australijskim talk-show Interview w 2018 roku. „Nie byłem w najlepszym miejscu w swoim życiu. Nigdy bym nie pomyślał, że Nicole zobaczy coś w takim facecie, jak ja. Ale w końcu się odważyłem. Zadzwoniłem i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, i rozmawialiśmy, i rozmawialiśmy. Szło nam świetnie” — dodał. Oboje czuli się bardzo samotni....

Czytaj dalej
tomasz sekielski
próba

12 prac Tomasza Sekielskiego: dziennikarz startuje z nowym projektem

„12 wyzwań Sekielskiego” – taki tytuł nosi nowy serial dokumentalny znanego dziennikarza. Zobaczymy w nim zmagania Tomasza Sekielskiego z utratą wagi, walką o zdrowie i życie.
Sylwia Arlak
04.05.2020

Znany dziennikarz i dokumentalista wraca z nowym projektem, najbardziej osobistym z dotychczasowych. „12 wyzwań Sekielskiego” opowie bowiem o jego zmaganiach z utratą wagi. Ponad rok temu Tomasz Sekielski drastycznie zmienił styl życia na zdrowszy i dzięki olbrzymiej pracy i samozaparciu schudł aż 50 kilogramów. W swoim nowym serialu dokumentalnym nie tylko będzie opowiadał o swoich  osobistyczh doświadczeniach, ale chce też wśród widzów promować zdrowy tryb życia i inspirować do zmiany. „Chcę, aby cykl promował zdrowy tryb życia i był formą inspiracji dla osób, które tak jak ja — walczyli i walczą z problemami z wagą. Mam poczucie, że kibicowało mi tyle osób, że jestem wobec nich zobowiązany" — podkreśla Sekielski w rozmowie z Wirtualnymi Mediami. 20-25-minutowe odcinki będzie można oglądać na Youtube. Premiera serialu ma odbyć się w ciągu najbliższych dni. „W każdym odcinku stanę przed wyzwaniem (bez ściemy i taryfy ulgowej), które da odpowiedź na to, jak bardzo treningi i zmiana stylu życia wpływa na wydolność i sprawność fizyczną mojego organizmu” — zachęca autor. W pierwszym odcinku dziennikarz podjął się 20-kilometrowego trekkingu przez biebrzańskie bagna.         Wyświetl ten post na Instagramie.                   Już wkrótce premiera - "12 wyzwań Sekielskiego". To nowy format, który przygotowuję specjalnie z myślą o widzach mojego kanału YouTube. Będzie to serial dokumentalny pokazujący moje zmagania z wagą, walkę o zdrowie i życie. W każdym odcinku stanę przed wyzwaniem (bez ściemy i taryfy ulgowej),...

Czytaj dalej
Biżuteria polskich marek na Święta
Unsplash.com

Biżuteria polskich marek – prezent z duszą na Święta

Dla minimalistek, miłośniczek natury, pasjonatek stylu boho i tych, które żałują, że urodziły się o kilka dekad za późno. Dla tych, które jak serialowa Phoebe noszą pierścionki na wszystkich palcach i tych, dla których sznur pereł jest wszystkim, czego potrzeba. Biżuteria to doskonały prezent dla (niemal) każdej z nas.
Hanna Szczesiak
07.12.2020

Biżuteria jest jednym z najwdzięczniejszych świątecznych prezentów. Dobrze dobrana nie tylko ozdabia ciało, ale przede wszystkim oddaje naturę osoby, która ją nosi. W tym roku jeszcze bardziej doceniamy polskie twórczynie i polskich twórców, dlatego planując gwiazdkowe prezenty, warto sięgnąć do ich projektów. Skoncentrować się na jakości, nie ilości. Docenić rękodzieło, rozkochać się w detalu i ofiarować prezent z duszą. Jeśli nie mamie, babci, przyjaciółce czy przyjacielowi – w końcu biżuteria nie jest zarezerwowana wyłącznie dla kobiet – to może sobie? Oto 7 polskich marek, w których projektach można się zakochać – od pierwszego wejrzenia! Poly Biżuteria Poly rozbudza tęsknotę za wakacjami – tymi spędzonymi na mazurskiej wsi, na rajskiej wyspie czy w samym sercu tętniącego życiem miasta. Urokliwe naszyjniki, kolczyki i bransoletki z pewnością przypadną do gustu miłośniczkom podróży (tych za ocean i do pobliskiego parku), letnich festiwali i zapachu opalonej skóry. Kolekcje Poli Olędzkiej, autorki marki Poly, pozwolą oderwać się od przytłaczającej codzienności – umilą wyjście do sklepu, spotkanie na Zoomie z przyjaciółkami czy planowanie kolejnej wyprawy.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Poly | Biżuteria (@madebypoly) Anka Krystyniak Współczesne wiedźmy doceniają moc kamieni szlachetnych, wierzą w siłę symboli i magię liczb. Dlatego noszą biżuterię Anki Krystyniak. Ręcznie wykonane amulety zaczarują każdą pasjonatkę numerologii, astrologii i szeroko...

Czytaj dalej
Leonardo DiCaprio
Screen Youtube

Praca marzeń? Leonardo DiCaprio i Robert De Niro oferują rolę w filmie Scorsese!

Czegoś takiego jeszcze nie było! Każdy z nas ma szansę zagrać w filmie Martina Scorsese obok takich gwiazd jak Leonardo DiCaprio i Robert De Niro. Artyści zbierają w ten sposób pieniądze na rzecz walki z pandemią koronawirusa. Spróbujecie swoich szans?
Sylwia Arlak
20.04.2020

Na taką okazję czekało wielu ludzi na całym świecie! Nie dość, że wybrany szczęśliwiec zagra w najnowszym filmie Martina Scorsese, to spotka się na planie z takimi gwiazdami jak Leonardo DiCaprio i Robert De Niro. Jakby tego było mało, czeka na niego jeszcze kolacja z ekipą i spacer po czerwonym dywanie podczas światowej premiery „Killers of the Flower Moon”. W pakiecie jest również bilet na samolot, dwie noce w hotelu, a także transport helikopterem do miejsca, w którym odbędą się zdjęcia i premiera produkcji. „ Robert i ja wystąpimy w nowym filmie Martina Scorsese, "Killers of the Flower Moon". Pragniemy wam zaoferować epizodyczną rolę, dzień na planie w towarzystwie naszej trójki oraz zaproszenie na premierę (…) Najbardziej wrażliwe i słabe jednostki potrzebują naszego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek. Prosimy was więc o wsparcie i pomoc w #AllinChallenge. Jeśli zastanawialiście, się jak to jest pracować ze wspaniałym Martinem Scorsese, Robertem De Niro i mną, to właśnie jest wasza szansa ” – napisał DiCaprio w poście na Instagramie.         Wyświetl ten post na Instagramie.                   We recently launched #AmericasFoodFund to help make sure every family in need gets access to food at this critical time. Our most vulnerable communities need our support now more than ever. That’s why we’re asking you to help us with the #AllinChallenge. If you’ve ever wondered what it’s like to be able to work with the great @martinscorsese_, Robert De Niro and myself, this is your chance. Robert and I are going to be starring in a new movie called Killers of the Flower Moon, directed by Martin Scorsese. We want to...

Czytaj dalej