Margaret Thatcher była nazywana przez męża „szefem”. „Denis przyjął rolę drugich skrzypiec z grzecznością i humorem”
East News

Margaret Thatcher była nazywana przez męża „szefem”. „Denis przyjął rolę drugich skrzypiec z grzecznością i humorem”

„Nigdy nie mogłabym być premierem dłużej niż 11 lat bez Denisa u boku” – pisała o swoim mężu Margaret Thatcher.
Kamila Geodecka
09.12.2020

Margaret Thatcher powiedziała kiedyś o swoim mężu, że był „złotą nicią”, która przeplata się przez jej życie. Żelazna Dama zawdzięczała mu faktycznie dużo. Denis Thatcher zawsze ją wspierał, nawet w trudnych dla niej momentach, gdy musiała podejmować ważne decyzje polityczne. „Był zbiorem sprytnych rad i wnikliwych komentarzy” – pisała Thatcher w swojej książce.

Denis Thatcher nie udzielał prawie w ogóle wywiadów, dziennikarzy miał nazywać „gadami”. Sam siebie nazwał „najbardziej tajemniczym mężem wszechczasów”. Gdy decydował się na kontakt z mediami, nazywał swoją żonę „szefem”. Oto historia małżeństwa, które trwało ponad 50 lat.

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

Druga Margaret

Denis Thatcher był dwukrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną była Margaret Doris Kempson, którą poślubił w 1942 roku. Ich małżeństwo jednak nie przetrwało. Thatcher służył w tym czasie w wojsku, więc rzadko bywał w domu. Już po 4 latach małżeństwa Margaret wystąpiła z prośbą o rozwód. Miała poznać innego mężczyznę, z którym mogła w spokoju żyć bez ciągłych rozstań. W 1948 roku małżeństwo oficjalnie się zakończyło.

Denis Thatcher nie musiał czekać długo na to, by poznać miłość swojego życia. Zimą 1949 roku wybrał się na imprezę Partii Konserwatywnej w angielskim Kent. W tym samym miejscu pojawiła się także młoda chemiczka, która właśnie została kandydatką konserwatystów do parlamentu z Dartford.  Nazywała się Margaret Roberts i była o 10 lat młodsza od Thatchera.

Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? Prawdopodobnie nie, ponieważ przyszła premier miała tak mówić o Denisie: „Był niezbyt atrakcyjną istotą... bardzo powściągliwą, ale całkiem miłą”. Najwyraźniej to wystarczyło, by para pobrała się zimą 1951 roku. Margaret Roberts stała się sławną Margaret Thatcher, Żelazną Damą, o której miał się dowiedzieć cały świat.

Czytaj także: Księżna Diana, Margaret Thatcher i królowa Elżbieta. 4. sezon „The Crown” to starcie gigantek

Margaret Thatcher i Denis Thatcher – rodzina (nie)idealna

Denis Thatcher ofiarował swojej młodej żonie nie tylko miłość, ale także finansował jej studia prawnicze. Dzięki niemu Margaret miała także środki na rozwój swojej kariery politycznej. „Ożeniłem się z jedną z najwspanialszych kobiet, jakie kiedykolwiek wyprodukował świat” – chwalił się kiedyś Denis. „Wszystko, co mogłem wyprodukować, choćby małego, to miłość i lojalność” – mówił.  Używał słów związanych z produkcją, ponieważ w latach 50. był zamożnym przedsiębiorcą w branży chemicznej. Do polityki nie ciągnęło go nigdy.

W 1953 roku przedwcześnie przyszły na świat dzieci Thatcherów – bliźniaki Carol i Mark. Dzieci były wychowywane przez nianie, a następnie wysłane do szkoły z internatem. „Rodzina przemknęła obok nas, przyćmiona tempem kariery mojej matki, która wspinała się po szczeblach kariery politycznej” – mówiła Carol w jednym z wywiadów dla „The Guardian”.  „Ale także mojego ojca, który prowadził własną rodzinną firmę. Nigdy nie jedliśmy długich i spokojnych niedzielnych obiadów, podczas których moglibyśmy normalnie porozmawiać” – dodała.

Ich rodzina miała także sekrety, o których nikt nie mówił. Przez wiele lat Denis Thatcher skrywał m.in. fakt, że był wcześniej żonaty. Bliźniaki Carol i Mark dowiedziały się o tym fakcie dopiero w 1976 roku, gdy media zaczęły interesować się życiem coraz bardziej popularnej Margaret Thatcher.

