Maria Probosz zyskała miano „seksbomby PRL-u”. Alkohol i toksyczna miłość zrujnowały jej życie
INPLUS/East News

Maria Probosz zyskała miano „seksbomby PRL-u”. Alkohol i toksyczna miłość zrujnowały jej życie

Maria Probosz zyskała miano seksbomby, która chętnie rozbiera się na ekranie. Aktorka całe życie goniła za prawdziwym uczuciem, a szczęście znalazła u miłości ze szkolnych lat.
Sylwia Arlak
26.03.2021

Postanowiła, że zostanie aktorką, kiedy miała zaledwie 6 lat. W wywiadzie dla „Dobrego Tygodnia” opowiadała, że serial o Tolku Bananie z Jackiem Zejdlerem oglądała jak zaczarowana.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Maria Probosz wzbudzała ogromne zainteresowanie mężczyzn

W szkole kierowała kółkiem teatralnym, a wieczorami grała na fortepianie i brała lekcje śpiewu. Nie wszyscy w nią wierzyli. „Koleżanki się ze mnie śmiały. Słyszałam uwagi, co ja sobie myślę. Córka włókniarki miałaby zostać aktorką?” –  mówiła po latach w magazynie „Razem”.

Pochodziła z rozbitej rodziny. Bardzo przeżyła rozwód rodziców. Truła się lekami, aż w końcu wylądowała w szpitalu. Bardzo chciała wyrwać się z rodzinnego domu. Pomógł jej w tym kolega, który w tajemnicy wysłał jej zdjęcie do tygodnika „Szpilki”, który organizował konkurs filmowy. Nagrodą miała być epizodyczna rola w komedii „Czy jest tu panna na wydaniu?” Janusza Kondratiuka.

Wygrała. Jako szesnastoletnia dziewczyna Maria Probosz pojawiła się na planie, grając uczennicę u boku Krzysztofa Kowalewskiego i Romana Kłosowskiego. Rozpoczęła studia w łódzkiej filmówce (dostała się z pierwszym wynikiem na liście, złośliwi plotkowali, że udało jej się to dzięki łapówce) i przyjmowała kolejne propozycje filmowe. Zagrała m.in. w filmach „Punkty za pochodzenie”, „Matka Królów” i „Przeklęta ziemia”.

Czytaj też: Anna Wójtowicz była „prześliczną wiolonczelistką” z piosenki Skaldów. Wojciech Młynarski uczynił ją nieśmiertelną

Przeżyła prawdziwe piekło

Rówieśniczki zazdrościły jej talentu i urody. Już jako młoda dziewczyna wzbudzała ogromne zainteresowanie wśród płci przeciwnej. Pierwszą miłość, Andrzeja Hasika, poznała, gdy miała 12 lat.  On świata poza nią nie widział, ale ich związek skończył się po kilku latach.

Aktor Marek Probosz, którego poznała w szkole filmowej, miał być mężczyzną na całe życie. Wzięli ślub, ale rozwiedli się po kilku latach. Maria Probosz nie mogła znieść chorobliwej zazdrości męża. Zdecydowała się odejść, gdy odkryła, że ten ją zdradza. Po rozwodzie on wyjechał do Stanów Zjednoczonych, by robić karierę w Hollywood. Maria Probosz praktycznie nie schodziła z ekranów w Polsce. Wystąpiła m.in. w „07 zgłoś się”, „Porno”, „Mistrzu i Małgorzacie” i „Tulipanie”.

Mimo sukcesów zawodowych wciąż jej czegoś brakowało. Szukała pocieszenia w ramionach kolejnych mężczyzn. Związała się z operatorem Zbigniewem Kopanią, a później z aktorem Czesławem Nogackim. Ten ostatni mocno namieszał w jej życiu. Znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Wciągnął ją w nałóg alkoholowy. Nie lubił, kiedy pracowała. Chciał ją mieć w domu, tylko dla siebie. Gdy grała w rozbieranych scenach, pijany przyjeżdżał na plan i robił jej awantury. Nie raz trzeba było przerywać zdjęcia.

