Margaret Thatcher kontra królowa Elżbieta II: dwie najpotężniejsze kobiety w Wielkiej Brytanii w pojedynku na śmierć i życie
Królowa Elżbieta II, Ronald Reagan i Margaret Thatcher. Fot. East News

Margaret Thatcher kontra królowa Elżbieta II: dwie najpotężniejsze kobiety w Wielkiej Brytanii w pojedynku na śmierć i życie

Konflikt Żelaznej Damy i królowej Wielkiej Brytanii to jeden z najważniejszych wątków czwartego sezonu „The Crown”.
Magdalena Żakowska
17.11.2020

Między 1979 a 1990 rokiem Margaret Thatcher i królowa Elżbieta były najpotężniejszymi kobietami w Wielkiej Brytanii. Obie były żonami, matkami i pełniły dwie najbardziej odpowiedzialne funkcje publiczne. Teoretycznie razem, łącząc siły, mogłyby zdziałać więcej, ale znienawidziły się od pierwszego wejrzenia. A potem, przez ponad dekadę, prowadziły cichą wojnę – zarówno na polu politycznym, jak i prywatnym. 

Królowa Elżbieta regularnie upokarzała Thatcher, podkreślając jej robotnicze pochodzenie i podrzucając prasie kompromitujące jej decyzje informacje. Thatcher z kolei zrobiła wszystko, aby osłabić znaczenie polityczne korony i przyczyniła się do wzrostu znaczenia imperium medialnego Ruperta Murdocha, który z plotek na temat rodziny królewskiej uczynił swój model biznesowy (szczególnie wtedy, kiedy rozpadło się małżeństwo księcia Karola i Diany). Historię ich burzliwego konfliktu pokazuje czwarty sezon serialu „The Crown”, a przy okazji oglądamy spektakularny pojedynek dwóch wybitnych brytyjskich aktorek: Olivii Colman (Elżbieta II) i Gillian Anderson (Margaret Thatcher). Do tej pory królowa Elżbieta nie miała w serialu równej sobie przeciwniczki.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Bo złośliwie dygała

Margaret Thatcher była jednym z najbardziej kontrowersyjnych brytyjskich polityków XX wieku. Z jednej strony wyprowadziła swój kraj z kryzysu gospodarczego i doprowadziła do zwycięstwa w wojnie o Falklandy. Z drugiej strony była jedną z czołowych eurosceptyczek, prowadziła twardą politykę gospodarczą, kompletnie nieczułą na kwestie społeczne i socjalne, a jej nieprzejednana, okrutna polityka wobec strajkujących więźniów z IRA (dziesięciu z nich zagłodziło się na śmierć) i protestujących górników sprawiły, że na zawsze zostanie już zapamiętana jako Żelazna Dama. 

gillian anderson
Fot. mat. prasowe

Przygotowując się do roli premier, Gillian Anderson przeczytała tony materiałów jej poświęconych, ale najważniejsze wydawały jej się dokumenty dotyczące skomplikowanej relacji z królową. „Dowiedziałam się z nich między innymi, że Elżbieta II zawsze czuła się nieswojo podczas audiencji, których udzielała Thatcher. Nie podobało jej się, że premier siedzi na samym skraju krzesła, uważała, że to nieeleganckie” – mówiła Gillian Anderson w rozmowie z „Vanity Fair”. „Thatcher miała też w zwyczaju bardzo wyraziście dygać przed Elżbietą. Królowa podejrzewała, że jest fałszywa i specjalnie doprowadza ten gest do karykatury. W skrócie, uważała ją za wulgarną prostaczkę”. 

Po pierwsze Wielka Brytania

A jednocześnie te dwie kobiety – Elżbieta II i Margaret Thatcher – miały ze sobą zaskakująco dużo wspólnego. Urodziły się w tym samym 1925 roku, w odstępie zaledwie kilku miesięcy. Obie pełniły najwyższe funkcje państwowe w czasach, kiedy kobiety nie miały władzy nawet we własnym domu.