Kariera polityczna i załamanie męża

Rodzina Thatcherów prowadziła szybkie życie. Ona ambitnie i bezkompromisowo pięła się po kolejnych szczeblach kariery, on budował swoje przedsiębiorstwo, które stawało się coraz większe. To wszystko sprawiło, że w 1964 roku Denis Thatcher przeszedł załamanie nerwowe. Wykończony zdecydował się wyjechać z Wielkiej Brytanii i zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Na dwa miesiące przeniósł się do Republiki Południowej Afryki, gdzie odpoczywał i pomału nabierał sił. Jak podaje biograf Margaret, był to czas największego kryzysu w ich małżeństwie. Para przetrwała jednak i to. Po powrocie Thatchera do Londynu związek się ustabilizował.

W 1975 roku Margaret Thatcher została przewodnicząca Partii Konserwatywnej, a Denis Thatcher przeszedł na emeryturę. Najważniejsze wydarzenia w życiu małżeństwa miały jednak dopiero nadejść.  

Denis Thatcher pierwszym w historii mężem kobiety-premier

Margaret Thatcher w 1979 roku została premierem Wielkiej Brytanii. Podczas jej rządów podjęto decyzje, które do dziś budzą kontrowersje. Jej polityka była stanowcza, często bezkompromisowa. Sama Żelazna Dama przez jednych była uwielbiana, przez drugich nienawidzona. Swoją pozycję w rządzie utrzymała jednak przez 11 lat. Przez cały ten czas towarzyszył jej oddany Denis Thatcher.

Margaret stała się pierwszą w historii kobietą-premier Wielkiej Brytanii, a to oznaczało, że Denis Thatcher musiał zostać pierwszym mężem kobiety-premier. Nie było to jednak dla niego łatwe zadanie. Mężczyzna nie lubił mediów, unikał reflektorów i wywiadów. Gdy już zdecydował się coś powiedzieć publicznie, zazwyczaj był złośliwy i odpowiadał żartami. Raz, zapytany o sekret swojej szczupłej sylwetki, odpowiedział: „To gin i papierosy”. Innym razem, zaraz po tym, gdy dostał tytuł baroneta, przyjął od mediów gratulacje, a następnie dodał: „Ale co ważniejsze, właśnie zostałem wybrany na członka klubu golfowego Sunningdale”.

Przez takie odpowiedzi Denis Thatcher szybko stał się postacią, którą parodiowano w mediach. Najczęściej był przedstawiany jako mężczyzna siedzący z drinkiem i palący papierosa. W jednej z gazet publikowano również prześmiewczą i satyryczną serię listów pisanych przez Thatchera do kolegi z klubu golfowego.

Mężczyzna przyjmował jednak każdą formę kpin i przez 11 lat rządów trwał przy swojej żonie. „Zawsze był przy niej, by ją wspierać. Ale był szczęśliwy, mogąc pozostać dwa lub trzy kroki za nią” – mówił John Whittingdale, sekretarz Margaret Thatcher. Sam Thatcher opisał siebie kiedyś „najbardziej tajemniczym mężem wszechczasów”. Margaret wspominała, że mąż zawsze trwał przy niej i często dawał trafne rady. Co ważne, potrafił jednak zachować dyskrecję i nigdy nie wyjawiał żadnych tajemnic.

Czytaj także: Filip skarżył się na wysokie libido Elżbiety, choć o jego miłosnych podbojach krążyły legendy

Miłość aż do śmierci

Denis Thatcher zmarł 26 czerwca 2003 roku z powodu nowotworu trzustki. Gdy odchodził, cała rodzina była przy jego szpitalnym łóżku. Po jego śmierci „New York Times” nazwał go „niezłomnym mężem, który przyjął swoją rolę drugich skrzypiec z grzecznością i humorem”. Margaret Thatcher zmarła 10 lat później. Jej prochy zostały pochowane obok prochów jej męża.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
The Crown Netflix
Księżna Diana (Emma Corrin). Fot. materiały prasowe

Księżna Diana, Margaret Thatcher i królowa Elżbieta. 4. sezon „The Crown” to starcie gigantek

Polityczny pojedynek Margaret Thatcher i królowej Elżbiety oraz nieszczęśliwe małżeństwo księżnej Diany z księciem Karolem – długo czekałyśmy na czwarty sezon „The Crown”. I było warto!
Magdalena Żakowska
14.11.2020