„Był chory na punkcie Marii. Niszczył ją, dołował. Piła, by on mniej pił. Z czasem pracy było coraz mniej, telefony zaczęły milczeć. Nie zatrudniano jej, bo nie chcieli jego awantur”  –  opowiadała w „Dobrym Tygodniu” pierwsza miłość Marii Probosz, Andrzej Hasik. W rozmowie z „Angorą” aktorka przyznała, że przeżyła prawdziwe piekło.

Czytaj też: Anna Szczepaniak: świat stał przed nią otworem. Po śmierci ukochanego popełniła samobójstwo

Reżyserzy widzieli w niej ładną dziewczynę, która zgadza się na wszystko

Do Marii Probosz spływało coraz mniej propozycji zawodowych, a ona nie potrafiła żyć bez grania. „Chciałabym dostać zadanie takie jak Mia Farrow w »Dziecku Rosemary« lub Catherine Deneuve we »Wstręcie«” – mówiła w magazynie „Film”. Miała ambicje, a reżyserzy zazwyczaj widzieli w niej ładną dziewczynę, która chętnie gra sceny rozbierane (zagrała w ponad 40 produkcjach i w większości z nich pojawia się nago; w wywiadach tłumaczyła, że każda rozbierana rola miała swoje uzasadnienie w scenariuszu). W latach 90. porzuciła marzenia o dalszej karierze.

Z toksycznego związku wyrwał ją Andrzej Hasik. To on pomógł jej w walce z depresją i chorobą alkoholową. „Jako nastolatki byliśmy parą przez dwa lata, ale kochałem ją przez całe życie, nawet jak ożeniłem się z inną, a ona wyszła za mąż” – opowiadał w rozmowie z „Super Expressem”. Pobrali się w 1995 roku i byli razem aż do jej śmierci. Maria Probosz zmarła w 2010 roku na raka trzustki. Miała 49 lat. W ostatnich chwilach Andrzej Hasik trzymał ją za rękę.

Czytaj też: Urszula Dudziak przeżyła rozwód, samobójczą śmierć kochanka i nowotwór złośliwy, ale nigdy się nie poddała!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Józef Piłsudski
Wikipedia

Aleksandra Szczerbińska na ślub z Józefem Piłsudskim czekała 15 lat

Towarzyszka Ola była zdania, że czas rewolucji to nie najlepszy moment na miłość. Jednak Józefowi Piłsudskiemu nie potrafiła odmówić, choć dobrze wiedziała, że jest żonaty.
Sylwia Arlak
01.11.2020

Konsekwentnie nie zgadzała się, kiedy koledzy chcieli ją odprowadzić do domu po wiecach pepesowskich czy podczas spaceru potrzymać za rękę. „To nie jest dobry czas na takie sprawy” — mówiła. Podczas jednego ze spotkań partyjnych w maju 1906 roku Aleksandra Szczerbińska poznała Józefa Piłsudskiego. Początkowo nie była nim zainteresowana jako mężczyzną. Owszem, widziała w nim nieustraszonego działacza, bojownika i wielkiego patriotę, ale wydawał jej się nudny. Poza tym wiedziała, że „Ziuk” ma żonę. Szczerbińska i Piłsudski: miłość od setnego wejrzenia Ich pierwsza rozmowa trwała około godziny. Piłsudski, znany już wtedy działacz przyjechał do Warszawy szukać chętnych do jego krakowskiej szkoły bojowej. Zamiast romantycznych gestów i zalotnych spojrzeń, skupili się głównie na liczeniu sztuk broni. „Gdy wracam myślami do tego pierwszego spotkania, widzę, że wówczas i długi jeszcze czas potem, patrzyłam na mego przyszłego męża, jak na przywódcę organizacji, a nie jak na człowieka, któremu może być dostępne tak ludzkie uczucie jak miłość. Ani przez głowę wtedy mi nie przeszło, żebym go mogła kiedyś pokochać i on mnie” — napisała później Szczerbińska w pamiętniku, dodając: „Żywo stoi mi w pamięci ten obraz, gdy w wiosenne popołudnie staliśmy wśród kilku karabinów, między koszami z browningami, mauzerami i amunicją, a ja myślałam, że oto widzę człowieka, którego Syberia złamać nie zdołała” — wspominała po latach ich pierwsze spotkanie. Czytaj też:   Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie” W lipcu 1906 roku spotkali się po raz drugi. Oboje jechali pociągiem w partyjnych sprawach. Podróż z Krakowa do Zakopanego...