The Crown Netflix
„The Crown”. Fot. materiały prasowe

Twórca serialu, Peter Morgan, pisząc scenariusz czwartego sezonu, myślał o nich, jak o dwóch rozdzielonych zaraz po urodzeniu bliźniaczkach. Obie wychowały się w czasie wojny, obie wychodząc z pokoju, zawsze pamiętają o tym, żeby zgasić światło. Obie są wierzące, a wiara jest dla nich jednym z najważniejszych życiowych fundamentów. Obie są twarde, zaangażowane w sprawy kraju, psychopatycznie wręcz pracowite, z przerośniętym poczuciem obowiązku i odpowiedzialności. Obie oddane są przede wszystkim Wielkiej Brytanii, a dopiero w drugiej kolejności rodzinie. Tyle że Margaret Thatcher zależało przede wszystkim na tym, żeby rządzić skutecznie, czasem olbrzymim ludzkim kosztem, a królowej Elżbiecie zależało na tym, żeby „lud” wciąż kochał i potrzebował monarchii. 

Cisza po bitwie

Paradoksalnie, Elżbieta II i Margaret Thatcher zbliżyły się do siebie dopiero wtedy, kiedy Margaret Thatcher zmuszona była w 1990 roku ustąpić ze stanowiska. Królowa zaskakuje premier, wręczając jej dwa najbardziej prestiżowe odznaczenia, na jakie mogła się wówczas zdobyć: Order Podwiązki i Order Zasługi. Nareszcie znalazły przestrzeń na to, żeby porozmawiać o tym, co je łączy, a nie dzieliproblemach z dziećmi, które częściej niż źródłem dumy, były dla nich źródłem kolejnych trosk, kłopotów małżeńskich, niezrozumieniu ze strony partnerów, którzy nie potrafili zaakceptować sytuacji, w której to kobieta jest silniejszą stroną w związku. A wreszcie o stosunku do feminizmu, do którego obie się dystansowały, chociaż zawdzięczały mu tak wiele. 

Margaret Thatcher i królowa Elżbieta II
Margaret Thatcher zawsze dygała przed królową „przesadnie”. Fot. East News

W rzeczywistości królowa wręczyła byłej premier medale wiele lat później, ale twórcy serialu zdecydowali się nieco nagiąć historię, żebyśmy mogli być świadkami pojednania dwóch największych antagonistek w historii Wielkiej Brytanii. I w historii „The Crown”. Która z aktorek wygrywa ten pojedynek waszym zdaniem? Olivia Colman czy Gillian Anderson? 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
The Crown Netflix
Księżna Diana (Emma Corrin). Fot. materiały prasowe

Księżna Diana, Margaret Thatcher i królowa Elżbieta. 4. sezon „The Crown” to starcie gigantek

Polityczny pojedynek Margaret Thatcher i królowej Elżbiety oraz nieszczęśliwe małżeństwo księżnej Diany z księciem Karolem – długo czekałyśmy na czwarty sezon „The Crown”. I było warto!
Magdalena Żakowska
14.11.2020