Trzeci sezon „The Crown” rozczarował chyba wszystkich. Serial przechodził coś w rodzaju kryzysu wieku średniego – oglądaliśmy pogrążoną w impasie Wielką Brytanię oczami bohaterów, którzy sami borykali się z emocjonalnym wyczerpaniem. Była fantastyczna kreacja Olivii Colman w roli królowej Elżbiety, ale brakowało tego, za co tak kochamy „The Crown” – wglądu w kulisy życia kolejnych legend XX-wiecznej historii Wielkiej Brytanii. Pod tym względem czwarty sezon jest najlepszy ze wszystkich. Już w pierwszym odcinku Margaret Thatcher (Gillian Anderson) zostaje pierwszą kobietą premier Wielkiej Brytanii , a książę Karol (Josh O'Connor) spotyka 16-letnią Dianę Spencer (Emma Corrin). A potem jest już jak w filmach Hitchcocka! Diana i Thatcher, czyli dwa w jednym Co prawda w rzeczywistości książę Karol i Diana spotkali się po raz pierwszy w 1977 roku, a Thatcher została premierem dopiero dwa lata później, ale twórcy serialu zdecydowali się na ten fałsz w słusznym celu. Chcieli, żebyśmy od początku oglądali te dwa najważniejsze wątki sezonu równolegle. Oto dwie postępujące katastrofy: krótkie zaloty i szybkie zaręczyny Karola i Diany przygotowały grunt pod burzliwe małżeństwo, które przebiega w cieniu twardych rządów Thatcher. Co prawda dziedzictwo pani premier poznajemy głównie w jej relacji z królową Elżbietą, ale postać Thatcher jest na tyle ważna, że w kilku odcinkach opuszczamy komnaty pałacowe, aby przyjrzeć się temu, co bezduszne plany oszczędnościowe Thatcher i jej kosztowna wojna z Argentyną o Falklandy wyrządziły krajowi. W efekcie powstał porywający sezon, w którym dostajemy dwa w jednym – wgląd w największy skandal na dworze królewskim i kulisy rządów chyba najbardziej kontrowersyjnego premiera tego kraju w minionym...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

„The Crown” bije rekordy popularności. Oto czego możecie nie wiedzieć o serialu Netfliksa

Za nami cztery sezony serialu Netfliksa „The Crown”. Sprawdźcie, jakie tajemnice kryje brytyjska superprodukcja.
Sylwia Arlak
24.11.2020

Opowiadający o brytyjskiej rodzinie królewskiej serial „The Crown” powrócił w listopadzie na platformę Netflix z czwartym (i jak do tej pory najbardziej emocjonującym) sezonem. Twórcy zaserwowali nam to, na co czekałyśmy najbardziej — historię księżnej Diany oraz premier Margaret Thatcher. Dzisiaj „zaglądamy” za kulisy „The Crown”. Oto czego mogłyście nie wiedzieć o superprodukcji: „The Crown” najdroższym serialem biograficznym w historii Tylko dwa pierwsze sezony „The Crown” kosztowały 130 milionów dolarów. Dopracowany w najmniejszym szczególe jest nie tylko najdroższym serialem Netfliksa, ale też najdroższym serialem biograficznym w historii! Widzowie serialu są starsi i zamożniejsi niż widzowie innych seriali Netfliksa Nielsen Media Research przeprowadziło w 2017 roku badanie dotyczące seriali Netfliksa. Wynika z niego, że 50 proc. widzów serialu ma ponad 50 lat (średnia wieku widzów platformy to 35), a 40 proc. widzów pochodzi z zamożnych rodzin (ich dochody przekraczają 100 tys. dolarów rocznie). Odgrywanie roli księżnej Diany było dla Emmy Corrin „przerażające” W wywiadzie dla magazynu „Glass” aktorka Emma Corrin opowiedziała o swoich wrażeniach z planu. „Wcielając się w księżną Dianę, musiałam wyłączyć wiele myśli w mojej głowie. Mówiły mi: »to jest ogromna rzecz. To przecież księżna, jak zamierzasz to zrobić? Co ludzie pomyślą?«. To było przerażające i nie sprzyjało dobrej pracy”. Czytaj też:   Emma Corrin to wykapana księżna Diana. Co wiemy o młodej aktorce z serialu „The Crown”? Twórca serialu chciał opowiedzieć o bulimii księżnej „Gdybyśmy tego nie zrobili, nie pokazalibyśmy złożoności charakteru byłej księżnej...