Czytaj dalej
Maria Skłodowska-Curie
kolaż: Getty Images, East News

Gazety pisały: „Wszetecznica!”  Maria Skłodowska-Curie dla kochanka poświęciła wszystko, co miała

Czy 43-letnia kobieta, mądra, wybitnie zdolna i znana, ma prawo oszaleć z miłości i ulec namiętnościom, o jakie sama nigdy siebie nie podejrzewała? W taki romans wdała się Maria Skłodowska-Curie, wywołując skandal i zgorszenie.
Anna Tomiak
07.08.2020

Maria Skłodowska-Curie, noblistka i fizyk Paul Langevin, zbliżyli się do siebie w 1906 r. To on pocieszał Marię po tragicznej śmierci Piotra Curie. Ich przyjaźń szybko zmieniła się w miłość. Langevin był nie tylko wybitnym fizykiem, ale i wielkim erudytą. Byłby ideałem, gdyby nie był żonaty.   Połowa 1910 r. Maria Curie i Paul Langevin kochają się od trzech lat, ale znają o wiele dłużej. Oboje należą do grona wybitnych fizyków skupionych wokół Sorbony. Paul jest młodszy od Marii o cztery lata. Kiedyś student jej męża, z czasem stał się jego najbliższym współpracownikiem i niemal codziennym gościem w domu państwa Curie. Ich przyjacielska zażyłość niepostrzeżenie przerodziła się w miłość. Langevin przypomina Piotra Curie. Też jest wybitnym fizykiem, erudytą, równie błyskotliwy i ujmujący. „Należy do niewielu ludzi, których towarzystwo nie irytuje Marii...”, zauważa Maciej Karpiński w książce „Maria i Paul. Miłość geniuszy”.  Kochankowie spotykają się codziennie w małym mansardowym mieszkaniu z niekrępującym wejściem przy Rue du Banquier, tuż obok Sorbony. Takim, jakie przeważnie wybierają niezamożni paryżanie, studenci czy ubodzy artyści. Umeblowane byle jak przypadkowymi sprzętami, ale to nie ma znaczenia. W listach nazywają je czule „chez nous” – u nas.  Maria Skłodowska-Curie: noblistka, skandalistka Burżuazyjna Francja początku XX w. nie jest purytańska, jest pruderyjna, uważa Françoise Giroud, autorka biografii Marii Skłodowskiej-Curie. Kobiety nie mają tam praw wyborczych (otrzymają je dopiero w 1945 r.!), nawet nie mogą bez pozwolenia męża wydawać zarobionych przez siebie pieniędzy. I tylko one są karane za cudzołóstwo, szczególnie wtedy, kiedy spotykają się z kochankiem w „domu...

Czytaj dalej
Kalina Jędrusik
East News

Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat – miłość, która się w głowie nie mieści 

Ona była jego Marilyn Monroe, on jej Federico Fellinim. Kochali się na śmierć i życie. Dawali sobie wszystko – wsparcie, przyjaźń i wolność.
Magdalena Żakowska
03.09.2020