Trzeci sezon „The Crown” rozczarował chyba wszystkich. Serial przechodził coś w rodzaju kryzysu wieku średniego – oglądaliśmy pogrążoną w impasie Wielką Brytanię oczami bohaterów, którzy sami borykali się z emocjonalnym wyczerpaniem. Była fantastyczna kreacja Olivii Colman w roli królowej Elżbiety, ale brakowało tego, za co tak kochamy „The Crown” – wglądu w kulisy życia kolejnych legend XX-wiecznej historii Wielkiej Brytanii. Pod tym względem czwarty sezon jest najlepszy ze wszystkich. Już w pierwszym odcinku Margaret Thatcher (Gillian Anderson) zostaje pierwszą kobietą premier Wielkiej Brytanii , a książę Karol (Josh O'Connor) spotyka 16-letnią Dianę Spencer (Emma Corrin). A potem jest już jak w filmach Hitchcocka! Diana i Thatcher, czyli dwa w jednym Co prawda w rzeczywistości książę Karol i Diana spotkali się po raz pierwszy w 1977 roku, a Thatcher została premierem dopiero dwa lata później, ale twórcy serialu zdecydowali się na ten fałsz w słusznym celu. Chcieli, żebyśmy od początku oglądali te dwa najważniejsze wątki sezonu równolegle. Oto dwie postępujące katastrofy: krótkie zaloty i szybkie zaręczyny Karola i Diany przygotowały grunt pod burzliwe małżeństwo, które przebiega w cieniu twardych rządów Thatcher. Co prawda dziedzictwo pani premier poznajemy głównie w jej relacji z królową Elżbietą, ale postać Thatcher jest na tyle ważna, że w kilku odcinkach opuszczamy komnaty pałacowe, aby przyjrzeć się temu, co bezduszne plany oszczędnościowe Thatcher i jej kosztowna wojna z Argentyną o Falklandy wyrządziły krajowi. W efekcie powstał porywający sezon, w którym dostajemy dwa w jednym – wgląd w największy skandal na dworze królewskim i kulisy rządów chyba najbardziej kontrowersyjnego premiera tego kraju w minionym...

Czytaj dalej
Książę Karol i księżna Diana
ASSOCIATED PRESS/East News

Księżna Diana była zdruzgotana. W przeddzień ślubu Karol złamał jej serce

W dniu ślubu Diana miała zaledwie 20 lat. Choć przez pewien czas wierzyła, że poślubienie księcia Karola zapewni jej życie jak z bajki, czar prysł, jeszcze zanim weszła do karocy. W przeddzień ślubu usłyszała z ust ukochanego mężczyzny słowa, po których stało się jasne, czym będzie ich małżeństwo: fikcją.
Hanna Szczesiak
13.11.2020

W 1995 roku podczas wywiadu dla publicznej telewizji BBC Diana przyznała, że zarówno ona, jak i jej mąż wdawali się w liczne romanse podczas trwania ich małżeństwa. Bezpośrednią przyczyną separacji, do której doszło w 1992 roku, był zresztą związek Karola z Camillą Parker Bowles, dzisiejszą księżną Kornwalii. Miłosny trójkąt: Diana, Karol i Camilla Karol i Camilla zakochali się w sobie na długo przed tym, jak w życiu księcia pojawiła się młodziutka Diana Spencer. Ich drogi musiały się jednak rozejść: jak donoszą królewscy biografowie, w oczach Elżbiety II Camilla nie była godna poślubienia księcia. W przeciwieństwie do Diany – jeszcze nieopierzonej, posłusznej, pochodzącej z arystokratycznej rodziny. Informacja o romansie Karola i Camilli wyciekła wraz z publikacją książki „Diana: historia prawdziwa” Andrew Mortona. To właśnie wtedy książę i księżna Walii zdecydowali się na separację, by cztery lata później, w 1996 roku, sfinalizować rozwód. Czytaj także: Kristen Stewart zagra księżną Dianę! Widzowie krytykują: „Królową ludzkich serc zagra lodowa księżniczka?” Karol nigdy nie kochał Diany Brytyjskie media co jakiś czas podejmują temat małżeństwa Diany i Karola, by poznać kolejne tajemnice królewskiej alkowy. I tak w najnowszym dokumencie poświęconym życiu Lady Di wypowiada się m.in. astrolożka Penny Thornton. To ona stała u boku księżnej i była powierniczką jej sekretów przez sześć lat. W jednym z odcinków dokumentu „The Diana Interview: Revenge of a Princess” astrolożka opowiedziała, co miało się wydarzyć 28 lipca 1981 roku, w noc poprzedzającą ślub Diany i Karola. „Jedną z najbardziej szokujących rzeczy, jakie wyjawiła mi Diana, było to, że noc przed ślubem Karol powiedział jej, że jej nie kocha”,...

Czytaj dalej