Czytaj dalej
Fot. materiały prasowe Netflix

„The Crown” sezon 4. Co jest prawdą, a co zostało wymyślone na potrzeby serialu

Co jest prawdą, co fikcją, gdzie fakty zostały przedstawione wiernie, gdzie podkoloryzowane, przeinaczone czy złagodzone. „The Crown” pod lupą, odcinek po odcinku.
Anna Zaleska
24.11.2020

Czwarty sezon „The Crown” – uznawany za najlepszy, choć i poprzednie były doskonałe – jest aż gęsty od rywalizacji, intryg i dramatów. Już w pierwszym odcinku pojawia się Diana Spencer (Emma Corin) jako przebrana za drzewo nastolatka. Kolejne odcinki to historia jej nieszczęśliwego małżeństwa z księciem Karolem. Ale choć to główny wątek tego sezonu, elektryzuje też postać premier Margaret Thatcher, którą Gillian Anderson portretuje po mistrzowsku. W samym centrum pozostaje zaś Elżbieta II, o której książę Filip mówi: „Ona jest powietrzem, którym wszyscy oddychamy”. Większość dialogów, które oglądamy w serialu, to oczywiście fikcja. Ale mnóstwo wydarzeń czy nawet scen rzeczywiście miało miejsce. Światowe media, a brytyjskie przede wszystkim, biorą pod lupę czwarty sezon „The Crown”, analizując, co jest prawdą, co fikcją, gdzie fakty zostały przedstawione wiernie, gdzie podkoloryzowane, przeinaczone czy złagodzone. Odcinek 1. „Adiutant królowej” „To ostatnie, czego potrzebuje kraj. Dwie kobiety za sterami!”, mruczy książę Filip, gdy oglądają z żoną w telewizji moment ogłoszenia, że Margaret Thatcher wygrała wybory w 1979 roku. „Może właśnie tego potrzebuje kraj. Na razie bardzo mi się podoba”, odpowiada królowa. „Córka sklepikarza?” – szydzi książę. Pierwszą w Europie kobietę na stanowisku premiera serial przedstawia jako osobę upartą, zawziętą, niezwykle pracowitą, twardą i mającą poczucie, że zawsze ma rację, co czyni ją osobą niezdolną do kompromisu. Tak też widziały ją wtedy media. Londyński „The Times” tuż przed wyborami pisał o niej, że jest zdecydowana, ma cechy kaznodziei, wierzy w mieszczańską odpowiedzialność i jest głęboko przekonana o wielkiej...

Czytaj dalej
gillian anderson
Fot. mat. prasowe

„The Crown" – w czwartym sezonie to Gillian Anderson kradnie show!

„Nie, nie, nie” – kiedy Gillian Anderson wypowiada w „The Crown" słynne słowa Margaret Thatcher, mamy ochotę zakrzyknąć „Tak, tak, tak!”.
Magdalena Żakowska
16.11.2020

Agentka Scully w „Archiwum X”, inspektor Stella Gibson w „Upadku”, Jean Milburn w „Sex Education”. Każda z jej serialowych ról przechodzi do historii. Gra kobiety silne, inteligentne, które nie dają się zdominować mężczyznom. Rola Margaret Thatcher pasuje do tej filmowej kolekcji, jak ulał. Pierwsza kobieta pełniąca funkcję premiera Wielkiej Brytanii jest jedną z najważniejszych postaci w XX-wiecznej historii tego kraju. Kiedy twórcy serialu „The Crown” ogłosili, że w czwartym sezonie Thatcher będzie jedną z wiodących postaci, a zagra ją właśnie Gillian Anderson, stało się jasne, że Olivia Colman, czyli serialowa królowa Elżbieta, nareszcie znajdzie godną uwagi partnerkę. Czwarty sezon „The Crown” to pojedynek aktorskich gigantek. Ale Gillian Anderson po prostu skradła show! „The Crown": pora na Margaret  Thatcher „Z reguły zakochuję się w granych przez siebie postaciach” – mówiła w rozmowie z dziennikiem The Guardian. „Ale myślałam, że tym razem będzie inaczej. W końcu gram postać historyczną, i to budzącą wiele kontrowersji. A jednak stało się. Zakochałam się. Chociaż nie jest to miłość bezwarunkowa”. Kluczem do zrozumienia Margaret Thatcher stało się dla aktorki dzieciństwo premier. Wychowała się w robotniczej rodzinie surowego pastora kościoła metodystów. Od najmłodszych lat pracowała w sklepie spożywczym rodziców i do wszystkiego w życiu doszła sama. „Trudne dzieciństwo nie przekreśla jej politycznych błędów, ale sprawiło, że znalazłam dla niej współczucie”. Chociaż Gillian Anderson nie pojawia się na okładkach kolorowych magazynów, a wszystkie ważne role zagrała w serialach telewizyjnych, jej talent i chłodny urok od lat przykuwają uwagę. Który z naszych...

Czytaj dalej