To nie było tak, że starszy pan wziął sobie za żonę młodą seksowną laskę, która potem „urwała mu się ze smyczy”. Ani tak, że on intelektualista, a ona głupia aktoreczka. Mimo szesnastoletniej różnicy wieku Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat tworzyli partnerski związek, a Kalina dorównywała mężowi nie tylko inteligencją, ale i poczuciem humoru. Oboje mieli silne charaktery i dość egoistyczne podejście do życia. Ale w tamtych czasach niewiele było małżeństw tak zgodnych, tak uczciwych wobec siebie i oddanych sobie do końca. Nie pasowali do ciasnych ram PRL-owskiej rzeczywistości, więc stworzyli sobie własny świat, oparty na własnych, wspólnie wypracowanych zasadach. Nikt tu nie był stratny.  Leżeli, leżeli, gadali, gadali O Stanisławie Dygacie mówiło się „dżentelmen w angielskim stylu”. Był wysoki, zawsze dobrze ubrany, palił luksusowe papierosy ze złotymi ustnikami. W 1957 roku wystąpił z partii w proteście przeciwko zamknięciu miesięcznika „Europa”. Kalinę poznał dwa lata wcześniej w Gdańsku, gdzie grała na scenie Teatru Wybrzeże.  „Poznali się w moim pokoju w Domu Aktora” – opowiadał później Jerzy Ernz. „Dygat mieszkał wtedy z żoną, też aktorką. Tego dnia, pamiętam, organizowałem akurat bibkę. Dygat usłyszał muzykę i przyszedł. Po chwili już widziałem ich razem, jak leżeli na tapczanie w poprzek. Leżeli, leżeli, gadali, gadali. I tak już zostali”. On miał 41 lat, żonę, córkę i wysoką pozycję w środowisku kulturalnym, ona 25 lat i wszystko przed sobą. Była świeżą absolwentką krakowskiej szkoły teatralnej, była zdolna, piękna i bardzo sexy.  „Dygat mieszkał z Kaliną niedaleko nas, najpierw na Dąbrowskiego, w dwupokojowym mieszkanku, wspólnie z byłą żoną Dygata, Dziunią Nawrocką, i ich...

Czytaj dalej
catherine deneuve
East News

Catherine Deneuve: „Zawsze mówiłam to, co myślę”. Wyklęto ją, gdy przyznała, że miała aborcję

Catherine Deneuve w latach 70. była na ustach wszystkich, gdy publicznie oświadczyła, że dokonała aborcji. Podobnie jak wiele lat później, gdy skrytykowała niektóre z założeń ruchu #MeToo.
Sylwia Arlak
30.10.2020

Jedni nazywali Catherine Deneuve feministką, inni „czarownicą” albo jeszcze dostatniej — dziwką. Dla jednych była rewolucjonistką, a dla innych zdrajczynią narodu. W 1972 roku Catherine Deneuve, wraz z innymi Francuzkami podpisała się pod słynnym „Manifestem 343”. Nie tylko pokazała swoje wsparcie dla złagodzenia ustawy antyaborcyjnej, ale sama oświadczyła, że dokonała zabiegu. „Aborcja jest nielegalna i wiele zabiegów przeprowadza się w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia. Na temat tych milionów kobiet panuje zmowa milczenia. Oświadczam, że poddałam się aborcji – pisała. – Żądam prawa do niej […] Nie uważam tego za akt odwagi, dla mnie to kwestia uczciwości. Każdy powinien mieć prawo do swobodnego kierowania swoim życiem” — podkreślała. W tamtym czasie we Francji aborcję karano więzieniem. Manifest, którego tekst napisała pionierka feminizmu Simone de Beauvoir, zaczynał się od słów:  Każdego roku milion Francuzek poddaje się zabiegowi aborcji. Ryzykują zdrowie i życie, gdyż skazano je na dokonywanie aborcji w ukryciu, mimo iż sam zabieg przeprowadzony pod właściwą kontrolą lekarską należy do jednego z najprostszych. Francja milczy nad losem tych milionów kobiet. Oświadczam, że jestem jedną z nich. Oświadczam: Ja też usunęłam ciążę. Żądamy wolnego dostępu do środków antykoncepcyjnych. Żądamy prawa do aborcji. Manifest podpisało 343 znanych kobiet Francji. Konserwatyści ochrzcili ich wyznanie manifestem 343 suk lub nawet manifestem 343 dziwek.  Catherine Deneuve: 130 filmach u 60 reżyserów Catherine Deneuve zawsze była odważna. Chociaż jej rodzice byli aktorami, nie marzyła o błyskach fleszy. Na udział w jednym z castingów namówiła ją starsza siostra. Szybko okazało się, że jest stworzona do...

Czytaj dalej